fot. materiały prasowe

Animacja dla millenialsów

Uwaga, czas na wyznanie. Nie przepadam za animacjami. A może nawet ich nie lubię. Uważam, że animacje powinny być robione wyłącznie dla dzieci. Dorośli mają swoje aktorki i swoich aktorów i to powinno im wystarczyć. Wychodzę na ignoranta, wiem to. Dlatego, w celu podretuszowania mojego wizerunku, dziś zajmę się… właśnie animacją.

Serial „Undone”, bo o tej produkcji mowa, narodził się w głowach Kate Purdy oraz Raphaela Bob-Waksberga, showrunnerów kultowej produkcji Netflixa – „BoJack Horsemana”. W obu animacjach główna postać konfrontuje się ze światem i stawia czoła psychologicznym przeciwnościom. To chyba tyle z podobieństw. Tym bardziej że główny bohater tego drugiego tytułu to człowiek-koń…

 

Seriale różnią się od siebie też (a może przede wszystkim) pod względem użytej technologii. „Undone” wykonano w animacji rotoskopowej, która w skrócie polega na zamianie klatki filmowej na animowany obraz. Technikę tę możemy kojarzyć z filmów Richarda Linklatera „Życie świadome” i „Przez ciemne zwierciadło” (animowany Keanu Reeves!).

W tym miejscu trudno nie zadać sobie pytania: po co brać aktorów z krwi i kości i przerabiać ich na „rysowane” postaci? Ten pomysł wydaje się świetny dla omawianego serialu stacji Amazon. Fabuła bowiem skacze po różnych płaszczyznach czasowych, a do tego przestrzenie i wnętrza bardzo często mogą być (ale czy są?) halucynacjami.

 

FABUŁA

 

Undone, materiały prasowe

Undone, materiały prasowe

Główną bohaterką jest zupełnie znudzona życiem 28-letnia Alma (Rosa Salazar). W pierwszym odcinku dostajemy wspaniały montaż, podczas którego dziewczyna budzi się, je śniadanie, jedzie do pracy, by po chwili z niej wrócić, zjeść kolację, wziąć prysznic i położyć się obok swojego partnera Sama (Siddharth Dhananjay) i… tak w kółko.

 

Znajduje się w pętli, a depresja czai się tuż za rogiem. Jeżeli nie każdy się w tym odnajdzie, to millenialsi na pewno.

Alma specjalizuje się w niszczeniu relacji z najbliższymi (ale nie tylko z nimi). A ironiczne podejście do prozy życia razem ze skłonnościami autodestrukcyjnymi nie pomagają w ich naprawie. Pewnego dnia po sprzeczce z siostrą Beccą (Angelique Cabral) i nieprzemyślanym zerwaniem z Samem, Alma wsiada za kółko i… bum! niemal ginie w wypadku samochodowym. Wszystko przez to, że ukazuje jej się ojciec Jacob (Bob Odenkirk, który jest znany z takich telewizyjnych hitów, jak „Breaking Bad” i „Better Call Saul”). Ukazuje, ponieważ zginął wiele lat wcześniej. Alma ląduje w śpiączce w szpitalu. Gdy się z niej budzi, dostrzega świat w zupełnie innych barwach (często w dosłownym rozumieniu tego słowa!).

 

MIESZANIE GATUNKÓW

 

Dramat rodzinny i serial psychologiczny łączy się z elementami science fiction, a także z wątkiem kryminalnym. Od chwili przebudzenia córki Jacob zaczyna jej towarzyszyć, starając się namówić ją do wszczęcia śledztwa. Otóż według niego nie zginął, tylko został zabity. Kiedy Alma się zgadza, zaczynają poruszać się w czasie, aby dotrzeć do prawdy. Podróże te stają się pretekstem nie tylko do rozwikłania sprawy śmierci ojca, ale też dają Almie możliwość przyjrzenia się samej sobie.

 

Zrozumienia, że jej egocentryczne zachowanie wynika ze strachu przed… no właśnie… dorosłym życiem (pamiętajmy, że jest millenialsem!).

W mieszaninie wątków i nagłych zmian gatunków przydaje się animacja rotoskopowa. Niemal każda scena zmienia się w prawdziwy wizualny koktajl, tak że aż trudno oderwać wzrok od ekranu. Technika pomaga twórcom również umiejętnie zwodzić widza. Nie możemy być pewni, czy oglądana scena dzieje się naprawdę, czy jest tylko elementem halucynacji lub wyobrażenia głównej bohaterki.

 

DŹWIĘKOWY MAJSTERSZTYK

 

Serial przyciąga widza oryginalnością. Nieczęsto zdarza się, aby ten model tworzenia animacji był wykorzystywany w telewizji. Jest to sztuka trudna i długotrwała – faktycznie każda klatka jest przenoszona do komputera i animowana (zobaczcie dodatki z planu na Amazonie lub YouTube – robią wrażenie).

 

W parze z majstersztykiem wizualnym idzie dźwięk, który także jest niekonwencjonalny. Alma w dzieciństwie jest niedosłysząca. Kiedy jeszcze nie nosi implantu ślimakowego, odgłosy, które docierają do niej i do widza, są przygłuszone, jakby dochodziły spod wody lub zza ściany.

Pozwala to nam lepiej zrozumieć bohaterkę (niewątpliwie problemy ze słuchem utrudniają Almiezaakceptowanie w pełni otoczenia).

 

NA KONIEC

 

Na koniec warto wspomnieć o aktorce pierwszoplanowej. Rosa Salazar jest w Polsce mało znana.  Co prawda widzowie mogą ją kojarzyć z „Bird Box” czy „Ality: Battle Angel”, ale rolę przełomową ma jeszcze przed sobą. Być może jest to Alma, ponieważ Salazar gra ją perfekcyjnie. Potrafi przyciągnąć i odepchnąć widza, zirytować go i jednym spojrzeniem sprawić, że zrozumie motywacje bohaterki. To bardzo duża umiejętność. Alma jest trochę jak Hannah z serialu „Dziewczyny” (tylko trochę starsza) – niby egoistka, która stara się udowodnić sobie i innym, że świat jej nie rozumie i jest dla niej okrutny; choć tak naprawdę ze wszystkich sił chce zostać zrozumiana przez ludzi wokół i (a może przede wszystkim) przez siebie samą.

 

„Undone”, twórcy: Raphael Bob-Waksberg, Kate Purdy, Amazon, 2019