fot. Mariusz Forecki

Światowi wykonawcy w Lesznie

W Lesznie dobiega końca 3. edycja festiwalu Leszno Barok Plus. Domeną imprezy jest muzyka baroku, bo miasto jest bogate w materialne ślady epoki, co widać po zabytkowej architekturze. Tegoroczna edycja wydaje się być najlepszą z dotychczasowych, w Lesznie pojawili się wykonawcy, których słucha się w najlepszych salach koncertowych świata.

Muzyczno-teatralny festiwal powstał właśnie w nawiązaniu do przeszłości miasta. Od trzech lat skupia wokół siebie wielbicieli sztuki muzycznej i teatralnej. Podczas tygodniowego festiwalu leszczyńska starówka rozbrzmiewa dziełami wielkich kompozytorów europejskich. Obok gigantów baroku, takich jak Haendel czy Bach, można usłyszeć także muzykę romantyków Czajkowskiego i Liszta, a także jednego z największych twórców ubiegłego wieku Dymitra Szostakowicza.

Tegoroczna edycja wydaje się być najlepszą z dotychczasowych, nie tylko pod względem programowym, ale i ze względu na dobór artystów. W Lesznie pojawili się wykonawcy, których słucha się w najlepszych salach koncertowych świata. Festiwal zainaugurowano koncertem Olgi Pasiecznik, jednej z największych współczesnych polskich śpiewaczek. Sopranistka wykonała trzy kantaty Georga Friedricha Haendla, a towarzyszył jej zespół barokowych instrumentalistów.

Jeszcze tego samego dnia publiczność miała okazję wysłuchać koncertu znakomitego włoskiego tenora Marco Beasleya. Śpiewak występował m.in. w salzburskim Mozarteum, Concertgebouw w Amsterdamie, a także na deskach Accademia di Santa Cecilia w Rzymie oraz w Lincoln Center w Nowym Jorku.

 

Na festiwalu w Lesznie zagrała słynna  Orkiestra Kameralna Ferenca Liszta z Budapesztu. Znany na całym świecie zespół wykonał utwory Antonio Vivaldiego, Beli Bartoka i patrona orkiestry Liszta.

Odwiedziliśmy Leszno w czwartek 24 sierpnia. Tego dnia usłyszeliśmy kameralny koncert w Kościele Ewangelickim, podczas którego wystąpił baryton Dawid Biwo i klawesynista Andrzej Zawisza. Trzeba przyznać, że festiwalowa publiczność jest niezmordowana, wypełniając widownię każdego koncertu do ostatniego miejsca. Dla niektórych melomanów zabrakło miejsc siedzących, zmuszeni byli słuchać na stojąco, na schodach niewielkiej świątyni.

Dawid Biwo to bardzo ciekawy wykonawca, młody i pełen zapału. Ukończył uczelnie muzyczne w Warszawie i Krakowie, a na swoim koncie ma kilka ważnych nagród konkursowych. Posiada duży i ciemny głos, o sporych możliwościach technicznych. I choć intonacja czasami zawodziła śpiewaka, zwłaszcza na początku, nie zepsuła dobrego wrażenia,  z jakim publiczność wychodziła z  koncertu. Wiele dobrego można powiedzieć też o grze Andrzeja Zawiszy, która była bardzo wyważona, a przy tym niepozbawiona właściwej ekspresji i stylowości.

 

Wydaje się, że działający od roku Teatr Miejski w Lesznie, daje festiwalowi większe możliwości organizacyjne. W tym roku na deskach tego – najmłodszego w Polsce teatru – odbył się spektakl „Kolacja na cztery ręce” w reżyserii Jana Tomaszewicza.

Tytuł można uznać za kultowy, podbijający serca publiczności w wielu teatrach europejskich. Miejscami gorzka satyra, opowiadająca historię fikcyjnego spotkania Jana Sebastiana Bacha i Georga Friedricha Haendla, uderza swoją ponadczasowością. Bo przecież, niezależnie od epoki zdarzają się twórcy pełni pychy, dla których liczy się blichtr (uosobieniem takiej postawy jest Haendel) oraz tacy, którzy wykazują pokorę wobec sztuki (jak drugi bohater spektaklu – Jan Sebastian Bach). Na scenie zobaczyliśmy trójkę aktorów: Michała Anioła, Krzysztofa Tuchalskiego oraz Bartosza Bandurę.

 

Tegoroczny festiwal Leszno Barok Plus zamknie niedzielny występ grupy Nikola Kołodziejczyk Orchestra oraz spektakl „Poemat o słońcu i księżycu” Teatru Klinika Lalek z Wolimierza.