fot. z archiwum Fastamagorii

Rusza 12. edycja Konwentu Fantastyki Fantasmagoria w Gnieźnie

Kilkanaście konkursów i turniejów, spotkania z autorami i autorkami, kilka sal tematycznych i ciekawe prelekcje. To nie wszystko! Wiktor Koliński opowiada, co nas czeka na 12. edycji gnieźnieńskiej Fantasmagorii.

Jakub Wojtaszczyk: Kiedy narodziła się Fantasmagoria i jakie były jej początki?

Wiktor Koliński: Wszystko zaczęło się zupełnie od końca. Zazwyczaj jest tak, że najpierw zawiązuje się jakiś klub fantastyki, spotyka się, a potem tworzy się konwent. U nas było odwrotnie. Mój przyjaciel Piotr Wiśniewski, obecnie dyrektor gnieźnieńskiej biblioteki, przyszedł do mnie i powiedział: „Zróbmy w Gnieźnie konwent”. Myślałem, że oszalał (śmiech). Ale zrobiliśmy – małą imprezę na 150 osób w Miejskim Ośrodku Kultury w 2010 roku. Za rok również i jeszcze rok później. Za każdym razem ciut większą i lepszą.

 

W 2012 roku, na trzecim konwencie, było już tak fajnie, że stwierdziliśmy, że szkoda tej energii na tylko jedno działanie rocznie.

fot. z archiwum Fastamagorii

Usiedliśmy więc w piwnicznym barze, jak w przygodzie rodem z „Warhammera”, i w siedmioro podpisaliśmy dokument o powstaniu Klubu Fantastyki Fantasmagoria. Klub działał i się rozwijał, więc w roku 2016 powstało obok niego jeszcze oficjalne Stowarzyszenie Fantasmagoria.

 

JW: Jak wyglądały poprzednie edycje?

WK: Pierwsze 10 edycji odbyło się w budynku Miejskiego Ośrodka Kultury. Ma on niesamowity klimat, ale obecnie przechodzi kompleksowy remont. Musieliśmy więc przenieść się do położonego obok liceum. I okazało się, że jak miejsca jest więcej, to i pomysłów więcej. Mamy teraz Arenę z fantastycznymi pokazami sportowymi, dwie sale larpowe, dodatkowe sale z wystawami i w ogóle dużo więcej przestrzeni.

 

Ale konwent to nie tylko miejsce, ale przede wszystkim ludzie.

fot. z archiwum Fastamagorii

I tu też się mnóstwo zmieniało. Co roku grono organizatorów powiększało się o kolejne osoby. Na początku było nas 10 osób, teraz konwent to 21 orgów i 50 wolontariuszy. Są z nami tacy, którzy organizują go od początku, są też osoby zupełnie nowe. A jeżeli ktoś rezygnuje z powodów osobistych, to zawsze rozstajemy się w zgodzie. Takie jest życie – każdy ma swoją drogę, ale miło, że choć przez chwilę mogliśmy wędrować razem.

 

JW: Czym będzie różnić się tegoroczna odsłona?

WK: W tym roku mamy nową salę – Touhou. Jestem niezwykle ciekawy, jak to się sprawdzi, bo program przygotowano naprawdę intensywny. Poza tym mamy Strefę Barbarzyńców, czyli salę, w której wystawcy prezentują najnowsze gry figurkowe i planszowe. Liczymy, że szczególnie polska wersja „Masters of the Universe” (czyli po prostu świat He-Mana) oraz testowa wersja planszówki na podstawie popularnych „Herosów III” przyciągną zainteresowanych. Co roku mamy też nowe wystawy, tym razem papercraft, fotografia figurkowa „Star Wars” oraz fotografia cosplayowa. No i pierwszy raz robimy konwent latem. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy!

 

JW: Jakie wydarzenia są kluczowe, najbardziej godne polecenia?

WK: Zawsze warto odwiedzić salę prelekcyjną. Tam wysłuchać można naprawdę fajnych wykładów na wszelakie tematy. I tam właśnie odbywać się będą spotkania z naszymi gośćmi literackimi: Agnieszką Hałas, Anną Nieznaj, Maciejem Głowackim i Witoldem Jabłońskim.  Mamy też świetną salę mangową, która obok Games Roomu jest naszym najstarszym blokiem programowym.

 

fot. z archiwum Fastamagorii

Oprócz tego niezapomniane jest karaoke, które tym razem odbędzie się na Arenie. Tam dzieją się niesamowite rzeczy! Pojedynki z krzesłem (wokalne), zwariowane tańce, nie wspominając już o nagrodach do wygrania. Naprawdę warto!

Oczywiście mamy także konkurs cosplay, w którego przygotowanie wkładamy wiele wysiłku! Tym razem odbędzie się na dworze, w zabytkowym sercu miasta, na Dziedzińcu Starego Ratusza.

 

JW: Harmonogram konwentu jest bardzo szeroki. Obejmuje m.in. prelekcje, które dotyczyć będą na przykład fenomenu My Little Pony, postaci świni w literaturze fantastycznej czy alkoholi i innych używek w „Gwiezdnych wojnach”. Czy są jakieś tematy, których dobór najbardziej pana zaskoczył?

WK: Koncept prelekcji o świniach podbił moje serce! Muszę na nią iść, mam nadzieję, że się uda. Nieograniczona wyobraźnia konwentowiczów zaskakuje mnie od lat. I mam nadzieję, że nadal tak będzie. To cudowne, że chce im się dzielić tymi szalonymi pomysłami z publicznością.

 

fot. z archiwum Fastamagorii

JW: Proponują państwo podział na sale tematyczne, na przykład Manga i Anime, Gwiezdne wojny, Touhou… Czy trendy na konkretne wytwory fantastyki ulegają zmianom? Pojawiają się nowe? Jak to zainteresowanie zmienia się na przestrzeni lat?

WK: W ostatnich latach nastąpił swoisty boom na mangę. Kiedyś było to niszowe hobby, teraz w każdej klasie podstawówki ponad połowa uczniów czyta mangi. A druga połowa ogląda anime na Netflixie. W ogóle fantastyka nie jest już domeną wyłącznie fantastów – seriale typu „Stranger Things” oglądają miliony. Dlatego odbiorców jest coraz więcej, ale także trendy zmieniają się coraz szybciej. Wczoraj „Diuna”, dziś „Umbrella Academy”, a jutro? Kto wie? Trzeba interesować się wieloma rzeczami naraz, by być na bieżąco. Staram się tak robić, ale oczywiście sam i tak nie dałbym rady. Na szczęście mamy wspaniałe, zróżnicowane grono orgów i razem potrafimy ogarnąć większość trendów.

 

JW: Kiedy pan zainteresował się fantastyką? Co pana do niej pociągnęło? Który rodzaj jest pana ulubionym?

 

fot. z archiwum Fastamagorii

WK: Chyba od zawsze lubiłem fantastykę. Uwielbiałem kreskówki, potem pierwsze anime, o których jeszcze w Polsce nikt nie słyszał (choć były emitowane). Jak byłem mały, czytałem namiętnie „Muminki” i komiksy z Thorgalem. Ale na poważnie zaczęło się za sprawą dwóch, jakże odmiennych tytułów: anime „Sailor Moon” emitowanego na Polsacie oraz sagi o Wiedźminie, którą pożyczył mi mój przyjaciel. Potem przyszły kolejne książki i kolejne anime.

 

Jestem bardzo aktywnym zjadaczem popkultury fantastycznej.

Oglądam na raz 10 serii anime, 10 seriali, do tego kilka filmów tygodniowo. Czytam z 20 tomów mang miesięcznie, do tego 3–4 książki, choć nie zawsze fantastyczne. Namiętnie gram w „Pokemon Go” i w planszówki, także dzięki cotygodniowym spotkaniom Fantasmagorii. Nie mam swojego ulubionego rodzaju czy medium, bo lubię ogromną ilość rzeczy! Ostatnio odkryłem na przykład nowe „Kacze opowieści”. Jakie to jest dobre! Jedyne, czego nie ogarniam, to świat gier komputerowych. Chciałbym, ale nie starcza mi czasu. Ale od tego są inni orgowie, którzy się na tym znają. W ogóle uwielbiam z nimi pracować. To kreatywna, superfajna ekipa. Z takimi ludźmi można wszystko.

 

12. Konwent Fantastyki Fantasmagoria w Gnieźnie odbędzie się 15–17 lipca 2022.

Miejsce: II LO im. Dąbrówki, ul. ks. prym. Macieja Łubieńskiego 3/5

Start: godz. 17:00

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
0
Świetne
Świetne
0
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0