fot. Mateusz Gołembka

Żużel po mistrzowsku

Jazda tylko w lewym kierunku. Motocykle bez hamulców i instalacji oświetleniowej. Kaski w kolorach czerwonym, niebieskim, żółtym i białym. Zielone światło i taśma w górę! Kibice żużla twierdzą, że to więcej niż sport.

Narodziny speedway’a


Korzeni wielu dyscyplin sportowych możemy doszukiwać się w antycznym świecie. Jednak nie żużla. Starożytni zapewne nawet nie podejrzewali, że będzie istniała maszyna zdolna poruszać się bez siły mięśni. Za wynalazcę motocykla uważa się Francuza Perreau. To on na przełomie lat 1868/69 użył maszyny parowej do napędzania roweru o żelaznych obręczach. 20 lat później Gottlieb Daimler chwali się motocyklem z silnikiem benzynowym własnej konstrukcji.

 

W 1892 r. pojawia się pojazd, który można nazwać motocyklem w całym znaczeniu tego słowa.

Wraz z pojawieniem się automobili i motocykli pojawia się rywalizacja w tej dziedzinie. Organizowane są różne formy rajdów i wyścigów.

Za narodziny żużla najczęściej uważa się zawody organizowane przez Nowozelandczyka, Johna Hoskinsa w latach 1922-1923. Był on inicjatorem zawodów na zamkniętym, niewielkim obszarze, dla uciechy publiczności. Według jego idei widz nie ruszając się z miejsca, może obserwować start, walkę i zwycięzcę. Wyścigi na torach owalnych odbywały się w USA już przed Wielką Wojną, która wybuchła w 1914 r.

Wyścigi motocyklowe w Sydney 1935 r., fot. ze zbiorów NAC

Wyścigi motocyklowe w Sydney 1935 r., fot. ze zbiorów NAC

W 1920 r. na torze wyścigów konnych w australijskim Brisbane także ścigano się na cztery okrążenia. Z kolei, już w 1907 r. miały być organizowane zawody motocyklowe w „wesołym miasteczku” w Pietermaritzburg w Południowej Afryce. Powtarzając za Andrzejem Martynkinem:

 

„Trudno rozstrzygnąć, komu przyznać pierwszeństwo. Być może rację mają… wszyscy – żużel nie powstał ad hoc.”

Żużel w Polsce


12 października 1930 r. uznawany jest za narodziny sportu żużlowego w Polsce. Tego dnia rozegrano pierwsze oficjalne zawody na torze żużlowym w Mysłowicach. Długi tor pozwalał napędzić maszynę, co podobało się zawodnikom. Z kolei nie do końca zadowoleni byli kibice obecni podczas widowiska. Odległość obu wiraży była spora i sprawiała problemy, aby dostrzec wzrokiem walkę na całym torze, a brak trybun uniemożliwiał oglądanie z góry.

Zmagania na mysłowickim torze nie trwały długo. Warszawska centrala, dowiedziawszy się o nazwie klubu „Motorradclub Myslowitz” oraz o fakcie zapraszania zawodników z Niemiec, wstrzymała dotację i stadion zaczął podupadać. Obecnie tereny dawnego obiektu żużlowego to miejski park Słupna. Znajduje się tam basen i boiska do piłki plażowej.

Zawody motocyklowe w Sydney 1938 r., fot. ze zbiorów NAC

Zawody motocyklowe w Sydney 1938 r., fot. ze zbiorów NAC

Oczywiście wcześniej ścigano się na torach trawiastych, ziemnych czy żwirowych. Także w Wielkopolsce. Już 8 maja 1915 r. w Poznaniu powołano do życia Klub Sportowy „Unia”. Nazwa dobrana celowo, kojarząca się z niemieckim słowem „Union”. Na jego czele stał Stanisław Nogaj, działacz niepodległościowy i późniejszy powstaniec wielkopolski.

Początkowa działalność sportowa była przykrywką dla aktywności konspiracyjnej. Członkowie posiadają nawet stroje sportowe w biało niebieskich barwach. Po kilku latach działa już wiele sekcji sportowych a w 1924 r. organizowane są zawody motocyklowe.

Wielki żużel w małym Lesznie

Za początek czarnego sportu w Lesznie najczęściej przyjmuje się datę 8 maja 1938 r. Jest to oczywiście data symboliczna. Pierwsze zawody rozegrane zostały wcześniej, 24 kwietnia. Wyścigi poprzedzone zostały uroczystością na leszczyńskim rynku.

 

Przy licznym udziale publiczności ksiądz proboszcz Stefan Abt poświęcił motocykle.

Następnie zawodnicy przejechali głównymi ulicami miasta, budząc spory podziw. Wyścigi odbyły się na nieistniejącym już obiekcie przy dawnej Szosie Strzyżewickiej (obecnie tereny Akwawit). 7 maja odbyło się spotkanie niezrzeszonych dotąd leszczyńskich motocyklistów. 11 maja podczas drugiego spotkania dokończono zapis protokołu.

 

Nazwę klubu ustalono na Leszczyński Klub Motocyklowy, natomiast pozdrowienie motocyklistów brzmiało: Czołem!

Michał Nagengast na motocyklu Rudge, 1935 r. fot. ze zbiorów NAC

Michał Nagengast na motocyklu Rudge, 1935 r. fot. ze zbiorów NAC

Na następnych spotkaniach wyłonił się zarząd i ustalono szczegóły przynależności do klubu. Kapitanem został późniejszy konstruktor pierwszego w Polsce aparatu startowego, Wacław Otto. Główny cel działalności stanowiła popularyzacja motoryzacji na tutejszym terenie.

Klub organizował wiele wydarzeń. Jedno z nich, pn.: „Frontem do rozwoju motoryzacji w Polsce” odbyło się 18 września 1938 r. Brał w nich udział zaliczany do najbardziej popularnych wówczas motocyklistów, oficjalny rekordzista Polski w prędkości jazdy motocyklem Michał Nagengast. W okresie okupacji hitlerowskiej klub zawiesił działalność. Powojenna historia żużla w Lesznie to przede wszystkim zabłyśnięcie gwiazdy, która przedwcześnie zagasła, Alfreda Smoczyka.

 


"Alfred Smoczyk w sporcie żużlowym był talentem nad talenty, lecz co ważniejsze był zarazem perfekcjonistą, dążącym do prawdziwego mistrzostwa i usilnie pracującym, by ten cel osiągnąć."

 

Powyżej fragment wypowiedzi Władysława Pietrzaka zamieszczony w programie zawodów – 50 Memoriał Alfreda Smoczyka, które odbyły się w Lesznie 9 września 2000 r.

 

Alfred Smoczyk zginął tragicznie w wieku zaledwie 22 lat.

Zakończenie wojny to także czas odbudowy i licznych sukcesów. W samym tylko 1947 r. motocykliści LKM-u zdobyli 102 nagrody. W kolejnym roku mogli poszczycić się wicemistrzostwem Polski. Spory wkład w wynik zespołu miał wspomniany Alfred Smoczyk.

Międzynarodowe wyścigi motocyklowe w Mysłowicach. Na zdjęciu Rudolf Bogusławski, fot. ze zbiorów NAC

Międzynarodowe wyścigi motocyklowe w Mysłowicach. Na zdjęciu Rudolf Bogusławski, fot. ze zbiorów NAC

W 1950 r. ma miejsce reorganizacja działalności. Przestaje istnieć Leszczyński Klub Motocyklowy, a patronat nad sekcją motocyklową przejmuje zrzeszenie sportowe „Unia”. W 1951 rozegrano pierwszy Memoriał nazwany imieniem Alfreda. W sezonach 1949 – 1954 leszczyńscy żużlowcy wygrali rozgrywki ligowe o Drużynowe Mistrzostwa Polski.

W 1962 r. oddano do użytku kompleks obiektów sportowych. Stadion żużlowy nazwany został imieniem Alfreda Smoczyka. Rok później w drużynie z Leszna debiutuje Zdzisław Dobrucki.

 


"Gdy zaczynałem przygodę z żużlem, na mecze czy turnieje woziliśmy nasze motory pociągiem. Startując w cyklu turniejów o Złoty Kask, rano pchałem motor na stację, pakowałem go do wagonu bagażowego i pociągiem dojeżdżaliśmy do miasta, w którym odbywały się zawody. Motor zostawiałem na stacji i pieszo szedłem na stadion. Prosiłem tam kolegów z zamożniejszych klubów, którzy posiadali własne auta z przyczepkami, aby przywieźli ze stacji moją maszynę."  - wspomina Dobrucki.


Lata 70. i 80. przyniosły wiele sukcesów. Wystarczy choćby wspomnieć zdobyte trzykrotnie z rzędu Drużynowe Mistrzostwo Polski. Zwycięska passa rozpoczęła się w 1987 r. Na kolejny złoty krążek trzeba było czekać do roku 2007. Ostatnie lata to także dominacja klubu z Leszna. Od czterech lat drużyna zdobywa mistrzostwo.

Karykatura z roku 1951, fot. ze zbiorów Wojciecha Przybylskiego

Karykatura z roku 1951, fot. ze zbiorów Wojciecha Przybylskiego

Żużel „wychodzi” ze stadionów


Żużel w ostatnich latach coraz śmielej pojawia się w instytucjach kultury czy przestrzeni publicznej. Pomniki żużlowców znajdują się w Gorzowie (Edward Jancarz), Zielonej Górze (Andrzej Huszcza) czy w Lesznie (Alfred Smoczyk).

 

Malunki związane z tematyką żużlową zobaczymy na elewacjach choćby w Ostrowie Wielkopolskim oraz w Lesznie.

W 2016 r. Muzeum Podkarpackie w Krośnie zorganizowało wystawę „Z wilkiem na plastronie. Historia krośnieńskiego sportu żużlowego”. Muzeum Okręgowe w Lesznie w 2018 r. przygotowało wystawę: „Żużel. 80 lat wrażeń”.

 

Wydarzenie związane było z obchodami 80-lecia żużla w Lesznie. Wiele eksponatów pochodziło z Muzeum Sportu Żużlowego w Toruniu. Z okazji jubileuszu wystawy żużlowe przygotowało także Archiwum Państwowe w Lesznie oraz Miejska Biblioteka Publiczna. Warto zwrócić uwagę, że wielu jest prywatnych kolekcjonerów pamiątek żużlowych. Dawniej, kiedy nie prowadzono sprzedaży internetowej, fani listownie zwracali się do klubów, aby zdobyć upragnione gadżety.

Zmieniają się regulaminy żużlowe, zmieniają się sposoby zakupów klubowych pamiątek. Nie zmienia się natomiast zainteresowanie czarnym sportem w Lesznie.