fot. Mateusz Gołembka, Lapidarium w Lesznie obecnie

Tu były cmentarze

Nekropolie stanowią ważny element krajobrazu kulturowego. Są świadectwem przeszłości, także tej trudnej. Nie wolno jednak o niej zapominać.

Z cmentarnych nagrobków możemy czerpać wiedzę o dawnych mieszkańcach naszych miast. Warto pamiętać, że często to właśnie ci ludzie wytyczyli ulice, po których się poruszamy, posadzili drzewa, które dziś nam szumią, a może i wznieśli domy, w których mieszkamy.

Niszczenie nagrobków

Wiele pomników nagrobnych zostało zniszczonych przez okupanta czy zaborcę, ale nie tylko. Po II wojnie światowej niszczenie poniemieckich cmentarzy uważane było w Polsce niemal za patriotyczne działanie. Można doszukać się wielu przyczyn takiego postępowania, ale czy należy je usprawiedliwiać? Chciałbym w tym miejscu przytoczyć pewną anegdotę. Konny pomnik Marka Aureliusza wykonany w 175 lub 180 r. w Rzymie zachował się dzięki pomyłce. W średniowieczu systematycznie niszczono posągi o charakterze pogańskim.

 

Wskutek nieporozumienia uznano, że rzeźba przedstawia Konstantyna Wielkiego – zasłużonego dla chrześcijaństwa. W momencie prawidłowej identyfikacji postaci na koniu zapał do niszczenia sztuki pogańskiej zdążył już minąć.

Epitafium Adama Samuela Hartmanna przed renowacją, fot. M. Gołembka

Epitafium Adama Samuela Hartmanna przed renowacją, fot. M. Gołembka

W ostatnich latach w Lesznie miały miejsce dwa wydarzenia, dzięki którym liczba dawnych nagrobków się powiększyła. I nikt nie ma wątpliwości, że stanowią dziedzictwo naszego miasta. Potwierdzają także, iż w nagrobkach jest piękno, które nie przemija. Wiele z odnalezionych nagrobków związanych jest z miejskim parkiem.

Park Jana Jonstona

Jedne z największych i najczęściej odwiedzanych przez leszczynian terenów zielonych to dawne nekropolie różnych wyznań: po południowej stronie obecnego parku znajdował się cmentarz żydowski oraz katolicki, po północnej ewangelicko-reformowany.

Historia tego miejsca rozpoczyna się na początku w 1626 r., kiedy utworzono tutaj kirkut. Cmentarz użytkowany był przez gminę żydowską do 1939 r. Kolejna nekropolia została założona na początku XVII wieku najpewniej dla braci czeskich, a następnie użytkowana wspólnie przez parafie ewangelicko-reformowaną i ewangelicko-augsburską. Ta nekropolia zaliczana była nie tylko do największych w mieście, ale i niezwykle imponujących.

 

Znajdowały się na niej także przykuwające spojrzenie charakterystyczne nagrobki w formie kamiennych, obficie dekorowanych strzelistych obelisków. Na tych pomnikach w kształcie piramidy opisywano sytuacje rodzinne zmarłych, ich małżonków i dzieci, upodobania, zajęcia, czy nawet odbyte podróże.

Uchwałą Miejskiej Rady Narodowej z lipca 1947 zdecydowano o likwidacji cmentarza. Nieliczne egzemplarze przeniesiono do lapidarium przy kościele św. Krzyża. Trafiła tam m.in. płyta z 1625 r. rodziny kowala o nazwisku Nitsche, epitafium z rozbudowaną inskrypcją łacińską, mówiącą o zasługach Adama Samuela Hartmanna (nauczyciela dwukrotnego króla Polski Stanisława Leszczyńskiego) oraz kilka obelisków.

Epitafium Adama Samuela Hartmanna po renowacji, fot. M. Gołembka

Epitafium Adama Samuela Hartmanna po renowacji, fot. M. Gołembka

Należy pamiętać, że na cmentarzu chowano nie tylko Niemców, ale i Polaków. Na terenie nekropolii znajdował się niezachowany, ale imponujący grobowiec rodziny Potworowskich. Dziś okoliczni mieszkańcy chętnie przesiadują tutaj z książkami lub laptopami, a najmłodsi korzystają z atrakcyjnego placu zabaw. Wśród odwiedzających park wzrasta świadomość dawnego przeznaczenia. Z pewnością pomaga w tym tablica informacyjna oraz odsłonięty kilka lat temu pomnik.

Pomniki w parku

Na terenie parku znajduje się pomnik jego patrona Jana Jonstona, zasłużonego dla ówczesnego miasta botanika i fizyka. Odsłonięte w 1975 r. popiersie przypomina także o tym, że na parkowych gruntach zapewne pochowano wspomnianego Jonstona. Znajdziemy tutaj także pomniki: „Kasia” (autorstwa Antoniego Szulca) i „Leżąca” (autorstwa Benedykta Kaszni) wykonane w ramach projektu rzeźb plenerowych dla terenów zielonych i małej architektury miasta Leszna.

 

Najmłodszym parkowym pomnikiem jest obelisk upamiętniający dawny cmentarz odsłonięty w październiku 2016 r.

Wykonany został z piaskowca w formie rokokowej ze względu na to, że właśnie w tym stylu została zrealizowana największa liczba nagrobków na dawnym cmentarzu. Na bokach obelisku widnieje napis w języku polskim, angielski, niemieckim i łacińskim: „Pamięci mieszkańców Leszna, członków parafii ewangelicko-reformowanej, pochowanych na tym cmentarzu. Społeczeństwo Leszna, 2016”.

Parkowe odkrycie

Podczas wytyczania ścieżki rowerowej w parku Jonstona w roku 2020 przypadkiem natrafiono na imponujące znalezisko. Odkopano nie tylko pewną liczbę ludzkich kości, ale i płytę nagrobną. Wiele wskazuje na to, że płyta nie stanowiła części grobu, a była wkomponowana w cmentarny mur. Okazała się jednak niezwykle cenna.

 

Płyta odnaleziona podczas wytyczania ścieżki rowerowej trafiła do lapidarium, fot. M. Gołembka

Płyta odnaleziona podczas wytyczania ścieżki rowerowej trafiła do lapidarium, fot. M. Gołembka

Datowana na powstanie w roku 1637 należy do najstarszych zachowanych nagrobków w Lesznie. Znalezisko upamiętnia szlachciankę, uchodźczynię z Moraw, Magdalenę Dobrscenkin z domu Klusak.

Do Leszna najprawdopodobniej przybyła wraz z grupą Braci Czeskich w 1628 r. Artefakt trafił do lapidarium sztuki nagrobnej przy kościele św. Krzyża w Lesznie i tymczasowo znajduje się na palecie. Powyższe wydarzenie dowodzi, że grunty pod parkowymi alejkami mogą skrywać jeszcze wiele tajemnic.

Nagrobki u kamieniarza

Jeszcze wcześniej, bo na początku 2019 r. do leszczyńskiego magistratu zgłosił się syn jednego z kamieniarzy. Okazało się, że na pewnej działce przez blisko 50 lat zlokalizowanych było kilkadziesiąt nagrobków (protestanckich, żydowskich i katolickich) datowanych na XVII-XX wiek. Pomniki pochodziły ze zlikwidowanych w Lesznie cmentarzy.

 

Znaleziska trafiły do lapidarium przy kościele św. Krzyża w Lesznie.

 

Obok cennych nagrobków znajdował się także fragment piaskowca z widocznym napisem …DZIĘCZNI RODAC…, najpewniej pochodzący z leszczyńskiego pomnika Powstańców Wielkopolskich z 1924 r., zniszczonego przez Niemców. Eksponat można było zobaczyć m.in. na wystawie „Styczeń 1920… Wolność i co dalej? Leszno w latach 1920 – 1939” zorganizowanej w Muzeum Okręgowym w Lesznie, w dawnej synagodze w roku 2020.

Lapidarium

 

Lapidarium przed translokacją obelisków, fot. ze zbiorów Janusza Skrzypczaka

Lapidarium przed translokacją obelisków, fot. ze zbiorów Janusza Skrzypczaka

Zmiany, jakie nastąpiły w ostatnich latach w lapidarium to nie tylko powiększenie liczby nagrobków, ale przede wszystkim ich renowacja. Z taką inicjatywą wyszło Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Okręgowego w Lesznie. Towarzystwo otrzymało zgodę na przeprowadzenie zbiórki publicznej, z której wpływy przeznaczone zostały w porozumieniu z parafią św. Krzyża w Lesznie na renowację zabytkowych rzeźb i płyt nagrobnych. Sprawą udało się zainteresować także Komisję Edukacji, Kultury i Sportu Rady Miejskiej Leszna.

 

 

„Pomysł pojawił się podczas jednej z Nocy Muzeów, kiedy Muzeum Okręgowe w Lesznie zorganizowało nocne zwiedzanie lapidarium. Licznie zgromadzeni z ogromnym zaciekawieniem podziwiali zabytek oraz słuchali oprowadzającej Małgorzaty Gniazdowskiej z leszczyńskiego muzeum. Postanowiliśmy, że warto zająć się tym miejscem, co nie było to takie proste. Uzyskaliśmy pozwolenie na przeprowadzenie zbiórki publicznej, która odbyła się przy okazji kolejnej edycji Nocy Muzeów oraz 1 listopada na leszczyńskich cmentarzach. W tej chwili widać ślady dobrych poczynań. Pozostaje ufać, że uda się odrestaurować wszystkie nagrobki”. – opowiada Włodzimierz Pietrzyk, ówczesny prezes Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Okręgowego w Lesznie.

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
1
Świetne
Świetne
7
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0