fot. © CTK TRAKT, Ł. Gdak

Co z „Interpretacją dziedzictwa” Freemana Tildena?

Czy tłumaczenie prac teoretycznych sprzed ponad pół wieku jest posunięciem ryzykownym? Nie, jeżeli „Interpretacja dziedzictwa”, najnowsza publikacja Bramy Poznania ICHOT, przypomina o tekście świeżym, skupionym na odbiorcy i innowacyjnym na tle swoich czasów.

„Interpretacja dziedzictwa” Freemana Tildena nie ma ambicji bycia całościowym studium teoretycznym, które miałoby rozwiązywać filozoficzne dylematy. Jego praca to przede wszystkim opowieść praktyka. W centrum pozostaje więc odbiorca, a sześć postulowanych przez Tildena zasad jest opisem postaw, dzięki którym można zastaną rzeczywistość rozumieć pełniej, bardziej etycznie, a przede wszystkim: ze zwiększoną świadomością.

DO KOGO JEST PODOBNY FREEMAN TILDEN?

Nie bez powodu w tle Tildenowskiej koncepcji interpretowania dziedzictwa pobrzmiewa, a nawet krzyczy, Ralph Waldo Emerson, prekursor transcendentalizmu amerykańskiego. Ten nurt filozoficzny, który znalazł swoją najpełniejszą realizację w zbiorze esejów ucznia Emersona, Henry’ego Davida Thoreau.

„Walden, czyli życie w lesie” – bo pod taką zbiorczą nazwą opublikowane zostały traktaty Thoreau o naturze, cywilizacji i krytyce rozpędzającego się kapitalizmu – opowiada się za indywidualizmem i pragmatycznym podejściem do życia. Nie mniej ważne w transcendentalizmie amerykańskim pozostawało wezwanie do działania: kształtowania nie tylko siebie, ale również natury, z pełną odpowiedzialnością za popełnione czyny.

Jak zaznacza we wprowadzeniu do „Interpretacji dziedzictwa” Michał Kępski, to zwłaszcza aspekt twórczy, powiązany z kreatywnością i wolnością jednostki, został wyjęty przez Freemana Tildena z myśli Emersona. Najważniejszą zasadą (ale też celem i metodą interpretacji dziedzictwa), stało się „nie nauczanie, ale pobudzenie do myślenia”.

 

„Interpretacja dziedzictwa” ma przede wszystkim cel edukacyjny. Studium Tildena, opracowane w 1957 roku, opowiada o szeregu praktyk, które prowadzić mają do osobistego rozwoju dzięki obcowaniu z dziedzictwem i doświadczaniu go.

Przypadek to o tyle szczególny, że koncepcja Freemana Tildena pojawiła się na wiele lat przed powstaniem sformalizowanych ruchów ekologicznych czy tendencjami zwrotu ku środowisku współczesnej humanistyki.

„Interpretacja dziedzictwa” Freemana Tildena

Freeman Tilden, „Interpretacja dziedzictwa”, przeł. Agnieszka Wilga, Centrum Turystyki Kulturowej TRAKT, Poznań 2019, © CTK TRAKT, fot. Ł. Gdak

Uniwersalny charakter interpretacji dziedzictwa (nazywanej też heritologią; ang. „heritage” – dziedzictwo) początkowo funkcjonującej jedynie w kontekście parków narodowych i miejsc pamięci, pozwolił na przełożenie tej praktyki interpretacyjnej na pole muzealnictwa, turystyki czy nauk o ochronie dziedzictwa właśnie.

 

CZY FREEMAN TILDEN JEST DZIŚ POMOCNY?

Równie interesujące co sama praca Tildena (przełożona po raz pierwszy w całości na język polski przez Agnieszkę Wilgę) są teksty krytyczne dołączone w formie wstępu i posłowia.

Agnieszka Kaczmarek w minieseju „Opowieść i interpretacja” błyskotliwie i nie bez racji broni wydanie „Interpretacji dziedzictwa” po ponad sześćdziesięciu latach. Mimo tendencji humanistyki do skupiania się na teraźniejszości i przyszłości Kaczmarek zaznacza, że równie ważna jest pamięć o historycznym charakterze ludzkiej tożsamości, „pochodną doświadczeń poprzednich pokoleń”, choć często tezy tego typu są „ignorowane i uznawane za banał”.

„Interpretacja dziedzictwa” Freemana Tildena

Freeman Tilden, „Interpretacja dziedzictwa”, przeł. Agnieszka Wilga, Centrum Turystyki Kulturowej TRAKT, Poznań 2019

Proces interpretacji, dość jednoznaczny, będący jednak terminem literaturoznawczym, który wcale nie musi być zrozumiały, Kaczmarek proponuje podmienić szerszą i bliższą myśli Tildena „opowieścią”.

 

Opowiadanie staje się w tej optyce próbą rozumienia świata, czynnością rozpiętą między przeszłością a teraźniejszością, ocalającą od zapomnienia. To „troska o dziedzictwo, spadek po przeszłości wydaje się nadrzędnym zadaniem opowiadania i uwikłanej w nie interpretacji”.

„Interpretacja dziedzictwa” – jako praktyka postulowana przez Tildena – staje się na tym tle esejem o pracy nad historią i artefaktami, które po niej pozostały. Rozważania o tym, co minęło, a co oparło się próbie czasu, jest jednak przede wszystkim skupieniem na odbiorcy. Bez zaangażowania i zainteresowania ludzi procesem historycznym, którego sami jesteśmy przecież częścią, wszelkie próby snucia narracji o przeszłości są bezsensowne.

Zasady interpretacji dziedzictwa ukute przez Tildena mają być tu pomocą – aspekt edukacyjny myśli Amerykanina jest nie do przecenienia dla wszelkich praktyk animacyjnych. Wskazówki umożliwiające rozpoznawanie i utożsamianie się z procesem historycznym, zwłaszcza dzięki położeniu akcentu na roli odbiorcy, wcale nieźle poradziły sobie z próbą czasu; są ciągle inspirujące dla pragmatyków i edukatorów, osób, które programują wydarzenia kulturalne, zajmują się kuratorstwem, muszą mierzyć się z trudnościami skrojenia interesującej i angażującej publiczność oferty.

Jak zaznacza Agnieszka Kaczmarek, dla Tildena proces interpretacji „jest pomostem konstruowanym pomiędzy artefaktami należącymi do dziedzictwa a zwiedzającymi, którzy je podziwiają”. Zanurzenie w interpretacji dziedzictwa (czy opowieści o dziedzictwie) odpowiada również na ludzką potrzebę przynależności do wspólnoty, niezbędną dla ukucia tożsamości.

DLACZEGO FREEMAN TILDEN JEST TAK ROMANTYCZNY?

Nie można też odmówić Freemanowi Tildenowi dozy romantyczności. Dlaczego? Bo niedoścignionym ideałem piękna dla Amerykanina pozostaje natura i wszelkie jej wytwory. Przyroda jest również tym, co stawia człowiekowi wyzwania, zwłaszcza intelektualne.

„Interpretacja dziedzictwa” Freemana Tildena

Freeman Tilden, „Interpretacja dziedzictwa”, przeł. Agnieszka Wilga, Centrum Turystyki Kulturowej TRAKT, Poznań 2019, © CTK TRAKT, fot. Ł. Gdak

Odkrycie praw porządkujących świat pozaludzki pozwala na zrozumienie samego człowieka. Zdanie sobie sprawy z tego, że jesteśmy częścią przyrody pociąga za sobą szereg konsekwencji. Przede wszystkim świadomość związku z naturą powinna przekładać się na odruch dbania o to, co pozaludzkie.

Pielęgnowanie przyrody wynika z kolei z akceptacji faktu, że człowiek pozostaje dłużnikiem środowiska, z którego czerpie. Skoro natura, wedle Tildena, jest dla ludzi wzorem porządku, niezbywalne stają się pytania o ingerencję człowieka w środowisko i nadmierną jego eksploatację dla własnych, partykularnych interesów.

Co u Freemana Tildena jest najbardziej zaskakujące? To, z jaką łatwością i nie bez racji autor splata dziedzictwo naturalne i kulturowe. Uniwersalność myśli Amerykanina ma charakter niezwykle inkluzywny (przeznaczony dla wszystkich), a jej walor edukacyjny rezonuje aż po dziś, stając się inspiracją dla każdego animatora działań społecznych.

 

Freeman Tilden, „Interpretacja dziedzictwa”, przeł. Agnieszka Wilga, Centrum Turystyki Kulturowej TRAKT, Poznań 2019.