fot. Adrian Wykrota

Wielkopolskie świętowanie

Boże Narodzenie tuż, tuż… zobaczmy, jak świętowano w dawnej Wielkopolsce.

Obrzędowość świąt Bożego Narodzenia ściśle wiąże się z przypadającym w tym okresie przesileniem dnia z nocą i towarzyszącą temu wiarą w różne nadprzyrodzone zjawiska. Dwunastu dniom – od Godów do Trzech Króli – od dawna przypisywano właściwości wróżebne. Tych dwanaście szczególnych, przełomowych dni budziło wiele obaw, stąd wiele zakazów i nakazów, których należało przestrzegać.

Pierwsze porządki 

Przygotowania do świąt zaczynały się znacznie wcześniej. Szorowano izby i kuchnie, omiatano powały, uładzano obejścia. Szykowano, pieczono, gotowano, strojono i dekorowano – kreowano domową, świąteczną przestrzeń. Wśród ogólnej krzątaniny nadchodził ten szczególny dzień: Wigilia.

 

Powszechnie „wigilia” oznacza dzień lub wieczór poprzedzający ważne kościelne święto, w szczególności zaś Boże Narodzenie. W całej Polsce, a więc również w Wielkopolsce, Wigilia to przede wszystkim uroczysta wieczerza, wieczorem, w przeddzień Bożego Narodzenia.

Kolacja zaczynała się o nieprzypadkowej porze. Wszyscy wyglądali pierwszej gwiazdki na niebie. Wtedy dopiero, odświętnie ubrani domownicy zasiadali do stołu. W XIX wieku popularne były ozdoby z opłatka, zawieszane nad świątecznym stołem, które miały zapewnić szczęście, dostatek i pomyślność w nadchodzącym roku.

Na początku gospodarz dzielił się ze wszystkimi opłatkiem. Ten zwyczaj, połączony ze składaniem sobie nawzajem życzeń przed wigilijną wieczerzą jest typowo polski. I ogólnopolski. Słowo opłatek wywodzi się z łacińskiego „oblatum”, co oznacza dar ofiarny. Dzielenie się nim jest symbolem pojednania i przebaczenia, znakiem miłości i przyjaźni.

Tradycja łamania się opłatkiem ma swoje korzenie w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, kiedy to na wigilijną mszę przynoszono chleb, święcono go, a następnie dzielono się nim.

 

Obyczaj nakazywał, aby jedzenie spożywane było w poważnym i podniosłym nastroju, dostosowanym do rangi święta. Próbowano każdej potrawy. Podczas wieczoru śpiewano kolędy i pieśni o narodzeniu Pana.

Na wigilijną wieczerzę przygotowywano tradycyjnie siedem, dziewięć lub dwanaście potraw. Wśród dań najczęściej pojawiały się potrawy z maku: makiełki – (bułka moczona w wodzie lub mleku z miodem i makiem), kluski z makiem lub polewka z maku, groch na gęsto z olejem lub kapustą, gotowana kapusta z grzybami i olejem, kompot z suszonych owoców, kasza jaglana, a także suszona brukiew, którą parzono, gotowano i zagęszczano mąką.

Za szczególnie ważne uchodziły jagły, bo:

„jak się dużo jagieł zje, to pieniądze będą trzymać się domu”.

Dobrzy gospodarze odkładali po trochu z każdej potrawy dla bydła, a po kolacji zanosili razem z chlebem do obory, wierząc, że jest to sposób na zapewnienie sobie powodzenia w hodowli.

Symbolika

Tradycyjne składniki wigilijnych potraw: miód, mak, suszone grzyby, suszone owoce, owies czy groch spotykamy w wielu obrzędach ofiarnych. Miód jako produkt pszczeli, pochodzący od owadów uznanych w wielu kulturach za święte nosi znamię sakralności. Mak ze swoimi halucynogennymi właściwościami był składnikiem potraw będących poczęstunkiem dla gości „stamtąd” i jest jednym z symboli wiążących Boże Narodzenie z „tamtym” światem.

Grzyby natomiast pochodzą z lasu – przestrzeni, która w kulturze tradycyjnej uznawana była za nieznaną i obcą – są więc w ludowej tradycji niezwykłym produktem pochodzącym z niezwykłej przestrzeni. Podobne znaczenie mogły mieć również orzechy, suszone owoce i przaśny chleb.

Wszystkie potrawy ustawiano na stole przykrytym białym obrusem, pod który wkładano siano.

 

W rogach izby ustawiano snopy niewymłóconego zboża. Z wyciąganych z nich źdźbeł po zakończeniu wieczerzy panny i kawalerowie wróżyli sobie przyszłość. Do wróżb wykorzystywano również kłosy. Jeśli ilość ziaren była parzysta, można było liczyć na rychły związek małżeński.

Na stole ustawiano obowiązkowo dodatkowe nakrycie. Związane to było z wierzeniami, że tej nocy wokół domu krążą dusze zmarłych członków rodziny – niewidzialni wysłannicy zaświatów.

Świąteczne drzewko 

Ważne miejsce w świątecznej izbie zajmowało bożonarodzeniowe drzewko. Choinka przyjęła się powszechnie jako świąteczny zwyczaj dopiero w XIX wieku. Wywodzi się prawdopodobnie z pogańskich wierzeń związanych z siłami natury i ich wpływem na istoty żywe, a także możliwością oddalania mocy śmierci i ciemności.

Kościół przejął ten zwyczaj, nadając mu nowe znaczenie. Rozświetlona choinka stała się symbolem Chrystusa, prawdziwego Drzewa Życia i prawdziwego Światła Świata. Nawiązuje też do raju. Światełka na niej symbolizują nowo narodzoną Światłość; wieszane dawniej jabłka – rajską jabłoń przypominając o grzechu pierworodnym, a papierowe łańcuchy oplatające choinkę przypominają rajskiego węża.

Były też inne tłumaczenia symboliki choinkowych ozdób.

 

Drzewko miało być piękne i zdrowe, aby swoją mocą wspomagało dom.

Jabłka przynosić miały zdrowie i urodę. Orzechy – dawać dobrobyt i siły witalne. Łańcuchy umacniać rodzinne więzi, a lampki z kolei – chronić od złych duchów i nieżyczliwości. Gwiazda na czubku choinki była nie tylko pamiątką gwiazdy betlejemskiej, miała także pomagać odnajdować członkom rodziny drogę do domu. Dzwonki miały wydzwaniać radość i dobrą nowinę na Nowy Rok, anioł opiekować się domem.

Po Wigilii 

Po zakończeniu wieczerzy resztki potraw wynoszono zwierzętom lub pozostawiano na stole. Stoły często uprzątano dopiero po pasterce. Siano z wigilijnego stołu często leżało na nim aż do Nowego Roku, potem dawano je do zjedzenia bydłu.

Ze snopka stojącego w rogu izby, robiono małe wiązki, które wtykano w ziemię między zasiane oziminy, aby zboże lepiej wzrastało. Z wigilijnej słomy pleciono powrósła, którymi obwiązywano drzewa owocowe, żeby miały więcej owoców.

 

Nieodłącznym elementem zimowego świętowania były chodzące po wsiach korowody przebierańców, które również są pozostałością dawnych świąt pogańskich, a zostały przejęte przez Kościół jak wiele innych towarzyszącym świętom Bożego Narodzenia elementów.

Co nam zostało z tamtych lat? Co przetrwało? Całkiem sporo. Przechowujmy i kultywujmy te piękne polskie i wielkopolskie tradycje i zwyczaje. Przekazujmy kolejnym pokoleniom. Dzielmy się wspomnieniami… Pielęgnujmy pamięć.

Podziel się kulturą!
What’s your Reaction?
Ciekawe
Ciekawe
4
Świetne
Świetne
0
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0