PKS czyli Przegląd Kamienic Staromiejskich część 4
Opublikowano:
24 czerwca 2026
Od:
Do:
Początek:
Koniec:
Akademicki neoklasycyzm, czy może maneż w tynku? O mieszczańskiej kamienicy na rogu ulic Bankowej i Alei Wolności w Kaliszu raczej milczą archiwalia, ale jej elewacje są jak książka – można je swobodnie czytać. Akuratnie, gdyż od ponad 70 lat w murach kamienicy pod numerem 27 przy alei Wolności, mieści się największa filia publicznej biblioteki w Kaliszu.
Niezłe bagno
Jeszcze zanim były tu domy, nie wysychały tu nigdy bagna i bajora. Okolica raczej nie wymagała nawadniania, a to przez bliskość Prosny i teren – wtedy i dziś – jeden z najniżej położonych w mieście.
Podupadły w XVIII wieku w wyniku wojen i pożarów Kalisz podczas drugiego rozbioru Polski w 1793 roku trafił pod zabór pruski. Przed zaborcą stanęło trudne zadanie uporządkowania miasta po szczególnie niszczycielskim pożarze z 1792 roku, w którym spłonęły między innymi ratusz oraz pozostałości zamku.
W Kaliszu za czasów pruskich założono park miejski na bazie ogrodów skasowanego zakonu jezuitów i przeprowadzono szereg modernizacji urbanistycznych – rozebrano część obwarowań oraz uporządkowano plac po zamku, a także wytyczono poza miastem lokacyjnym reprezentacyjną aleję Fryderyka Wilhelma (obecną al. Wolności) na wzór berlińskiej Unter den Linden czy poznańskich Alej Wilhelmowskich (obecne al. Marcinkowskiego).
Aleja Wolności – pierwsza poza lokacyjnym miastem duża ulica, była w XIX wieku postrzegana jakoby leżała poza miastem. Stąd – do alei jechało się na spacer, a ów wyjazd był skrupulatnie planowany. Dzisiejszym językiem powiedzielibyśmy, że było to wypad za miasto. Tam – łąki, pola, bagna, starorzecza i bujna roślinność.
Najstarsze dowody zabudowy powstałej na miejscu dzisiejszej kamienicy pod adresem aleja Wolności 27, podają plany Kalisza z XIX wieku. Na planie Nahajewicza z roku 1825 na omawianej nieruchomości oraz w okolicy, stoją najprawdopodobniej drewniane chaty, jakie sfotografował pół wieku później niejaki Jan Diehl. Tymczasem w 1878 roku, inż Ottomar Wolle opracował mapę, na której widać już pokaźnych rozmiarów kamienicę na rzucie litery L – domniemaną dzisiejszą dwudziestkę siódemkę – posadowioną jak większość tutejszych budynków na lesie drewnianych bali wbitych w mulisty, podmokły teren.
Jak podaje Barbara Czechowska – dokładny czas powstania domu i nazwisko jego projektanta nie są znane.
„(…) W obecnym kształcie widzimy go również na fotografii z 1893 roku. W tzw. białej karcie zabytku datuje się go na 1904 r.(…)”
W monografii o kaliskim corso, wskazana przez jej autorkę data 1904 .r, najprawdopodobniej wskazuje na pokaźny remont/przebudowę domu, który odtąd, aż do naszych czasów nie zmienił się praktycznie w ogóle jeśli chodzi o jego wygląd zewnętrzny. Co wartościowe – w kamienicy zachowała się unikatowa drewniana klatka schodowa także o klasycystycznej proweniencji stylistycznej.
27-emka
Powtarzając za badaczką kaliskiej alei spacerowej:
„Kamienica składa się dziewięcioosiowego, dwutraktowego korpusu głównego od strony Alei, siedmioosiowego półtraktowego skrzydła wschodniego i trzyosiowej jednotraktowej oficyny. W części frontowej, w przednim trakcie umieszczono reprezentacyjną sień wejściową prowadzącą do głównego holu z klatką schodową. Pomieszczenia parteru są obecnie w układzie amfiladowym.”
27-emka bez wątpienia jest jedną z najstarszych istniejących do dzisiaj kamienic w obrębie alei Wolności. Prócz dobrego rocznika, posiada również wcale ciekawy detal architektoniczny. Trudno skupić na nim uwagę, gdyż niegdysiejsze spacerowe corso jest dziś tranzytem przez centrum Kalisza.
Fasadę od strony Alei akcentuje pokaźny klasycyzujący portal z głównym wejściem, flankowany parą filarów osadzonych na postumentach z prostokątnymi wnękami. Pewną osobliwością są tutaj kapitele wspomnianych filarów – z fantastycznymi wyobrażaniami drapieżnych ryb – lub jak zasłyszałem również – pół ryb pół smoków.
Z albumu „klasyki” architektonicznej ów stwory zostały umieszczone na koszu akantowych gałązek – o korynckim wywodzie stylistycznym. Pierwotnie na pierwszym piętrze kamienicy, znajdowały się dwa balkony rozciągnięte na szerokość trzech osi każdy. Również na drugim piętrze znajdowały się niegdyś balkony. Wszystkie zniknęły w latach 70. XX wieku podczas jednego z remontów budynku. Elewacje od strony ulic Bankowej i alei Wolności koronują gzymsy z kroksztynami – również zaopatrzone w korynckie liście akantowe.
Książkowy dom
Historia tutejszej Biblioteki rozpoczęła się w roku 1952, kiedy pod ten adres przeniesiono księgozbiór książnicy asnykowskiej. Po II wojnie światowej przez dwa lata biblioteka działała w ratuszu, później jej zbiory trafiły na aleję Wolności – wówczas aleję Marszałka Stalina.
Przez 5 lat książnica funkcjonowała w budynku pod numerem 18, by w końcu we wrześniu 1952 roku ostatecznie znaleźć swoje miejsce w kamienicy z numerem 27, gdzie mieści się do dzisiaj. Kierowniczką była wówczas Adamina Dąbkowska, oprócz niej zatrudnione były 3 osoby: Zofia Drapińska, Władysława Jeżewska i Stefania Dudkiewicz. Księgozbiór liczył wtedy około 20 000 woluminów.
W następnych latach Biblioteka rozwijała się dynamicznie – ponieważ utworzono filie i punkty biblioteczne przy zakładach pracy, placówka przy Alei stała się Biblioteką Centralną. Wtedy też powstały formalne działy merytoryczne: Dział Udostępniania Zbiorów, Dział Opracowania i Dział Informacyjno-Bibliograficzny.
O historii tutejszego domu książki dopowiedziała kierowniczka Filii nr 4 Grażyna Handke:
„To najstarsze miejsce biblioteczne w Kaliszu. Wszystkie inne filie są bardzo ważne, ponieważ tworzymy całość naszej instytucji, ale w tym miejscu biblioteka jest najdłużej (…)”
Księgozbiór jest właściwie jednorodny pod względem literatury. To miejsce jest bardzo związane z kaliskimi uczelniami, które wtedy powstawały. Księgozbiór był właśnie pod tym względem gromadzony. Obecny księgozbiór biblioteki to 39 210 woluminów (stan na czerwiec 2026).
Pod książkami, to jest w kondygnacji dawnych suteren, funkcjonował przez wiele lat studencki klub „Pod Muzami”, dopełniający tę naukową – studencką adresację. Dziś, mimo że lokal nie funkcjonuje, „czwórka” Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Adama Asnyka gości coraz więcej żaków uczęszczających do kilku kaliskich uczelni.
Pamiętajcie o ogrodach
Jonasz Kofta w swojej balladzie śpiewał W żar epoki użyczą wam chłodu: „Tylko drzewa, tylko liście (…)” Tak zresztą wyglądały tereny przy kamienicy nr 27 aż do końca lat 65. XX wieku. Zielone kulisy sięgały aż do koryta Prosny czyli dzisiejszego Wału Staromiejskiego.
Jak mówi Damian Paweł Rzeźniczak:
„(…) mama mi opowiadała, że właściciele na rok każdemu z lokatorów oddawali warzywniak, a ponadto był sad, gdzie bawiłem się z innymi dziećmi (…). Było sporo miejsca na duży ogródek ponieważ rzeka była bardziej odsunięta budynków niż jest teraz. Dodaje Monika Trzebiatowska: Moja mama opowiadała o bujnych ogrodach, że po wojnie mieszkańcy mieli wydzielone działki, uprawiali warzywa, a po wodę do podlewania schodziło się do rzeki. Sielsko zielono, było tutaj do końca lat 65. ubiegłego wieku, gdy powstało pierwsze na poły socrealistyczne osiedle w Kaliszu – zespół bloków im. Juliusza Marchlewskiego.











