fot. Mariusz Forecki

Tango dla spragnionych

Wielokrotnymi bisami i owacjami na stojąco zakończyła się inauguracja jubileuszowej edycji festiwalu Akademia Gitary. Publiczność długo nie chciała wypuścić gitarzysty Łukasza Kuropaczewskiego i akordeonisty Marcina Wyrostka, którzy wraz z Kammerorchester Berlin zagrali utwory Astora Piazzolli. Tego wieczoru w auli UAM unosił się zapach tanga.

„Tango już nie istnieje. Istniało wiele lat temu, kiedy Buenos Aires jeszcze było miastem, w którym nosiło się tango, chodziło się tangiem, oddychało się zapachem tanga w powietrzu. Ale nie dzisiaj. Dzisiaj oddycha się raczej zapachem rocka...” – przyznał w jednym z wywiadów Astor Piazzolla.

 

Pamiętna wypowiedź najwybitniejszego przedstawiciela tego stylu ma już prawie 30 lat. Ciekawe, co by powiedział argentyński kompozytor i wirtuoz bandoneonu, gdyby dożył XXI wieku? To istotne pytanie, zwłaszcza w kontekście pierwszego koncertu w ramach tegorocznej Akademii Gitary. Przewodnikiem w muzycznej podróży Łukasza Kuropaczewskiego i Marcina Wyrostka był właśnie Piazzolla. Podobnie jak w 2013 roku – w duecie, w którym nie ma miejsce na choćby najmniejsze potknięcie – artyści porwali tłumy niedzisiejszą, wydawałoby się, muzyką.



Warto pamiętać, że tango to nie tylko taniec towarzyski dla zbuntowanych kochanków. Bo czym byłby bez towarzyszących tancerzom dźwięków – pełnych pasji, melancholii oraz tej specyficznej i trudnej do sprecyzowania aury niepokoju?

Omawiając naturę tanga, trzeba przywołać nazwiska jego największych twórców, takich jak Carlos Gardel, Osvaldo Pugliese, Carlos Di Sarli czy Francisco Canaro. Jednak to właśnie Astor Piazzolla jest autorem magicznej receptury na „nuevo tango”. Muzyki nieprzeznaczonej do tańczenia, lecz do słuchania – sprawdzającej się w domowym zaciszu, jednak przede wszystkim w żywiołowych wykonaniach na żywo. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze do niedawna wielu Argentyńczyków posuwało się do przemocy, byle tylko Piazzola odstąpił od propagowania ich narodowego tańca w nowym, postępowym ujęciu...

Sobotni wieczór w Auli UAM ukazał właśnie tego reformatorskiego ducha, prowadząc słuchacza najczęściej w stronę baroku. Występ rozpoczął się od przypomnienia publiczności jej ulubionej, niesłychanie ekspresyjnej kompozycji „Libertango”. Kilka lat temu w ramach Akademii Gitary wykonała ją Orkiestra Teatru Muzycznego w Poznaniu pod przewodnictwem Bohdana Jarmołowicza. W tym roku przedstawiona została przez kilkunastoosobowe Kammerorchester Berlin, kierowane przez poznańską skrzypaczkę Marię Nowak.

Liczne nawiązania do charakterystycznych cech muzyki barokowej, z jej powtarzalnością i potoczystością na czele, wychwycić można też było w „Koncercie podwójnym”, w oryginalne napisanym na bandoneon i gitarę. Echa passacaglii – hiszpańskiej formy pieśni ulicznej – niosły się po całej sali. 

 

Wielu naśladowców Piazzolli podkreśla, że do właściwego odegrania tego koncertu potrzebne jest pełne zaangażowanie wykonawców. Precyzyjna i bardzo techniczna gra Kuropaczewskiego, jak również brawurowe improwizacje Wyrostka, mogą posłużyć za doskonały przykład.

W przypadku współzależności nuevo tango i stylu barokowego nie można zapominać o kontrapunkcie à la fuga. Zapewne część melomanów zdaje sobie sprawę, że jest ona jedną z najważniejszych form muzyki polifonicznej, w pełni rozwinęła się zwłaszcza w okresie twórczości Jana Sebastiana Bacha. Podczas inauguracji formę fugowaną można było usłyszeć zwłaszcza w utworze „Primavera”, w pierwszej części „Czterech pór roku”, która okazała się jedną z najciekawszych momentów koncertu.

Twórczość argentyńskiego mistrza to również odniesienia do jazzu i muzyki poważnej - bardzo wyraźny i okazjonalnie zakłócany rytm, harmonia oparta na chromatyce, a także technika glissando, polegająca na „płynnych” przejściach od jednego dźwięku do drugiego.

Wszystko to znaleźliśmy w utworach zagranych na bis: zarówno w „Asturias” Andrésa Segovii, wykonanym solo przez Kuropaczewskiego, jak i w finalnym „Aqua E Vinho” Egberto Gismontiego, w którym duetowi towarzyszyła koncertmistrz Maria Nowak oraz perkusista Bartosz Miler. Wisienką na torcie był jednak, zagrany nieco wcześniej, utwór „Zima” Antonio Vivaldiego. Prym wiódł w nim Wyrostek, którego akordeon – nie ma w tym cienia przesady – zabrzmiał niczym bachowskie organy!

Koncert z okazji rozpoczęcia tegorocznej 10. edycji Akademii Gitary, daje nadzieję, że jej program będzie na miarę jubileuszu. Blisko sto wydarzeń w kilkudziesięciu miastach Wielkopolski to wielka gratka. Tym większa, że – jak zapowiedział szef rady programowej Przemysław Kieliszewski – to będzie ostatnia edycja festiwalu z tak obszernym repertuarem. 




Koncert inauguracyjny 10. edycji wielkopolskiego festiwalu Akademia Gitary, z udziałem Łukasza Kuropaczewskiego, Marcina Wyrostka oraz Kammerorchester Berlin, odbył się w sobotę 12 sierpnia o godz. 19 w auli UAM (ul. Wieniawskiego 1) w Poznaniu.