fot. Jakub Wittchen

Historie pięciu poznanianek

„Zawsze denerwowało mnie, że współcześnie nie rozmawiamy na ważne tematy, o trudnościach codzienności, o tym, co siedzi nam na barkach, co nas przygniata. Starałam się to zmienić w filmie. Pokazać, jak sama rozmowa jest już pomocna” – opowiada Agata Nawrocka, reżyserka projektu społeczno-filmowego „Wo/men Lockdown”.

Jakub Wojtaszczyk: Czym jest projekt „Wo/men Lockdown”?

zdjęcia z realizacji projektu „Wo/men Lockdown”, fot. Szymon Kawecki Kawka Photography

Agata Nawrocka: To projekt społeczno-filmowy. Składa się z trzech części: 7-minutowego filmu głównego, filmowych wywiadów z pięcioma bohaterkami i dyskusji społecznych. Chciałam, aby film nie był tylko wyemitowany, ale żeby rozpoczął rozmowy o tym, co jest dla nas w danym momencie ważne. Już widzę, że „Wo/men Lockdown” zaczyna w taki sposób działać. Dostaję pytania: „Dlaczego film jest taki krótki?”. Wtedy opowiadam o trzech etapach projektu. Dzięki temu w ludziach rodzi się ciekawość.

 

JW: Kiedy rozpoczęłaś pracę nad projektem?

AN: Zanim zaczęłam pracować w postprodukcji, zajmowałam się operatorką na planach zdjęciowych. Po jednym z planów wydarzyło się coś, co spowodowało, że nie mogłam chwycić za kamerę. Wewnętrzna blokada. Wtedy myślałam, że moje skrzydełka zostały podcięte. Jakiś czas po tym z Poznania przeprowadziłam się do Warszawy. Ale spędziłam tam wtedy tylko dwa tygodnie. Zapakowałam samochód i wyruszyłam w drogę powrotną.

 

Akurat w Radiu Nowy Świat Michał Nogaś rozmawiał o kobietach w Albanii, które nie mogą decydować o sobie. Było lato 2020, samochód zapakowany po dach z całym dobytkiem.

Nagle pojawił się moment, który zmienił bardzo dużo, bo spojrzałam na moją sytuację inaczej – wszystko w moim życiu zrobiłam własnymi rękami, sama podejmowałam decyzje, nikt tego za mnie nie robił. W dwa tygodnie podjęłam ich wiele, co zmieniło moją trajektorię zawodową. Poczułam kontrast, ponieważ całkiem niedaleko stąd żyją kobiety, które nie mogą stanowić o sobie. Pomyślałam, że jeżeli żyć, to po coś, i to był ten moment. Skoro umiem pracować obrazem, a on nadal mnie bardzo woła, to opowiem kobiece historie, realizując film.

 

zdjęcia z realizacji projektu „Wo/men Lockdown”, fot. Szymon Kawecki Kawka Photography

Gdy coś tworzymy, wykorzystujemy własny filtr doświadczeń. Zatem najłatwiej byłoby mi mówić o tym, co przeżyłam w ostatnim czasie.

Był nim lockdown rozumiany na dwa sposoby. Przede wszystkim poczucie niemożności wyjścia z zamkniętej, emocjonalnej przestrzeni. Tak się czułam przez ostatnie dwa lata przed pandemią. Projekt zaczął być też realizowany w 2020, czyli w roku rozpoczęcia pandemii. Gdy podjęłam decyzję, że tworzę „Wo/men Lockdown” zrozumiałam, że nikt mi nie podciął skrzydeł, one same oklapły przez to, że nie znałam siebie, nie znałam własnych granic. Postanowiłam wykorzystać mój talent i powołanie, aby robić dobro i przekazać je dalej.

 

JW: Mówisz o własnych inspiracjach, ale stworzyłaś film o innych kobietach. Jak ich szukałaś?

zdjęcia z realizacji projektu „Wo/men Lockdown”, fot. Szymon Kawecki Kawka Photography

AN: Projekt nie jest autobiograficzny. Aby się czegoś dowiedzieć o sobie, zawsze słucham innych ludzi. W tamtym czasie kobiet, bo szukałam kobiety w sobie. Aktywizacja bohaterek wydała mi się dobrym punktem wyjścia. Podejrzewałam też, że może będziemy mówić jednym głosem, że nasze przeżycia będą podobne. Zależało mi na kobietach z Poznania, miasta, które mnie wychowało i kształtowało jako dorosłą osobę. Postawiłam na tę lokalność.

 

JW: Kim są twoje bohaterki?

AN: Wybrałam kobiety, które były ważne w moim życiu, albo dały mi moc zmiany, pokazały, że skoro one mogą, to i ja też. Najbliższą jest mi Agata Wittchen-Barełkowska, prezeska NU Foundation, badaczka, doktor nauk humanistycznych, a prywatnie żona mojego przyjaciela Jakuba. Przez to, że Agata jest osadzona w przestrzeni intelektualnej, ma w sobie dużo spokoju, i jest bardzo blisko mojej duszy. W filmie chciałam z nią rozmawiać o ciele. Gdy ją zaprosiłam, powiedziała: „To bardzo intymny temat. Nikomu innemu nie chciałabym mówić o nim, prócz ciebie”.

 

O marzenia pytałam Annę Marię. To często bardzo trudne kwestie, bo trudno na nie odpowiedzieć. Bywają zakopane pod problemami.

 

zdjęcia z realizacji projektu „Wo/men Lockdown”, fot. Szymon Kawecki Kawka Photography

Kolejną bohaterka jest Anna Orska, projektantka biżuterii i wykładowczyni. Gdy ją zapraszałam do projektu, widziałam ją jako osobę, która łączy ze sobą rodzinę, edukowanie innych, biznes, tworzenie i podróże. Byłam ciekawa, jak ona to robi, jak się z tym czuje… Następna była Natalia Stefaniak, która jest CEO MUG Software House, firmy, z którą mam przyjemność współpracować. Natalia jako szefowa jest bardzo empatyczna i uważam, że każda kobieta powinna chociaż raz w życiu mieć szansę działać z taką osobą i o tym chciałam porozmawiać z Natalią. Zaprosiłam też Annę Marię Szymkowiak, prezeskę Fundacji Akceptacja, którą poleciła mi moja znajoma.

 

Rozmawiałyśmy między innymi o tranzycji. Początkowo bałam się, że nie będzie ona pasować do pasji i drogi, że będzie to temat zbyt mocny, który przyćmi resztę. Myliłam się!

Wynikało to z mojej niewiedzy i nieświadomości. Ania okazała się wspaniałą kobietą. Po tym wywiadzie na planie musiałam iść pomedytować, bo to tak trudna historia, potrzebowałam uspokoić myśli i serce. Ostatnią z bohaterek jest dziennikarka Joanna Rubin, która w tamtym okresie była mi bardzo bliska. Rozmawiałyśmy o kobiecej przyjaźni. Podczas nagrania dowiadywałam się o Joannie nowych rzeczy, bo kamera ma w sobie coś takiego, że wyciąga z ludzi więcej, pozwala się otworzyć.

 

JW: Jak zachowałaś intymny charakter rozmów, kiedy kręcisz dla innych, dla publiczności?

zdjęcia z realizacji projektu „Wo/men Lockdown”, fot. Szymon Kawecki Kawka Photography

AN: Dzięki zaproszeniu do projektu wspaniałej ekipy, która miała świetną energię. Pozwoliła nam ona rozmawiać na bardzo ważne tematy, zachować ten intymny charakter, o którym mówisz. Autor zdjęć Dawid Gut wprowadził ogromny spokój, podobnie jak Kuba Juchniewicz, który rejestrował dźwięk. Panowie byli mocnym wsparciem dla bohaterek oraz dla mnie. Kobieca część drużyny podczas realizacji wywiadów Maja Sobańska makeup Artist i asystentka produkcji i odpowiedzialna za komunikację w projekcie Jane Knap dały bohaterkom poczucie komfortu od pierwszych chwil wejścia do studia.

Warto również wspomnieć o planie, kiedy realizowaliśmy zdjęcia do narracji wizualnej „Wo/men Lockdown”.

Atmosfera była niesamowita, wspierająca. Aktorki bardzo doceniły pracę z ekipą. Mieliśmy pełne zaufanie do siebie nawzajem. Miałam ogromne szczęście, że mogłam pracować z takimi ludźmi. Wymieniłam tylko część, ale wszystkim ogromnie dziękuję za niesamowite zaangażowanie.

JW: Jak sama przygotowałaś się do pracy?

AN: Pracuję bardzo wizualnie. Gdy przychodzi mi pomysł do głowy, szukam obrazu. Chodzę, patrzę, czytam, nastrajam się. Zbieram obrazy w pamięci, ale też w przestrzeni internetu. To taka mieszanina, która się we mnie kotłuje. Przy „Wo/men Lockdown” zrobiłam scenariusz obrazkowy, którego podstawą były uczucia i emocje odczuwane przeze mnie podczas wspomnianej podróży – od załamania, kiedy nie byłam w stanie chwycić za kamerę, po moment, kiedy na nowo odpaliłam i postanowiłam zrobić film. Miałam kartki w różnych kolorach, które przyporządkowałam do każdej z dziewczyn. Szukałam konkretnych pytań do poszczególnych bohaterek. Ale też pojawiały się te same zagadnienia. Byłam ciekawa, czy mamy takie same spostrzeżenia na rzeczywistość.

 

zdjęcia z realizacji projektu „Wo/men Lockdown”, fot. Szymon Kawecki Kawka Photography

JW: Czego nauczył cię ten projekt?

AN: Zaskoczyło mnie, że wszystkie czujemy tak samo! Zawsze denerwowało mnie, że współcześnie nie rozmawiamy na ważne tematy, o trudnościach codzienności, o tym, co siedzi nam na barkach, co nas przygniata. Starałam się to zmienić w „Wo/men Lockdown”. Pokazać, jak sama rozmowa jest już pomocna. Uniwersalną kwestią jest też pasja, która niesie zmianę. Warto o nią zadbać. Projekt pokazał mi, jak na przestrzeni ostatniego czasu się zmieniłam. Gdy zaczynałam pracować z wywiadami, co innego było mi bliższe wtedy, a co innego jest dla mnie ważne teraz. To fascynująca przygoda.

 

JW: Czy jest coś, co chciałabyś, aby odbiorcy i odbiorczynie wynieśli po obejrzeniu „Wo/men Lockdown”?

AN: Chciałabym, aby każdy czerpał z filmu to, czego na dany moment potrzebuje. Mam wrażenie, że zamknięty projekt to ptak, którego wypuszczasz. Wtedy pracuje już samodzielnie. „Wo/men Lockdown” to piękna, ale trudna emocja.

 

Agata Nawrocka – Twórczyni wizualna, specjalizująca się w vfx i motion design, art director; www.womenlockdown.com

Podziel się kulturą!
What’s your Reaction?
Ciekawe
Ciekawe
0
Świetne
Świetne
2
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
1