fot. Mariusz Forecki

Kolektywne rysowanie wolności

„Kongres Rysowników” stwarza demokratyczną sytuację, w której przedstawiciele różnych grup za pomocą technik plastycznych mogą wyrażać swoje zainteresowania i poglądy, wskazywać problemy, komunikować się ze sobą, ingerując w stworzone przez siebie prace. Taki dialog za pomocą obrazów bywa czasem łatwiejszy niż za pomocą słów – mówi Paulina Skorupska, jedna z inicjatorek projektu.

EWELINA JAROSZ: Paulino, jesteś jedną z inicjatorek „Kongresu rysowników”. Jak wyglądała twoja praca nad tym projektem i z czego wyniknęła?

PAULINA SKORUPSKA: Od trzech lat Zuzanna Głowacka zaprasza mnie do współpracy przy „5 zmysłach”. W tym roku postanowiłyśmy zaproponować wykreowanie finałowego wydarzenia Pawłowi Althamerowi, który wśród swoich projektów z pogranicza sztuki i działań społecznych ma również prace tworzone z udziałem osób z niepełnosprawnościami. Z powodów terminowych realizacja tej współpracy nie była możliwa, ale Althamer zaproponował, żebyśmy same stworzyły poznańską wersję jego „Kongresu rysowników”.

Podjęłyśmy się tego, ponieważ „Kongres” – zrealizowany już wielokrotnie z udziałem różnych grup społecznych – świetnie wpisuje się w nasz sposób myślenia o spotkaniu z osobami z niepełnosprawnościami w przestrzeni sztuki. Gdy prowadzimy z Zuzanną własne warsztaty, myślimy o tym, jak oddać głos ich uczestnikom, jak kreować okoliczności, w których będą mogli powiedzieć o sobie to, czego nie mówią na co dzień – z powodu lęku czy braku sytuacji społecznej, w której ich punkt widzenia zostanie uwzględniony, a także z niewiary w to, że ich głos będzie wysłuchany.

„Kongres” wymyślony przez Althamera stwarza taką demokratyczną sytuację, w której przedstawiciele różnych grup za pomocą technik plastycznych mogą wyrażać swoje zainteresowania i poglądy, wskazywać problemy, komunikować się ze sobą, ingerując w stworzone przez siebie prace. Taki dialog za pomocą obrazów bywa czasem łatwiejszy niż za pomocą słów.

 

Wiem skądinąd, że sporo osób jest rozczarowanych nieobecnością samego pomysłodawcy. Sygnuje on to wydarzenie swoim nazwiskiem, a jednak nie pojawił się tutaj. Czy nie jest to mylące dla uczestników warsztatów?

PS: Zaciekawiło nas podejście Althamera do swojego autorstwa i własności „Kongresu” – myślę, że nieoczywiste – on po prostu oddał nam tę swoją ideę. Razem z Zuzanną Głowacką spotkałyśmy się z nim, a także z Joanną Świerczyńską z grupy Nowolipie. Odbyłyśmy rozmowę oraz wzięłyśmy udział w „Kongresie” w wersji bardzo kameralnej – przy stole w Zachęcie. Oni opowiedzieli nam o swoich doświadczeniach, dali sporo wskazówek, a jednocześnie pozostawili całkowitą swobodę realizacji.

 

Projekt „5 zmysłów”, „Kongres Rysowników” wg Pawła Althamera , Pawilon, ul. Ewangelicka 1, Poznań, fot. Mariusz Forecki

DANIELA LISOWSKA: Althamer podarował nam swój projekt, który realizujemy wspólnie z innymi koordynatorami. Jego założeniem było połączenie światów i wizji różnych osób. Tegoroczna edycja poświęcona jest tematowi wolności. Dla nas o tyle ważna, że jest adresowana do każdego.

 

Idealna realizacja koncepcji artysty zakłada wspólne rysowanie oraz dorysowywanie własnych wizji do już istniejących.

Althamerowi chodziło o to, aby razem budować wolność artystyczną oraz pokazać, że moja wolność z twoją wcale nie musi konkurować. Moja wolność nie jest granicą twojej, wręcz przeciwnie – one się przenikają. Bez względu na różnice, jakie nas dzielą, kolektywne rysowanie miało pokazać to, co nas łączy. To, jak odmiennie wyobrażamy sobie wolność, widać na naszych kolorowych ścianach. Manifestuje się ona poprzez kształty, kolory, za pomocą których powstają niezwykłe, wykreowane przestrzenie, które dla kogoś innego stają się początkiem jego/jej obrazu wolności.

Paulino, czy na podstawie doświadczenia i zrealizowanych projektów teatralnych możesz opowiedzieć coś więcej o twojej pracy z osobami o różnym stopniu sprawności, a także o wpływie na ich oraz twoje życie społeczne?

Paulina Skorupska i Krzysztof Mariankowski, fot. Marek Lapis

PS: Zawsze interesowało mnie tworzenie teatru, który jest komuś potrzebny i stara się doprowadzić do jakiejś społecznej zmiany. Jednym z obszarów, którymi się zajmuję zarówno jako kuratorka, jak i osoba prowadząca warsztaty, jest praca z osobami z niepełnosprawnościami. Ten temat zaangażował mnie zawodowo, intelektualnie i emocjonalnie. Wciąż pogłębiam uważność, czytam, dociekam, próbuję coraz więcej rozumieć, ale też kwestionuję swoje rozpoznania i oceny. Uczę się bycia partnerką w działaniu teatralnym, a nie kimś, kto decyduje – to czasem bywa trudne, gdy masz przeświadczenie o trafności swojego pomysłu, ale musisz przypomnieć sobie, że jednak nie ma sensu forsować czegoś, do czego uczestnicy nie są przekonani. Dając im pomysł, którego nie rozumieją lub który z jakichś powodów negują, nie dajesz im niczego.

 

Myślę, że tym, co osoby z niepełnosprawnościami może pociągać w tego typu działaniu, jest fakt, że coś, co w ich życiu codziennym jest deficytem, w teatrze może stać się siłą. To, co jest nienormatywne, w teatrze jest inspirujące i pożądane.

Marta Turostowska i Paulina Skorupska, fot. Marek Lapis

Ponadto warsztat, poprzez pracę zespołową, może być przestrzenią treningu umiejętności społecznych, przez pracę metodą improwizacji rozwija kreatywność. Sytuacja teatralna zakłada oczywiście konfrontację z publicznością, a więc wymaga przełamania własnego wstydu, a jednocześnie jest okolicznością, w której głos występujących jest słyszalny w przestrzeni publicznej. Mam też nadzieję, że udział w tego typu projektach może stanowić istotne otwierające doświadczenie i niektóre nabywane przez uczestników umiejętności mogą ułatwiać im codzienne funkcjonowanie w społeczeństwie.

 

Danielo, kto do tej pory wziął udział w warsztatach w ramach „Kongresu Rysowników”?

DL: Ponieważ jest to warsztat poświęcony sztuce i wolności, wzięły w nim udział różni ludzie, przelewając na ściany Pawilonu wszystkie skojarzenia i emocje związane z tymi tematami. Byli to przede wszystkim uczestnicy i uczestniczki warsztatów, które odbywały się przez cały okres trwania „5 zmysłów” – zarówno osoby o różnym stopniu sprawności, ich opiekunowie, jak i ci, którzy prowadzą z nimi warsztaty. Były tu również osoby niedotknięte niepełnosprawnością, a po prostu ciekawe tego, co robimy. Dla każdego znajdzie się u nas miejsce.

 

Paulino, co według ciebie powinno zmienić się w obszarach kultury i sztuki w Poznaniu, aby stały się one bardziej gościnne dla osób o różnym stopniu sprawności?

PS: Pierwszą istotną sprawą jest ograniczona dostępność dużej części instytucji kultury i sztuki lub jej brak. Czasem, nawet jeśli w środku jest winda, to wcześniej są do pokonania 3 schody albo 4 windy po kolei, bo inaczej nie dało się tego zorganizować, albo do windy można dostać się tylko bocznym wejściem. To wszystko nie zachęca.

 

Musimy pamiętać, że nie dbając o dostępność naszych instytucji, wykluczamy osoby z niepełnosprawnościami z przestrzeni, a tym samym ze świadomości społecznej.

„Kongres rysowników”, fot. Mariusz Forecki

Audiodeskrypcja, podpisy alfabetem Braille’a, napisy dla niesłyszących czy tłumaczenia na język migowy – to wszystko powinno stawać się oczywistą częścią naszych działań.

Musimy też uświadamiać sobie i zwalczać własne uprzedzenia, rewidować przekonania, nie bać się odmienności – ani fizycznej, ani intelektualnej. Dlaczego obecność w przestrzeni sztuki osoby z niepełnosprawnością miałaby być mniej wartościowa niż osoby w pełni sprawnej?

Stoi przed nami wielkie wyzwanie: nie ma szans, by znacząca zmiana dokonała się z dnia na dzień. Gdy dostosujemy już nasze instytucje, osoby z niepełnosprawnościami, wielokrotnie zniechęcone, nie pojawią się w nich same z siebie po raz kolejny – musimy je zaprosić.

 

Danielo, co według ciebie wnosi w życie osób z różnym stopniem sprawności uczestnictwo w tego typu warsztatach?

DL: Na pewno pozwala przełamywać różnego typu ograniczenia w komunikacji. Pozwala nam wykreować bezpieczną przestrzeń dialogu, w której pojawiają się bodźce, na które uczymy się reagować. Tworzona przez nas przestrzeń jest przestrzenią integracji oraz edukacji dla społeczeństwa. Nadal brakuje nam wiedzy i taktu pozwalających widzieć pełnowartościowych ludzi w osobach o różnym stopniu sprawności.

Dziękuję bardzo za tę rozmowę. 

PAULINA SKORUPSKA – teatrolożka, kuratorka projektów społeczno-artystycznych, animatorka kultury. Zajmuje się sztuką w przestrzeni publicznej. Pracuje w Teatrze Polskim w Poznaniu.

DANIELA LISOWSKA – koordynatorka projektu „5 zmysłów”, w ramach którego w Pawilonie odbył się „Kongres rysowników wg Pawła Althamera”. Projekt ten, realizowany w całej Wielkopolsce, łączy przestrzenie między różnymi stopniami sprawności oraz sztuką. Polega na organizacji różnego typu warsztatów. W tym roku do udziału zgłosiło się aż trzydzieści ośrodków z całej Wielkopolski. 

CZYTAJ TAKŻE: Wolność to praca ręczna. o wystawie „Wolność to dopiero początek” w CK ZAMEK

CZYTAJ TAKŻE: Stół z powyłamywanymi nogami. „Pokój na świecie zaczyna się przy rodzinnym stole”

CZYTAJ TAKŻE: Ekstazy, orgazmy i toasty. Elektryzujące obiekty Macieja Olszewskiego