fot. Mateusz Kiszka

AMZN bez maski

W obliczu inauguracji polskiej wersji serwisu Amazona czy informacji o ustąpieniu z funkcji prezesa Jeffa Bezosa, temat warunków pracy w tej firmie wrócił na tapetę. W obiegu znowu zaczęły funkcjonować dobrze znane opinie: wewnątrz centrów dystrybucji, w imię zysku korporacji, funkcjonuje ekosystem pracy, któremu blisko do wyzysku.

Normy wydajności w centrach logistycznych śrubowane są ponad ludzkie siły. Korporacyjna machina manipuluje najbardziej podstawowymi ludzkimi odruchami – potrafi cynicznie wykorzystać zapał, albo zdławić tworzące się relacje między pracownikami tam, gdzie nie są one niezbędne dla procesu produkcyjnego.

 

Tych, którzy mieliby siłę sprzeciwić się normom wydajności i arbitralnemu systemowi kar – proponuje albo zwolnienie, albo awans, starając się włączyć ich w istniejącą hierarchię służącą kontroli innych.

Wymusza rotację pracowników – do cna wyciska z nich tyle, ile się da, a wypalonych zastępuje nowymi. Dlatego musi budować swoje centra logistyczne w gęsto zaludnionych regionach, jakie latami będą w stanie zasilać Amazon „ludzkimi zasobami”.

 

„Mam wrażenie, że ciągle testują na nas, kto jest w stanie znieść jaki wysiłek” (źródło: prywatna rozmowa z pracownikiem Amazona, za: amzn.vnlab.org, Tytus Szabelski).

 

Tak zwykle kończy się dyskusja na temat społecznego zaplecza cyfrowego biznesu. Jednocześnie to jedynie punkt wyjścia badawczego projektu Tytusa Szabelskiego, jaki przełożył się na aktualną wystawę w Galerii Miejskiej Arsenał. Stara się on zbudować obraz tworzonego przez Amazon systemu – korzystając z faktów, danych i badawczych doświadczeń.

wystawa AMZN, fot. Mateusz Kiszka

Czego nie widać

Za siatką z drutu rozpościerają się budynki, umożliwiające byt cyfrowego giganta. Kilka banalnych fasad hal magazynowych to tak naprawdę wszystko, co w publicznej przestrzeni stanowi o fizycznej egzystencji Amazona. W centrach dystrybucyjnych nie funkcjonują przecież instagramowe relacje, nie ma tam w zwyczaju fotografowania codziennych czynności, nie tworzy się tam wizerunków.

 

By w ogóle dało się skomentować wewnętrzną budowę tej rzeczywistości, by wyjść poza ogólnikowe frazesy czy obiegowe uprzedzenia, trzeba się pożegnać z pozą niezależności.

Zachowując bezpieczny dystans wobec korporacyjnej machiny, można się wybrać najwyżej na wycieczkę zorganizowaną przez dział PR. A z takiej pozycji nie widać mechanizmów kontroli, jakim poddawani są pracownicy. Nie zobaczymy motywacyjnych odpraw ani działania procedur udzielania kar. Nie przyjrzymy się drobnym gestom oporu – nie zobaczymy, jak pracownicy z dłuższym stażem starają się przyhamować nadgorliwy temperament tych nowych, spowolnić ich tempo pracy po to, by normy wydajności nie wzrosły nagle w całej firmie, gdy system zorientuje się, że da się pracować ciężej.

 

wystawa AMZN, fot. Mateusz Kiszka

To świat ukryty przed wzrokiem obcych. Albo jesteś w środku i w ramach wewnętrznego regulaminu nie możesz wiele, albo jesteś na zewnątrz i poza fasadą – nie widzisz nic.

To pierwszy ważny aspekt pracy Tytusa Szabelskiego – w grudniu 2019 roku, w czasie przedświątecznego szczytu, zatrudnił się on w centrum logistycznym Amazona w Sadach. Nie zrobił tego po to, by poznać strukturę korporacji od wewnątrz, bo to zadanie na lata – a on był przecież ograniczony do wykonywania najprostszych zadań, widział tylko najbliższe otoczenie swojego miejsca pracy przy taśmie. Nie miał też złudzeń, że doświadczy tego, co pracownicy etatowi, bo działanie artysty wiązało się ze świadomością, że normalne życie powróci już za chwilę, że jego byt nie zależy od jego relacji z tą firmą. Zatrudnił się w Amazonie, by zebrać dane, jakie mógł dostrzec z tej jednej, przypadkowej pozycji, jaka została mu przypisana.

 

„Tak jak my, pracownicy magazynowi, mamy nie do końca rozumieć cały proces logistyczny Amazona, tak samo pracownicy IT mają do opracowania jakieś moduły większej całości. Mogą nawet nie wiedzieć, że programują narzędzia, służące do kontrolowania nas” (źródło: Agnieszka Mróz, OZZ Inicjatywa Pracownicza, związkowczyni i pracownica Amazona, za: amzn.vnlab.org, Tytus Szabelski).

Zbieranie danych

Oficjalne komunikaty działów PR, wywiady z kadrą zarządzającą, prasowe noty o kolejnych inwestycjach mogłyby być jedynymi dostępnymi obrazami Amazona. I chociaż ta machina panicznie boi się wizerunkowej katastrofy – takiej, jaką stara się jej zgotować Tytus Szabelski – nie jest ona w stanie szczelnie kontrolować przepływu informacji. Nawet z gładkich sloganów managementu nie da się w pełni wyeliminować rzeczywistości:

 

wystawa AMZN, fot. Mateusz Kiszka

„Od dekad powtarzam ludziom, że wciąż mamy Dzień Pierwszy. Pracuję w budynku Amazona, który nazwaliśmy Dzień Pierwszy, a kiedy przenoszę się do nowego budynku, zabieram tę nazwę ze sobą. Poświęcam czas na myślenie na ten temat. Dzień Drugi to zastój. Po nim przychodzi oderwanie od rzeczywistości. Po nim przychodzi rozdzierający, bolesny upadek. Po nim przychodzi śmierć. Dlatego zawsze jest Dzień Pierwszy” (źródło: Jeff Bezos, list do akcjonariuszy Amazona, 2016, za: amzn.vnlab.org, Tytus Szabelski).

 

Z hal magazynowych wyciekają więc strzępki zapośredniczonych informacji – egzemplarze motywacyjnych bannerów z groteskowymi hasłami, dane statystyczne, raporty finansowe czy zestawienia zapłaconych podatków świadczące też o tym, jakich firma uniknęła. Wyciekają informacje o protestach pracowników żądających lepszych płac i uczciwszego sposobu określania norm wydajności. Pojawiają się publikacje OZZ Inicjatywy Pracowniczej. Przebijają się też te najważniejsze – osobiste relacje tych, którzy wpadli w tryby „AMZN”.

 

„Jak się zwalnia ludzi? Zawsze przychodzi dwóch menadżerów, przed przerwą lub pod koniec zmiany. Zagadują taką osobę, a inni pracownicy idą na przerwę. Kiedy wrócą, tamtej osoby już nie ma” (źródło: prywatna rozmowa z pracownikiem Amazona, za: amzn.vnlab.org, Tytus Szabelski).

 

Wszystkie tego rodzaju drobne elementy całości przechwytuje Tytus Szabelski. Kolekcjonuje je i układa z nich mozaikowy portret korporacyjnego systemu, jaki staje się w jego pracy dystopijnym uosobieniem kapitalistycznej rzeczywistości. Z tego rodzaju przemyconych relacji, wyłapanych fragmentów wypowiedzi, ulotek, informacji, danych statystycznych, wizualnych śladów działania systemu kontroli wydajności pracy – złożony jest jego „AMZN”.

„Ta fasada jest kłamstwem”

wystawa AMZN, fot. Mateusz Kiszka

Aktualna wystawa w Arsenale to jedna z odsłon artystycznego projektu opartego na tej kolekcji. Tutaj, na poznańskiej ekspozycji, zaangażowanie artystycznego działania wychodzi na pierwszy plan. Ekspozycja szuka swojego uzasadnienia w społecznej skuteczności: na wejściu makatka z wezwaniem: „Robotnice przyszłości, łączcie się!”, ulotki związków zawodowych działających na terenie zakładu, krajobrazy hal fabrycznych z jednoznacznym komentarzem w podpisie: „Ta fasada jest kłamstwem”.

 

„Stali pracownicy wiedzą, że Amazon o nich nie dba, a tymczasowi szybko się tego uczą, więc wielu z nich zaczyna dokonywać indywidualnych aktów oporu. To dobry początek, ale jeśli chcemy zmienić to, jak traktuje nas Amazon, musimy pracować i walczyć razem!” (źródło: relacja anonimowego pracownika na blogu „Angry Workers of the World", 2018, za: amzn.vnlab.org, Tytus Szabelski).

 

wystawa AMZN, fot. Mateusz Kiszka

W filmowej zajawce na wystawę zaprasza i autor, i przedstawicielki OZZ Inicjatywy Pracowniczej, dla których Arsenał stał się przestrzenią wzmacniającą ich własne zmagania o lepsze warunki pracy wewnątrz Amazona.

Ale da się też do projektu Tytusa Szabelskiego podejść inaczej – jak w czasie ekspozycji w ramach Miesiąca Fotografii w Krakowie, gdzie inny wątek stanowił refren wystawy. W Krakowie to zinternalizowane gesty przesuwały się na pierwszy plan – wyćwiczone odruchy, ślady fizycznego podporządkowania konkretnego człowieka, który poddaje się systemowi. Przemyślane i przetestowane procedury sprawiają, że człowiek uwikłany w taką sytuację trafia w ściśle określone miejsce. Jego ruchy są z góry zaplanowane.

 

wystawa AMZN, fot. Mateusz Kiszka

Kiedy wydajność jest jedynym wyznacznikiem sensu pracy, to sposoby na to, by szybciej zapakować książkę, nabierają metaforycznego znaczenia.

Jak ułożyć dłoń, w jaki sposób złożyć papier? Człowiek i jego fizyczne doświadczenie pracy dają się zredukować do tych kilku prostych gestów. Da się więc o pracy w Amazonie opowiedzieć za pomocą performatywnych działań, redukujących pracownika do powtarzalnych czynności, jakie są jego zadaniem. „Kilka prostych sztuczek, które poprawiają twoją wydajność w pracy – próby studium ruchu pracowników Amazona” – to najważniejsza zdobycz Tytusa Szabelskiego z miesięcznego okresu pracy na taśmie. Tego rodzaju gesty ćwiczył na hali produkcyjnej i przełożył je na wizualny kod bycia częścią produkcyjnej machiny.

Strategie oporu

W zestawieniu tych dwóch ekspozycji pojawia się coś, co jest dla mnie najbardziej przekonujące w całym artystycznym projekcie „AMZN” – czyli cyfrowe archiwum, jakie stało się podstawą dla tych dwóch różnych, fizycznych odsłon projektu. To nie na samych wystawach, ale w cyfrowym repozytorium „AMZN” nabiera prawdziwego sensu. Albo, ujmując to inaczej – materialne prezentacje projektu nie mogą działać samodzielnie, bo są tylko arbitralnymi propozycjami użycia zasobu danych umieszczonych w otwartym, publicznym, cyfrowym archiwum (zobacz tutaj).

 

Losowo, jak na taśmie produkcyjnej, podsuwają się tu kolejne porcje informacji dotyczących firmy.

screenshot cyfrowej wersji projektu Tytusa Szabelskiego, źródło amzn.vnlab.org

Dane dotyczące podatków. Cytaty z korpo-sloganów motywacyjnych. Fragmenty wywołujących ciarki wypowiedzi Jeffa Bezosa. Cytaty z wypowiedzi pracowników i przedstawicieli związków. Zdjęcia fasad centrów logistycznych. Prace powstałe na podstawie gestów poprawiających wydajność, jakie Tytus Szabelski ćwiczył na samym sobie. Dokumentacyjna relacja ruchu pojazdów przez bramę wjazdową na teren firmy. Pytania, na jakie z pewnością nie odpowie Alexa…

Z tej perspektywy – otwartego i publicznego magazynu informacji – praca Tytusa Szabelskiego jest najbardziej imponująca. Cyfrowa machina narracyjna, stworzona we współpracy z Laboratorium Narracji Wizualnych działającym na łódzkiej Filmówce, pod kierunkiem Katarzyny Boratyn i Krzysztofa Pijarskiego – dokumentuje mechanizmy kontroli i dyscypliny, korporacyjną kulturę, formy organizacji i materialne elementy otoczenia, w jakim funkcjonują pracownicy centrów dystrybucyjnych.

 

Jednocześnie ta wirtualna przestrzeń upublicznia zgromadzone materiały, by mogły się one stać narzędziem oporu.

wystawa AMZN, fot. Mateusz Kiszka

Po wylosowaniu kolejnych informacji możemy je pobrać i dowolnie z nich skorzystać. Być może tak jak w Arsenale – by wesprzeć ruch związkowy, który jako jedyny daje szansę na poprawę warunków pracy w określonej sytuacji? Jak w Krakowie – poddając refleksji proces cielesnego internalizowania korporacyjnej dyscypliny? Archiwum sprawia, że studium przypadku „AMZN” można wykorzystać do własnych celów. Bo chociaż Amazon nie jest ani najgorszym, ani najbardziej cynicznym pracodawcą, wyróżnia się swoim ostentacyjnym podejściem do ludzi jako zasobów. W archiwum znajdziemy na to konkretne przykłady, analizy przypadku, rzeczowe opracowania i co najważniejsze – artystyczne tropy, pozwalające tę sytuację nazwać, opisać i zobaczyć. A to daje szansę, że uda się jej przeciwstawić, również w innych kontekstach.

 

AMZN wystawa Tytusa Szabelskiego, Galeria Miejska Arsenał w Poznaniu
29.01.2021 – 28.03.2021
wtorek – sobota 12:00–19:00, niedziela 12:00–16:00
wstęp bezpłatny

 

Tytus Szabelski – rocznik 1991, fotograf i artysta wizualny. Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz fotografii na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, obecnie doktorant tej uczelni. Współpracował z toruńskim Centrum Sztuki Współczesnej, Galerią Miłość oraz „Krytyką Polityczną”, członek toruńskiej Grupy nad Wisłą. Dwukrotny laureat stypendium miasta Torunia w dziedzinie kultury (2012 i 2016), finalista ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów na najlepszy dyplom artystyczny (m.in. Najlepsze dyplomy ASP 2016 w Gdańsku oraz StartPoint Prize 2016 w Pradze). Laureat stypendium pamięci Konrada Pustoły dla fotografa zaangażowanego społecznie (2017), uczestnik programu dla młodych fotografów i kuratorów Parallel – European Photo Based Platform (2019–2020). Był redaktorem internetowego magazynu o współczesnej fotografii „Magenta”, obecnie pracuje nad naukowym magazynem artystycznym „Postmedium” (cytat z biogramu zamieszczonego w portfolio artysty).