fot. Archiwum artysty

Wszystko na jedną kartę

Wielokrotnie miewałem załamania i zadawałem sobie pytanie w stylu: „Czy to na pewno jest dla mnie?”. Jednak bardzo szybko zdawałem sobie sprawę, że to moja pasja, że dokładnie to chcę robić w życiu – mówi DANE, 18-letni DJ i producent z Piły, którego utwór „Basskick” bije rekordy w największym internetowym sklepie dla DJ-ów.

Sebastian Gabryel: „Gdy wymyślam melodię, robię to dla siebie, nie dla publiczności. Coś po prostu gra mi w duszy” – wiesz, kto to powiedział? A nawet jeśli nie, to czy również mógłbyś się pod tym podpisać?

DANE: Oczywiście, że wiem – Armin (śmiech). I jak najbardziej podpisuję się pod tym stwierdzeniem! Prawdziwy producent tworzy to, co chce i co mu się podoba, a jeśli robi to naprawdę dobrze, ludzie to pokochają.

 

SG: Zadałem to pytanie, ponieważ wiem, że właśnie Armin van Buuren – jeden z najsłynniejszych DJ-ów w historii muzyki klubowej – był twoją pierwszą inspiracją. To prawda, że swoją przygodę z muzyką zacząłeś w wieku 13 lat?

DANE: Tak właśnie było! Kiedy wróciłem z koncertu Armina, powiedziałem sobie, że stanę się takim DJ-em i producentem. Początki były bardzo trudne. Nie wiedziałem, jak zacząć, jak powiedzieć rodzicom o tej pasji. Jednak z roku na roku robiłem coraz większe postępy. Uczęszczałem do szkoły didżejskiej i producenckiej w Holandii, aż w 2018 roku zacząłem przygodę z produkcją muzyki.

SG: Jak reagujesz na to, co dzieje się dziś wokół twojego utworu? O ile dobrze wiem, to jest się czym chwalić…

DANE: Myślę, że przede mną jeszcze długa droga, ale oczywiście zrobiło mi się bardzo miło, kiedy utwór zajmował coraz wyższe pozycje w TOP 100 na świecie, by w końcu trafić na czternaste miejsce w zestawieniu portalu Beatport [największy sklep internetowy dla DJ-ów – przyp. red.]. To bardzo motywujące, kiedy dostaje się tak dużo pozytywnych komentarzy.

 

SG: W swojej muzyce łączysz dubstep, trap i bass house. Skąd tak wybuchowa mieszanka?

DANE: Długo szukałem swojej muzycznej drogi i myślę, że w końcu udało mi się ją znaleźć – łączę wymienione przez ciebie style i z każdego z nich wyciągam najciekawsze dźwięki, tworząc mocne utwory z „grubą” linią basową oraz „mocnymi”, trapowymi i dubstepowymi dźwiękami.

 

SG: Pogadajmy o stereotypach. Wiele osób niesłusznie twierdzi, że didżejski set to łatwizna – ot, wystarczy wcisnąć play i pokręcić trochę gałkami. Jak podchodzisz do tego rodzaju opinii?

DANE: Jasne, że to łatwizna, jednak dla osób, które spędziły przy tym setki, o ile nie tysiące godzin, ucząc się obsługi, trików oraz przejść. „Kręcenie gałkami” to na pewno nie wszystko. Przed występem trzeba poświęcić wiele czasu choćby na staranną selekcję utworów.

SG: Który z twoich dotychczasowych koncertów był tym najważniejszym?

DANE – Damian Stankiewicz, archiwum artysty

DANE – Damian Stankiewicz, archiwum artysty

DANE: Myślę, że mogę wyróżnić dwa takie koncerty – pierwszy z nich to występ na ADE w Amsterdamie. Drugim jest set na Beach Party na festiwalu Heartbeat.

 

SG: Urodziłeś się w Pile, a dziś mieszkasz w Trzciance. Czy twoim zdaniem to dobre miejsca dla miłośników clubbingu?

DANE: To są małe miejscowości, kluby w nich można policzyć na palcach jednej ręki. Trzeba jednak podkreślić, że tu, gdzie mieszkam, obecnie odbywa się jeden z największych festiwali EDM w Polsce, czyli właśnie wspomniany Heartbeat, który ściąga fanów muzyki elektronicznej z całego kraju. Warto dodać, że celem eventu jest też pomoc potrzebującym.

 

SG: Tytułowy „Basskick” wydaje się być jednym z najważniejszych elementów każdego utworu w szeroko pojętej muzyce tanecznej. Spora część producentów to zwykle właśnie od niego zaczyna prace nad utworem. Jak to wygląda w twoim przypadku?

DANE: Zazwyczaj utwory zaczynam od perkusji, następnie przechodzę do linii basowej, melodycznej, a na końcu dodaję wszystkie efekty. Najpierw siadam do dropu [określenie kulminacyjnego momentu utworu w muzyce klubowej – przyp. red.], a kończę na breaku [wyciszenie, przerwa – przyp. red.] oraz intrze [wprowadzenie – przyp. red.].

SG: Wywiad z producentem chyba nie byłby kompletny, gdyby nie pytanie o ulubione wtyczki [wirtualne instrumenty i efekty – przyp. red.] (śmiech). Ja jednak zapytam o coś innego – co doradziłbyś producentom w twoim wieku, znajdującym się u progu kariery? W końcu nawet najlepsze wtyczki nie sprawią, że zrobią kawałek, który porwie tłumy…

DANE: Bardzo dobre pytanie. Myślę, że dążenie do celu, niepoddawanie się, gdy coś pójdzie nie tak, i wiara w siebie – to najważniejsze rady, jakie można dać osobom, które zaczynają w tej branży. Wielokrotnie miewałem załamania i zadawałem sobie pytanie czy to na pewno jest dla mnie? Jednak bardzo szybko zdawałem sobie sprawę, że to moja pasja. W zeszłym roku postawiłem wszystko na jedną kartę i postanowiłem, że chcę tworzyć muzykę – to jest dokładnie to, co chcę robić w życiu.

 

SG: W kwietniu ma ukazać się twój nowy kawałek. Co możesz o nim powiedzieć? I jakich projektów możemy spodziewać się w najbliższej przyszłości?

DANE: Jest to zupełnie inny utwór niż „Basskick”. Będzie to ciekawe połączenie. Mam nadzieję, że choć w małym stopniu, również o nim zrobi się głośno. W planie jest jeszcze kilka innych projektów, które ujrzą światło dzienne w tym roku. Jeden z większych, nad którym pracuję, to utwór tworzony we współpracy z Mattem Bukovskim. Myślę, że warto na to czekać!

 

DANE – Damian Stankiewicz, 18-letni DJ i producent z Piły, obecnie mieszkający w Trzciance. Swoją muzyką rozpalił parkiety nie tylko polskich, ale również zagranicznych klubów. Jego debiutancki utwór „Basskick” zajął 14. miejsce w rankingu 100 najlepszych piosenek na Beatport – czołowym portalu poświęconym muzyce elektronicznej. Z powodzeniem zagrał m.in. na Amsterdam Dance Event 2018 i King’s Day 2019 (również w Amsterdamie). Występował także w Turcji. Już w kwietniu światło dzienne ujrzy utwór, który powstaje we współpracy z niderlandzką wytwórnią SYGYE.