fot. Wojciech Biedak

Dudziarze zagrają w Poznaniu

Dzięki złagodzeniu ograniczeń związanych z epidemią dudziarze zagrają na Starym Rynku w Poznaniu w ramach 18. Ogólnopolskich Konfrontacji Kapel Dudziarskich, zaplanowanych na 20–21 czerwca. O konkursie i imprezach towarzyszących mówi Sławomir Pawliński z WBPiCAK, wieloletni organizator imprezy.

Barbara Kowalewska: Jak to się stało, że zajął się pan konsultowaniem zespołów ludowych?

Sławomir Pawliński: Z wykształcenia jestem choreografem, skończyłem też szkołę muzyczną. W tańcu nie mniej ważna jest muzyka i jeśli nie ma się o niej pojęcia, to nie można sensownie pracować z zespołem folklorystycznym. Żeby się doskonalić, musiałem poznać dobrze tradycyjny folklor różnych regionów Polski, w szczególności oczywiście Wielkopolski. Jeździłem, słuchałem i poznawałem ludowych artystów – śpiewaków, muzyków i tancerzy. Tak się zaczęło. Dopiero potem, z ramienia WBPiCAK zacząłem organizować konsultacje i warsztaty dla kapel ludowych, zespołów śpiewaczych i tanecznych oraz konkursy i przeglądy.

 

BK: Od jak dawna organizuje pan Ogólnopolskie Konfrontacje Kapel Dudziarskich?

Z Konfrontacji. Archiwum WBPiCAK/Fot.W.Biedak

Z Konfrontacji. Archiwum WBPiCAK/Fot.W.Biedak

SP: Trzeba zacząć od tego, że pierwsze konfrontacje sięgają lat 70. Pomysłodawcami byli: obecny prezes Oddziału Poznańskiego Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków Kazimierz Budzik oraz małżeństwo etnomuzykologów – Jadwiga i Marian Sobiescy, którzy już w latach międzywojennych zbierali i dokumentowali folklor muzyczny w regionie. Prof. Jadwiga Sobieska była też konsultantką i jedną z jurorek w konfrontacjach.

 

W pewnym momencie, między innymi z powodu stanu wojennego, konfrontacje nie były kontynuowane. Ja zająłem się reaktywacją imprezy, już z ramienia WBPiCAK, w 2002 roku i tegoroczna edycja jest już osiemnastą od czasu wznowienia konfrontacji.

Celem nadrzędnym tej inicjatywy jest ochrona ludowych tradycji dudziarskich, które stanowią podstawę folkloru muzycznego Wielkopolski i zostały wpisane na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.

 

BK: Epidemia utrudniła tegoroczną organizację imprezy.

Z Konfrontacji. Archiwum WBPiCAK/Fot.W.Biedak

Z Konfrontacji. Archiwum WBPiCAK/Fot.W.Biedak

SP: Tak, co roku przeprowadzaliśmy ją w maju, we współpracy z Muzeum Narodowym, przy okazji Nocy Muzeów, której w tym roku nie było z powodu pandemii. W związku ze złagodzeniem ograniczeń związanych z koronawirusem dostaliśmy jednak pozwolenie na organizację imprezy i postanowiliśmy uczynić to w tym miesiącu.

 

BK: Jakie wydarzenia przewidziane są w ramach konfrontacji?

SP: W sobotę, 20 czerwca w budynku Teatru Wielkiego odbędą się warsztaty dla instruktorów i młodych muzyków, na które co roku zapraszamy ekspertów z różnych miast, żeby podzielili się swoją wiedzą na temat praktyki muzycznej w zakresie gry na dudach i budowy instrumentów – dud, kozłów i instrumentów smyczkowych, tradycyjnie im towarzyszących. Z kolei w niedzielę, 21 czerwca zapraszamy na otwarte seminarium w Sali Czerwonej Pałacu Działyńskich. Słuchaczami seminarium są na ogół studenci etnologii i muzykologii, muzycy i animatorzy kultury, ale może przyjść na nie każdy zainteresowany. Grę kapel stających do konkursu będzie można usłyszeć w tym roku na Starym Rynku, w niedzielę o godzinie 15. Przegląd konkursowy jest jednocześnie koncertem dostępnym dla wszystkich.

 

BK: Kim są uczestnicy konfrontacji, muzycy grający na dudach?

Z Konfrontacji. Archiwum WBPiCAK/Fot.W.Biedak

Z Konfrontacji. Archiwum WBPiCAK/Fot.W.Biedak

SP: Są to uznani muzycy ludowi z wieloletnim doświadczeniem i dużym dorobkiem artystycznym, ale również młodzi adepci sztuki dudziarskiej, rozpoczynający naukę w nieformalnych i formalnych ogniskach muzycznych oraz w Państwowej Szkole Muzycznej w Zbąszyniu prowadzącej klasę instrumentów ludowych, w których uczą mistrzowie gry na dudach, koźle, skrzypcach i klarnecie Es. Współpracujemy z nimi również systematycznie w ciągu roku, organizując wyjazdy w teren i pomagając w muzykowaniu zgodnym z regionalną tradycją.

 

Czasami niedoświadczeni muzycy mają jakieś pomysły nie zawsze zgodne z  tradycją, mieszają muzykę ludową z tym, co nazywa się folkiem. Trzeba to rozróżniać. Folk jest sprawą wtórną. Pomagamy więc w miarę potrzeby dobierać repertuar, uczymy historii instrumentów i korygujemy styl regionalnego wykonawstwa muzycznego.

Konfrontacje pełnią też funkcję integracyjną dla środowiska muzyków grających repertuar ludowy i innych osób zainteresowanych tym zagadnieniem. Podczas dwóch dni mają szansę spotkać ludzi z odległych krańców Wielkopolski i spoza niej, wymienić doświadczenia, nawiązać kontakty artystyczne.

 

BK: W ramach konfrontacji oprócz konkursu kapel odbywa się też konkurs dla budowniczych instrumentów. Jakie są kryteria oceny?

Z Konfrontacji. Archiwum WBPiCAK/Fot.W.Biedak

Z Konfrontacji. Archiwum WBPiCAK/Fot.W.Biedak

SP: Muzycy, grający w zespołach i biorący udział w konkursie kapel w trakcie konfrontacji, często sami także konstruują instrumenty i przywożą je na konkurs. Co roku mamy od 10 do 14 prezentowanych instrumentów. Są to budowniczowie nie tylko z Wielkopolski, ale również z trzech innych regionów Polski, gdzie gra się na dudach: z Podhala, ziemi żywieckiej i Beskidu Śląskiego. Oceniane jest przede wszystkim brzmienie, to, czy instrument dobrze stroi, ale też estetyka wykonania, bo tradycyjnie dudy i kozły były zawsze bogato zdobione. Zdobnictwo nie może być jednak jakiekolwiek, ale powinno być zgodne z tradycją.

 

BK: Czy w konkursie budowniczych prezentowane są tylko dudy i kozły?

SP: Nie, również te instrumenty ludowe, które towarzyszą dudom tradycyjnie w kapelach – m.in. skrzypce podwiązane (szyjkę skrzypiec podwiązuje się tak, żeby skrzypek zamiast w piątej, mógł grać w pierwszej pozycji), kiedyś częściej konstruowane od podstaw, dziś raczej używa się gotowych skrzypiec fabrycznych, które się podwiązuje. Są też mazanki, towarzyszące kozłowi ślubnemu małe skrzypce wykonane z jednego kawałka drewna, w których rolę „duszy” pełni odpowiednio skonstruowany mostek; podobnie jak podhalańskie złóbcoki grające z kozą podhalańską, oba instrumenty do dzisiaj wykonywane są przez ludowych lutników.

 

BK: Laureaci otrzymują nagrody finansowe? Przez kogo fundowane?

Z Konfrontacji. Archiwum WBPiCAK/Fot.W.Biedak

Z Konfrontacji. Archiwum WBPiCAK/Fot.W.Biedak

SP: Tak, to są nagrody pieniężne. Trzeba pamiętać, że gra na instrumentach ludowych nie jest działaniem komercyjnym, staramy się nagradzać nie za przeszłe zasługi, ale te kapele, które faktycznie nadal grają dobrze „tu i teraz”. Część nagród możemy sfinansować z przeznaczonego na ten cel budżetu WBPiCAK, ale zabiegamy też o dofinansowania – Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Urzędu Miasta czy Urzędu Marszałkowskiego.

 

BK: Mówił pan o potrzebie uważnego dobierania repertuaru. Gdzie można znaleźć utwory należące do lokalnej tradycji regionu Wielkopolski?

SP: Największy zbiór nagrań dokonywanych przez etnomuzykologów zachowany jest w archiwum fonograficznym PAN, część w archiwum Polskiego Radia, które w czasach poprzedniego ustroju emitowało sporo audycji folklorystycznych.

 

Są też źródła oparte na badaniach terenowych wspomnianego małżeństwa państwa Sobieskich, również w PAN. Jeśli chodzi o nuty, to część z nich, publikowanych od lat 50. do 70., jest już niedostępna, bo były to małe nakłady wydawnicze.

Wspomagamy zespoły w Wielkopolsce w tym zakresie, bo ważne jest identyfikowanie, co jest rodzimą tradycją, a co nią nie jest. Po wojnie melodie ludowe z różnych regionów mieszały się, przekazywane od kapeli do kapeli. Etnomuzykolodzy potrafią określić po charakterystycznych cechach melodycznych, skąd pochodzą.

 

BK: To tylko część pana działalności w ramach WBPiCAK.

Z Konfrontacji. Archiwum WBPiCAK/Fot.W.Biedak

Z Konfrontacji. Archiwum WBPiCAK/Fot.W.Biedak

SP: Tak, opiekuję się wszystkimi zespołami amatorskimi w Wielkopolsce, również śpiewaczymi i tanecznymi, do których jeździmy wraz z zaproszonymi przeze mnie konsultantami ekspertami przez cały rok. Organizujemy warsztaty dla kapel, zespołów śpiewaczych, tanecznych i obrzędowych i pracujących z nimi instruktorów w różnych podregionach Wielkopolski w zakresie techniki gry, tańca, śpiewu oraz doboru repertuaru. W czasie warsztatów pracujemy często z każdym muzykiem indywidualnie, bo każdy ma jakieś dobre i złe nawyki, umiejętności i każdemu potrzeba czego innego przy takiej konsultacji. Takich warsztatów w ciągu roku organizuję około trzystu.

 

Sławomir Pawliński – choreograf, muzyk i animator kultury. Od 1979 roku pracował z wieloma zespołami folklorystycznymi jako kierownik artystyczny i choreograf, obecnie (od 1992 roku) w Zespole Pieśni i Tańca „Wiwaty” w Pobiedziskach, a także jako animator kultury w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu. Prowadzi wykłady na kursach kwalifikacyjnych dla instruktorów tańca ludowego CK Zamek i WBPiCAK w Poznaniu oraz na licznych warsztatach dla instruktorów amatorskiego ruchu artystycznego w całej Polsce. Bierze udział w pracach komisji artystycznych ważnych przeglądów oraz festiwali regionalnych, ogólnopolskich i międzynarodowych. Jest członkiem Rady Programowej Oddziału Wielkopolskiego Stowarzyszenia Twórców Ludowych.