fot. materiały prasowe Słuchowisko Próba

Próba dla kultury

Słuchowisko „Próba” powstało jako reakcja artystów na epidemię koronawirusa. Opowiada o powszechnie znanych problemach nowej rzeczywistości i sposobach radzenia sobie z nimi. W prostej komedii z piosenkami widzę głos w ważnej dyskusji o kulturze w czasach kryzysu.

Kwarantanna. Izolacja. System pracy zdalnej. Tabelka realizacji zadań. E-learning. Środki ochrony osobistej. Epidemia koronawirusa zmieniła nie tylko nasze plany i nawyki, ale także język, jakim się komunikujemy. Zdominowały go słowa dotąd rzadko używane – teraz determinujące naszą codzienność, stające się wspólnym, łatwym do odczytania kodem. Brzmienie tych słów wraz z towarzyszącymi im dźwiękami telefonów i komunikatorów – także dzwoniących i wibrujących częściej niż zwykle – wytwarzają nową, kryzysową rzeczywistość.

Kakofonia czasów zarazy

Twórcy „Próby”, której pomysłodawcami są przewodniczący poznańskiego oddziału ZASP Filip Frątczak i Piotr Świątkowski z Radia Poznań (scenarzysta i reżyser słuchowiska), mają świadomość performatywnej siły dźwięku wdzierającego się ze wszystkich stron do świata pozbawionego bezpośredniego kontaktu i przeniesionego do rzeczywistości wirtualnej. Z udziałem grupy aktorów znanych między innymi z Teatru Nowego w Poznaniu stworzyli nowelę radiową opowiadającą o losach członkiń i członków amatorskiego zespołu „Kantata” zmagających się z epidemią koronawirusa.

 

Słuchowisko Próba, fot. materiały prasowe

Słuchowisko Próba, fot. materiały prasowe

Chęć wznowienia prób w trybie online staje się tu pretekstem do rozmów o zdrowiu, kłopotach rodzinnych, a także kondycji kultury.

Muzycy ci bowiem to nie artyści z innego świata, z którymi trudno się utożsamić, ale zwykli ludzie ze zwykłymi kłopotami: organizują sobie życie od nowa, martwią się o zdrowie rodziców, uczą się radzić sobie z ograniczeniami, mają problemy w związkach. Jak wszyscy zmagają się nie tylko z własnymi zmartwieniami, ale także z nieuchronnie wdzierającą się do ich życia rzeczywistością innych, gdy w obliczu zamknięcia w domach granice między różnymi sferami zostają zatarte.W czasie zalecanej kwarantanny, gdy nie widzimy się wcale lub jedynie za pośrednictwem ekranu komputera, skazani jesteśmy na zakłócenia i wkradającą się często niechcianą intymność domowego zacisza naszego rozmówcy. Stajemy się uszami i zaczynamy odbierać świat głównie poprzez zmysł słuchu.

 

Słuchowisko „Próba” dobrze oddaje kakofonię czasów zarazy, gdy komunikacja jest utrudniona przez nakładające się na siebie szumy, dzwonki, wołania z drugiego pokoju, dżingle radiowe, domagające się uwagi dzieci i zwierzęta.

Twórcy bawią się tym natężeniem dźwięku w otaczającej nas rzeczywistości, pokazując jej uciążliwość i odrealnienie. Abstrakcyjność zaistniałej sytuacji podkreślają kontrastami – napastliwego sygnału Skype’a i kojącej melodią muzyki klasycznej, ale też surrealistycznej terminologii związanej z epidemią i nie mniej abstrakcyjnym fachowym słownictwem muzycznym.

Karuzela skojarzeń

Udany formalny zabieg zintensyfikowania bodźców dźwiękowych, niekoniecznie przyjemnych, ale konsolidujących zbiorowe doświadczenie milionów Polaków, łączy się ze spiętrzeniem wątków i tematów poruszanych przez bohaterów. Samotność i brak możliwości odpoczynku od ciągłej obecności bliskich, utrata pracy i oderwane od rzeczywistości oczekiwania przełożonych, problemy zdrowotne i hipochondria, a także oszustwa i nielegalne interesy rozkręcane na bazie ogólnej paniki, konspiracyjne spacery po lesie, wybory prezydenckie, a to wszystko w obrębie wątków dotyczących niemal dwudziestu postaci –  ta karuzela skojarzeń nie pozwala zgłębić żadnego z poruszanych problemów, zatrzymując się na powierzchni nieszkodliwego poczucia humoru, które ma wprowadzić słuchaczy w dobry nastrój.

Słuchowisko Próba, fot. materiały prasowe

Piotr Świątkowski, fot. Słuchowisko Próba

 

Tematem najwyraźniej istotnym dla twórców, bo powtarzającym się wielokrotnie, choć zdawkowo, jest autotematyczna refleksja nad sytuacją artystów w czasie epidemii. Podobnie jak bohaterowie słuchowiska, choć z większym niż oni sukcesem, także grupa aktorów podjęła się karkołomnego zadania wirtualnej realizacji wieloosobowego projektu artystycznego.

W momencie zamknięcia teatrów oraz w obliczu zakazu zgromadzeń i spotkań w dużych grupach większość aktorek i aktorów utraciła zasadnicze źródło dochodów, a widmo pogłębiającego się kryzysu rodzi wątpliwości dotyczące zapotrzebowania na uczestnictwo w kulturze nie tylko w czasie epidemii, ale i po jej zakończeniu. Oddolne inicjatywy, takie jak słuchowisko nagrywane fragmentami przez każdego z występujących osobno we własnym domu, bez standardowej opieki reżyserskiej, a następnie montowane i przekazane do radia, są jednocześnie próbą wsparcia artystów w trudnej sytuacji finansowej i apelem o ratowanie kultury w ogóle.

Refleksja nad losem kultury

Wątki automatycznie powracają w ciągu całego słuchowiska, nie tylko za sprawą uczynienia muzyków głównymi bohaterami, ani nawet nie dzięki podjętej w pewnym momencie inicjatywie zamiany zespołu w trupę teatralną, która jeszcze bardziej zbliża postaci do grających je aktorów. Autorefleksja artystów zatroskanych o swoją przyszłość krąży zarówno w rzucanych mimochodem aluzjach, jak i w pytaniach stawianych zupełnie wprost: Czy uda się jeszcze wyrwać z pracy w szkole i osiągnąć prawdziwy sukces artystyczny?

 

Czy wpuszczenie widzów do swojego domu za pośrednictwem komputera jest jedynym sposobem utrzymania kontaktu z nimi? Czy formuła słuchowiska ma szansę przyjąć się w kulturze obrazkowej i realnie poprawić sytuację aktorów?

Podobnie jak twórcy i twórczynie „Próby”, muzycy z „Kantaty” są zdani sami na siebie. Ich dyrygent pozostaje wprawdzie z nimi w kontakcie, pierwotnie ma nawet kierować indywidualnymi występami przez Skype’a, lecz słuchacze – nauczeni dwumiesięcznym doświadczeniem funkcjonowania online – wiedzą już, że takie dyrygowanie skazane jest na porażkę: kłopoty z łączem internetowym, wieszający się komputer, a przede wszystkim czasowe przesunięcie w przekazywaniu komunikatów na streamingu uniemożliwia efektywne dyrygowanie. Choć kłopot ten nie zostaje wypowiedziany przez bohaterów wprost, to taki wniosek nasuwa się automatycznie i rozbija dobre samopoczucie, projektowane przez twórców usiłujących dostarczyć słuchaczom przyjemną rozrywkę.

To osamotnienie bohaterów, łaknących kontaktu, zasypujących coraz bardziej poirytowanego dyrygenta wiadomościami (także, a wręcz przede wszystkim niezwiązanymi z ich muzyczną współpracą), postępujące rozbicie struktury utrudniające odbiór i śledzenie wątków oraz stopniowe wkraczanie sfery metafizycznej w postaci Anioła Stróża, Boga czy znaczących snów, można czytać jako przenośnie. Odnoszą nas one do egzystencjalnych przemyśleń ludzi w obliczu pandemii i jej konsekwencji.

 

Chcę jednak widzieć w tych metaforach głos w istotnej dyskusji o polityce kulturalnej w Polsce, której słabości w obliczu epidemii zostały obnażone jeszcze brutalniej niż zwykle.

Słuchowisko Próba, fot. materiały prasowe

Bartosz Buława, fot. Słuchowisko Próba

Pozostawieni sami sobie artyści, domagający się uwagi i walczący o jakąkolwiek pracę, to nie tylko bohaterowie słuchowiska „Próba”: oni przecież w większości traktują sztukę jako hobby, mają komfort względnej stabilności finansowej z racji zatrudnienia w innych branżach. Większość artystów nie ma takiego zabezpieczenia, a zamiast na tarczę ochronną rządu trafiają na ścianę. Zaimprowizowany teatr „Kantaty”, tworzony ku pokrzepieniu serc, zaczyna przypominać ponury kabaret.

„Próba” – mimo rewolucyjnej formuły realizacji wymuszonej ekstremalną sytuacją – póki co pozostaje słuchowiskiem, które nie usiłuje przełamać swojej raczej tradycyjnej formy. Nie próbuje prowokować słuchacza także podejmowanymi tematami, koncentrując się na budowaniu wspólnoty doświadczenia i próbie zbiorowej terapii przez rozładowanie napięcia lekkim humorem i spotkaniami z poczciwymi bohaterami, którzy raczej pobłażliwie traktują wymysły współczesnego teatru. Ma bawić i dawać nadzieję – być może teraz bardzo potrzebną. Jednak samo słuchowisko jako inicjatywa staje się symptomatycznym metakomentarzem do sytuacji nie tyle epidemią wywołanej, ile przez epidemię uwypuklonej: bezbronności ludzi pracujących w obszarze kultury i marginalizowania ich działalności. Prawdziwe wysłuchanie tego słuchowiska wykracza daleko poza poznanie losów jego fikcyjnych bohaterów i polega na uświadomieniu sobie i nazwaniu problemów ludzi z krwi i kości.

 

Słuchowisko „Próba” emitowane jest codziennie o godzinie 11.45 na antenie Radia Poznań, a wszystkie odcinki dostępne są na stronie internetowej Radia.

 

Zespół artystyczny słuchowiska „Próba”: Filip Frątczak, Julia Patan, Anna Langner, Maciej Hązła, Kinga Kaszewska-Brawer, Edyta Łukaszewska, Beata Chorążykiewicz, Anna Mierzwa, Martyna Zaremba-Maćkowska, Bartosz Buława, Wojciech Masacz, Michał Grudziński, Wojciech Siedlecki, Bożena Grzybowska, Cezary Żołyński, Monika Belau, Dariusz Sosiński, Andrzej Lajborek.