fot. Mariusz Forecki

Animacja marką Poznania

Kwartet kanadyjskiego pianisty Johna Kameel Farah, grający na żywo do krótkometrażowej animacji „Madame Tutli-Putli”, zakończył jubileuszową edycję poznańskiego festiwalu „Animator”. Wstępne dane pokazują, że w ciągu 10 dni festiwal odwiedziło ponad 16 tys. widzów. Na liczącą się już w świecie imprezę do Poznania zjechało ponad 130 gości z całego świata.

Program z 300 pokazami i 20 koncertami zamknęła czwartkowa ceremonia wręczenia nagród. Złotego Pegaza otrzymał Robert Cambrinus za film „A Dad”, hołd dla twórców dadaizmu. Gala wręczenia Pegazów w Sali Wielkiej CK Zamek rozpoczęła się od prezentacji filmu w reżyserii Chrisa Lavisa i Maćka Szczerbowskiego. Ich krótkometrażowa animacja „Madame Tutli-Putli” opowiada o samotnej pasażerce nocnego pociągu, która w trakcie podróży staje twarzą w twarz ze swoimi strachami. Dręczą ją upiory przeszłości, jest zagubiona miedzy między rzeczywistością a wyobrażonymi światami. Warto przypomnieć, że ten „jungowski thriller w stylu Hitchcocka”, pod wieloma względami przypominający pamiętne „Sklepy cynamonowe” Bruno Schulza, zdobył ponad 50 nagród na światowych festiwalach filmowych.

Muzyka na żywo, skomponowana przez kompozytora, pianistę i artystę wizualnego Johna Kameela Faraha, sprawiła, że metafizyczny koszmar Madame stał się niemal fizyczne odczuwalny. Eksperymentalne brzmienia fortepianu i syntezatora Kanadyjczyka, połączone z niepokojącymi dźwiękami skrzypiec Anny Eichholz, wiolonczeli Alice Dixon oraz jazzowych perkusjonaliów Daniela Eichholza, uczyniły z filmu dzieło oniryczne, niemal na miarę najlepszych dokonań Stephena i Timothy’ego Quayów.

W tym roku w międzynarodowym konkursie „Animatora” rywalizowało aż 49 filmów krótkometrażowych oraz pięć długometrażowych. Zostały wyłonione z ponad tysiąca zgłoszeń wysłanych z 65 krajów. Nagrody przyznało międzynarodowe jury w dwóch składach: Sheldon Cohen, Phil Mulloy i Dorota Szwarcman (krótki metraż) oraz Signe Baumane, Anca Damian i David Silverman (pełny metraż).



Niestety, większość nagrodzonych artystów nie mogła pojawić się na uroczystości.

 

Grand Prix, statuetkę Złotego Pegaza oraz nagrodę finansową w wysokości 45 tys. złotych, otrzymał reżyser Robert Cambrinus za film „A Dad”.

Jego animacja jest wyrazem hołdu dla artystów, którzy w 1916 roku, w szwajcarskim klubie nocnym Cabaret Voltaire, zapoczątkowali dadaizm. Jury doceniło dzieło Austriaka za inteligentne, dowcipne i ironiczne przypomnienie istoty tego XX-wiecznego ruchu. Ponieważ od tego roku „Animator” kwalifikuje filmy do Oscarów, laureat ma ułatwioną drogę do oscarowej nominacji.

Srebrnego Pegaza oraz nagrodę finansową Narodowego Instytutu Audiowizualnego (od niedawna działającego pod nazwą Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny) w wysokości 25 tys. zł, zdobył film „Ja na zdjęciu” autorstwa australijskiego filmowca Dennisa Tupicoffa. Produkcja łączy technikę animacji i filmu aktorskiego, a oparta jest na wspomnieniach, snach i bieżących wydarzeniach z życia bohatera.

Brązowy Pegaz i 15 tys. zł przypadły Tomowi Schroederowi, którego „Lot wróbla” jury wyróżniło za ukazanie „przyjaźni i kreatywności, które zwyciężają nad tragedią”. Nagrodę w kategorii „Najlepszy film pełnometrażowy” otrzymała Ann Marie Fleming. Zdaniem jury, jej „Window Horses” to „film, który pokazuje wartość i nagrodę, jakie można zdobyć za otwarcie serca na różne kultury”. Animacja opowiada historię młodej poetki, zaproszonej do udziału w festiwalu poezji w irańskim mieście Shiraz.



Podczas gali przyznano również pięć nagród specjalnych. Za muzykę wyróżniony został reżyser Steve Gentile i jego film „Chateau Au Go Go” z kompozycjami Vijaya Iyera. Nagrodę rektora poznańskiego Uniwersytetu Artystycznego za najlepszy film studencki zdobyła Terri Matthews za animację „Niezrozumienie”. Stowarzyszenie Filmowców Polskich postanowiło wyróżnić Renatę Gąsiorowską – jej „Cipka” zwyciężyła w kategorii „Najlepszy polski film krótkometrażowy”.



Warto przypomnieć, że film Gąsiorowskiej uznany został  za najlepszą animacją na tegorocznym międzynarodowym festiwalu filmów krótkometrażowych w Clermont-Ferrand we Francji.


Nagroda specjalna jury przypadła Edrisowi Samaniemu za film „Wiatr nagle”. Nagrodę im. Wojciecha Juszczaka, wieloletniego dyrektora artystycznego poznańskiej Estrady, za szczególne walory artystyczne oraz nagrodę dyrektora artystycznego festiwalu, Marcina Giżyckiego – trafiły w ręce Piotra Bosackiego za animację „Dzięki uprzejmości artysty”. Reżyser podbił również serca publiczności, zdobywając jej nagrodę za najlepszy film krótkometrażowy.

Widownia „Animatora” doceniła też pełnometrażowy film „Louise nad morzem”, którego reżyserem jest Jean-François Laguionie. Statuetkę Kryształowego Pegaza za całokształt twórczości otrzymał Witold Giersz - jeden z najciekawszych i najwybitniejszych polskich twórców animacji.

10. Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych „Animator” był rekordowy, zarówno pod względem liczby wydarzeń, jak i uczestników. Wstępne dane pokazują, że w ciągu dziesięciu dni festiwal odwiedziło łącznie ponad 16 tys. widzów.  Co więcej, impreza odbyła się z udziałem ponad 130 gości z całego świata. Gwiazdami tegorocznej edycji byli m.in. David Silverman – zdobywca nagrody Emmy i główny animator popularnego filmu „Simpsonowie” oraz Mike Johnson, jeden z reżyserów „Gnijącej panny młodej”.


Ceremonia wręczenia nagród 10. Międzynarodowego Festiwalu Filmów Animowanych „Animator” odbyła się w czwartek 13 lipca o godz. 20 w Sali Wielkiej Centrum Kultury Zamek.