fot. z zasobów Muzeum Zamek Górków

Zygmunt Ciesielczyk i Straż Ludowa

Jakiś czas temu robiłam zakupy w jednym z moich ulubionych sklepików. Obecne tam Panie narzekały na wzmożony ruch i utrudnienia komunikacyjne w mieście. Jedna z nich stwierdziła, że mieszka w pobliżu ronda, które nosi imię Zygmunta Ciesielczyka, choć nie wie kim ów bohater był.

 Przytaczam te sytuację, bo znamienne jest to, że w publikacji wydanej w Szamotułach w 1939 roku pt. „Ziemia Szamotulska w walce o wolność 1793-1919” jej autor Andrzej Hanyż nie tylko zaliczył Ciesielczyka do najwybitniejszych działaczy powiatu w powstaniu wielkopolskim, ale pisał też:

 

„dla uczczenia Jego zasług uchwaliła Rada miejska po Jego śmierci nazwać jedną z ulic miasta Jego imieniem […] jako organizatorowi powstania i jego wykonawcy na terenie Szamotuł i powiatu, należy się dozgonna miłość i pamięć obywateli Szamotuł”.

 

Tymczasem dopiero dwa lata temu, dzięki staraniom Towarzystwa Kultury Ziemi Szamotulskiej, upamiętniono zasługi Ciesielczyka.

Kim był?

Kim więc był Zygmunt Ciesielczyk? Urodził się w 1885 roku w Jaworowie koło Gniezna. Wykształcenie zdobył w Niemczech w Brunszwiku w Wyższej Szkole Drogeryjnej otrzymując tytuł drogisty, czyli specjalisty, który handlował lub produkował środki drogeryjno – chemiczne, w tym również zielarskie i farmaceutyczne.

 

Zygmunt Ciesielczyk, fot. z zasobów Muzeum Zamek Górków

Zygmunt Ciesielczyk, fot. z zasobów Muzeum Zamek Górków

Profesja ta wymagała znajomości takich dziedzin jak chemia, botanika, fizyka, łacina i fotografia, ale też zapewniała możliwości rozwoju.

Warto przypomnieć, że nie gdzie indziej, ale w Poznaniu powstała w 1897 roku pierwsza organizacja skupiająca właścicieli sklepów i hurtowni drogeryjnych – Związek Drogerzystów Polskich, zaś w 1900 roku powołano Towarzystwo Młodych Drogerzystów. Jednym z jego głównych zadań było kształcenie w zakresie towaroznawstwa drogeryjno-chemicznego.

Początek dwudziestego wieku to czas wielkich przemian, z którymi musiało mierzyć się polskie kupiectwo – w handlu stale rosła konkurencja, a klientela była coraz bardziej wymagająca, ogromne zmiany zachodziły też w przemyśle.

 

Zygmunt Ciesielczyk w 1907 roku osiedlił się w Szamotułach. Przy Rynku 41 (obecnie nr 11) prowadził drogerię, uruchomił też fabrykę atramentu.

Szybko zdobył uznanie, o czym świadczyć może fakt, że w 1912 roku na wystawie przemysłowej w Pleszewie za swoje tusze i atramenty otrzymał brązowy medal w kategorii przemysł chemiczno – kosmetyczny.

Bardzo mocno zaczął się też angażować w miejscowych organizacjach – przynależał do Towarzystwa Młodzieży Kupieckiej, Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, Koła Śpiewackiego „Lutnia”.

 

fot. z zasobów Muzeum Zamek Górków

fot. z zasobów Muzeum Zamek Górków

Tu nie tylko pogłębiał swą wiedzę zawodową, ale zdobywał doświadczenie, które miało zaowocować w najbliższej przyszłości.

Już w 1912 roku objął stanowisko prezesa szamotulskich „Sokołów” (pełnił tę funkcję z przerwą na wojnę do 1921 roku) aktywizując szamotulan i pozyskując nowych członków. Postrzegano go jako człowieka charyzmatycznego i skutecznego.

Straż Obywatelska, Straż Ludowa

Kiedy w listopadzie 1918 roku w Niemczech doszło do rewolucji i abdykował cesarz, Wielkopolanie dostrzegli szansę na odzyskanie niepodległości nie przeczuwając jeszcze, że będą musieli o nią zawalczyć.

Wkrótce okazało się, że trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. W Szamotułach, podobnie jak w innych ośrodkach, powołane zostały Rada Robotników i Żołnierzy.

 

Z inicjatywy Zygmunta Ciesielczyka 14 listopada zwołano do Sali Sundmanna członków „Sokoła” i uchwalono powołanie Straży Obywatelskiej. Wstąpiło do niej 110 osób.

 

Ciesielczyk nie tylko kierował działaniami Straży, ale też mocno angażował się w politykę i działania powstających władz. Swojej aktywności zawdzięczał wybór do miejscowej reprezentacji na polski sejm dzielnicowy w Poznaniu.

Gdy w grudniu 1918 roku wybuchło powstanie wielkopolskie, szamotulanie nie pozostali obojętni wobec tego, co się działo. W pierwszym okresie działań powstańczych funkcję komendanta wojskowego powierzono właśnie Zygmuntowi Ciesielczykowi. Zadecydowały o tym zapewne jego doświadczenia z działalności w Towarzystwie gimnastycznym „Sokół” i zdolności przywódcze oraz sprawność i skuteczność w działaniu.

 

fot. z zasobów Muzeum Zamek Górków

fot. z zasobów Muzeum Zamek Górków

W wyniku zmian 7 stycznia 1919 roku Ciesielczyk przekazał funkcję komendanta wojskowego Zygmuntowi Galińskiemu, a sam został komendantem organizowanej Straży Ludowej.

Ta formacja powołana rozkazem Dowództwa Głównego z dnia 7 stycznia 1919 roku przyjmować miała:

 

”ochotników, którzy nie służyli dotąd w wojsku oraz wysłużonych żołnierzy powyżej trzydziestego roku życia”.

 

fot. z zasobów Muzeum Zamek Górków

fot. z zasobów Muzeum Zamek Górków

Od 4 kwietnia w Szamotułach zaczęto tworzyć regularne oddziały Straży Ludowej, a miesiąc później 18 maja na szamotulskim Rynku odbyło się ich zaprzysiężenie. Uroczystość miała niezwykle podniosły charakter i zgromadziła tłumy mieszkańców.

Sztandar przetrwał

Tego dnia do Szamotuł przybyły oddziały z całego powiatu. O godzinie 10.30 wyruszyły z miejsca zbiórki (czyli targowiska obok elektrowni) na rynek. Tutaj, pół godziny później, rozpoczęła się uroczysta msza święta wraz z kazaniem, a po niej oficjalne zaprzysiężenie Straży Ludowej i wręczenie jej sztandaru ufundowanego przez obywatelki powiatu.

Sztandar wykonany z jedwabiu z jednej strony na białym tle przedstawia krzyż Virtuti Militari i napis „Straż Ludowa/ Pow. Szamotulskiego/ 1919”, z drugiej na amarantowym tle widnieje orzeł i napis „Za Wolność i Niepodległość”. W uroczystości wzięli udział nie tylko powstańcy, ale też kompania kosynierów szamotulskich.

Wiemy, jak niewiele pamiątek związanych z powstaniem wielkopolskim ocalało. Niemcy niszczyli wszystko, co przypominało o patriotycznym zrywie Wielkopolan.

 

fot. z zasobów Muzeum Zamek Górków

fot. z zasobów Muzeum Zamek Górków

Tymczasem sztandar szamotulskiej Straży Ludowej przetrwał zawieruchę wojenną tylko dzięki Zygmuntowi Ciesielczykowi. Z narażeniem życia ukrywał go przez okres II wojny, a pod koniec życia zdeponował go w poznańskiej farze.

Starania o to, aby ta cenna pamiątka wróciła do Szamotuł, trwały kilka lat. Wreszcie w 1996 roku trafił do muzeum, a dziś można go zobaczyć w ekspozycji stałej w baszcie Halszki.

Ubikacyje na Ratajach

Zygmunt Ciesielczyk – przedsiębiorca, członek związku fabrykantów w Poznaniu, prezes szamotulskiego „Sokoła”, komendant Straży Ludowej, reprezentant z powiatu szamotulskiego na sejm dzielnicowy, został też wybrany do władz pierwszej rady miejskiej.

 

fot. z zasobów Muzeum Zamek Górków

fot. z zasobów Muzeum Zamek Górków

Jednak dwa lata później wyprowadził się do Poznania, aby tu prowadzić zakłady „Herolda”, a z czasem też i cegielnię parową.

Jak informował w ogłoszeniu zamieszczonym w czasopiśmie „Kupiec” swoją fabrykę atramentu 20 października 1921 roku przeniósł do Poznania:

 

„do nowowybudowanych i odpowiednio urządzonych ubikacyj na Rataje” oferując jako specjalność atrament Sienkiewicza i atrament normalny klasy I.

 

Ponadto w asortymencie posiadał tusze i farbki, płynne gumy i kleje biurowe, laki do pieczętowania, taśmy do maszyn do pisania oraz kalki maszynowe i ołówkowe. Jego wyroby zostały nagrodzone małym medalem srebrnym na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu.

Trudności, które dotykały polskich kupców i przedsiębiorców w okresie międzywojennym i potem w czasach PRL-u nie ominęły i Zygmunta Ciesielczyka. Jego zakład w 1951 roku został upaństwowiony.

 

fot. z zasobów Muzeum Zamek Górków

fot. z zasobów Muzeum Zamek Górków

On sam zaś zmarł dziewięć lat później w 1960 roku.

Musiało minąć aż 60 lat od jego śmierci, aby miasto, które tak wiele mu zawdzięczało doceniło jego zasługi. Choć jak pokazuje doświadczenie wciąż należy przypominać o tym, jak wiele zrobił Zygmunt Ciesielczyk dla wyzwolenia Szamotuł.

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
3
Świetne
Świetne
4
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0