fot. Marta Baszewska (fotoedycja)

Enigma, prezent na wagę zwycięstwa

Pod koniec lipca 1939 r. do tajnego ośrodka w Pyrach pod Warszawą przyjechała specjalna angielsko-francuska delegacja. Zaskoczeni i podrażnieni ambicjonalnie alianci otrzymali od Polaków zrekonstruowane maszyny szyfrujące Enigma oraz pełną dokumentację metod łamania szyfru – coś, z czym sami nie potrafili sobie poradzić od lat.

Latem 1939 roku w Polsce było gorąco nie tylko z powodu pięknego lata. Gdy miliony Polaków wypoczywały nad morzem, jeziorami czy w górach, na horyzoncie majaczył już wielki konflikt z III Rzeszą. Ze skali i konsekwencji nadchodzącej zmiany zdawali sobie sprawę tylko wojskowi na najwyższych stanowiskach, opracowujący gorączkowo plany operacyjne i mobilizacyjne, oraz genialni polscy kryptolodzy, pracujący od siedmiu lat dla Biura Szyfrów.

Dziś prawda ta brzmi już jak banał, ale nadal warto powtarzać ją do znudzenia: gdyby nie polscy kryptolodzy, absolwenci Uniwersytetu Poznańskiego, II wojna światowa trwałaby dłużej i pochłonęła jeszcze więcej ofiar. A zwycięstwo aliantów wcale nie byłoby pewne.

Historycy szacują, że dokonania Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego skróciły globalny konflikt o rok lub nawet dwa lata. A to oznacza, że uratowały też życie – lekko licząc – co najmniej kilku milionom osób. Strach pomyśleć, do czego mogłoby dojść, gdyby wojna potrwała do 1947 roku, a Niemcy zdobyliby w tym czasie broń atomową…

Historia niesamowitego sukcesu trójki matematyków z poznańskiego uniwersytetu rozpoczęła się zimą 1929 roku od niepozornego, utrzymywanego w tajemnicy kursu dla najbardziej zdolnych studentów Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego.

W ABSOLUTNEJ TAJEMNICY

Niemieckie siły morskie i lądowe jako pierwsze w Europie wprowadziły do użytku maszyny szyfrujące. Stało się to w latach 1926–1928. Kryptolodzy z Wojska Polskiego szybko podnieśli jednak rękawicę. Już w styczniu 1929 roku na Wydziale Matematyki Uniwersytetu Poznańskiego (który miał swoją siedzibę w byłym zamku cesarza Niemiec) zorganizowano kurs kryptologii dla najzdolniejszych studentów.

Wybór padł na Poznań z prostej przyczyny: renoma poznańskiej szkoły matematycznej prof. Zdzisława Krygowskiego wykraczała poza granice Polski. Zajęcia odbywały się w absolutnej tajemnicy na poznańskiej Cytadeli.

 

Kurs prowadzili dojeżdżający z Warszawy: major Franciszek Pokorny, kapitan Maksymilian Ciężki i inżynier Antoni Palluth. Informacje o kursie były tak tajne, że nie wiedziała o nim nawet sekretarka prof. Krygowskiego. Powodem było jej niemieckie pochodzenie. 

Wystawa „Enigma. Odszyfrować zwycięstwo”. Organizator: Samorząd Województwa Wielkopolskiego

Wystawa „Enigma. Odszyfrować zwycięstwo”. Organizator: Samorząd Województwa Wielkopolskiego

Rezultaty kursu uznano za zadowalające. Z grona ponad 20 żaków (wśród nich była też kobieta) wyłoniono trójkę najbardziej obiecujących: urodzonego w Bydgoszczy Mariana Rejewskiego, poznaniaka Henryka Zygalskiego oraz pochodzącego z Kresów Jerzego Różyckiego. Jesienią 1930 roku utworzyli oni zgrany zespół, zwerbowany na potrzeby Biura Szyfrów Wojska Polskiego – jego poznańskiej filii o numerze 4, mieszczącej się w sąsiadującym z zamkiem budynku Intendentury Wojskowej. Zatrudniała ona w sumie ośmiu najlepszych absolwentów kursu kryptologicznego.

W tym samym czasie, gdy trójka Rejewski–Różycki–Zygalski gimnastykowała umysły na tajnym kursie, zimą 1929 roku Ciężki i Palluth przechwycili wojskową maszynę szyfrującą, wysłaną z Niemiec do ambasady niemieckiej w Warszawie. Uwagę na tę paczkę zwrócili zresztą sami Niemcy, domagając się stanowczo, pewnego piątku, zwrócenia jej z urzędu celnego w Warszawie. Obiecano im zwrot przesyłki w poniedziałek – i rzeczywiście ją otrzymali. Tyle że polscy wywiadowcy – wykorzystując fakt, że w sobotę urząd nie działał –„wypożyczyli” przesyłkę z maszyną, kompletnie rozbierając jej mechanizm, i wykonali jej kopie techniczne. Te zaś trafiły do zespołu polskich kryptologów.

NERWOWY GRUDZIEŃ 1932

Informacje o budowie Enigmy, a także dane dostarczone przez francuskiego agenta o pseudonimie „Asche” pozwoliły technikom z warszawskiej Wytwórni Radiotechnicznej AVA (wojskowej placówki badawczej działającej pod przykrywką cywilnej firmy) odtworzyć pierwsze egzemplarze niemieckiej maszyny szyfrującej. Z czasem Polacy udoskonalili kopie Enigmy. Kluczowe jednak okazało się intelektualne dokonanie Mariana Rejewskiego, wsparte przez prace jego kolegów.

 

Już w 1932 roku dzięki przechwyconym depeszom kryptolodzy zrekonstruowali znaczną część księgi kodowej i przez pół roku czytali korespondencję niemieckiej floty. Latem 1932 roku poznańska filia Biura Szyfrów została przeniesiona do Pałacu Saskiego w Warszawie.

Grudzień 1932 roku był dla kryptoanalityka Mariana Rejewskiego najbardziej nerwowym, ale też najradośniejszym okresem w życiu. W zaciszu gabinetów Biura Szyfrów w Pałacu Saskim w Warszawie jako pierwszy „rozgryzł” niemiecką maszynę szyfrującą – po wielu dniach wytężonej pracy umysłowej skonstruował teoretyczny model jej funkcjonowania.

Dzięki zastosowaniu teorii permutacji Rejewskiemu oraz jego współpracownikom – Różyckiemu i Zygalskiemu – udało się dokonać rekonstrukcji zasady działania niemieckiej maszyny. Rejewski ustalił wewnętrzne połączenia elektryczne w trzech wirnikach szyfrowych Enigmy, ich ustawienia początkowe, i odczytał pierwsze niemieckie depesze.

Odkrycie to, utrzymywane w najściślejszej tajemnicy, oznaczało, że na przełomie 1932 i 1933 roku polscy matematycy zaczęli masowo łamać szyfrogramy Enigmy. I czytać niemieckie depesze wojskowe. W samą porę – chwilę później, w styczniu 1933 roku do władzy w Niemczech doszedł Adolf Hitler.

NIEMIECKI PLAN ZBROJEŃ JAK NA DŁONI

Choć w 1934 roku Polska i III Rzesza zawarły pakt o nieagresji, polski wywiad nie spoczął na laurach – patrzył zdecydowanie do przodu. Prace nad dalszym dekryptażem ciągle udoskonalanej Enigmy trwały pełną parą. Już w 1935 roku Różycki opracował metodę zegara, pomocną przy ustalaniu dziennego ustawienia wirników Enigmy.

Wystawa „Enigma. Odszyfrować zwycięstwo”. Organizator: Samorząd Województwa Wielkopolskiego

Wystawa „Enigma. Odszyfrować zwycięstwo”. Organizator: Samorząd Województwa Wielkopolskiego

Polacy nie zdradzili się ze swoimi sukcesami nawet przed Francuzami i Brytyjczykami. W latach 1932–1938 polskie Biuro Szyfrów czytało większość niemieckich depesz Kriegsmarine, Wehrmachtu, Luftwaffe, SD i SS. Dzięki złamaniu szyfrów Enigmy Polacy znali m.in. kulisy puczu Ernsta Röhma, czystek w SA w 1934 roku, a także szczegóły niemieckich planów rozbudowy Wehrmachtu i niemieckich zbrojeń.

 

W 1937 roku w Lasach Kabackich, w ustronnej miejscowości Pyry, powstał tajny ośrodek, ukryty pod kryptonimem „Wicher”.

Posiadał on własną radiostację z wysuwanym masztem teleskopowym o wysokości 30 m. Do grudnia 1938 roku polskie Biuro Szyfrów jako jedyne na świecie złamało, przejęło i odczytało kilka tysięcy niemieckich szyfrogramów, co stanowiło  ok. 75 proc. niemieckiej korespondencji radiowej.

Jesienią 1938 roku Niemcy udoskonalili jednak szyfry Enigmy, wprowadzając dodatkowe dwa wirniki w maszynach stosowanych przez Wehrmacht, Kriegsmarine i Luftwaffe. Zmiana ta ograniczyła możliwości czytania niemieckich depesz przez Polaków. Korzystając ze starych ustawień w Enigmie SD (policji bezpieczeństwa), Polacy uzyskali jednak sporo informacji o niemieckich przygotowaniach do wojny z Polską.

W odpowiedzi na niemieckie zmiany Rejewski skonstruował „bombę kryptologiczną”: połączył sześć Enigm, co przyspieszyło łamanie szyfru. Henryk Zygalski stworzył natomiast perforowane płachty. „Płachty Zygalskiego” – zestaw sześciu kompletów składał się z 26 perforowanych arkuszy papieru. Każdy z nich miał ponad tysiąc otworów. Nakładane na siebie płachty ukazywały jedyny prześwit – właściwe rozwiązanie.

NIESPODZIANKA W PYRACH

Choć Francuzi i Brytyjczycy również pracowali nad złamaniem niemieckich szyfrów, nie odnotowali w latach 30. znaczących sukcesów. Dzięki odszyfrowywanym niemieckim depeszom w Warszawie zdawano sobie jednak sprawę, jakie niebezpieczeństwo nadciąga na nasz kraj.

Spodziewano się, że wojna obronna może zostać przegrana. Dlatego latem 1939 roku, gdy hitlerowska presja na Polskę sięgnęła zenitu, polskie Biuro Szyfrów zdecydowało się ujawnić Anglikom i Francuzom – przyszłym wojennym sojusznikom – swoją wiedzę o Enigmie.

Wystawa „Enigma. Odszyfrować zwycięstwo”. Organizator: Samorząd Województwa Wielkopolskiego

Wystawa „Enigma. Odszyfrować zwycięstwo”. Organizator: Samorząd Województwa Wielkopolskiego

W dniach 25–27 lipca 1939 roku do tajnego ośrodka w Pyrach przyjechała specjalna angielsko-francuska delegacja. Ku zaskoczeniu gości Polacy ujawnili im tajemnicę złamania kodów Enigmy. Alianci otrzymali też od polskich gospodarzy repliki niemieckich maszyn szyfrujących oraz dokumentację metod łamania szyfru. Dzięki nim biura dekryptażu we Francji i Anglii  przyspieszyły prace nad złamaniem kolejnej wersji Enigmy.

 

Podarunek wręczony sojusznikom w Lasach Kabackich był największym, przez wiele lat nieznanym, polskim wkładem intelektualnym w przyszłe zwycięstwo aliantów.

Historycy nie mają wątpliwości – bez dokonań trójki Polaków II wojna światowa trwałaby dłużej i przyniosła jeszcze więcej ofiar. Dzięki nim alianci przez niemal całą wojnę „czytali” zamiary przeciwnika.

We wrześniu 1939 roku polskie Biuro Szyfrów ewakuowało się przez Rumunię do Francji. W ręce Niemców nie wpadły żadne materiały sugerujące, że ich największa tajemnica jest znana drugiej stronie.

Dzięki polskim odkryciom Brytyjczycy stworzyli w Bletchley Park potężną „bombę kryptologiczną”. Odczytywanie szyfrów Ultry (tak przemianowali Enigmę) pozwoliło aliantom śledzić ruchy wojsk III Rzeszy, a w 1940 roku „czytać” kierunki nalotów Luftwaffe podczas bitwy o Anglię.

DOCENIENI PO LATACH

Jak potoczyły się dalsze losy pogromców Enigmy?

W 1940 roku wspólnie z Francuzami i Brytyjczykami nadal prowadzili prace nad dekryptażem niemieckiej korespondencji wojennej. Po kapitulacji Francji, do listopada 1942 roku pracowali w kontrolowanej przez Vichy części kraju. Po zajęciu południowej Francji przez Niemców Rejewski i Zygalski przedostali się do Wielkiej Brytanii, gdzie pracowali w jednostce radiowej Sztabu Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych, nadal łamiąc mniej skomplikowane szyfry niemieckie. Różycki zginął w katastrofie morskiej w 1942 roku w pobliżu Balearów na Morzu Śródziemnym.

Piotr Bojarski, „Szmery”, Czwarta Strona, Poznań 2019

Po wojnie Zygalski wybrał życie na emigracji, uczył matematyki w angielskiej szkole. Zmarł w 1978 roku. Rejewski wrócił do Polski w 1946 roku, jednak – inwigilowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa – pracował jako skromny księgowy w Bydgoszczy, nie ujawniając swojej roli w czasie wojny. W 1967 roku spisał wspomnienia, ale jego udział w złamaniu szyfrów Enigmy stał się powszechnie znany dopiero w 1973 roku, gdy honor Polakom we własnych, opublikowanych wspomnieniach oddał sam generał Bertrand. Rejewski zmarł w 1980 roku.

W 2007 roku przed poznańskim Zamkiem odsłonięto oryginalny pomnik w kształcie graniastosłupa, przypominający wkład poznańskich studentów matematyki w światowe zwycięstwo nad nazizmem.

 

Więcej informacji o Enigmie na stronie: enigma.umww.pl/wystawa

PIOTR BOJARSKI – pisarz i autor książek non fiction „Poznaniacy przeciwko swastyce” i „1956. Przebudzeni”. Postaci Mariana Rejewskiego i Henryka Zygalskiego pojawiły się w jego powieści „Szmery”.

 

CZYTAJ TAKŻE: Szlakiem wolności od podstaw

CZYTAJ TAKŻE: Szamotanina o sznur Greisera

CZYTAJ TAKŻE: Ostatnie polskie wojsko w Poznaniu