fot. Muzyczna Sieć dla Młodzieży

Co słychać w Muzycznej Sieci dla Młodzieży?

Muzyczna Sieć dla Młodzieży oferuje coraz więcej materiałów. Ostatnio udostępniono dwa koncerty i kilka interesujących wykładów.

Dlaczego muzyka jest taka ważna?

Kompozytorka Monika Kędziora zadała sobie pytanie: dlaczego muzyka jest ważna? Odpowiadając na nie, sięga po przykłady z antyku, wspomina Pitagorasa i muzykę sfer oraz Johannesa Keplera, którego ta teoria inspirowała w badaniach. Stąd już tylko krok dzieli nas od kosmosu, Kędziora opowiada o tzw. Voyager Golden Record, czyli pozłacanych dyskach, które włożono do dwóch sond kosmicznych wystrzelonych w 1977 roku.

 

Umieszczono na nich obrazy i dźwięki mające dawać pojęcie o bogactwie życia na Ziemi i osiągnięciach kultury. Wśród kompozycji znalazły się dzieła Ludwiga van Beethovena, Johanna Sebastiana Bacha, Wolfganga Amadeusa Mozarta, Igora Strawińskiego.

Większość z nich była także ilustracjami muzycznymi tego wykładu. Bardzo ciekawie wypadają też mniej oczywiste przykłady: „Planety” Gustava Holsta, „Mity” Karola Szymanowskiego, „Miserere” Gregorio Allegriego, a na zakończenie „Plaudens” na flet solo samej Moniki Kędziory w wykonaniu Pauliny Graś-Łukaszewskiej.

Monika Kędziora, fot. z archiwum autora

Stroimy się...

Pitagoras pojawia się również w opowieści kompozytorki Katarzyny Taborowskiej-Kaszuby, która proponuje spojrzenie na to, jak zmieniała się muzyka na przestrzeni wieków. Mowa jest więc o zmianach w przyjmowanych strojach muzycznych, od pitagorejskiego właśnie, przez strój naturalny, po równomiernie temperowany. Świetnie, że kompozytorka postanowiła też poruszyć kwestię innych rozwiązań z zakresu tak zwanej mikrotonowości.

 

Przywołuje meksykańskiego kompozytora Juliána Carrillo i jego harfę, w której na jedną oktawę przypada 96 strun oraz Czecha Aloisa Hábę, który na drodze swoich poszukiwań stworzył m.in. fortepian z dwiema klawiaturami i gitarę ćwierćtonową.

Docieramy w końcu na teren muzyki elektro-akustycznej, odkrywamy takie instrumenty jak theremin czy fale Martenota (które pojawiały się w utworach choćby Oliviera Messiaena czy Giacinto Scelsiego). Wspominana jest też muzyka konkretna oraz podstawowy podział współczesnych instrumentów elektronicznych na samplery i syntezatory. Na zakończenie artystka zdradza tajniki kompozytorskiej kuchni na przykładzie swojej „Romanza di ratto”, mówiąc nie tylko o pracy nad utworem, ale i o zaskakującym nawiązaniu do „Preludium deszczowego” Fryderyka Chopina.

Katarzyna Taborowska-Kaszuba, fot. z archiwum autora

Zajmujące są też kolejne wykłady skupiające się na konkretnym instrumencie lub rodzinie instrumentów. Sławomir Kamiński opowiada o organach, które mają w sobie zbierać różnorodne brzmienia, stąd w różnych okresach nazywane były organową orkiestrą lub chórem. Wspomina najważniejsze dla organów postaci, jak Charles-Marie Widor czy César Franck, a muzyki tego drugiego możemy też posłuchać na zakończenie.

Z miłości do puzonu

Bogato ilustrowany dźwiękowo jest wykład Macieja Łakomego o puzonie i całej rodzinie instrumentów dętych blaszanych. Wśród zróżnicowanych przykładów znalazła się twórczość Chucka Mangione, „Kiedy skrzypki grają” z opery „Cygańska miłość” Franza Lehara oraz „Chansons de Charles d’Orléans” Claude’a Debussy’ego.

 

To ostatnie dzieło, podobnie jak kompozycja Georga Philippa Telemanna, jest przykładem aranżacji utworu na instrumenty dęte. Łakomy także prowadzi nas przez wieki, wskazuje na początki, czyli rogi naturalne, mówi o starożytności i znaczeniu tego instrumentarium w wojskowości.

Sławomir Kamiński, fot. z archiwum autora

Wiedzie nas krętymi ścieżkami rozwoju instrumentów, przypominając o zapomnianych dziś poprzednikach tuby, takich jak serpent, ofiklejda czy helikon. Mówi również o wyjątkowości puzonu, o której stanowi suwak służący kontrolowaniu dźwięku.

Znowu Bach

Od Bacha zaczyna swój recital Bartek Miller, ale jako że jest perkusistą – od Bacha w aranżacji. Grave i fuga z „II Sonaty skrzypcowej a-moll” oraz adagio i fuga z „I Sonaty skrzypcowej g-moll” wybrzmiewają tu niespodziewanymi łagodnymi dźwiękami marimby. Pomiędzy pomysłowo umieszczono „Ilijas” serbskiego twórcy Nebojšy Jovana Živkovicia. Ciekawie skonstruowany program uzupełniają inne intrygujące utwory współczesne: „Hard-boiled Capitalism” Bena Wahlunda, „Frum” Áskella Mássona i „Le corps à corps” Georges’a Aperghisa, które Miller wykonywał na świetnym recitalu podczas Poznańskiej Wiosny Muzycznej.

Maciej Łakomy, fot. z archiwum autora

Maciej Łakomy, fot. z archiwum autora

Gustowny i ze znawstwem wykonany repertuar zaproponowało Apeiron Trio (Hanna Lizinkiewicz – fortepian, Piotr Kosarga – skrzypce oraz Jan Czaja – wiolonczela). Zestawili ze sobą pierwsze trio fortepianowe Beethovena z kompozycjami Johannesa Brahmsa i Andrzej Panufnika, który ciekawie zafunkcjonował w tym kontekście.