fot. ze zbiorów Filipa Bramorskiego, Kościół Św. Dominika w Warszawie projektu Wł. Pieńkowskiego

Betonowe sacrum

„Płynny kamień” w służbie mieszkaniówki w okresie PRL był czymś pospolitym. W końcu i Kościół sięgnął po dobrodziejstwo żelbetonu, wpisując to posunięcie w obraz postępowej instytucji na miarę drugiej połowy XX wieku.

Pierwszy po 1945 roku kościół w Kaliszu wybudowany został w oparciu o projekt wybitnej klasy architekta, który obecnie – w XXI wieku –  doceniany jest za swój nowatorski, oryginalny styl. Mowa o Władysławie Pieńkowskim i świątyni księży Orionistów przy ulicy Polnej 8, która do dziś jest apoteozą modernizmu w służbie wiary.

Wezwanie nieszczęśliwe

Oddanie najważniejszych świątyń Polski opiece Opatrzności Bożej, nie miało dotąd wielu pomyślnych finałów. Realizowane projekty wzniesienia świątyń Bożej Opatrzności, chociażby tej w Warszawie, upadały wraz z Rzeczpospolitymi. Zarówno pierwszą, jak i drugą. 

A jednak kilka lat temu sfinalizowano warszawską inwestycję, a znacznie prędzej – bo już w 1972 roku – to właśnie Kalisz dowiódł, by nie wierzyć w przesądy. W dojrzałym PRL-u, w panoramie grodu nad Prosną wyrosła wieża kościelna. Inaczej niż przy starych świątyniach śródmieścia – nie z cegły, lecz z betonu oraz szkła. I nie po to by bronić, lecz by… doświetlać.

 

Co więc różni kościoły „starego” i „nowego” Kalisza?

Le Corbusier – postać ikona, teoretyzując o architekturze nowoczesnej, mawiał:

 

„Architektura jest mądrą, skoordynowaną grą brył w świetle.”

 

I tym cytatem śmiało określić można charakter świątyni przy Polnej w Kaliszu. Głównym zadaniem wieży kaliskiego kościoła Opatrzności, inaczej niż w przypadku kościołów średniowiecza, jest doświetlenie wnętrz, oraz zwiększenie otwartej przestrzeni.

 

Początek prac przy budowie kościoła, fot. Wirtualne Muzeum Fotografii Kalisza

Początek prac przy budowie kościoła, fot. Wirtualne Muzeum Fotografii Kalisza

Charakterystyczny dla panoramy miasta trójkątny dach to symbol wiary w opatrzność, oraz w zdobycze nauki i techniki zarazem.

Modernistyczna skromność, w przypadku omawianej tu świątyni księży Orionistów, to zerwanie z tanim efektem blasku i blichtru – które niestety starają się wnieść do jego środka kolejne modernizacje. Modernizując w ten sposób, zrywa się z zamysłem architekta, który projektując przed półwieczem – z pomocą takich rozwiązań, jak ślady po szalunkach, czy szkle bezbarwnym w oknach z betonowym szkieletem – kreował swój styl. Dowodził w taki właśnie sposób, że jest artystą.

U źródeł betonowego sacrum

„Dla zakorzenienia się nowej idei potrzebna jest kombinacja okoliczności miejsca, czasu, osoby i kultury.”

 

Te słowa Iana Stewarda, wybitnego teoretyka sztuki, pomogą – wraz z opinią jednego z budowniczych świątyni przy Polnej 8 – Romualda Zaręby, w zrozumieniu historii wybitnego dzieła sztuki sakralnej na gruncie polskim.

 

Budowa kościoła Bożej Opatrzności. Rok 1972, fot. Wirtualne Muzeum Fotografii Kali

Budowa kościoła Bożej Opatrzności. Rok 1972, fot. Wirtualne Muzeum Fotografii Kali

Źródeł inicjatywy budowy w tym miejscu świątyni zgromadzenia księdza Orione, należy doszukiwać się w roku 1963.

Czas ten, bardziej niż prawdopodobnie, należy wiązać ze swojego rodzaju odwilżą polityczną nastałą po śmierci Józefa Stalina. Inny odważny, wręcz ekstrawagancki przykład budownictwa sakralnego tego typu w Kaliszu, którego sylwetkę wcześniej przybliżył tutaj Wojciech Hildebrandt to dzieło Andrzeja Fajansa – kościół Bożego Miłosierdzia przy ulicy Adama Asnyka. Zaprojektowany w 1957 roku – doczekał się realizacji prawie 35 lat później.

Kościół Orionistów, czyli „namiot” – jak mawiają niektórzy kaliszanie – zaczęto wznosić wcześniej. Dzieli się wspomnieniami Romuald Zaręba:

 

„Prace przy wznoszeniu kościoła zaczęły się 1 września 1968 roku i nim zamknęliśmy rok, gotowy był wykop, wraz z wylanym żelbetowym fundamentem. Kościół wyrastał pośród słabo zamieszkałej części Kalisza.”

 

Jak wspomina dalej mój rozmówca, miejsce w którym przystąpiono do realizacji tego projektu, przypominało dalekie przedmieścia miasta. Zabudowa mieszkalna obecna była wyłącznie od strony ulicy Wąskiej, a ogródki działkowe dopiero zakładano.

 

Pamiątka fundacji kościoła, fot. Wirtualne Muzeum Fotografii Kalisza

Pamiątka fundacji kościoła, fot. Wirtualne Muzeum Fotografii Kalisza

Postępująca budowa i oddanie do użytku na przełomie 1969 i 1970 roku dolnego kościoła wzbudzało widoczne emocje władz – oczywiście negatywne.

Wizyty osób odpowiedzialnych za budowę w Urzędzie Bezpieczeństwa przy ulicy Jasnej w Kaliszu, należały do częstych. Najpełniej oddają realia tamtego czasu słowa, które przypomina udzielający mi wywiadu:

 

„Budujemy socjalizm, a nie kościoły.”

Kto?, co?, komu? i z kim? Czyli ulubione przypadki władzy ludowej

Postępujące prace przy kościele nie pozostawały więc bez reakcji ówczesnej władzy. Na wielu osobach wymuszano kontakty z Urzędem Bezpieczeństwa.

O wezwaniach, na noszącą wówczas złą opinię ulicę Jasną – wspomina Zaręba, któremu wielokrotnie proponowano, by donosił o szczegółach z placu budowy.

 

Kościół w roku 1976, fot. Wirtualne Muzeum Fotografii Kalisza

Kościół w roku 1976, fot. Wirtualne Muzeum Fotografii Kalisza

Mianownikiem, dopełniaczem i innymi przypadkami, szukano odpowiedzi na różne pytania.

Ksiądz proboszcz Józef Kołaciński był w tych chwilach podnoszącym na duchu i co równie ważne, pomagającym wierzyć w słuszność idei budowy Domu Bożego.

 

„Jego zapewnienia o naszym bezpieczeństwie, modlitwa za nas, a także odpowiedzialność, popychały tę budowę do coraz bliższego zakończenia.” – wspomina Zaręba

 

Za budowę kościoła Bożej Opatrzności odpowiadał również Henryk Kinastowski, będący wówczas dyrektorem Kaliskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego.

Styl Pieńkowski

Kościół Bożej Opatrzności w Kaliszu powinien być chroniony przed pseudomodernizacjami i kolorystycznymi eksperymentami. Takie trudne zadanie stoi dziś przed gospodarzami jednej z największych kaliskich świątyń (20.000 m³ objętości). A właściwie jest to ich obowiązek. By podczas nieuniknionych remontów obiektu nie zatrzeć jego oryginalnego stylu. By ta kreacja modernizmu, trwała w maksymalnie autentycznej formie wraz z kolejnymi pokoleniami.

 

Władysław Pieńkowski w latach 60. XX wieku, fot. domena publiczna

Władysław Pieńkowski w latach 60. XX wieku, fot. domena publiczna

Twórca tej oryginalnej wizji to urodzony w roku 1907 na Wołyniu Władysław Pieńkowski, architekt kształcony w Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, którą ukończył w 1935 roku.

 

Tworzył głównie w stolicy, projektując kościoły, biurowce oraz bloki mieszkalne. Warszawski kościół św. Dominika na Służewcu, to jedna z ostatnich realizacji architekta. Jest kopią (większych rozmiarów) kaliskiej świątyni księży Orionistów.

Obydwie budowle łączy wiele cech – betonowe okna i ich podział, kształt dachu, czy brutalnie odkryta konstrukcja. Ślady po szalunkach, widoczne wewnątrz i zewnątrz gmachu, to też nie przypadek, lecz charakterystyczny trend w projektach Pieńkowskiego. Taki wygląd, sprawiający wrażenie niedopracowania budynku, to cecha tzw. brutalizmu.

Obydwa projekty, stołeczny i kaliski, zawierają jeszcze jeden charakterystyczny element – swoistą sygnaturę architekta w sylwecie budynków.

 

Wnętrze kaliskiego kościoła Opatrzności Bożej, fot. Orioniści

Wnętrze kaliskiego kościoła Opatrzności Bożej, fot. Orioniści

To tzw. „wsteczne” okno ponad ołtarzem, przez które wpada światło. U osób zgromadzonych w świątyni ma to sprawiać wrażenie obecności sacrum.

Mistycyzmu w olbrzymim interiorze kaliskiej świątyni dodaje też gra wielobarwnych smug światła, padającego na ołtarz główny. Taki zabieg  teatralizacji przestrzeni uświęconej w kościele ma swój rodowód już w czasach baroku, tutaj jednak – wespół z chłodną tonią wnętrza – nabiera szczególnego charakteru.

Sukces ma wielu ojców

„Szkieletor”, jak czasem w bardzo potocznym brzmieniu określa się kościół przy ulicy Polnej, nie powstałby bez opracowań technicznych Konstantego Jankowskiego. „Ojców” tego skomplikowanego przedsięwzięcia było więcej.

Odpowiedzialnym za budowę z ramienia Orionistów był ks. proboszcz Józef Kołaciński wraz z księżmi Stanisławem Drajczykiem i Leszkiem Wojtysiem. Stanowisko kierownika budowy powierzono Władysławowi Matuszczakowi, zaś za obsługę geodezyjną odpowiedzialny był Jan Czeplina.

 

Kościół od strony prezbiterium, fot. zbiory autora

Kościół od strony prezbiterium, fot. zbiory autora

Również rzemiosło artystyczne, choć mało dostrzegalne wewnątrz budowli, przez swoją oryginalność zasługuje na uwagę.

Krzyż ze sceną Męki Pańskiej ponad ołtarzem głównym, który niczym soczewka skupia wzrok wiernych, to dzieło Marii Hiszpańskiej – Neumann. Artystka sięgnęła przy projektowaniu krucyfiksu po wzorce ze sztuki wczesnochrześcijańskiej. Podobne, liczące sobie setki lat malowane krzyże, odnajdziemy w najstarszych świątyniach w Europie południowej i zachodniej.

W modernistycznym wnętrzu kościoła Opatrzności Bożej znajdziemy inne przykłady tradycyjnych elementów wnętrza chrześcijańskiej świątyni, lecz w formie moderny. Projekty ołtarza, ławek, rzeźb, tabernakulum, a nawet kazalnicy (ambony), to dzieła projektanta gmachu – Pieńkowskiego, który czuwał, by jego dzieło było spójne stylistycznie. I trzeba przyznać, udało się to.

Pochód świętych

Kościół przy ulicy Polnej 8 oddano wiernym w dniu 15 października 1972 roku. W przeddzień zostały umieszczone w bocznej nawie relikwie polskich świętych męczenników, ofiarowane tej świątyni przez pasterza diecezji bpa Jana Zarębę. Podczas konsekracji ołtarza, który został wykonany z białego piaskowca, biskup dokonał wmurowania relikwii w mensę ołtarzową.

 

Kościół współcześnie, fot. domena publiczna

Kościół współcześnie, fot. domena publiczna

Są to relikwie świętych: Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna.

Świątynia zaświadcza – również przez swoją konstrukcję – o czasach w których powstała. W dolnym kościele w miejscu zaplanowanym na kaplice, znalazły się sale katechetyczne by nauczać religii.

Zmian względem pierwotnych projektów było więcej. Parafia, mimo funduszy ze stroni polonii amerykańskiej – hojnie wspierającej budowę, nie była w stanie utrzymać kosztownego ogrzewania podłogowego. Pozbawiony zaś chóru w początkach istnienia kościół, rozbrzmiewał od skromnych organów elektrycznych, później wymienionych na piszczałkowe.

Świątynia kaliska w swoim kształcie jest interpretacją doskonałości i nieskończoności bożej opatrzności. W projekcie fasady kościoła – w kształcie litery „A”, oraz w planie kościoła – na rzucie litery „Ω” zawarte są alfa i omega, czyli początek i koniec wszystkiego.

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
0
Świetne
Świetne
3
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0