Kiedyś reżyser brał dramat i ołówek, i skreślał to, co wydawało mu się zbędne, nim przystąpił do prób z zespołem aktorskim. Wyrzucał z oryginału dużo lub mało. Różnie. Bywało i tak, że w ogóle niczego nie zmieniał. Do historii przeszedł na przykład cykl wystawień Szekspira, zrealizowany przez BBC, dzięki któremu mieliśmy szansę obejrzeć pełne wersje dzieł Stradfordczyka.