fot. Marta Baszewska (fotoedycja)

Nie można już nie wiedzieć

Wstrząsający reportaż historyczny Grzegorza Gaudena „Lwów – kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918” nie pozostawia obojętnym. Pokazuje mroczną stronę czasu tworzenia się polskiej państwowości, a przede wszystkim mroczną stronę człowieka.

 

Poznańscy czytelnicy mieli okazję spotkać się z autorem książki 23 października w Galerii Miejskiej Arsenał. Przybyli tłumnie starsi – pamiętający jeszcze opowieści swoich przodków ze Lwowa – i młodzi. Spotkanie prowadził redaktor naczelny „Miasteczka Poznań”, Zbigniew Pakuła, a w dyskusji wziął udział prof. Piotr Forecki z Zakładu Kultury Politycznej UAM, zajmujący się pamięcią o Zagładzie i obliczami nacjonalizmu. Fragmenty książki czytał Jurij Mark, ukraiński aktor współpracujący z Teatrem Polskim w Poznaniu.

 

Impulsem do zajęcia się tematem były dla Grzegorza Gaudena słowa prof. Andrzeja Romanowskiego, który w publicznej dyskusji w 2011 roku powiedział, że „Polska powitała niepodległość pogromem we Lwowie”.

Autor przyznał, że miał obawy, jak przez współczesnych zostanie przyjęta jego książka. Jednak w miarę poznawania kolejnych wstrząsających faktów, popartych świadectwami i dokumentami, uznał, że powinien podzielić się tą trudną wiedzą z innymi, niezależnie od reakcji. Zbieranie materiałów w archiwach różnych krajów, ich analiza i pisanie książki zajęło mu trzy lata. Pierwsze czytanie miało miejsce jeszcze przed wydaniem, w 100-letnią rocznicę pogromu lwowskiego w Drohobyczu na Ukrainie, w ramach projektu literackiego poświęconego Brunonowi Schulzowi.

KRES ILUZJI

Określenie „kres iluzji” zawarte w tytule dotyczy utrwalonego w dotychczasowej narracji historycznej mitu obrońców Lwowa. Grzegorz Gauden przedstawia oparty na dokumentach i świadectwach ocalonych przebieg aktów przemocy wobec Żydów lwowskich po wyzwoleniu miasta przez wojsko polskie, naświetla skomplikowane relacje pomiędzy ludnością polską, ukraińską i żydowską, analizuje postępowanie ikony obrony Lwowa, kapitana Czesława Mączyńskiego, którego oddziały składały się w większości z kryminalistów.

Grzegorz Gauden, Lwów kres iluzji

Spotkanie z Grzegorzem Gaudenem, autorem książki „Lwów – kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918”, Galeria Miejska Arsenał. Fot. Maciej Krajewski vel Łazęga poznańska

Autor przytacza raporty komisji śledczych badających listopadowy pogrom z 1918 roku, m.in. ten sporządzony przez wybitnego polskiego prawnika sędziego Sądu Najwyższego Zygmunta Rymowicza, wysłanego w styczniu 1919 roku do Lwowa przez Nadzwyczajną Rządową Komisję Śledczą, który potwierdził dokonanie przez żołnierzy polskich i ludność cywilną miasta pogromu na Żydach.

Wartość raportów próbował deprecjonować kapitan Mączyński, dający swoim oddziałom przyzwolenie na akty przemocy w dzielnicy żydowskiej.

 

Oto fragment relacji autora z raportu sędziego Rymowicza:

„Opis pogromu jest zwięzły. Pewną jego część stanowią opisy pożarów. […] Pisze o podpaleniu żydowskich synagog i towarzyszących temu przypadkach świętokradztwa. W Starej Synagodze napastnicy wyjęli z szaf Tory, ułożyli w stos i podpalili. […] Sędzia Rymowicz otrzymał od Komitetu Żydowskiego listę 76 ofiar śmiertelnych. Po własnych badaniach poszczególnych przypadków doszedł do wniosku, że bezsporna dla niego liczba ofiar dwóch dni pogromu to ok. 50 Żydów, wśród których pewna liczba mogła być ofiarą zabłąkanych kul. Potwierdza, że miały miejsce brutalne morderstwa”.

(Grzegorz Gauden, „Lwów – kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918”, s. 228)

SEMANTYKA POGROMOWA

Według prof. Piotra Foreckiego, biorącego udział w dyskusji, wartością wyróżniającą tej książki jest nie tylko oddanie głosu ofiarom, ale również analiza języka dokumentów, w których próbuje się wymazywać pamięć o pogromach.

Grzegorz Gauden ujął to w termin „semantyka pogromowa” i wiele uwagi poświęcił analizie słownictwa, którym w listach, raportach i dokumentach rodzącego się państwa polskiego próbowano eufemizować zjawisko przemocy wobec Żydów. „Rabunki”, „zajścia”, „napady dokonane przez bandytów”, „rozruchy”, „awantury żydowskie” miały zmienić znaczenie tego, co się wydarzyło.

Grzegorz Gauden, Lwów kres iluzji

Spotkanie z Grzegorzem Gaudenem, autorem książki „Lwów – kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918”, Galeria Miejska Arsenał. Fot. Maciej Krajewski vel Łazęga poznańska

Prasa lwowska odmawiała publikowania komunikatów ze słowem „pogrom”, w związku z tym Żydowski Komitet Ratunkowy dla Ofiar Pogromów i Rabunków musiał zmienić nazwę na Żydowski Komitet Ratunkowy.

Duże znaczenie dla kontynuowania działań pogromowych miało stanowisko Naczelnego Dowództwa Wojsk Polskich. Ilustruje to na przykład ton korespondencji pułkownika Władysława Sikorskiego ze wspomnianym komitetem, zawierającej stwierdzenia o „duchu nieprzyjaznym Wojsku Polskiemu jako takiemu” i groźbę postawienia członków komitetu przed sąd polowy.

 

Z raportu wysłanników Ministerstwa Spraw Zagranicznych doktora Leona Chrzanowskiego i Józefa Wasserzuga:

„2. Spalonych domów 2 i 3 piętrowych z górą 50.
3. Doszczętnie zrabowanych sklepów w dzielnicy żydowskiej z górą 500.
4. Bezdomnych, umieszczonych dotychczas w różnych lokalach przez żydowski komitet ratunkowy 400. Ogółem bezdomnych komitet oblicza na blisko 2000.
5. Sierot, które straciły ojca, matkę podczas pogromu zgłosiło się dotychczas do komitetu około 70.

6. Wypadków zgwałcenia kobiet zgłoszono przez rodziców kilkanaście. […]

7. Poszkodowanych w ogóle, przez mordy, rabunki i kradzieże, zgłosiło się do komitetu do dnia 13 grudnia około 7000 rodzin.”

(Grzegorz Gauden, „Lwów – kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918”, s. 197–198)

 

Prowadzący spotkanie Zbigniew Pakuła podkreślił, jak ważne dla zachowania pamięci jest przytaczanie konkretnych imion i nazwisk ofiar pogromów – jako przeciwwagę dla eufemizmów i liczbowych podsumowań masowych morderstw.

To właśnie imiona mówią o konkretnych ludziach, a nie o anonimowej zbiorowości. Zwrócił też uwagę na wątek poznański w przytaczanych przez Grzegorza Gaudena wydarzeniach, wspominając o oddziałach z Poznania, które wsparły wyzwalanie Lwowa, po czym w dzielnicy żydowskiej dokonywały pogromów, rywalizując z oddziałami hallerczyków.

Zbigniew Pakuła przypomniał, że również w Poznaniu w tym okresie panował antysemityzm i przemoc wobec Żydów, potwierdzona dokumentami.

WIRUS POLSKIEGO SPOŁECZEŃSTWA

W dyskusji z autorem prof. Piotr Forecki poruszył także problem przemocy związanej nie tylko z fizycznymi atakami, lecz także z niszczeniem symboli religijnych: podpalaniem zwojów Tory, niszczeniem naczyń świątynnych czy spaleniem synagogi. Za źródła tych aktów uczestnicy dyskusji uznali antyżydowską propagandę jeszcze sprzed I wojny światowej, szerzoną w prasie endeckiej i przekazywaną przez pokolenia w obrazie „złego Żyda”.

 

Sformułowanie i rozpowszechnianie przez lata antysemickiej ideologii stoi w sprzeczności z umywaniem rąk przez polskie elity przy pomocy twierdzenia, że pogromów dokonywali bandyci lub prości ludzie.

Autor książki „Lwów – kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918” mówił o tej ideologizacji jako o „wirusie” zaszczepianym w społeczeństwie polskim i będącym podstawową przyczyną nienawiści prowadzącej do przemocy.

Grzegorz Gauden, Lwów kres iluzji

Spotkanie z Grzegorzem Gaudenem, autorem książki „Lwów – kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918”, Galeria Miejska Arsenał. Fot. Maciej Krajewski vel Łazęga poznańska

Profesor Piotr Forecki dodał, że owa tradycja przekazywania fantazmatycznych informacji o Żydach nie została w Polsce nigdy przepracowana: „w czasie II wojny światowej można było być jednocześnie antysemitą i dobrym żołnierzem podziemia”. W takich warunkach asymilacja Żydów była fikcją i stała w sprzeczności z oficjalnymi wezwaniami i zapewnieniami, że Żydzi mogą w Polsce mieszkać spokojnie i bezpiecznie.

Grzegorz Gauden przywołuje zwięzły opis antysemickiej propagandy polskich gazet w tamtych czasach, zapisany przez kapitana Wrighta, brytyjskiego wysłannika do zbadania pogromów w Polsce:

 

„Całe zło, od utraty Gdańska po roje wielkich much w jatkach, pochodzi od Żydów, wszyscy Żydzi są złem, lichwiarzami, krwiopijcami, siewcami korupcji, zdrajcami, oszustami, kłamcami, spekulantami, rytualnymi mordercami, szantażystami, zbrodniarzami i bolszewikami. Na tych motywach codziennie gra prasa”.

(Grzegorz Gauden, „Lwów – kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918”, s. 323)

PROBLEMY Z AMBIWALENCJĄ

Wśród dokumentów cytowanych przez autora w książce znalazły się również te, które przywołują podobne do lwowskich akty przemocy wobec Żydów w innych wyzwalanych miastach: Kielcach, Lidzie, Mińsku, Wilnie, Pińsku oraz w mniejszych miejscowościach na ziemiach kresowych.

Według tych doniesień miały tam miejsce nie tylko pogromy ludności cywilnej, ale przede wszystkim akty agresji oddziałów wyzwalających, na które w większości przymykało oko niższe dowództwo. Na szczęście byli również i tacy przedstawiciele polskich władz wojskowych, jak np. w Kolbuszowej, którzy szybko i zdecydowanie rozprawiali się z przemocą wobec Żydów i starali się zapobiegać jej eskalacji.

Grzegorz Gauden, Lwów kres iluzji

Spotkanie z Grzegorzem Gaudenem, autorem książki „Lwów – kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918”, Galeria Miejska Arsenał. Fot. Maciej Krajewski vel Łazęga poznańska

W dyskusji o wypieraniu ze świadomości zbiorowej pogromów jeden ze słuchaczy wspomniał swoją babcię lwowiankę, potwierdzając, że opowiadała o pięknym mieście, nigdy jednak nie mówiła o trwających tygodniami po wyzwoleniu prześladowaniach Żydów.

Grzegorz Gauden stwierdził, że my, Polacy, „mamy problem z ambiwalencją”, z uświadomieniem, że w naszej historii są chlubne i wstydliwe wydarzenia – tych ostatnich nie chcemy przyjąć do wiadomości. Zapytany, czy nie spotkał się z zarzutem antypolskości książki albo z innym, że nie jest historykiem z wykształcenia, autor odpowiedział, że właśnie dlatego obsesyjnie koncentrował się na sprawdzaniu i cytowaniu dokumentów.

 

W książce znajduje się ponad 600 odwołań z sygnaturami, a większość tych materiałów jest powszechnie dostępna w bibliotekach polskich i zagranicznych.

Książka „Lwów – kres iluzji” nie pozwala pozostać obojętnym i być może wywoła szerszą dyskusję społeczną oraz nakłoni historyków do dalszych badań tego tematu. Kto przeczyta ten reportaż, stanie przed koniecznością przyjęcia do świadomości wypartych z kart historii polskiej wstydliwych faktów. Jak we wstępie do książki napisał Adam Zagajewski: „Wiedziałem wcześniej o tym pogromie, ale nie znałem szczegółów. […] Teraz trudniej będzie nie wiedzieć […]”.

 

Spotkanie z Grzegorzem Gaudenem, autorem książki „Lwów – kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918” (wydawnictwo UNIVERSITAS, Kraków 2019) odbyło się 23 października 2019 r. Organizator: Stowarzyszenie Miasteczko Poznań, Galeria Miejska Arsenał.

 

GRZEGORZ GAUDEN – prawnik i ekonomista, był dziennikarzem i działaczem Solidarności w Poznaniu, internowany 13 grudnia 1981 roku. W latach 1984–1992 przebywał na emigracji w Szwecji. Po powrocie do Polski w latach 2004–2006 pełnił funkcję redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i dyrektora Instytutu Książki w Krakowie (zdymisjonowany w 2016 roku).