fot. redakcja

Są pieniądze na kulturę

„Mam nadzieję, że Simchat Chajim Festival wypełnia pewną niszę i daje spojrzenie z szerokiej perspektywy na wielokulturową przeszłość południowej Wielkopolski” – mówi Patryk Piotr Antoniak, który z Pawłem Bajerleinem współtworzy festiwal kultury żydowskiej. Impreza otrzymała w 2017 roku dotację Urzędu Marszałkowskiego. Wnioski o dotacje na przyszły rok można składać do 13 grudnia br.

Organizacje pozarządowe mają jeszcze dwa tygodnie czasu na złożenie wniosków na konkurs o dotację na wydarzenia kulturalne w 2018 r. Dokładniej, jak zapisano w uchwale: „na realizację w formie powierzenia lub wspierania zadań publicznych Województwa Wielkopolskiego w dziedzinie kultury w roku 2018”.

Konkurs, ogłoszony przez samorząd Województwa Wielkopolskiego ma na celu wyłonienie najlepszych ofert, wsparcie przedsięwzięć o najwyższych walorach artystycznych i dużym potencjale promocyjnym regionu. A także tych, które służą popularyzacji różnych dziedzin sztuki, zaspakajaniu potrzeb kulturalnych mieszkańców Wielkopolski oraz wspieraniu edukacji kulturalnej. Takich, które umożliwiają realizację przedsięwzięć na rzecz kultury w miejscowościach oddalonych od centrów kultury, zwiększając dostęp do kultury poprzez zastosowanie nowych technologii, promujących materialne i niematerialne dziedzictwo Wielkopolski. Pełną listę priorytetów oraz wszystkie kwestie organizacyjne można znaleźć na stronie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego.



W 2017 r. dofinansowanie otrzymało 209 stowarzyszeń i fundacji.

Na większe i mniejsze wydarzenia, wystarczy wspomnieć np.: miłosławski Festiwal Dźwięków Wszelakich Zgrzytowisko, XIII Ogólnopolski Festiwal Kultury Słowiańskiej i Cysterskiej w Lądzie nad Wartą, Żerkowska Akademia Tańca Ludowego, cykl przedsięwzięć edukacyjno-muzycznych „Muzykiem być” w Opatówku, cykl wykładów i spotkań „Śladami Nocy i dni Marii Dąbrowskiej” w Russowie, czy „Kalisz – Jerusza Shalom” – spektakl plenerowy na terenie Zamku w Gołuchowie.

Krotoszyńskie Stowarzyszenie Krotochwile, m.in. dzięki dotacji, zorganizowało w 2017 r. po raz drugi Simchat Chajim Festival. „Mam nadzieję, że Simchat Chajim Festival wypełnia pewną niszę i daje spojrzenie z szerokiej perspektywy na wielokulturową przeszłość południowej Wielkopolski” – mówił dla kulturyupodstaw.pl Patryk Piotr Antoniak, który wraz z Pawłem Bajerlejnem współtworzy festiwal kultury żydowskiej (tutaj).

Z kolei Klub Twórczego Rękodzieła ze Zdun otrzymał dofinansowanie na odbywający się od kilku lat festiwal Pogranicze Kultur. Zduny leżą na pograniczu Wielkopolski i Śląska, przez wieki silne były na tym terenie różne wpływy. Festiwal ma charakter spotkań artystów i rzemieślników (m.in. ginących zawodów, jak powroźniarz, kaletnik, introligator ręczny, stolarz, garncarz, wikliniarz), którym towarzyszą warsztaty (np. ceramiczne czy z czerpania papieru) i koncerty.

Stowarzyszenie Głuchy Świat z Konina zorganizowało w ramach dotacji warsztaty bębniarskie dla niesłyszących. Ich celem było m.in. przełamanie stereotypów o osobach głuchych. „Z tego co opowiadają osoby niesłyszące, muzykę przeżywają w niezwykły sposób, czują ją ciałem, jakby od środka. Dla nich warsztaty były dużym przeżyciem” – mówi Karina Akseńczuk, prezes stowarzyszenia. Gośćmi warsztatów byli przewodnicy po afrykańskiej kulturze muzycznej i tanecznej: Faly Faye, Andy Facinet Camara oraz Anna Zakrzewska z Fundacji African Roots.

Stowarzyszenie skupia się na codziennym wspieraniu osób głuchoniemych – pomocy podczas załatwiania spraw urzędowych czy organizacji spotkań.

 

„Działania związane z kulturą są trudne, ponieważ przez wiele lat głusi byli z niej wykluczani. Bariery dla tych osób są właściwie wszędzie: w kinie, teatrze, na spotkaniach autorskich itd. Spójrzmy na kino: filmy często mają napisy, czyli głusi korzystają z kina tak jak każdy... Ale akurat polskie filmy ich nie mają. Przewrotnie – mogą lepiej poznać zagraniczną kulturę niż ojczystą. Wiele wydarzeń wystarczy tłumaczyć na język migowy, o czym się niestety nie pamięta” – mówi Karina Akseńczuk.

I dodaje:


„Obecnie sytuacja trochę się poprawia. Jest coraz więcej wydarzeń, w których głusi mogą wziąć udział. Od dziecka jestem tłumaczką języka migowego: moi rodzice są głusi. Zaczynało się od tłumaczenia zwykłych spraw z życia codziennego między moimi słyszącymi dziadkami a moimi rodzicami. Tłumaczenia wizyt u lekarzy itd. Teraz to moja praca. Świat głuchych jest częścią mojej tożsamości. Głusi mają swój głos, warto ich pytać o zdanie. Ich świat jest naprawdę ciekawy, sama ciągle odkrywam w nim coś nowego”.