Intencja czysta
Opublikowano:
5 maja 2026
Od:
Do:
Początek:
Koniec:
Wystawa „Intencja czysta” Rafała Swosińskiego prezentowana w Galeria Centrala wychodzi od dość prostego, acz trafnego rozpoznania: dziś coraz trudniej o skupienie, a jeszcze trudniej o obraz, który nie powstaje w trybie natychmiastowym.
Kuratorski punkt wyjścia, mówiący o potrzebie ciszy i rezygnacji z nadmiaru, nie jest tu jednak tezą do udowodnienia, ale raczej ramą, w której można zobaczyć praktykę artysty. To, co najważniejsze w tej wystawie, nie wynika bowiem z deklaracji, lecz z konsekwencji wieloletniej pracy Rafała Swosińskiego.
Selekcja i uważność
Swosiński pracuje przy użyciu kamery wielkoformatowej, używając negatywów 4×5 cala, a znaczną część prezentowanych fotografii stanowią odbitki stykowe, które są bezpośrednio naświetlane na papierze. Ten wybór ma charakter fundamentalny. Ogranicza ingerencję w obraz, eliminuje etap powiększenia i sprawia, że każda fotografia jest efektem jednej, precyzyjnej decyzji.
Jak wynika z wypowiedzi artysty, liczba możliwych ujęć jest niewielka, a sam proces wymaga przygotowania, czasu i koncentracji. W tym sensie technologia nie pełni funkcji neutralnego narzędzia, lecz narzuca określony rytm pracy, oparty na selekcji i uważności.
Istotne jest również to, że proces nie kończy się tutaj w momencie naświetlenia negatywu. Swosiński podkreśla, że praca z obrazem ma charakter rozciągnięty w czasie: materiał może zostać wywołany i odbity znacznie później, czasem po latach. Wprowadza to dodatkowy wymiar – fotografia staje się nie tylko zapisem sytuacji, ale również powrotem do niej, ponownym jej przepracowaniem. Fotografowanie w terenie i proces ciemniowy tworzą dwie części tej samej praktyki, połączone pamięcią i doświadczeniem miejsca.
Szkoła jeleniogórska
Taki sposób myślenia o fotografii nie jest odosobniony i ma swoje wyraźne zakorzenienie historyczne. Swosiński wielokrotnie odwołuje się do doświadczenia środowiska jeleniogórskiego, które w latach 80. i 90. XX wieku odegrało istotną rolę w rozwoju fotografii wielkoformatowej w Polsce.
Tzw. szkoła jeleniogórska nie była formalną grupą ani programem artystycznym, lecz raczej wspólnotą praktyki opartą na pracy z dużym formatem, rygorze technicznym i koncentracji na krajobrazie. W warunkach ograniczonego dostępu do sprzętu i materiałów światłoczułych wykształciła się tam postawa, w której fotografia była procesem wymagającym czasu, a nie spontanicznym zapisem.
W tym kontekście ważna była nie tylko technologia, ale także sposób jej użycia: odbitki stykowe traktowane jako pełnoprawna forma obrazu, nacisk na precyzję kadru i ograniczenie liczby ujęć. To właśnie w tym środowisku Swosiński zetknął się po raz pierwszy z estetyką małych, „biżuteryjnych” fotografii, które – jak sam przyznaje – stały się dla niego punktem zwrotnym w twórczości. Ekspozycja prezentowana w Centrali wyraźnie kontynuuje tę linię myślenia, zarówno na poziomie formalnym, jak i ideowym.
Warto przy tym podkreślić, że szkoła jeleniogórska nie ograniczała się do jednego stylu wizualnego, lecz raczej do określonego podejścia do medium. W pracach artystów takich jak Anita Andrzejewska czy Wojciech Zawadzki widoczna jest podobna koncentracja na redukcji środków, pracy w krajobrazie i konsekwencji formalnej, choć realizowana na różne sposoby.
To właśnie ten kontekst pozwala zobaczyć „Intencję czystą” nie jako indywidualny gest, lecz jako element szerszej tradycji, która do dziś pozostaje aktualna – być może właśnie dlatego, że operuje w kontrze do dominujących praktyk.
Fotografie prezentowane na wystawie skupiają się na motywach krajobrazowych: fragmentach gór, pojedynczych obiektach, pustych przestrzeniach. Nie są to jednak obrazy spektakularne ani efektowne. Swosiński świadomie unika egzotyki i nowych, „atrakcyjnych” tematów. Jak sam mówi, interesują go rzeczy pospolite, obecne w najbliższym otoczeniu, często pomijane. Kluczowe jest tu powracanie do tych samych miejsc i ich wielokrotna obserwacja. Zamiast poszukiwania nowości pojawia się pogłębienie relacji z przestrzenią, która stopniowo odsłania swoje struktury.
Eliminacja koloru
Decyzja o pracy w czerni i bieli wpisuje się w tę strategię redukcji. Kolor zostaje wyeliminowany, aby skupić uwagę na relacjach tonalnych, strukturze i kompozycji. W wypowiedziach artysty pojawia się przekonanie, że barwa może wprowadzać nadmiar informacji i rozpraszać odbiór, podczas gdy monochromatyczność pozwala uporządkować obraz.
W efekcie fotografie balansują często na granicy abstrakcji, zachowując jednocześnie odniesienie do konkretnego miejsca.
Istotnym elementem wystawy jest materialność prac. Odbitki powstają w procesie chemicznym, a ich fizyczna obecność – jako obiektów – jest integralną częścią doświadczenia. W kontekście dominacji obrazu cyfrowego ten aspekt nabiera szczególnego znaczenia. Fotografia nie funkcjonuje tu jako reprodukcja, lecz jednorazowy zapis światła na materiale srebrowym.
Mikrosymboliki
Równie ważna jest rola kuratorki, która nie tyle interpretuje prace, co buduje warunki ich odbioru. Układ wystawy, relacje między fotografiami, różnice między odbitkami stykowymi a powiększeniami oraz subtelne decyzje dotyczące ekspozycji kierują uwagę widza, nie narzucając jednoznacznej narracji.
Podczas opowiadania o tej wystawie pojawiło się pojęcie „mikrosymbolik” – drobnych napięć i powtórzeń, które ujawniają się dopiero przy dłuższym oglądaniu. To podejście pozostaje spójne z samą praktyką artysty: zamiast intensyfikacji przekazu, jego wyciszenie.
Jednocześnie ta konsekwencja może być odczytana jako pewnego rodzaju zamknięcie. Strategia oparta na redukcji, ciszy i powściągliwości niesie ze sobą ryzyko hermetyczności – szczególnie w sytuacji, gdy sam artysta unika rozbudowanych komentarzy do swoich prac. Podczas oprowadzania jego wypowiedzi koncentrowały się przede wszystkim na procesie i technologii, pozostawiając warstwę interpretacyjną w dużej mierze otwartą, a momentami wręcz zawieszoną. Dla części odbiorców może to być doświadczenie wartościowe, pozwalające na autonomiczne odczytania, lecz dla innych może stanowić barierę wejścia w te obrazy, które nie oferują wyraźnych punktów zaczepienia.
„Intencja czysta” jest więc przede wszystkim konsekwentną propozycją innego modelu fotografii. Nie opiera się na efekcie, lecz na procesie; nie na nadmiarze, lecz na ograniczeniu; nie na natychmiastowości, lecz na czasie.
W kontekście współczesnej kultury wizualnej taka postawa może wydawać się anachroniczna, ale jednocześnie właśnie dzięki temu zachowuje swoją aktualność. Nie jako alternatywa dla wszystkiego, lecz jako przypomnienie, że fotografia może funkcjonować również inaczej – jako praktyka uwagi.
„Intencja Czysta” – wystawa Rafała Swosińskiego w Galerii Centrala
Galeria Centrala – przestrzeń twórcza dla fotografii, Pl. Ratajskiego 6a, Poznań
Wystawa trwa do 16 maja 2026 roku
Kuratorka: Anka Gregorczyk



















