fot. Sławomir Radziejewski

Chopin, Waldorff i Kochanowski w Śremie

„Nie sposób przejść obojętnie obok rozwichrzonego, romantycznego Chopina, z mięsistymi ustami, bujnymi włosami i melancholijnym spojrzeniem” - napisała Marta Mośkowiak relacjonując wystawę rzeźb Mieczysława Weltera, którą do końca czerwca można oglądać w śremskim muzeum.

Kim jest Mieczysław Welter i dlaczego akurat w Śremie, została zaprezentowana wystawa jego dzieł? Skąd w ogóle wziął się taki pomysł?

Wszystko zaczęło się od prezentu, który od rodziny zmarłej przyjaciółki dostała śremianka, lekarka Barbara Siwińska. Była to niewielka drewniana rzeźba autorstwa Mieczysława Weltera. Jak się okazało artysty - rzeźbiarza urodzonego w Śremie.

 

Znana ze swojej dociekliwości pani doktor poszperała tu i tam, popytała tu i tam i już miała gotowy pomysł. Pomysł wystawy w śremskim muzeum.

Potem wystarczyło tylko dograć szczegóły i rzeźby Mieczysława Weltera zostały zaprezentowane w nowoczesnej sali wystawowej Muzeum Śremskiego.

O artyście

Ogólny widok na wystawę

Ogólny widok na wystawę, fot. Sławomir Radziejewski

Mieczysław Welter urodził się 4 września 1928 roku w Śremie. Ukończył Liceum Sztuk Plastycznych w Poznaniu. Studiował na Wydziale Rzeźby w Poznaniu w pracowni prof. Bazylego Woytowicza i prof. Alfreda Wiśniewskiego. Dyplom zrobił już na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie pod okiem prof. Mariana Wnuka. W 1960 roku wyjechał na stypendium MKiS do Włoch.

 

Wiele podróżował - po Europie i po świecie - oglądał, przyglądał się, podpatrywał, zachwycał się.

Jest autorem wielu pomników w Polsce i za granicą. Wspomnijmy tylko niektóre: pomnik Męczeństwa w Sobiborze i Policach, pomnik Mikołaja Kopernika we Fromborku i Mexico City, Fryderyka Chopina w Słupsku i w Palma de Mallorca, Jana Kochanowskiego w Czarnolesie, Jerzego Szajnowicza w Salonikach, Marii Konopnickiej we Wrześni, wreszcie pomnik hrabiego Zygmunta Krasińskiego w Opinogórze.

Oprócz pomników Mieczysław Welter tworzy kameralne rzeźby portretowe - głowy i popiersia, półpostacie i pełne postacie w różnych materiałach i różnymi technikami. Jego prace wystawiane były w Polsce i za granicą na licznych wystawach.

 

Największy zbiór rzeźb portretowych Mieczysława Weltera znajduje się w Muzeum Romantyzmu w Opinogórze, nie są one jednak z powodu braku miejsca stale eksponowane. Sam artysta mieszka z rodziną w podwarszawskim Sulejówku, tam też mieści się jego pracownia artysty, w której można podziwiać kilkadziesiąt portretowych rzeźb.

Są tam między innymi popiersia Jerzego Waldorffa, Józefa Piłsudskiego, Stefana Batorego, Jana Kochanowskiego, oraz wiele rzeźb przedstawiających rodzinę i przyjaciół artysty.

Wystawa w Śremie

Podczas wernisażu w Śremie - opiekun rzeźb Mieczysława Weltera w Muzeum Romantyzmu w Opinogórze Rafał Wróblewski - powiedział:

 

Tanagra - terracota

Tanagra, terakota, fot. Sławomir Radziejewski

"Zaprezentowane na wystawie rzeźby stanowią wybór technik, form oraz tematów najbardziej charakterystycznych dla artysty. Obecnie, mimo zaawansowanego wieku, jest on wciąż czynnym i aktywnym rzeźbiarzem, tworzącym w terakocie. Doszedł w tej technice do mistrzostwa i właśnie prace w terakocie stanowią największą część ekspozycji. Wśród zaprezentowanych prac znajdują się prace pokazujące członków rodziny: żonę Krystynę oraz wnuki Michała i Annę, a także przyjaciół i znajomych. Osobna część to rzeźby sakralne: św. Franciszek, św. Wojciech, rzeźby w gipsie i sztucznym kamieniu. Jest też parę prac w brązie - najbardziej znana to miniatura zwycięskiego projektu konkursowego na pomnik Jana Kochanowskiego w Czarnolesie. Nad nimi dominuje jedna z najbardziej osobistych prac mistrza, Tanagra - pełnopostaciowy portret wnuczki Natalii."

 

 

Marta Mośkowiak - w relacji z wystawy do „Gazety Śremskiej” - napisała:

 

Św. Franciszek

Św. Franciszek, fot. Sławomir Radziejewski

"Nie sposób przejść obojętnie obok rozwichrzonego, romantycznego Chopina, z mięsistymi ustami, bujnymi włosami i melancholijnym spojrzeniem. Wyraźne ślady narzędzi, nieco „poszarpana” faktura, miejscami nawet surowa - wszystko to sprawia, że popiersie doskonale wpisuje się w kanon rzeźby romantycznej, choć powstało znacznie później. Podobnie ma się rzecz z Janem Kochanowskim. Warto też zwrócić uwagę na ascetycznie rzeźbionego św. Franciszka, o prostej formie, praktycznie bez faktury. Dla kontrastu spojrzyjmy na niewielką, rokokową w swojej formie i frywolnym erotyzmie rzeźbę przedstawiającą kobietę w objęciach centaura. Oglądając terakotowe portrety poczułam się jakby przeniesiono mnie do Grecji, na wystawę sztuki etruskiej. Rzeźby przedstawiają kobiety i dzieci, portrety są pełne spokoju i czułości. Warto zwrócić uwagę na niewielkie detale. Dekoracyjne kamienie, niczym biżuteria zdobiące uszy lub szyje kobiet są na tyle subtelne, że niewidoczne z pewnej odległości. Są to elementy niezwykle intymne, sugerujące bliską relację z modelem."

 

Podobne wrażenia mieli również inni zwiedzający wystawę:

 

"Zachwycające są te terakotowe głowy. Jaki piękny ten Waldorff "(Waldorff I - terakota).

 

"Jestem pod wrażeniem tych projektów pomników. W porównaniu z tymi, które teraz się stawia… po prostu brak słów…" (Projekt pomnika Fryderyka Chopina – Palma de Mallorca).

 

"Nie mogę napatrzeć się na to brązowe popiersie Wiki" (Portret Wiki – brąz).

Zapraszamy do Śremu!

Wernisaż wystawy pt. "Mieczysław Welter - rzeźba" odbył się w Muzeum Śremskim na początku marca - jeszcze przed pandemią. W wydarzeniu uczestniczyła najbliższa rodzina artysty, córka Elżbieta Welter - Kowalska z mężem i synem, a także wnuczka Natalia Sikorska - Sadlej. Rafał Wróblewski kustosz i opiekun kolekcji rzeźb reprezentował Muzeum Romantyzmu w Opinogórze.

Rzeźby prezentowane będą w Śremie prawdopodobnie  - a zależy to od rozwoju sytuacji związanej z pandemią - do końca czerwca. Następnie wystawa zostanie przewieziona i przygotowana do ekspozycji w jednym z warszawskich muzeów.

 

Ogólny widok na wystawę

Ogólny widok na wystawę, fot. Sławomir Radziejewski

Wystawa robi wrażenie. I to nie tylko oglądana podczas wernisażu, w blasku świateł.

Również ci, którzy przechadzając się po otwartym już przymuzealnym ogrodzie, oglądają ją przez szklane ściany, są zachwyceni.

Zapraszamy do Śremu!