fot. Anna Farman, na zdjęciu Anna Seniuk

Dekada Pretekstów

Na tegorocznym Festiwalu Literackim Preteksty w Gnieźnie wybuchnęły z mocą spotkania autorskie, slam i monodram, koncerty, a także obchody dziesięciolecia klubu książkowego i dwie wystawy.

Festiwal Literacki Preteksty w Gnieźnie zrodził się (pod nazwą Słowo-tok) 10 lat temu z inicjatywy obecnego dyrektora Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna Piotra Wiśniewskiego. Nie byłoby tego wydarzenia, gdyby nie zespół pasjonatów, którzy przez lata dokładają do niego swoją cegiełkę. Dzięki nim Preteksty nie dały się w tym roku pandemii. Zostały przełożone z marca na wrzesień i rozciągnięte na dwa weekendy i jeden dzień.  

Weekend nr 1: klimatyczny slam, dama polskiej sceny oraz ideowa reportażystka

 

Jednak pomimo pewnej powagi jubileuszu wszystko zaczęło się na luzie, czyli od Slamu Poetyckiego im. Franciszka Rabelais’ego, który organizowany jest od kilku lat w ramach Pretekstów przez Stowarzyszenie Ośla Ławka. I właściwie trzeba przyznać, że to wydarzenie na dobre przyczyniło się do renesansu zainteresowania poezją także w grodzie Lecha.

 

Co ciekawe, urokowi liryki uległo szczególnie młode pokolenie, choć tegoroczny slam odbywający się w Latarni na Wenei, czyli plenerowym i niezależnym ośrodku kultury prowadzonym również przez Oślą Ławkę, przyniósł w tym roku małą niespodziankę.

Otóż jednym z finalistów tego publicznego pojedynku na  własne wiersze został zdecydowanie doświadczony już przez życie Krzysztof Szymoniak, który mimo wielu książek poetyckich na swoim koncie w slamie brał udział po raz pierwszy. Oprócz niego na podium stanął będący na początku twórczej drogi Sasza Kruk, zwycięzcą zaś okazał się artysta znany jako Smutny Tuńczyk, będący tegorocznym mistrzem Polski w slamie poetyckim, a także ubiegłorocznym finalistą gnieźnieńskich zmagań.

 

Poetycki slam, fot. Anna Farman

Poetycki slam, fot. Anna Farman

Prezentowane utwory kryły w sobie zarówno intymne refleksje, jak i społecznie zaangażowane tematy. Turniej prowadził Paweł Bąkowski, nagradzany slamer i twórca rapowych tekstów znany jako Szegetz. Uczestnicy – było ich dziesięcioro, jak na jubileusz Pretekstów przystało – przybyli nie tylko z Gniezna, ale też z Wrześni, Poznania, Bydgoszczy czy Wrocławia.

Cały wieczór wygasił nastrojowy koncert wągrowieckiego duetu Youth Novels (Anna Babrakowska i Emil Nowak), poruszającego się w rejonach alternatywy, indie-popu i folku.

 

Dzień drugi (sobota) należał wyłącznie do mistrzyni aktorskiego słowa – Anny Seniuk.

Ta popularna artystka z bogatym dorobkiem filmowym i teatralnym nawiązywała w dużej mierze do wywiadu rzeki, jaki przeprowadziła z nią córka Magdalena Małecka-Wippich, zatytułowanego „Nietypowa baba jestem”. Podczas spotkania na kameralnym dziedzińcu Starego Ratusza (filii Miejskiego Ośrodka Kultury), poprowadzonego z polotem przez Annę Dzionek i Wiktora Kolińskiego, jego bohaterka sypała anegdotami.

 

Dzięki tej rozmowie można było dowiedzieć się m.in., że pani Anna w Gnieźnie bywała wielokrotnie – grała w Teatrze Fredry i wystąpiła w katedrze; że do szkoły teatralnej dostała się po tym, jak wygarnęła komisji egzaminacyjnej, co o niej myśli; że odmówiła angażu w „Chłopach” Jana Rybkowskiego, bo chciała nacieszyć się świeżo poślubionym mężem.

 

Spotkanie z Olgą Gitkiewicz, fot. Anna Farman

Spotkanie z Olgą Gitkiewicz, fot. Anna Farman

Niedzielne spotkanie z Olgą Gitkiewicz w Latarni na Wenei było całkiem inne.

Gitkiewicz to reportażystka, a poruszane przez nią tematy zahaczały o sprawy społeczne. Na Preteksty zaprosił ją będący partnerem festiwalu Klub Krytyki Politycznej w Gnieźnie, jest bowiem autorką dwóch książek o tym, co w Polsce nie działa: „Nie hańbi” traktującej o rynku pracy w dobie neoliberalnego kapitalizmu oraz „Nie zdążę” o kryzysie i upadku transportu publicznego – w tomie tym nie zabrakło również historii likwidacji gnieźnieńskiego PKS-u.

Olga Gitkiewicz przyznała, że nie chce czytelnikom pokazywać strasznych przypadków, tylko „system jako całość, po to żeby go lepiej zrozumieć”. Zapytana o pewną „misyjność” swoich dzieł, czyli chęć zmiany rzeczywistości, odpowiedziała, że gdyby jej na tym nie zależało, toby nie pisała.

 

Weekend nr 2: jubileusz z literacką kurą i fantastyczni autorzy

 

Jubileusz Klubu Dyskusji o Książce, fot. Anna Farman

Jubileusz Klubu Dyskusji o Książce, fot. Anna Farman

Drugi wrześniowy piątek, czyli czwarty dzień Pretekstów, to jubileusz Klubu Dyskusji o Książce, działającego przy Bibliotece Publicznej Miasta Gniezna, o którym już pisaliśmy na portalu.

Wspomniana wyżej kura wzięła się od skojarzenia skrótu KDOK z gdakaniem tego ptaka, wskutek czego rysownik Przemek Jarosz zaprojektował niecodzienne logo.

 

Na urodzinowej imprezie w bibliotece nie obyło się bez tortu z kurą właśnie. Okolicznościowa wystawa dokumentowała działania klubowiczów, którzy mają na swoim koncie m.in. Turniej Książkożerców i grę miejską.

W kolejną pretekstową sobotę odbyło się spotkanie ze Sławomirem Shutym i Piotrem Mareckim. Goście, którzy przyjechali do Gniezna z południa Polski, przywieźli ze sobą tak potrzebny i ożywczy powiew awangardy.

 

Ci twórcy doskonale czują nurty współczesnej kultury.

Shuty, nagrodzony przed laty Paszportem Polityki za powieść „Zwał”, to dziś z jednej strony odcięty od miejskiego gwaru i tematów rolnik z Jaślisk, a z drugiej baczny obserwator życia i ludzkich zachowań oraz wszelkich tworów w sieci, o czym traktuje jego najnowsza książka „Historie o ludziach z wolnego wybiegu. Pasty i skity”.

Spotkanie ze Sławomirem Shutym i Piotrem Mareckim, fot. Anna Farman

Spotkanie ze Sławomirem Shutym i Piotrem Mareckim, fot. Anna Farman

 

Natomiast Marecki – niegdyś badacz polskiego kina niezależnego, a dziś wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim i redaktor naczelny wydawnictwa Korporacja Ha!art skupiony na cyfrowej literaturze eksperymentalnej – wydał bardzo „analogowy” reportaż z alternatywnej podróży autem po kraju pt. „Polska przydrożna”. I właśnie głównie wokół tych prac oscylowała rozmowa z gośćmi Klubu Krytyki Politycznej.

 

Ostatnią atrakcją dnia był koncert pochodzącego z Gniezna Szegetza.

Jego rapowy, lecz pod wieloma względami odbiegający od tego gatunku występ sprawił, że na Latarni wytworzył się refleksyjno-filozoficzny klimat. Rymy Szegetza mają zarówno prostotę, jak i głębię, łączą pochwałę życia i jego bolesną szorstkość, niosą wyzbyte egoizmu i ograniczonej percepcji humanistyczne przesłanie.

 

Niedzielne popołudnie wypełniły spotkania z lokalnymi autorami: debiutującą pisarką Irminą Kosmalą oraz doświadczonym już w teatralnej materii Tomaszem Kujawskim. Kosmala jest wieloletnią redaktorką naczelną portalu Kuźnia Literacka, recenzentką i filozofką, która po latach zgłębiania cudzych dzieł postanowiła sama sięgnąć po pióro. Jej „Złuda” to pasjonująca opowieść o prawdzie, miłości oraz dobru, złu i obłędzie.

 

Tomasz Kujawski, który wystąpił po Irminie Kosmali, zaprezentował autorski monodram pt. „Dojrzałość niedojrzałości” oparty na „Dziennikach” Witolda Gombrowicza i swoją charyzmą oraz grą aktorską urzekł zgromadzoną widownię.

Monodram Tomasza Kujawskiego, fot. Anna Farman

Monodram Tomasza Kujawskiego, fot. Anna Farman

Sobotni epilog: „Gnieźnianie A.D. 2020”, czyli światłoczułe opowieści

Festiwal zakończył się wernisażem plenerowej wystawy pt. „Gnieźnianie A.D. 2020”. Ekspozycja, którą można oglądać na skwerze przy ulicy Chrobrego w Gnieźnie, zawiera prace lokalnych fotografów, którzy każdego roku uwieczniają w nich mieszkańców miasta.

 

Tym razem zaprezentowało się sześciu twórców: Anna Farman, Szymon Malengowski, Beata Orczykowska, Dawid Stube, Waldek Stube i Michał Wysocki.

 

Dominowały portrety i fotoreportaż, a ich bohaterami stali się m.in. pacjenci zakładu opiekuńczo-leczniczego, byli żużlowcy z klubu Start Gniezno, aktorki z Teatru im. Aleksandra Fredry przygotowujące się do występu i młody chłopak Krzysztof, który swoimi pasjami mógłby obdzielić co najmniej kilka osób. Podobnie jak tegoroczne Preteksty.