fot. Sławomir Radziejewski, na zdjęciu praca Wiesława Napierały pt. Wszędzie Bałdyga

Nic nowego? Na granicy figuracji

5 marca w Muzeum Śremskim odbył się wernisaż wystawy pt. „Nic nowego? Na granicy figuracji”. Ten znak zapytania w tytule wystawy ma tu kluczowe znaczenie. Kluczowe, bo skłania do zastanowienia: nic nowego, czy może jednak coś nowego?

Ekspozycja została zorganizowana  z inicjatywy Wydziału Rzeźby Uniwersytetu Artystycznego im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu. Zaprezentowano na niej rzeźbiarskie realizacje autorów związanych z różnymi środowiskami artystycznymi. Kuratorami wystawy są Michał Wielopolski i Jarosław Bogucki.

 

W gronie prezentowanych artystów znajdują się wykładowcy Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, ASP w Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie, Akademii w Szczecinie, oraz niezależnych, aktywnych twórców.

 

Swoje prace prezentują: Mariusz Białecki, Sławomir Biernat, Jarosław Bogucki, Izabela Grudzińska, Grzegorz Gwiazda, Tomasz Jędrzejewski, Karolina Komasa, Józef Kopczyński, Małgorzata Kopczyńska, Wiesław Koronowski, Rafał Kotwis, Wojciech Kujawski, Aleksandra Mazurkiewicz, Igor Mikoda, Wiesław Napierała, Martyna Pająk, Józef Petruk, Marcin Radziejewski, Norbert Sarnecki, Michał Staszczak, Wojciech Tężycki, Jan Tutaj, Michał Wielopolski, Szymon Zwoliński.

 

Plakat wystawy

Plakat wystawy

Nie można nie wspomnieć o  dwóch nieżyjących już artystach, których prace pokazane są również na wystawie.

Mowa tu o profesorach poznańskiej uczelni – Józefie Kopczyńskim i Wojciechu Kujawskim –  spod skrzydeł których wyszło wielu artystów, uczestniczących wystawie- m.in. Karolina Komasa, Igor Mikoda, Jarosław Bogucki, Aleksander Wielopolski. To oni byli mistrzami, przewodnikami swoich studentów, których prace możemy oglądać na wystawie:

 

„Kontynuujemy ich dzieło (oczywiście po swojemu). Ich piętno jest jednak nadal widoczne. Pamiętamy i jesteśmy dumni”- mówił Jarosław Bogucki.

 

Rzeźby eksponowane w Śremie związane są z szeroko pojętą figuracją (ukazywanie w sztuce postaci ludzkich lub zwierzęcych), rozumianą jako niewyczerpane źródło inspiracji, charakteryzujące się pewną ponadczasowością, której trudno wieszczyć zanik, czy skostnienie. Mimo że podlega skrajnym transformacjom, daje się sprowadzić do wspólnego mianownika, wywieść z jednego genetycznego prawzorca.

Dwudziestu czterech dojrzałych artystów. Rozpoznawalnych artystów. Dwadzieścia cztery rzeźbiarskie realizacje. Bardzo różne realizacje. Dwadzieścia cztery  indywidualne spojrzenia na rzeźbę współczesną. Artyści wykorzystują różne materiały, używają różnych środków stylistycznych. Czy oceniają rzeczywistość? Czy znajdują płaszczyznę porozumienia? Każda praca jest inna, każdą można odkrywać, odszyfrowywać na wielu poziomach. Ale niekoniecznie… Można po prostu oglądać i traktować jako wartość samą w sobie.

 

 Wojciech Kujawski,  Bez tytułu, fot. Sławomir Radziejewski

Wojciech Kujawski, Bez tytułu, fot. Sławomir Radziejewski

Tytuł wystawy ma skłonić do namysłu nad pojęciem figuracji, które stało się niezwykle obszerne, podobnie jak pojęcie rzeźby. Zwrot „na granicy figuracji” rodzi więc pytanie, na ile można tę granicę definiować, a na ile jest umowna. Figuracja i rzeźba są nierozerwalnie powiązane. Najstarsze znaleziska pozwalają uznać te pojęcia za tożsame. „Przed Duchampem” istniały w zasadzie tylko dwie formy rzeźby – wizerunki figur oraz detale architektoniczne. Niemal w każdej formie możemy dostrzec odniesienie do człowieka. Poszukiwanie takich antropomorficznych idei wynika z zapisanej w naszej podświadomości historii ludzkości. Poszukiwanie form zbliżonych do nas samych jest naturalną ludzką potrzebą.. Często próbuje się dyskredytować sztukę figuratywną werdyktem „nic nowego”. Nie ulega jednak wątpliwości, że człowiek pozostaje źródłem inspiracji, choć figuracja ulegała niezliczonym przeobrażeniom, a ponadto nieustannie pojawiają się nowe możliwości ekspresji artystycznej (dzięki drukowi 3D, przestrzeni wirtualnej, sztuce intermedialnej itd.). Pokazano tu dzieła rzeźbiarzy, dla których przynajmniej w pewnym okresie ich rozwoju artystycznego figuracja miała szczególne znaczenie. Jakie ma dziś? Czy stanowi podstawę podejmowanych tematów, czy pozostała ledwie dostrzegalnym śladem? –  pisze w komentarzu do wystawy jeden z kuratorów- Jarosław Bogucki.

 

Gośćmi  wernisażu byli: rektor Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu prof. dr hab. Wojciech Hora, dziekan Wydziału Rzeźby dr. hab. Rafał Kotwis oraz burmistrz Śremu Adam Lewandowski.

 

Podczas wernisażu, Rafał Kotwis, mówił o symbolicznej obecności  artystów związanych z Wydziałem Rzeźby, których już nie ma między nami. Miał na myśli  nieżyjących profesorów – Wojciecha  Kujawskiego i Józefa Kopczyńskiego.

 

„To dla nas niezwykle ważne. Jako wydział chcemy pamiętać o naszych korzeniach, o przeszłości, kontynuując ich myśl artystyczną, jednocześnie odważnie patrząc w przyszłość.” – mówił Kotwis.

 

Norbert Sarnecki, Dom, fot. Sławomir Radziejewski

Norbert Sarnecki, Dom, fot. Sławomir Radziejewski

Z kolei rektor UAP, dodał, że dla uczelni nad wyraz istotna – oprócz dydaktyki –  jest możliwość prezentowania prac, kontakt z publicznością.

 

Podkreślił też, że współpraca Uniwersytetu Artystycznego  z miejscami takimi jak Muzeum Śremskie jest  sposobem dzielenia się sztuką, nawiązywaniem dialogu, koniecznym, żeby sztuka mogła zaistnieć w świadomości odbiorców.

Od dnia otwarcia, wystawa cieszy się sporym  zainteresowaniem. Zwiedzający oglądają rzeźby z dużym zaciekawieniem, niekoniecznie doszukując się ukrytych znaczeń. Traktują to raczej jako przyjemność, jako możliwość obcowania z dziełem sztuki jako takim. Takie przekrojowe  ekspozycje nie zdarzają się w śremskim muzeum często, tym bardziej warto skorzystać z okazji.

 

Wystawa pt. ”Nic nowego? Na granicy figuracji” potrwa do 10 kwietnia.

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
0
Świetne
Świetne
1
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0