fot. Emilian Prałat

Z ziemi szwedzkiej do Polski (i z powrotem)

Nieco ponad 20 km od Poznania, w oddaleniu 4 km od siebie leżą dwie miejscowości, które wiąże historia wyjątkowej rodziny – Engeströmów. Jankowice i Ceradz Kościelny to niewielkie wsie, w których historia jest wszechobecna i na których przykładzie doskonale uwidocznił się pomysł, na jej wykorzystanie.

Nasz Szwed

Obie miejscowości związane są z rodziną Engeström. Jednym z dwóch najważniejszych jej przedstawicieli związanych z Wielkopolską, był Lars. Urodził się w 1751 roku w Sztokholmie, w uszlachconej rodzinie biskupa Kościoła Szwecji – Johannesa. Niezwykle zdolny i ambitny, po ukończeniu studiów prawniczych trafił na dwór króla Adolfa Fryderyka, a następnie Gustawa III, robiąc spektakularną karierę dyplomatyczną. 

 

Przypadła ona na trudny czas rozmów zmierzających do zawarcia sojuszu prusko-polskiego.

W 1791 roku poślubił Rozalię Chłapowską, która – jak się z czasem okazało – miała pozytywny wpływ na męża, rychło stającego się orędownikiem sprawy polskiej, zwłaszcza zaś jej niezależności od wpływów rosyjskich (co zresztą leżało także w interesie Szwecji).

Lars był jednym z uczestników Sejmu Wielkiego, na którym włączył się w prace, których owocem stała się Konstytucja 3 Maja. Smutny czas rozbiorów oznaczał dla Engeströma kolejne misje dyplomatyczne: do Londynu, Wiednia i Berlina.

 

Herb rodziny Engestrom, fot. domena publiczna

Herb rodziny Engestrom, fot. domena publiczna

Około 1803 roku osiadł w Jankowicach.

Po sześciu latach, wyrwany z wielkopolskiej prowincjonalnej Arkadii, został powołany na pierwszego w dziejach Szwecji ministra spraw zagranicznych, którą to godność pełnił do 1824 roku (służąc Karolowi XIII i Karolowi XIV Janowi).

W międzyczasie otrzymał miejsce w Królewskiej Akademii Literatury, Historii i Zabytków. W 1824 roku przeszedł w stan spoczynku i powrócił do Jankowic, w których zmarł w 1826 roku.

Syn i wnuk

Z Rozalią miał syna Gustawa Stanisława, który karierę polityczną połączył z wojskową, zyskując szarzę generalską i namiestnictwo Baku (w dzisiejszym Azerbejdżanie). Lars, Rozalia i ich wnuk Wawrzyniec – spoczęli w krypcie rodowej wzniesionej przy kościele św. Stanisława Biskupa w Ceradzu Kościelnym.

 

Lars zapoczątkował niezwykle wyjątkową, zwłaszcza w kontekście Wielkopolski, historię kontaktów polsko-szwedzkich naznaczonych wyraźnym polonofilstwem, co zresztą przetrwało długo po śmierci Engeströmów.

Drugą, spośród wspomnianych postaci wywodzących się z tej rodziny, był wnuk Larsa – Wawrzyniec. Urodził się w Poznaniu, w 1829 roku w rodzinie Gustawa i Leokadii z Gajewskich.

 

Wawrzyniec Engestrom, fot. domena publiczna

Wawrzyniec Engestrom, fot. domena publiczna

Wychowywała go babka Rozalia w pałacu jankowickim.

Później Wawrzyniec wyjechał na studia do Krakowa. Tam wziął udział w antyaustriackiej rewolcie, co doprowadziło go do ratowania się ucieczką do Prus, gdzie skończył studia. W Berlinie ponownie znalazł się na linii frontu, tym razem angażując się w wydarzenia Wiosny Ludów. Za udział w rewolcie trafił na rok do więzienia. Po zwolnieniu z niego osiadł we Wrocławiu. Tam zaprzyjaźnił się z Ryszardem Berwińskim i ostatecznie doprowadził do końca studia. Niedługo później poślubił Jadwigę Borzewską.

 

Głęboko demokratyczne przekonania, a zarazem zamiłowanie do aktywnego działania spowodowały, że Wawrzyniec udał się do Lwowa, by tam, poprzez biuro polityczne, wspierać powstańców styczniowych. Ponownie trafił do więzienia.

Wyszedł z niego w 1864 roku po interwencji władz szwedzkich i wyjechał do Drezna, gdzie rozwinął działalność wydawniczą wokół Koła Polskiego. Dzięki dużej zamożności, wspierał finansowo emigrację oraz angażował się w inicjatywy patriotyczne, zwłaszcza na polu popularyzowania historii i literatury Polski. W 1870 roku wrócił do Wielkopolski. Dekadę później został sekretarzem Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk.

W czasie swej trwającej 27 lat kadencji, rozwinął zbiory sztuki Towarzystwa, organizując zarazem pierwszą, stałą ekspozycję malarstwa i pamiątek polskich.

 

Za jego sprawą przy Muzeum Mielżyńskich utworzono Gabinet Józefa Ignacego Kraszewskiego.

Kościół z dzwonnicą w Ceradzu. Przed nią grobowiec rodziny Stasiaków, właścicieli dóbr Sarbia, fot. Emilian Prałat

Kościół z dzwonnicą w Ceradzu. Przed nią grobowiec rodziny Stasiaków, właścicieli dóbr Sarbia, fot. Emilian Prałat

Sztuka stała się jednym z głównych obszarów jego zainteresowań i działalności publicznej. Wspaniała, prywatna jego kolekcja, była wielokrotnie wypożyczana na potrzeby wystawiennicze.

Jako wybitny patriota i wielki społecznik, zyskał uznanie również w kręgach międzynarodowych. Jedną z najdonioślejszych jego inicjatyw było powołanie Towarzystwa Kolonii Wakacyjnych Stella. Wawrzyniec zmarł w 1910 roku w Gryżynie, gdzie wówczas mieszkała jego córka Maria.

Dwa miejsca

Jankowice i Ceradz Kościelny w sposób symboliczny, stały się początkiem i końcem historii rodu Engeström. W pierwszej miejscowości oko cieszy wyjątkowej klasy pałac, którego budowę Lars zlecił w 1803 roku.

 

Mając szerokie koneksje oraz wyjątkowe obycie, zaczerpnął zleceniodawca pomysł na swą siedzibę, z najmodniejszego podówczas pruskiego, berlińskiego awangardowego klasycyzmu.

Mieszkali tam Engeströmowie do połowy XIX wieku. Kolejnym właścicielem pałacu został Robert Palm, który w niedługim czasie odsprzedał ją Augustowi Matthesowi. Pierwotna willa została rozbudowana o ogród zimowy z tarasem na jej szczycie.

W 1897 roku Stefan Kwilecki odkupił majątek w nadziei na jego przekazanie synowi Stefanowi. Czas nabycia majętności przypadł na intensyfikację Kulturkampfu, wobec czego transakcja, jakiej dokonał Kwilecki, była ogromnym, wizerunkowym zwycięstwem Polaków w walce z żywiołem niemieckim.

 

Na początku XX wieku otaczający pałac niemal 13 ha park został zreorganizowany w stylu krajobrazowym przez Augustyna Denizota – jednego z najważniejszych ogrodników wielkopolskich 2. połowy XIX i początku XX wieku. Z kolei w 1912 roku Roger Sławski powiększył pałac dodając do niego jednopiętrowe skrzydła oraz tarasy od północy i południa.

 

Po zawierusze wojny, pałac Engeströmów miał sporo szczęścia, gdyż trafił w ręce Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu. W 1978 roku ulokowano w nim Ośrodek Pracy Twórczej.

W 2005 roku park i pałac stały się własnością Gminy Tarnowo Podgórne. Ogromny wysiłek i kilkanaście milionów złotych wyłożonych na prace renowacyjne przyczyniły się do odzyskania przez kompleks dawnego blasku. Od 2015 roku mieści się w pałacu Samorządowa Szkoła Muzyczna.

Kaplica grobowa Engestromów, fot. Emilian Prałat

Kaplica grobowa Engestromów, fot. Emilian Prałat

Kaplica grobowa

Na ścianach pałacu możemy przeczytać historię Larsa i Wawrzyńca, a to za sprawą Stowarzyszenia ich imienia działającego w pobliskim Ceradzu, które ufundowało tablice. Stowarzyszenie wspólnie z miejscową parafią opiekuje się kaplicą grobową Engeströmów, którą ufundował Wawrzyniec. Kaplicę połączono z murem otaczającym kościół.

 

Skromna z zewnątrz budowla, z nierzucającym się w oczy od razu pięknym witrażem z herbem rodu, kryje kilka pochówków.

Masywne drzwi, schody prowadzące w dół i zaskoczenie! Wysokiej klasy płaskorzeźbiony dębowy ołtarz z witrażem z motywem krucyfiksu, proste tablice zasłaniające komory grobowe, dwa krzyże ułożone z ciemnych płytek na posadzce to pierwsze z elementów wyposażenia, jakie można zobaczyć w krypcie.

Największe jednak wrażenie robi epitafium ku czci Larsa i Rozalii. Nad prostokątną, piaskowcową tablicą pokrytą złoconymi napisami, umieszczono portretowe popiersie polskiego Szweda, wokół zaś tablicy – cztery kartusze herbowe.

 

Wnętrze kaplicy grobowej Engestromów, fot. Emilian Prałat

Wnętrze kaplicy grobowej Engestromów, fot. Emilian Prałat

Niewielka kaplica grobowa skrywa w sobie szczątki osób, które swoimi życiorysami – mogącymi stać się scenariuszami filmowymi – zapisały złote karty w dziejach naszego regionu.

O ile w pamięci wielu, jako kalka myślowa związana ze Szwecją funkcjonował jedynie potop, o tyle przykład rodziny Engeström jest świadectwem opartych na szacunku do kultury i historii relacji polsko-szwedzkich. Stowarzyszenie funkcjonujące w Ceradzu stara się pamięć o nich kultywować.

Wspaniale zrewitalizowany zespół pałacowo-parkowy w Jankowicach urzeka odwiedzających to miejsce turystów, a blondwłose dzieci bawiące się w parku, przywodzą na myśl biegającego niegdyś po alejkach pod czujnym okiem Rozalii Wawrzyńca, który już jako dorosły nauczył się szwedzkiego, by tłumaczyć dzieła autorów z obu stron Bałtyku, na pożytek nasz i ich.