fot. Mateusz Gołembka, Strzyżewice - fragment parku ze stawem

Leszno. Witamy we dworze

Założenia dworskie w Lesznie mogą nam się kojarzyć z dwoma wielkimi rodami: Leszczyńskich i Sułkowskich. Nie ma w tym nic dziwnego, to na gruntach należących dawniej do wspomnianych familii powstały rezydencje wraz z folwarczną zabudową.

Jednak większość zachowanych do dziś obiektów wybudowano na zlecenie mniej znanych w Lesznie postaci.

 

Zwróciłem uwagę na trzy takie zespoły znajdujące się w obecnych granicach administracyjnych miasta.

Ich właścicielami byli ludzie z imponującą karierą biznesową. Całe szczęście, aby zbadać temat leszczyńskich dworków nie trzeba posiadać tytułu szlacheckiego, posiadłości ziemskiej czy dwuczłonowego nazwiska.

Antoniny

Antoniny (czasem, lecz rzadziej spotykać można także nazwę Antoniewo) stanowiły część dóbr Leszczyńskich, a następnie Sułkowskich. W 1866 r. zakupił je Bethel Henry Strousberg, przemysłowiec i przedsiębiorca kolejowy. W jego biogramie znajduje się informacja, że znany był jako uczciwy i opiekuńczy pracodawca. W czasie wojny francusko-pruskiej (1870-1871)zainwestował fortunę w niezrealizowany projekt kolejowy na terenie Rumunii, co rozpoczęło jego kłopoty finansowe.

 

Antoniny podczas prac remontowych w 2015 r., fot. T. H. Rzepka

Antoniny podczas prac remontowych w 2015 r., fot. T. H. Rzepka

Następnie za ułamek wartości sprzedawał swoje dobra, w tym Antoniny.

Zakupił je bogaty bankier Adolf Hansemann. W przeciwieństwie do Strousberga, inwestycje Adolfa były trafne. Jego bank był największym w Cesarstwie Niemieckim. W wyniku późniejszych fuzji stał się działającym prężnie do dziś Deutsche Bankiem. Brał udział w rozwoju przemysłu węglowego i stalowego w Zagłębiu Ruhry. Podczas wspomnianej wojny francusko-pruskiej organizował finansowanie Królewskiej Armii Pruskiej. Za swoje zasługi został doceniony przez Cesarza Wilhelma I i dołączył „von” do nazwiska.

 

Swoje zarobione marki inwestował także w majątek Antoniny.

To na jego zlecenie w 1896 r. powstała kolonia mieszkalna dla robotników złożona z dwóch czworaków (wnętrza budynku podzielone symetrycznie na cztery mieszkania) i jednego sześcioraku. Zabytkowe budynki nadal pełnią funkcje mieszkaniowe.

W roku 1900 wymurowano stajnie, która obecnie mieści zespół oddziałów rehabilitacyjno – opiekuńczo – pielęgnacyjnych z zapleczem hotelowo – gastronomicznym i kulturalnym. Z datą powstania wspomnianych obiektów nie ma żadnego problemu, można odczytać je z elewacji. Większy problem nastręcza dwór w typie willi, którego powstanie datowane jest na koniec XIX wieku. Można jednak sądzić, że i za budowę zachowanego dworku zapłacił Hansemann.

Adolf von Hansemann a Hakata

W literaturze nader często pojawia się informacja, że właścicielem Antonin był Ferdynand von Hansemann (syn Adolfa) jeden z trzech założycieli Hakaty (niemieckiej, nacjonalistycznej organizacji).

 

Antoniny - wygląd obecny, fot. M. Gołembka

Antoniny – wygląd obecny, fot. M. Gołembka

Wszystko wskazuje, iż jest to błąd, ponieważ Ferdynand zmarł przed swoim ojcem, co najprawdopodobniej wpłynęło na zamieszanie.

Ferdynand nigdy formalnie nie przejął dóbr ojca, a majątek Antoniny po śmierci bajecznie bogatego bankiera otrzymała Davide Eveline von Hansemann, córka Adolfa i siostra Ferdynanda. Ciekawostką jest, że Adolf zmarł podczas pracy przy biurku, a jego ostatnie słowa miały brzmieć:

 

„Cóż, jutro będziemy pracować”.

 

W „Kalendarium miasta Leszna”, przy dacie jego śmierci zapisano, że był także patronem kościoła pw. Św. Mikołaja. W latach 1887-1920 urząd proboszcza w tym kościele sprawował Józef Tasch. Z biografii Tascha z kolei dowiadujemy się, że ten przyszedł na świat w Strzyżewicach (gdzie Hasnemann także inwestował), a jego rodzice prowadzili gospodarstwo rolne. Dowiadujemy się także, że liczne znajomości umożliwiały Taschowi zdobywanie funduszy na renowację i rozbudowę kościoła.

 

Być może Hansemann był fundatorem marmurowych tablic upamiętniających Rafała i Bogusława Leszczyńskiego, które pojawiły się w świątyni w roku 1896 z inicjatywy Tascha.

Postać Adolfa nie przestaje mnie interesować. Z jednej strony wspierał finansowo hakatystów, z drugiej dzięki jego działalności mamy w Lesznie wiele zabytków. Pomijając poglądy polityczne, może być jednak wzorem wielu cech, m.in. pracowitości i wytrwałości. Jak zatem ocenić Adolfa von Hansemanna? Pytanie pozostawię bez odpowiedzi.

Antoniny, wnętrze dawnego laboratorium, stan obecny, fot. M. Gołembka

Antoniny, wnętrze dawnego laboratorium, stan obecny, fot. M. Gołembka

Antoniny w międzywojniu

W roku 1922 powstała Sandomiersko Wielkopolska Hodowla Nasion. Dwa lata później spółka zakupiła majątek Antoniny (symbol SWHN nadal jest widoczny na jednym z budynków), gdzie urządzono siedzibę Zarządu Głównego, laboratoria, magazyny, suszarnie, czyszczarnię nasion, stację ochrony nasion oraz stację meteorologiczną. SWHN posiadała także zakłady w majątku Kurzagóra pod Kościanem, w Dobrach Mielżyńskich w Pawłowicach (Hrabia Krzysztof Mielżyński był jednym ze współzałożycieli spółki) oraz w Dobrach Szelejewskich pod Gostyniem.

 

Przewodnią działalnością była hodowla buraka cukrowego oraz pszenic. Buraki trafiały nie tylko na rynek polski, ale i do Czechosłowacji czy Jugosławii. Prowadzono także hodowlę jedwabników.

Dworek pełnił w tym czasie funkcję domu mieszkalnego Dyrektora Naczelnego i Kierownika Naukowego, a pierwszym z nich był E. Kruczkowski. Warto zaznaczyć, że 19 lipca 1927 r. hodowlę nasion w Antoninach zwiedzał Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej prof. Ignacy Mościcki wraz z małżonką. Z tej wizyty zachowała się fotografia (w zbiorach Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie) wykonana w laboratorium.

Budynek laboratorium został w późniejszym czasie przekształcony na cele mieszkaniowe, a wraz z przebudową zniknęła interesująca, widoczna na fotografii balustrada. Zdjęcie najprawdopodobniej wykonał miejscowy fotograf Tadeusz Semrau. W „Ilustrowanym opisie Leszna i ziemi leszczyńskiej” autorstwa Bronisława Świderskiego z 1928 r. odnotowano, że zakład fotograficzny otrzymał oficjalne podziękowania z prezydenckiej kancelarii za wykonane zdjęcia.

Strzyżewice

Podobnie jak Antoniny tak i Strzyżewice stanowiły część dóbr Leszczyńskich, a następnie Sułkowskich. Okres rozbudowy przypada na czas, kiedy majątek należał do Adolfa von Hansemanna. Na uwagę zasługuje etap rozbudowy. W 1898 r. postawiono kolonię mieszkalną dla pracowników, a w kolejnym roku ceglaną oborę.

 

W 1902 r. powstał pałac.

 

Budynki nie ukrywają swojego wieku, datowniki umieszczone zostały na elewacjach. Powyższe pozwala snuć domysły, że podobnie było w przypadku Antonin i po wybudowaniu kolonii oraz budynków obory Hansemann wzniósł dworek.

Zespół dworsko-folwarczny po ojcu odziedziczyła córka Davide. Na podstawie Traktatu Wersalskiego miał zostać przejęty na rzecz Skarbu Państwa. W 1926 r. dobra zakupił Feliks Haertle, który rozbudował dworek i założył w nim centralne ogrzewanie. Aż do wybuchu wojny upiększał sąsiadujący z dworkiem park. Obok drzewostanu jego ozdobą były dwa stawy połączone malowniczym mostkiem.

 

Strzyżewice, detal, fot. M. Gołembka

Strzyżewice, detal, fot. M. Gołembka

Latem w stawach pływały łabędzie, natomiast zimą odbywały się połowy karpi – jak napisał w swych wspomnieniach Heartle.

Zawierucha wojenna poczyniła straty w parku, jednak do dziś wzbudza on nostalgię i podziw dla tych, którzy przed dziesiątkami lat umieli połączyć urodę natury z własną potrzebą piękna. Budynki kolonii do dziś służą jako mieszkania.

W pałacu natomiast obok mieszkań, na parterze znajduje się salka pełniąca funkcje edukacyjne. Odbywają tutaj zajęcia uczniowie Zespołu Szkół Rolniczo-Budowlanych w Lesznie. Ciekawostką jest, że na elewacji dworku obok aktualnej tabliczki adresowej, ulica Przejezdna 14 (Leszno), zachowała się także ta z adresem Strzyżewice PGR 1.

Zaborowo

Dzieje tego dworku są niemniej tajemnicze niż lądowanie UFO w Emilcinie. W okolicy szeptano o klątwie, o zamurowanej księżniczce…

Przypuszcza się, że sam dwór pochodzi z okresu międzywojennego. Został solidnie przekształcony późniejszymi przebudowami. Zachowany budynek obory datowany jest na przełom XIX/XX wieku, kiedy właścicielem był wielokrotnie wspomniany Adolf von Hansemann.

 

Zaborowo, wygląd obecny, fot. M. Gołembka

Zaborowo, wygląd obecny, fot. M. Gołembka

Jeszcze w dziewiętnastym stuleciu zabudowa wchodziła w skład majątku Antoniny, natomiast w latach dwudziestych ubiegłego wieku stanowić miała część majątku Strzyżewice.

W Lesznie rozpoczęto zbieranie materiałów poświęconych dzielnicy Zaborowo, czego efektem ma być monografia. Być może poprawi to stan wiedzy o rzeczonym dworku. A może pojawi się jeszcze więcej zagadek?