fot. Mariusz Forecki

Ale jazz!

– Chcieliśmy dać orkiestrom dętym z Wielkopolski możliwość wzbogacenia swoich repertuarów – mówi Piotr Landsberg z Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego, jeden z pomysłodawców Warsztatów z Piętnastką.

Jazz wydawał nam się dobrym uzupełnieniem muzycznego kanonu granego przez te zespoły na co dzień – przekonuje. W warsztatach prowadzonych przez reaktywowaną po latach Poznańską Piętnastkę wzięło udział pięć (w większości dziecięco-młodzieżowych) orkiestr z Ponieca, Krzyża Wielkopolskiego, Koła, Tarnowa Podgórnego i Ostrowa Wielkopolskiego.

JEDNOŚĆ DŹWIĘKÓW I BRZMIENIA

– W repertuarze mamy muzykę rozrywkową, filmową, ale nie jazzową – przyznaje Paweł Joks, kapelmistrz Młodzieżowej Orkiestry Dętej Gminy Tarnowo Podgórne. – Moi muzycy poznawali sztukę improwizacji. Dotknęli przestrzeni, która wcześniej nie była im znana. Ta przestrzeń to twórczość zmarłego w tym roku kompozytora, wibrafonisty i aranżera, Jerzego Miliana. Współpracował z Andrzejem Kurylewiczem, Janem Ptaszynem Wróblewskim, Krzysztofem Komedą, Wojciechem Karolakiem. Komponował dla Poznańskiej Piętnastki, którą po 60 latach wskrzesił z poznańskimi muzykami trębacz Maciej Fortuna. – Chcieliśmy upamiętnić tego wspaniałego jazzmana, przygotowując bigbandowe aranże na orkiestrę dętą – mówi Fortuna. Wśród 50-osobowego zespołu Poznańska Piętnastka ginęła jak support. Czuliśmy się częścią wielkiej masy brzmienia, byliśmy jednością – dodaje. Ten efekt udało się osiągnąć w trzy dni. W każdym miejscu warsztaty zaczynały się w piątek po popołudniu, a kończyły koncertem finałowym w niedzielę.

 

Na dzień dobry muzycy dzielili się na sekcje i ćwiczyli pod okiem muzyków z Piętnastki. Pracowali nad artykulacją, trzymaniem dźwięku, radzeniem sobie z oddechem. Skupiali się na szczegółach.

– Progresja – to nas interesowało najbardziej – wyjaśnia Maciej Fortuna. – Mimo że warsztaty trwały tylko trzy dni, każdy zespół prezentował po nich dużo wyższy poziom niż wcześniej. – Z przyjemnością przyglądałem się pracy Macieja Fortuny – wyznaje Paweł Joks. – To wielki artysta i świetny człowiek. Pokazał, że pomysłem, humorem i spokojem można wiele osiągnąć w tej niełatwej sztuce muzykowania. Wiktor Bąk, kapelmistrz Dziecięco-Młodzieżowej Orkiestry Dętej przy Gminnym Centrum Kultury w Poniecu opowiada: – Zmierzyliśmy się z repertuarem, na który wcześniej brakowało nam odwagi i motywacji. Młodzież otworzyła się na niego w mgnieniu oka, niektórzy odważyli się nawet na improwizację. I nie była to improwizacja przygotowana, przemyślana wcześniej w domu. Inaczej brzmiała na próbie generalnej, inaczej na koncercie. Instruktorzy pokazali naszym muzykom inną drogę i ta droga okazała się fascynująca. – To była wzajemna wymiana doświadczeń – dopowiada z uśmiechem Maciej Fortuna, który podczas warsztatów z tarnowską orkiestrą w Przeźmierowie oprócz prowadzenia prób orkiestry uczył się grać… na perkusji. – Dzięki temu udało się pokonać nieśmiałość młodych muzyków i pokazać im, że nawet doświadczeni wykładowcy są ciekawi nowych umiejętności. Koncert finałowy w każdym z miast przyciągnął tłumy. Sale w ośrodkach kultury były pełne ludzi, dostawiano krzesła.

MUZYCZNE PODRÓŻE

Zazwyczaj wielkopolskie orkiestry dbają o oprawę świąt państwowych i kościelnych. Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Tarnowa Podgórnego w ciągu ostatniego roku wystąpiła m.in. na obchodach Święta Niepodległości, Bożego Ciała czy otwarciu Pałacu Jankowice. Zdarzają się też podróże za granicę i niecodzienne projekty. Orkiestra Dęta Ochotniczej Straży Pożarnej w Kole wyjeżdżała na festiwale do Niemiec i Luksemburga. W zeszłym roku orkiestra wzięła udział w otwarciu Malta Festiwal Poznań z zespołem Łukasza L.U.C. Rostowskiego.

Warsztaty z Poznańską Piętnastką wpisały się akurat w tygodniowy wyjazd, na którym muzycy mieli czas i spokojne warunki, by przygotować materiał do pracy na najbliższe miesiące. – Orkiestry, chóry i amatorskie muzykowanie to mocna strona Wielkopolski – przekonuje Piotr Landsberg. – Między zespołami są jednak duże dysproporcje. Jedne grają na 40-letnich instrumentach, inne mają sprzęt za kilkadziesiąt tysięcy złotych za sztukę. – Sytuacja finansowa to trudny temat w każdej orkiestrze – potwierdza Maciej Fortuna. – Nie wszystkie zespoły stać na zorganizowanie obozu, krótkiego wyjazdu czy warsztatów. Dlatego tak chłonęli wiedzę na naszych zajęciach. W kulturze w ogóle potrzeba połączenia siły artystów i animatorów kultury. Każda orkiestra powinna mieć nie tylko kapelmistrza, ale i prezesa, który pełniłby jednocześnie funkcję managera orkiestry.

Kapelmistrzowie, z którymi rozmawiałam deklarowali, że ich muzycy z przyjemnością wzięliby udział w kolejnych warsztatach jazzowych. Na razie będą sięgali do repertuaru bigbandowego na własną rękę oraz wracali wspomnieniami do weekendów z Poznańską Piętnastką.

 

Wideorelacje z warsztatów i koncertów finałowych można znaleźć na facebookowej stronie Poznańskiej Piętnastki.

 

Tekst ukazał się w dodatku do „Głosu Wielkopolskiego”, Kultura u Podstaw, Muzyka/Wielkopolska, 27–28 października.

CZYTAJ TAKŻE: Zachwyt na szlaku  
SŁUCHAJ TAKŻE: Zamieniam się w słuch: BROMANCE – Michał Przybyła, Dominik Więcek
SŁUCHAJ TAKŻE: Zamieniam się w słuch: Dagmara Gregorowicz (Dagadana)