fot. Emilian Prałat, młotek masoński w muzeum w Śmiełowie

Jawne, tajne, fascynujące

Wolnomularstwo jest jedną z najbardziej tajemniczych organizacji, wokół której nadal powstają liczne kontrowersje. Na przestrzeni wieków jej cele, struktura i działalność obrosły szeregiem półprawd, mitów i legend.

Wraz z potępieniem wolnomularstwa przez Kościół, postrzeganie masonów stało się jeszcze bardziej mistyfikujące. W Wielkopolsce odnajdziemy wiele świadectw aktywności loży masońskiej, w tym jeden z najcenniejszych w Europie zbiór masoników, znajdujący się w Bibliotece Uniwersyteckiej w Poznaniu.

Mistrzowie murarscy

Początków wolnomularstwa upatruje się w średniowieczu, kiedy zaczęły powstawać pierwsze związki mistrzów murarskich, których umiejętności i ogromna wiedza, były w czasie budowy wielkich katedr na wagę złota. Ich cechy były jednymi z najzamożniejszych, a praktyka u znanego mistrza należała do wyjątkowych wyróżnień. Z tradycji tych stowarzyszeń wywodził się szereg organizacji, które dla swych członków opracowały precyzyjne regulacje, wprowadzające określoną hierarchię i zasady zdobywania kolejnych poziomów wtajemniczenia – niegdyś w swym rzemiośle i sztuce, później w wiedzy jako takiej.

 

W 1717 roku w Londynie, w jednej z gospód, doszło do połączenia kilku istniejących w mieście nad Tamizą organizacji, które utworzyły Wielką Lożę Londynu.

Pięć lat później opracowana została konstytucja wolnomularska, która jest podstawą większości lóż na świecie. Miały (i mają) one łączyć ludzi cechujących się wysoką etyką, niedyskryminujących nikogo ze względu na przynależność etniczną, rasową, poglądy polityczne, czy też religię. Struktura loży oparta jest na wzorcu wspólnoty zakonnej i bractwa.

Podstawowym wyznacznikiem tradycji wolnomularskiej oraz pokrewnych jej stowarzyszeń i grup, są ideały humanizmu. Ludwik Hass wskazuje, że:

 

Ołtarz masoński pałacu w Śmiełowie, fot. Emilian Prałat

Ołtarz masoński pałacu w Śmiełowie, fot. Emilian Prałat

„W tym konglomeracie sąsiadują ze sobą organizacje inicjacyjne z obrzędowością pokrewną bądź wzorowaną na wolnomularskiej (np. Odd Fellows, Templariusze Dobrzy, Bnei-Birth), ugrupowania okultystyczne w rodzaju martynistów, różokrzyżowców, teozofów, antropozofów, przeróżne związki spirytystów i metapsychików, grupy o cechach sekty religijnej (np. szkoła różokrzyżowców Maxa Heindla), sekty religijno-filozoficzne (np. Kościół Gnostyczny, Katolicki Kościół Liberalny) oraz stowarzyszenia w pełni świeckie w rodzaju YMCA.”

 

Ilość obediencji wolnomularskich jest niezwykle duża i skomplikowana. W samej tylko Polsce istnieją cztery odmiany wolnomularstwa. Najprężniejsze grupy łączą się w obrębie klasycznej tradycji i podlegają Wielkiej Loży Narodowej Polski. Drugą pod względem liczebności jest obediencja Wielki Wschód Polski, zrzeszająca loże liberalne. Dwie pozostałe grupy mają charakter pośredni, mieszany.

Wielkopolska i Poznań

W Wielkopolsce, od co najmniej 1739 roku, istniała w Poznaniu przy ulicy Wronieckiej loża. Padła ona ofiarą protestów społecznych, które były następstwem wydania i ogłoszenia serii dokumentów potępiających wolnomularstwo. Jak bardzo było ono potępiane, świadczyć mogą kolejne ataki, do których doszło 40 lat później.

 

Wówczas niszczono nie tylko miejsca spotkań i teksty masońskie, ale również siłą wchodzono do prywatnych domów masonów, niszcząc wszelkie świadectwa mularstwa.

W tym samym czasie zrejestrowano lożę „Stałość uwieńczona”. Jej twórcą był Ignacy Działyński. Należeli do niej polscy i niemieccy mieszkańcy Poznania i Wielkopolski. Cztery lata później podzieliła się na dwa stowarzyszenia – „Orzeł Biały” i „Szkoła Mądrości”, odpowiednio polskie i niemieckie. Pierwsza z nich usytuowała się na Rynku, druga zaś na ulicy Wodnej.

 

Wzmocnienie lóż masońskich nastąpiło po rewolucji francuskiej. Bycie członkiem loży było wręcz w dobrym tonie i stanowiło niepisane zalecenie kodeksu towarzyskiego. Do najsłynniejszych członków loży należeli Józef Wybicki, Jan Henryk Dąbrowski, Adam Mickiewicz i wielu ziemian. W początkach XIX wieku w grodzie nad Wartą powstały dwa kolejne, polskie zrzeszenia: „Bracia Francuzi i Polacy Zjednoczeni” oraz loża żeńska. Odpowiedzią na nie była kolejna niemiecka loża „Piast pod Trzema Kolumnami Sarmackimi” (nazwa nie oznaczała bynajmniej propolskiego charakteru).

 

W latach 1817–1822 na ulicy Grobla wzniesiono okazały budynek dla loży. Dzisiaj (w budynku zrekonstruowanym w latach 70. ubiegłego wieku) mieści się Muzeum Etnograficzne. Zachowały się w nim pozostałości oryginalnego wystroju.

Również na wielu innych budynkach w Wielkopolsce można odnaleźć cyrkiel i węgielnicę, najbardziej rozpowszechnione symbole masońskie. Przetrwały one do dnia dzisiejszego, mimo iż w okresie po 1945 roku, funkcjonowanie lóż zostało przez państwo niemal doszczętnie zlikwidowane. Odrodziły się po 1989 roku, w Poznaniu zaś w 1997 roku zaczęła działać „Świątynia Hymnu Jedności”.

Dobrzyca i Śmiełów

Współcześnie w Wielkopolsce poza Biblioteką Uniwersytecką, szczególne związki z tradycją masońską mają niegdysiejsze pałace rodziny Gorzeńskich w Dobrzycy i Śmiełowie. W pierwszej rządy dzierżył hrabia gen. Augustyn, członek loży Bracia Zjednoczeni, a następnie Wielki Wschód Narodowy. Zlecił on w latach 1795-1799 budowę pałacu, który – jak chce wielu – miał zostać wzniesiony na planie węgielnicy. Również park zrealizowano w zgodzie z ideami wolnomularskimi.

 

Do Gorzeńskich należał również pałac w Śmiełowie, w którym miały odbywać się spotkania konspiracyjnej organizacji „Związek Kosynierów”.

Popiersie Kościuszki na ołtarzu masońskim w Śmiełowie, fot. Emilian Prałat

Popiersie Kościuszki na ołtarzu masońskim w Śmiełowie, fot. Emilian Prałat

Powstała ona na fundamencie rozwiązanej loży masońskiej „Wolnomularstwo Narodowe”. Na piętrze wspomnianego pałacu do dzisiaj zachował się ołtarz otoczony czterema marmoryzowanymi kolumnami, z centralnie ustawioną na nim rzeźbą Tadeusza Kościuszki, na którą konspiratorzy składali przysięgę. Nad nią widoczna jest malatura przedstawiająca Meduzę symbolizującą tajemnicę. Na wprost ołtarza możemy podziwiać wolnomularskie odznaczenia i insygnia, książki, czy słynny i tak typowy dla stroju masońskiego – fartuszek.

 

Wszystkie one są dla odwiedzających Muzeum Mickiewicza w Śmiełowie – który również miał należeć do loży – tajemnicą, która nieodzownie rodzi pytania o cel, sens i obecność masonerii współcześnie.

W pewnym momencie pojawiła się również informacja, jakoby tak liczne już w naszym krajobrazie platany rosnące w pobliżu wielu dworów i pałaców, miały być znakiem rozpoznawczym, wskazującym, iż dane domostwo jest przyjazne członkom masonerii. To kolejny mit, który jednak pokazuje, jak bardzo na wyobraźnie tradycja wolnomularska oddziaływała, a i czyni to współcześnie…

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
0
Świetne
Świetne
2
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0