fot. prywatne archiwum Julii Mróz

Muzyczna chwilo, trwaj!

Wygrana w „Szansie na sukces. Opole 2021” pozwoliłaby mi zrealizować marzenia. Są nimi wielka scena, jeszcze większa publiczność i magiczne miejsce, na którym występowały największe gwiazdy. Jeśli to się uda, za pięć czy dziesięć lat chciałabym pomyśleć: „Chwilo, trwaj!” – mówi wokalistka Julia Mróz, jedna z finalistek „Szansy na sukces. Opole 2021”.

Sebastian Gabryel: Dosłownie przed chwilą zostałaś jedną z finalistek „Szansy na sukces. Opole 2021”, dlatego na dobry początek nie mogę nie zapytać – jakie to były emocje?

Julia Mróz*: To prawda, udało mi się wygrać czwarty odcinek. Emocje, które towarzyszyły mi podczas niedzielnego występu są trudne do opisania. Z jednej strony to była ogromna radość z tego, że mogę wystąpić w tak popularnym programie, z drugiej strony stres i niepewność.

SG: Przed „Szansą na sukces. Opole 2021” twój talent mogli podziwiać widzowie innych talent show – najpierw „Hit Hit Hurra”, a później „The Voice of Poland”. Jak z perspektywy czasu wspominasz udział w nich?

Julia Mróz, fot. prywatne archiwum Julii Mróz

JM: Udział w obu programach, o których wspomniałeś to niepowtarzalne doświadczenie, które bardzo dużo mnie nauczyło. W „Hit Hit Hurra” po raz pierwszy zmierzyłam się z „magią” telewizji oraz gwiazdami polskiej sceny muzycznej, które jeszcze do niedawna oglądałam w domowym zaciszu.

 

W „The Voice of Poland” byłam już nieco pewniejsza siebie, ponieważ wiedziałam, co mniej więcej może mnie tam czekać.

Każdy talent show to wyjątkowa przygoda życia, która nigdy nie jest taka sama. Ja starałam się czerpać z nich, ile tylko się dało, i uczyć się coraz to nowych rzeczy.

SG: Co najbardziej lubisz w występach w produkcjach telewizyjnych? Co jest w nich największym wyzwaniem i jak wygląda ich realizacja od środka?

Julia Mróz, fot. prywatne archiwum Julii Mróz

JM: W produkcjach telewizyjnych najbardziej lubię spotkania z wyjątkowymi artystami, od których mogę się wiele nauczyć. Muszę przyznać, że przebywanie wśród gwiazd jest fantastycznym doświadczeniem.

 

Największym wyzwaniem jest bardzo szybka praca, nie ma czasu na jakiekolwiek zastanawianie się.

W telewizji czas płynie jak szalony, jeśli wchodzisz na scenę, musisz wykorzystać i zaprezentować wszystko, co tylko możesz. Druga szansa może nigdy nie nadejść…

 

SG: Bądźmy szczerzy: na polskim rynku muzycznym – zwłaszcza muzyki popowej – panuje piekielnie duża konkurencja. To może nawet przytłaczać… (śmiech). Czy twoim zdaniem to właśnie jest największe wyzwanie dla młodego wykonawcy – umieć się wyróżnić i dać się zauważyć?

JM: Tak, nie można temu zaprzeczyć, ale z drugiej strony ta duża scena jest otwarta dla każdego. Jeśli kocha się to, co się robi, to na pewno znajdzie się tam miejsce dla nowej popowej gwiazdy (śmiech), a duża konkurencja tylko motywuje do większego wysiłku.

SG: Jak podejrzewam – zwłaszcza w pierwszych latach kariery – pomoc bliskich jest niezmiernie ważna. Kto jest twoim największym wsparciem, jeśli chodzi o muzykę?

Julia Mróz, fot. prywatne archiwum Julii Mróz

JM: To prawda, mam to szczęście, że moi bliscy – rodzina i przyjaciele – są moim największym wsparciem, ludźmi, na których zawsze mogłam liczyć.

 

To oni byli moją pierwszą publicznością!

Dzięki nim uwierzyłam w siebie i swoje możliwości. To oni motywują mnie do działania i wspierają w trudnych chwilach.

 

SG: Jakich wokalistek najczęściej słuchasz w domowym zaciszu?

JM: W domu najchętniej słucham artystek o mocnych i wyrazistych wokalach. Odkąd pamiętam, byłam zauroczona głosem Christiny Aguilery, Jennifer Hudson oraz Jessie J. To one są dla mnie wzorem do naśladowania w mojej – mam taką nadzieję – przyszłej karierze.

SG: Jesteś studentką Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu. Co Ci się tu najbardziej podoba?

Julia Mróz, fot. prywatne archiwum Julii Mróz

JM: Czas spędzony na uczelni bardzo rozwija mnie muzycznie. Niestety, panująca pandemia nie pozwala korzystać z jej uroków w sposób tradycyjny. Niemniej jednak, to dopiero początek tego, co mnie czeka przez kolejne lata. Mam nadzieję, że niebawem wszystko wróci do normy i będę mogła spotykać się z ludźmi, których łączy ze mną wspólna pasja.

 

SG: „Udział w »Szansie na sukces« to wydarzenie, które będę wspominała z ogromnym sentymentem i emocjami, jakie towarzyszyły mi podczas występu. Obiecuję, że nie zawiodę was w finale” – napisałaś na swoim Facebooku. Ja jednak chciałem wybiec nieco dalej i zapytać o muzyczną przyszłość, jaką sobie wymarzyłaś. Jak widzisz siebie za pięć, dziesięć lat?

JM: Czas mija szybko, dlatego nie uciekam w przyszłość (śmiech). Chciałabym się skupić na finałowym odcinku „Szansy na sukces”, który po wygranej pozwoli mi zrealizować marzenia. Są nimi wielka scena, jeszcze większa publiczność i miejsce, magiczne miejsce, na którym występowały największe gwiazdy. Jeśli to się uda, za pięć czy dziesięć lat chciałabym pomyśleć: „Chwilo, trwaj!” (śmiech).

 

*Julia Mróz – 18-letnia wokalistka mieszkająca w Sadach koło Tarnowa Podgórnego, jedna z finalistek „Szansy na sukces. Opole 2021”. Już w wieku 14 lat występowała w programie „Hit Hit Hurra”, a później można było oglądać ją również w dziesiątej edycji talent show „The Voice of Poland”. Obecnie Julia Mróz jest studentką Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu.