fot. z zasobów Deutsche Fotothek, Max Rabes

Max Rabes znów w Szamotułach

Ci, którzy odwiedzają szamotulskie muzeum i zwiedzają zamek, w jednej z sal mogą zobaczyć kilkanaście prac niemieckiego artysty Maksymiliana Friedricha Rabesa, który swoje obrazy podpisywał Max Rabes.

Jak to się stało, że właśnie w Szamotułach prezentowane są prace malarza, który w Niemczech - w czasach gdy żył i tworzył - uważany był za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli nurtu nazwanego malarstwem orientalnym?

Samter, Provinz Posen

Pierwszy obraz Rabesa do muzeum w Szamotułach trafił na początku lat 70. ubiegłego wieku i został przekazany instytucji przez miasto. Nieżyjący już szamotulski regionalista Tadeusz Bak wspominał sytuację, którą znał z opowieści swego ojca Jana, właściciela kamienicy przy obecnej ulicy Dworcowej 6. 

 

W kwietniu 1918 roku z wizytą w Samter (niemiecka nazwa miasta) pojawił się malarz Max Rabes z okazji swych 50. urodzin. Został przyjęty przez ówczesne władze niemieckie w ratuszu i podarował miastu dwa obrazy – jeden został przeznaczony na sprzedaż, a zysk miał trafić na pomoc dla biednych, drugi natomiast ozdobił gabinet burmistrza. Po przyjęciu w ratuszu Rabes udał się do domu przy ówczesnej Klosterstrasse, gdzie 17 kwietnia 1868 roku przyszedł na świat.

 

Max Rabes, fot. z zasobów Deutsche Fotothek

Max Rabes, fot. z zasobów Deutsche Fotothek

Od 1905 roku właścicielem tejże kamienicy  był Jan Bak, którego artysta obdarował książką Maksymiliana Rapsilbera pt. „Max Rabes.  Ein Lebens- und Welt-Bild”, wydaną w Berlinie w tymże 1918 roku w wydawnictwie Gustava Braunbecka (pasjonata sportu,  berlińczyka i równolatka Rabesa). Publikacja zawierała 8 kolorowych tablic, 74 ilustracje i portret artysty. 

Max Rabes w Szamotułach spędził zaledwie pierwsze dwa lata życia. Ojciec jego był urzędnikiem przysłanym do Samter w Provinz Posen. W połowie lat 60. XIX wieku to miasteczko liczyło około 3500 mieszkańców, ale ich liczba stale rosła. Według „Słownika geograficznego Królestwa Polskiego” (tom 11) w 1871 roku w Szamotułach mieszkało 755 rodzin. Polaków (1676) i Niemców (1589) było niemalże tyle samo i niewiele mniej Żydów (949). Wśród 4214 obywateli Samter było 870 dzieci.

 

Nie dane było jednak małemu Maksymilianowi nawiązać tu trwałych dziecięcych przyjaźni.

W 1870 roku jego ojciec został  przeniesiony do Stargardu - miasta nie tylko większego i położonego bliżej stolicy Prus, ale też zdominowanego przez niemieckich mieszkańców - stamtąd zaś po sześcioletnim pobycie rodzina wyjechała do Berlina i to właśnie z tym miastem związał  się przyszły malarz. 

Orient

W Berlinie, zanim podjął studia u Paula Graeba (1884), młody Maksymilian szkicował i rysował, obserwując naturę. Inspirował go impresjonizm i operowanie światłem, które w jego obrazach będzie mocno widoczne i stanie się znakiem rozpoznawczym.

 

Max Rabes przy pracy, fot. z zasobów Deutsche Fotothek

Max Rabes przy pracy, fot. z zasobów Deutsche Fotothek

A jednak popularność i uznanie zapewniły mu tematy, dla których inspiracją był Orient.

Mianem tym w XIX wieku określano kraje Bliskiego Wschodu i północnej Afryki; niekiedy pojęcie to odnoszono do Grecji, Krymu, mauretańskiej Hiszpanii czy Sudanu. Malarze orientalni uwieczniali pejzaże, zabytki architektury, sceny historyczne i aktualne wydarzenia. Haremy, targi, typy ludzkie czy sceny uliczne to najpopularniejsze tematy. Ich autorzy, często biorąc udział w różnego rodzaju ekspedycjach, byli niczym kronikarze dokumentujący ówczesną rzeczywistość.

 

Ale tematów dostarczały nie tylko podróże. Inspirację czerpano z literatury, w dużej mierze z „Baśni tysiąca i jednej nocy”.

Zainteresowanie Wschodem miało ścisły związek  z polityką. Dla Niemiec, w których władze objął cesarz Wilhelm II (1888–1918) nadrzędną stała się tzw. Weltpolitik, idea wykreowania Niemiec jako mocarstwa ogólnoświatowego, które umacnia swoje wpływy w koloniach. Jednym z kierunków ekspansji stał się Bliski Wschód i dawne Imperium Osmańskie.

Max Rabes, Cesarz Wilhelm II, reprodukcja, fot. Muzeum Zamek Górków Szamotuły

Max Rabes, Cesarz Wilhelm II, reprodukcja, fot. Muzeum Zamek Górków Szamotuły

W 1898 roku cesarz Wilhelm II wyprawił się do Stambułu i Palestyny. Towarzyszyli mu również artyści, wśród nich tacy malarze jak  Carl Saltzmann czy Wolfgang Christian Gentz. W gronie tym znalazł się i 30-letni Max Rabes, polecony przez ministra Oswalda Richthofena (w 1901 roku do Richthofena trafił obraz „Nad Nilem”).

Rabes był w latach 1894–1918 jednym z najczęściej wystawianych artystów. Swoje prace – sceny rodzajowe i pejzaże – pokazywał na corocznych berlińskich wystawach sztuki, zyskując uznanie publiczności i popularność.

 

Jego dokonania i pozycja w berlińskim środowisku artystycznym zapewniły mu miano jednego z najsłynniejszych niemieckich malarzy z czasów przed wybuchem I wojny.

Wielką karierę Rabesa zapoczątkował obraz „Pod ścianą płaczu w Jerozolimie”, namalowany w 1897 i w tym samym roku zaprezentowany na Wielkiej Berlińskiej Wystawie Sztuki.

Podróże

Podróż z cesarzem nie była jedyną. Wcześniej, jeszcze jako student, podróżował po Niemczech i do Taorminy na Sycylii oraz do Londynu i Paryża czy Kopenhagi. Na Wschód po raz pierwszy wyprawił się w 1889. Pojechał do Kairu, do którego  wracał wielokrotnie. Stamtąd do Fajum, później Konstantynopola, Suezu, Damaszku czy Jerozolimy.

 

Te podróże zaowocowały obrazami , np. „Piramidy w Gizie”, „Ulica w Kairze”, „Arabski targ”, „Arabowie na podwórku meczetu”, „Kawiarnia w starym Kairze”. Zdecydowana większość z nich trafiała do prywatnych kolekcji zamożnych Niemców, przedstawicieli szlachty, dyplomatów i wysoko postawionych berlińczyków, czy wreszcie do niemieckich muzeów (np. obraz „Japonka” z 1901 do Muzeum Sztuki i rzemiosła w Hamburgu).

 

Rabes był niezwykle mobilny i podróże dostarczały mu tematów malarskich. Kiedy w 1914 roku wybuchła  wojna, otrzymał zlecenie, aby pokazać bohaterstwo niemieckiej armii.

 

Jeden z obrazów w szamotulskim zamku "Kościół w Luck” nawiązuje do wydarzeń wojennych i jest jednym z najczęściej reprodukowanych jako ilustracja działań i zniszczeń wojennych. Ponadto powstała cała seria ilustracji frontowych, które wydawano w formie pocztówek.

Ameryka

Fotografia z podróży z księciem Cyrylem, fot. Muzeum Zamek Górków Szamotuły

Fotografia z podróży z księciem Cyrylem, fot. Muzeum Zamek Górków Szamotuły

Choć przegrana Niemiec mocno zachwiała dostatnim i bezpiecznym światem berlińczyków, pozycja Rabesa niespecjalnie się zmieniła. Nadal był ceniony przez nowe władze i nie brakowało mu zamówień. Niemiecka i berlińska śmietanka towarzyska chętnie gościła go u siebie i zamawiała u niego portrety.

 

W 1929 roku Rabes skorzystał z propozycji, aby towarzyszyć podróżującemu incognito księciu Cyrylowi  Koburgowi, synowi cara Bułgarii.

Wraz z nim wyruszył do Stanów Zjednoczonych, gdzie m.in. został zaproszony przez prezydenta Hoovera na lunch do Białego Domu oraz gościł w Hollywood. Podróżując po Ameryce, oddawał się swojej nowej pasji, jaką było fotografowanie.

W 2015 roku w Niemczech w Erkrath niespodziewanie odnaleziono wspomniany zbiór fotografii oraz dziennik, które Rabes prowadził podczas swojej czteromiesięcznej podróży po Stanach Zjednoczonych. Na zdjęciach m.in. znalazły się ulice Nowego Jorku czy postać Maxa Schmelinga (niemieckiego boksera) spotkanego na plaży na Long Island.

 

Rewers fotografii z podróży z księciem Cyrylem, fot. Muzeum Zamek Górków Szamotuły

Rewers fotografii z podróży z księciem Cyrylem, fot. Muzeum Zamek Górków Szamotuły

Rabes zmarł w Wiedniu 25 lipca 1944 roku w wieku 76 lat.

Nigdy nie doświadczył biedy ani niesławy. Był doceniany zarówno przez publiczność, jak i ówczesne władze, o czym świadczy fakt, że otrzymał kilka wysokich odznaczeń państwowych oraz tytuł doctora honoris causa Berlińskiej Akademii Sztuk Pięknych (był też profesorem tejże uczelni). Za życia artysty dwukrotnie wydano publikacje prezentujące jego dorobek. Pierwsza, wspomniana wcześniej z okazji 50. urodzin, i druga w 1928 roku na jego 60. urodziny, przygotowana przez krytyka sztuki Richarda Braungarta. Malarz pozostawił po sobie spory dorobek, jego obrazy wiszą w galeriach niemieckich, austriackich, węgierskich.

 

 Szamotuły

W 2006  roku dyrektor Muzeum Zamek Górków Michał Kruszona postanowił stworzyć galerię malarstwa Maxa Rabesa. Wkrótce udało się kupić jeden obraz, a w 2011 roku do  muzeum (w drodze wymiany) trafiły kolejne trzy prace. Mianowicie Wolf von Bernuth, potomek dawnych właścicieli Borowa w powiecie kościańskim, zabiegał o odzyskanie kopii portretów swych przodków, które od początku lat 90. znajdowały się w szamotulskim zamku. Za zgodą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego doszło  do ich zwrotu.

 

 

W zamian von Bernuthowie zakupili dla muzeum trzy obrazy – „Kościół w Luck”, „Nad Nilem”  i „Kąpiące”.

Max Rabes, Stary Młyn, fot. Muzeum Zamek Górków Szamotuły

Max Rabes, Stary Młyn, fot. Muzeum Zamek Górków Szamotuły

Obecnie Muzeum Zamek Górków posiada 11 prac artysty (np. „Arabski karawan”, „Głowa Araba”, „Stary Młyn”, „Czytająca” czy „Kobieta z kwiatem”). W 2013 roku muzeum otrzymało wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie muzealnym „Sybilla 2012” w kategorii „Wystawy sztuki” za: „Max Rabes (1868–1944). Stała wystawa obrazów  niemieckiego artysty, urodzonego w Szamotułach, profesora Akademii Berlińskiej”.

Obecność obrazów Maxa Rabesa w szamotulskim zamku i fakt istnienia w mieście ulicy jego imienia przypominają mieszkańcom, że Szamotuły XIX stulecia i pierwszych dwóch dekad XX wieku były miastem wielonarodowym, gdzie obok siebie żyli Polacy, Żydzi i Niemcy. Przedstawicielami tych ostatnich są muzycy bracia Scharwenkowie oraz nasz bohater - malarz Max Rabes.