fot. Mateusz Gołembka, Dąb Bolek

Dąb Bolek i Tytan Atlas, czyli o pomnikach w Lesznie

Pomnik powstaje z konkretnego powodu i z konkretnej przyczyny znika z przestrzeni publicznej. A wypełnia ową przestrzeń na różne sposoby.

Może zmuszać do podniesienia wzroku, znajdując się na wysokim cokole (np. pomnik Jana Amosa Komeńskiego przed budynkiem PWSZ), czy wręcz zapraszać do swojej przestrzeni (np. pomnik Armii Krajowej, ulokowany w bliskim sąsiedztwie Komeńskiego). Monument może być poddany krytyce, atakowi, debacie czy celebracji. Dziejom pomników, również tych w Lesznie, często towarzyszy wiele zagadek. 

Pomniki przyrody

Podejmując tematykę leszczyńskich pomników, koniecznie należy wspomnieć o zielonych pomnikach miasta. Na placu Kościuszki znajduje się park złożony z zespołu drzew posiadających status pomnika przyrody. Przy kościele św. Jana rosną trzy pomnikowe lipy.

 

Zdecydowanie najbardziej rozpoznawalnym drzewiastym pomnikiem jest jednak Dąb Bolek rosnący na Placu Metziga.

Aby zrozumieć cel jego posadzenia drzewa musimy cofnąć się do drugiej połowy XIX wieku. Wtedy to obok fascynacji średniowieczem rozwinęła się też fascynacja naturą. Szczególnie silna była w państwie pruskim. Pojawiały się fontanny personifikujące rzekę Ren, stanowiące patriotyczną deklarację przynależność rzeki do niemieckiej ojczyzny oraz zapanowania nad nadreńskimi ziemiami.

Z kolei sadzone drzewa miały odpowiadać ideałom propagandy na nowo zdobytych terenach, symbolizując zakorzenienie w nowym miejscu lub ukorzenienie się tradycji. Długowieczne drzewo to także metafora trwałości, stabilności, silnego przywiązania do ziemi i poczucia bezpieczeństwa. Daje ono cień i schronienie. Sam dąb stanowi symbol potęgi, niezłomności, trwałości, pomyślności i stał się symbolicznym znakiem II Rzeszy Niemieckiej.

 

Dąb Bolek, fot. M. Gołembka

Dąb Bolek, fot. M. Gołembka

Po wojnie francusko-pruskiej sadzono tzw. „drzewa pokoju”. Leszczyński dąb posadzony został 19 kwietnia 1871 r. w obecności uczniów i nauczycieli miejscowych szkół.

Pod dębem znalazła się marmurowa, pamiątkowa tabliczka z napisem „Erinnerungseiche 1871” (Dąb pamiątkowy 1871). W roku 1920 po powrocie Leszna do macierzy miała ona zostać wrzucona do fontanny, a następnie być przeniesiona przez miejscowych Niemców na pobliski, ewangelicki cmentarz. I tutaj informacje o tabliczce się urywają.

Ciekawostką jest pochodzenie imienia. Taksówkarze mający postój w sąsiedztwie dębu zdecydowali, że ogłoszą konkurs. Bolek stanowi zdrobnienie od imienia ówczesnego proboszcza parafii pw. Św. Krzyża Bolesława Bugzela.

Warto pamiętać, że bez względu na fakt, kto posadził pomnikowy dąb, jest on cennym dziedzictwem przyrodniczym miasta.

 

Jest bezinteresownym przyjacielem każdego, kto przechadza się przez Plac Metziga. Poprawia wilgotność powietrza, koi zmysł wzroku, wydziela cenne dla nas fitoncydy.

Doceniajmy pomniki przyrody, które nas otaczają. Należy jednak zaznaczyć, że ostatni wpis leszczyńskiego drzewa do Centralnego Rejestru Form Ochrony Przyrody miał miejsce niemal ćwierć wieku temu. A drzew aspirujących do takiego statusu w mieście nie brakuje.

Pomniki nieistniejące

Z krajobrazu Leszna zniknął pomnik Germanii poświęcony pamięci żołnierzy pruskich i niemieckich poległych w wojnach 1866 i 1870/71 roku. Znajdował się on na obecnym placu Tadeusza Kościuszki. Usunięto go po powrocie Leszna do macierzy.

 

Nieistniejący pomnik Germanii, fot. ze zbiorów Z. Sochy

Nieistniejący pomnik Germanii, fot. ze zbiorów Z. Sochy

W lutym ubiegłego roku usunięto pomnik upamiętniający żołnierzy Armii Czerwonej znajdujący się na niewielkim skwerku u zbiegu ulic Starozamkowej i Lipowej. W obu przypadkach nie ma wątpliwości, że decydowały czynniki polityczne.

Zły stan zachowania z kolei wpłynął na decyzję o usunięciu z Parku Jana Jonstona drewnianej rzeźby „Ptak”, nazywanej często – ze względu na materiał wykonania – „Rajem dla korników”. Bardziej tajemnicze są okoliczności zniknięcia Atlasa dźwigającego sklepienie niebieskie na Placu Kościuszki. Rzeźba trafiła do Leszna w międzywojniu, a podarował ją hrabia Mielżyński z Pawłowic. Miała przetrwać wojnę, a następnie zniknąć bez śladu. Dzieje figury tytana to już niemal miejska legenda, która nadal budzi spore zainteresowanie.

 

Podejmowano wiele inicjatyw, aby odbudować pomnik, ostatecznie zdecydowano się na mural z wizerunkiem Atlasa.

 

Warto w tym miejscu przytoczyć jedną z dwunastu prac Heraklesa dotyczącą zdobycia złotych jabłek. Heros poprosił Atlasa o pomoc, przytrzymując w tym czasie za niego sklepienie niebieskie. Atlas pozbywając się ciężaru, wcale nie chciał wracać do pierwotnego zadania, jednak Herakles sprytnym sposobem poradził sobie z mniej bystrym Atlasem, na którego barkach ponownie wylądowało sklepienie niebieskie. Dowodzi to, że bohaterowie nie mają wyrównanych rachunków i być może Atlas powróci, kiedy w Lesznie pojawi się prawdziwy Herakles…

Równie tajemnicze są zniknięcia rzeźby Dyskobola znajdującego się na nieistniejącym już boisku przy dawnej Szosie Strzyżewickiej oraz figury Rodzina, która znajdowała się przy obecnej ulicy 17 Stycznia.

Pomniki zrekonstruowane

We wrześniu 1924 uroczyście odsłonięto pomnik upamiętniający Powstańców Wielkopolskich. Projekt pomnika wykonał Roger Sławski, natomiast monument był dziełem rzeźbiarza i jednocześnie powstańca wielkopolskiego Jana Skrzypczaka.

 

Uroczystość poświęcenia pomnika Powstańców Wielkopolskich, fot. NAC

Uroczystość poświęcenia pomnika Powstańców Wielkopolskich, fot. NAC

Pomnik został zniszczony przez okupanta w czasie drugiej wojny światowej. Zrekonstruowany został w roku 1957, a w dziele odbudowy brał udział syn Jana Skrzypczaka – Bolesław.

Ciekawostką jest odnalezienie na początku 2019 r. w Lesznie sporej ilości nagrobków pochodzących z dawnych cmentarzy leszczyńskich: żydowskich, katolickich, protestanckich. Wśród nich znajdował się także fragment piaskowca z zachowanym fragmentem napisu „dzięczni rodac”, pochodzący najprawdopodobniej z pierwotnego pomnika powstańców. Znalezisko zostało zabezpieczone przez Miejskiego Konserwatora Zabytów.

Innym zrekonstruowanym pomnikiem jest obelisk upamiętniający poległych w obronie ojczyzny w roku 1919 i 1920 oficerów i żołnierzy 55-go Poznańskiego Pułku Piechoty (1-go Pułku Strzelców Wielkopolskich). Pomnik podobnie jak powyższy został wykonany przez artystę Jana Skrzypczaka i także nie przetrwał zawieruchy wojennej. Pomnik został odbudowany w 2020 r.

 

Inicjatywa była pięknym finałem działań w roku 100-lecia powrotu Leszna do macierzy, 100-lecia garnizonu Leszno oraz 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej.

 

Niestety pandemia nie pozwoliła na uroczyste odsłonięcie pomnika. Warto zaznaczyć, że pochodząca z Leszna pisarka Krystyna Grys jest najprawdopodobniej jedyną osobą, która ma wykonane zdjęcie z oryginalnym monumentem oraz z jego rekonstrukcją.

Przeniesiony Komeński

Odsłonięty został 28 sierpnia 1898 r. z okazji 350-lecia Jednoty Braci Czeskich. Jego twórcą była Alfred Reichel. Wydarzeniu towarzyszyła broszura sprzedawana w formie cegiełki na budowę monumentu. Broszura zawierała przemówienie, które podczas uroczystości odsłonięcia wygłosił ks. Wilhelm Bickerich.

 

Komeński przetrwał wojny światowe. Zmienił jednak swoją lokalizację. Sprzed kościoła przeniesiono go na pobliski plac nazwany imieniem Jana Amosa.

 

Świątynia wzniesiona została dla Jednoty Braci Czeskich, natomiast po zakończeniu drugiej wojny światowej służyła wyznawcom rzymsko-katolickim i zdecydowano o przeniesieniu figury kaznodziei wyznania czeskiego. Na popiersiu możemy dostrzec datę i podpis Reichela, wykonawcy rzeźby.

Zainteresowanych szczegółowymi dziejami pomnika odsyłam do artykułu Marcina Błaszkowskiego w tomie 12 „Rocznika Leszczyńskiego”. Sam Komeński jest niezwykle popularną postacią pomnikową w Lesznie. Upamiętniają go aż trzy rzeźby. Jedna na placu jego imienia, druga przed budynkiem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Jana Amosa Komeńskiego, a trzecia w holu Zespołu Szkół Ekonomicznych, której także patronuje kaznodzieja.

Pomniki jako nawigacje

Dobrze jest, jeśli postać przedstawiona za pomocą rzeźby jest odpowiednia dla jej otoczenia. Może to pomóc potencjalnemu przechodniowi w szybkim rozpoznaniu oraz orientacji. W Poznaniu rzeźba Cyryla Ratajskiego znajduje się na Placu Władysława Andersa, choć plac imienia Ratajskiego znajduje się około kilometr dalej w kierunku północnym. W Parku Karola Marcinkowskiego znajduje się popiersie Juliusza Słowackiego, który z kolei patronuje ulicy na sąsiednich Jeżycach.

 

Pomnik Armii Krajowej, fot. M. Gołembka

Pomnik Armii Krajowej, fot. M. Gołembka

W Lesznie natomiast wiele kontrowersji wzbudziło postawienie pomnika Armii Krajowej.

Siły Zbrojne zostały upamiętnione już wcześniej obeliskiem na osiedlu Armii Krajowej i nowa rzeźba może wprowadzać w zakłopotanie. Pozostaje ufać, że każdą tego typu realizacją kieruje zdrowy rozsądek.