fot. Marianna Łakomy, Karolina Ociepka – pomysłodawczyni i współtwórczyni programu edukacji regionalnej Alfabet Tradycji

Co u was się śpiewa?

Tradycja nie jest skansenem, czymś „do oglądania”, to zaproszenie do uczestniczenia we wspólnocie. O pasji odkrywania kultury tradycyjnej  i programie edukacji regionalnej Alfabet Tradycji, realizowanym dla szkół i przedszkoli Wielkopolski, opowiada jego pomysłodawczyni i współautorka Karolina Ociepka.

Barbara Kowalewska: Jest pani filolożką łotewską, językoznawczynią. Co sprawiło, że zajęła się pani propagowaniem tradycji subregionów Wielkopolski?

Karolina Ociepka: W trakcie studiów przez dłuższy czas mieszkałam na Łotwie. W ramach pobytów stypendialnych studiowałam na Łotewskiej Akademii Kultury, a następnie odbyłam praktyki i pracowałam w Narodowej Komisji UNESCO – tam doceniłam wartość muzyki tradycyjnej. Łotysze jako naród przetrwali wiele wieków bez istnienia państwowości – właśnie dzięki pielęgnowaniu swoich tradycji. Podam pani przykład sytuacji, która tam jest swego rodzaju codziennością. Byłam na jednej z wyjazdowych konferencji organizowanej przez Komisję UNESCO, w której uczestniczyli Łotysze, Litwini i Estończycy.

 

Wieczorem, po obowiązkowej, czyli tradycyjnej saunie, ktoś pyta: „To co robimy?”. „Pośpiewajmy”, zaproponował ktoś inny. I tak wszyscy razem śpiewali przez dwie godziny, szukając pieśni tradycyjnych podobnych dla tych trzech krajów.

Dzieci mają okazję z bliska poznać i usłyszeć tradycyjne instrumentarium, na zdjęciu: Adam Kaiser i Karolina Ociepka, fot. Marianna Łakomy

Dzieci mają okazję z bliska poznać i usłyszeć tradycyjne instrumentarium, na zdjęciu: Adam Kaiser i Karolina Ociepka, fot. Marianna Łakomy

I, proszę mi wierzyć, przez te dwie godziny żadna pieśń się nie powtórzyła. Byłam zauroczona faktem, że można stworzyć wspólnotę przez śpiew pośród zupełnie obcych sobie osób. Łotysze pytali mnie też: „A u was, co się śpiewa?”, a ja nie miałam czym się podzielić. Poczułam wtedy mocno ten brak. Również na Łotwie po raz pierwszy spotkałam się z potańcówkami, na których tańczy się do muzyki tradycyjnej. To mnie zaskoczyło i zainspirowało do dalszych działań.

 

BK: Gra pani w kapeli Przodki i jest pani współtwórczynią kompanii artystycznej „Mozaika”. Co łączy te działania i jak to wpłynęło na powstanie inicjatywy Alfabet Tradycji?

KO: W ramach „Mozaiki” od sześciu lat odwiedzamy szkoły, przedszkola, domy kultury i festiwale. Realizujemy koncerty oraz spektakle interaktywne skierowane do dzieci oraz rodzin z dziećmi. Spotkania te mają na celu przybliżyć dzieciom różne formy sztuki i kultury. Prowadzimy też warsztaty dla nauczycieli, opracowujemy z myślą o nich materiały dydaktyczne, jak również przymierzamy się do działalności wydawniczej związanej z muzyką dla dzieci. Natomiast w kapeli Przodki gramy niestylizowaną muzykę tradycyjną ze wschodniej Wielkopolski.

 

Kontynuujemy tradycyjny model kontaktu z kulturą, zakładający aktywne w niej uczestniczenie, głównie poprzez taniec i śpiew.

Współtwórczyni Alfabetu Tradycji – Joanna Szaflik z muzykami kapeli Manugi z Bukówca Górnego, fot. Marianna Łakomy

Współtwórczyni Alfabetu Tradycji – Joanna Szaflik z muzykami kapeli Manugi z Bukówca Górnego, fot. Marianna Łakomy

Impulsem do powstania Alfabetu były obserwacje zebrane w ramach działań „Mozaiki”. Uświadomiłam sobie, że wprawdzie edukacja regionalna zajmuje ważne miejsce w podstawie programowej, jednak nauczyciele zazwyczaj nie mają do jej realizacji ani odpowiedniego przygotowania, ani wystarczających materiałów. Często edukacja w tym zakresie kończy się na pokazaniu dzieciom plansz ze strojami ludowymi. Nie ma siły, żeby w ten sposób pociągnąć dzieci do odkrywania swoich korzeni. Jednocześnie byłam świadkiem tego, jak żywiołowo dzieci reagują na polską muzykę tradycyjną, o ile jest ona przekazana w sposób, który zakłada uczestnictwo. Dostrzegłam tę niszę i silną potrzebę działania w tym kierunku.

 

Celem Alfabetu Tradycji jest dotrzeć do dzieci i nauczycieli w różnych podregionach Wielkopolski z kulturą niestylizowaną obejmującą śpiew, taniec, muzykę, tradycyjne instrumenty czy rękodzieło i dać im możliwość poznania ich rodzimej kultury poprzez uczestniczenie w jej rozmaitych formach. W tej chwili działamy w Wielkopolsce, ale jesteśmy również otwarci na inne regiony Polski, które będą chętne skorzystać z wypracowanych przez nas metod.

Przy okazji dodam, że od trzech lat nasze działania są dofinansowywane ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach kolejnych edycji programu „EtnoPolska”, za co jesteśmy bardzo wdzięczni, ponieważ jest to dla nas realna szansa tworzenia krok po kroku pionierskiego na skalę kraju programu edukacji regionalnej.

 

BK: Jak to robicie? Z jakich źródeł korzystacie, przygotowując programy zajęć? Prowadzicie jakieś badania terenowe?

KO: Od początku istnienia Alfabetu zaprosiłam do współpracy Joannę Szaflik, która zajmuje się badaniem kultury tradycyjnej oraz śpiewa i gra na basach w kapeli Przodki. Wspólnie szukamy nagrań archiwalnych i literatury, a przede wszystkim zdobywamy wiedzę, rozmawiając z osobami z poszczególnych subregionów Wielkopolski – depozytariuszami tradycji, którzy chętnie dzielą się z nami swoimi opowieściami.

 

Lotanie z klekotami – jedna z wciąż żywych tradycji Bukówca Górnego – tu z udziałem przedszkolaków, fot. Marianna Łakomy  To dla nas niezwykle ważne

Lotanie z klekotami – jedna z wciąż żywych tradycji Bukówca Górnego – tu z udziałem przedszkolaków, fot. Marianna Łakomy

To dla nas niezwykle ważne, aby zaczerpnąć wiedzę z pierwszej ręki, więc zaczynamy od zbierania informacji bezpośrednio od osób związanych z tradycjami mikroregionu, następnie zagłębiamy się w materiały źródłowe, a dopiero później, na bazie zebranych treści i doświadczeń, opracowujemy materiały dla szkół i przedszkoli.

Tworzymy koncerty edukacyjne, filmy – pocztówki z podregionów, warsztaty dla nauczycieli oraz mazanki – książeczki dla dzieci. Ważny jest tu udział Anny Kaźmierak, która jako ilustratorka i pasjonatka kultury tradycyjnej opracowuje scenografię oraz mazanki, wykorzystując m.in. zdjęcia archiwalne, udostępniane przez rozmówców przy okazji badań terenowych. Wydawałoby się, że takie zdjęcia nie mogą konkurować w przypadku dzieci z kulturą Internetu, ale jest inaczej – atrakcyjnie i niestereotypowo podana kultura tradycyjna spotyka się również w formie wizualnej z ich entuzjazmem.

 

BK: Do czego mazanki służą wam w projekcie – jakie jest ich zadanie?

Warsztaty dla nauczycieli – nieodłączny element naszych działań, na skrzypcach gra Dominika Oczepa, skrzypaczka i muzykantka zaprzyjaźniona z Alfabetem Tradycji, fot. Marianna Łakomy

Warsztaty dla nauczycieli – nieodłączny element naszych działań, na skrzypcach gra Dominika Oczepa, skrzypaczka i muzykantka zaprzyjaźniona z Alfabetem Tradycji, fot. Marianna Łakomy

KO:  Mazanki to barwne książeczki, które zapraszają do zabawy wokół danego regionu i jego tradycji. Dzieci mogą rozpoznawać instrumenty, narysować kapelę, przerysować regionalny haft czy pomalować dużych rozmiarów kolorowankę, przedstawiającą instrument związany z ich podregionem.  Powstało już sześć takich mazanek dla sześciu subregionów Wielkopolski, które dotychczas odwiedził Alfabet, a są to: Biskupizna, Bukówiec Górny, Hazy, Pałuki, Region Kozła i ziemia kaliska. Wszystkie dostępne są w formie elektronicznej na stronie alfabettradycji.pl. Każda mazanka nawiązuje kolorystyką do mikroregionu, utrwalając w ten sposób charakterystyczne dla danych miejsc kody wizualne.

 

BK: Jaki obraz świadomości kultury lokalnej wyłania się z waszych spotkań? Czy dzieci coś o niej wiedzą?

KO: Sytuacja jest różna w różnych podregionach Wielkopolski. Na przykład na terenie Biskupizny, Regionu Kozła czy mikroregionu Bukówca Górnego mieszkańcy są bardzo świadomi swojej tradycji, ich dziedzictwo jest dobrze opracowane i aktywnie przekazywane młodszemu pokoleniu. Ale np. Pałuki czy ziemia kaliska to duże obszary i dzieci z tych subregionów mają czasami nikłe pojęcie o lokalnej tradycji. Dużo zależy tu od postawy i osobistego zaangażowania pojedynczych nauczycieli.

 

Problemem jest też to, że w ostatnich latach, kiedy w szkołach realizowane są programy proeuropejskie, skutkiem ubocznym jest czasami marginalizowanie rozwoju dzieci na polu świadomości regionalnej. Kiedy pytam dzieci wczesnoszkolne, w jakim regionie teraz jesteśmy, zazwyczaj słyszę odpowiedź: „w Europie”.

Pierwsza edycja Alfabetu Tradycji miała miejsce w Regionie Kozła w 2018 roku, na zdjęciu: Karolina Ociepka, Martyna Żurek i Adam Kaiser, fot. Marianna Łakomy

Pierwsza edycja Alfabetu Tradycji miała miejsce w Regionie Kozła w 2018 roku, na zdjęciu: Karolina Ociepka, Martyna Żurek i Adam Kaiser, fot. Marianna Łakomy

I często z tego punktu zaczynamy podróż do odkrywania tego miejsca na ziemi, w którym żyję, które jest moją małą ojczyzną, które ma swoją historię i różni się kulturowo od innych miejsc. Podróż, która – mamy nadzieję – zasiewa w dzieciach smak tego, że tradycje to cos ciekawego i że jest tu wiele do odkrycia.

 

BK: Prowadzicie też warsztaty dla nauczycieli. Jak reagują na wasze propozycje?

KO: Kiedy przyjeżdżamy do szkół i przedszkoli z interaktywnymi koncertami, nauczyciele często dziwią się, że jesteśmy bez strojów regionalnych. Czasami jest to również dla nich pierwsze zetknięcie z kulturą tradycyjną w wersji niestylizowanej. Wciąż panuje pewna klisza, która zakłada, że na koncercie kapeli muzycy muszą być w strojach ludowych. Kultura tradycyjna kojarzona jest w wielu miejscach prawie wyłącznie z występem. A przecież dawniej świąteczne stroje zakładano głównie od wielkiego święta, a muzyka towarzyszyła ludziom przede wszystkim w codziennym życiu, przy pracy albo na wieczornych potańcówkach. I co najważniejsze – miała funkcję użytkową, a nie „pokazową”.

 

Dzisiaj te stereotypy pokutują w edukacji –  zdarza się również, że dzieci ubrane w tradycyjne stroje danego podregionu Wielkopolski tańczą na przykład krakowiaka. Niemniej to obserwacja, a nie krytyka – bo właściwie skąd nauczyciele mają wiedzieć, jak przekazywać tradycję, jeśli nie są do tego przygotowani?

Część kapeli Przodki, w której na co dzień grają twórczynie Alfabetu, na zdjęciu: Dominika Oczepa, Karol Majerowski, Joanna Szaflik, Karolina Ociepka, fot. Marianna Łakomy

Część kapeli Przodki, w której na co dzień grają twórczynie Alfabetu, na zdjęciu: Dominika Oczepa, Karol Majerowski, Joanna Szaflik, Karolina Ociepka, fot. Marianna Łakomy

Chcemy wyjść tej potrzebie naprzeciw, stąd pomysł rozbudowania programu o warsztaty. Na początku warsztatów dla nauczycieli często spotykamy się z tym samym oporem, co u dzieci: „Nie umiem tańczyć. Nie umiem śpiewać”. Kultura tradycyjna jest na to swoistym remedium – obcy jest jej podział na tych, którzy występują (w domyśle – umieją) i na tych, którzy obserwują (w domyśle – nie umieją). Ten nurt kultury zakładał i zakłada uczestniczenie. Ludzie chodzili na potańcówki i wszyscy tańczyli, lepiej czy gorzej – żeby tańczyć, dla samych siebie. Podczas warsztatów staramy się przekonywać nauczycieli, że ważne jest uczestnictwo i dobra zabawa. Jak się okazuje, szczególną wartość ma tu śpiew naturalny, który pozwala swobodnie przejść od mówienia do wołania i śpiewania, odsłaniając organiczny charakter śpiewu, a jednocześnie wspiera nauczycielki w zdrowym ustawieniu  głosu mówionego, co w ich pracy jest niesłychanie ważne. Gdybym miała jakiś wpływ na profil edukacji nauczycieli wczesnoszkolnych, wprowadziłabym śpiew naturalny jako podstawowe zajęcia. A najchętniej jeszcze grę na polskim bębnie obręczowym!

 

BK: Drugim celem działań w ramach Alfabetu Tradycji, oprócz edukacji regionalnej, jest więc rozwijanie „postawy uczestniczącej”?

KO: Bardzo nam na tym zależy, żeby zakorzenić w dzieciach doświadczenie wspólnoty, do którego kultura tradycyjna jest drogą. Wydaje mi się to szczególnie ważne przy współczesnej tendencji do zamykania się od dziecka w obrębie ekranu telefonu czy komputera. Istotny jest tu również świadomy wybór muzyki w pracy z dziećmi. W szkolnictwie i związanym z nim rynkiem wydawniczym panuje często błędne założenie, że maluchy potrzebują uproszczonej muzyki. Weryfikujemy to na naszych zajęciach. Jako „Mozaika” od sześciu lat docieramy do dzieci z różnymi stylami muzycznymi czy tanecznymi i dzieci reagują radością oraz zaciekawieniem na różne dziedziny sztuki czy kultury.

 

Pamiątkowe zdjęcie w Bramie Poznania - zakończenie finału edycji 2020, fot. Marianna Łakomy

Pamiątkowe zdjęcie w Bramie Poznania – zakończenie finału edycji 2020, fot. Marianna Łakomy

Kluczem jest stworzenie im odpowiednio atrakcyjnego kontekstu działania. Przy takiej inwazji byle jakiej muzyki w mediach robimy młodym krzywdę, proponując tę samą w procesie edukacji. To w szkole powinni zetknąć się ze stylami alternatywnymi do tych, jakie proponują komercyjne media.

 

BK: Tradycje lokalne mają szansę ożyć?

KO: Mocno wierzę, że tak. To zasiewanie ziarna. Ponadto sama praca w danym regionie obfituje czasami w niespodzianki – na przykład po ostatniej edycji naszych działań na Hazach dorośli podjęli inicjatywę, aby stworzyć wystawę zdjęć archiwalnych różnorodnego instrumentarium występującego na tym terenie (do tej pory promowane były jedynie dudy). Ponadto chodzą słuchy, że jak tylko warunki na to pozwolą, będzie potańcówka – tak, jak kiedyś, na moście. Widzimy też dużą potrzebę szkoleń, co daje nadzieję na poszerzanie potencjału Alfabetu.

 

Karolina Ociepka – językoznawczyni (UAM), menedżerka i animatorka kultury (Łotewska Akademia Kultury). Pomysłodawczyni i współtwórczyni programu edukacji regionalnej „Alfabet Tradycji”, kompanii artystycznej „Mozaika” oraz cyklu „Pograjki – interaktywne koncerty w Bramie Poznania”. W latach 2007–2009 pracowała w Komisji UNESCO na Łotwie, realizując projekty związane z ochroną dziedzictwa niematerialnego regionu bałtyckiego. Od 2009 r. prowadzi interaktywne spektakle i koncerty dla dzieci oraz warsztaty dla dorosłych. Od 2013 r. współtworzy kapelę Przodki, w której gra na polskich bębnach tradycyjnych.

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
0
Świetne
Świetne
0
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0