fot. Mariusz Forecki

Taniec – energia, która karmi

Od: 18/08/2018

Do: 24/08/2018

Tysiące uczestników, setki godzin tańca i świetna atmosfera – tak najkrócej można opisać warsztaty tańca współczesnego, które od 25 lat organizuje Ewa Wycichowska, tancerka, choreografka, wieloletnia dyrektor Polskiego Teatru Tańca. Najbliższa edycja DANCING fairPlayce Poznań rozpoczyna się w sobotę 18 sierpnia.

Przez lata w Polskim Teatrze Tańca, w tym roku po raz drugi – w ośrodku fairPlayce na poznańskich Naramowicach, będzie można spotkać tłumy miłośników tańca. Nadchodząca edycja zachęca, by myśleć o tańcu jako podstawie zdrowego życia. Wśród zajęć: GAGA, tango, joga w parku, a wśród wydarzeń dodatkowych – promocja książki o Ewie Wycichowskiej.

 

IZABELA SZYMAŃSKA: Warsztaty taneczne, które organizuje pani w Poznaniu to fenomen – od lat przyciągają tłumy uczestników, w tym w dużej mierze amatorów, którzy mają szansę spotkać nauczycieli przeróżnych technik i stylów tańca. Chciałam na początek namówić panią na wspomnienie – skąd przyszła inspiracja?

EWA WYCICHOWSKA: To pomysł z mojego życia. Jako tancerka zza żelaznej kurtyny, oglądająca spektakle na Łódzkich Spotkaniach Baletowych, widziałam tak wspaniałe zespoły, tak inaczej poruszające się, że chciałam tego spróbować na własnym ciele. Udało się, kiedy wyjechałam na stypendium do Paryża. Ciągle było mi mało. Ćwiczyłam z każdym zespołem, który przyjeżdżał do Polski. Czy to ze Stanów czy z Europy: Wielkiej Brytanii, Francji – wpraszałam się do nich na lekcje (codzienny trening zespołu – przyp. red.) i na próby. Z czasem zaczęłam za własne pieniądze jeździć w wakacje na różne warsztaty. I z tych wszystkich inspiracji powstało pierwsze Biennale Tańca Współczesnego – tak się wtedy nazywało i miało odbywać co dwa lata.

Początkowo chciałam przenieść na polski grunt pomysł zajęć, na które chodziłam w Londynie, a właściwie pod Londynem, gdzie zgromadzono kompozytorów i choreografów z całego świata. Codziennie współpracowało się z kimś innym, co było bardzo inspirujące. Pokrywało się to z moimi doświadczeniami współpracy przy debiucie choreograficznym, czyli spektaklu „Głos kobiecy (z nieznanej poetki)” do wierszy Rafała Wojaczka, który przygotowałam z Krzysztofem Knittlem. Na laboratoria twórcze pierwszej edycji zaprosiłam więc tancerzy oraz Knittla, Tadeusza Wieleckiego, Marka Chołoniewskiego, Pawła Mykietyna, jak się okazało chwilę później – wybitnych kompozytorów muzyki współczesnej.

 

Czyli na początku myślała pani o zawodowych tancerzach?

Tak, był kurs dla pedagogów tańca klasycznego, Jagoda Ignaczak zaczęła prowadzić wykłady z wiedzy o tańcu i krytyce. Dla amatorów – skromniejszy program, bo nikt nie wierzył, że kogoś to zainteresuje. Zawodowcy na koniec sierpnia mogą przyjechać, żeby się rozćwiczyć, zaczerpnąć inspiracji przed nowym sezonem. Ale inni?

 

Ewa Wycichowska

Ewa Wycichowska – tancerka, choreograf, pedagog, nauczyciel akademicki, profesor sztuk muzycznych, wieloletnia dyrektor Polskiego Teatru Tańca

Wszyscy pukali się w czoło i mówili, że przecież w Poznaniu nie ma ani morza, ani gór, ani wielkiego SPA, które by przyciągnęło, sprawiło, że ktoś chciałby tu spędzić urlop. Ale zainteresowanie tych amatorów, których ja wolę nazywać miłośnikami tańca, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania!

Nie było już mowy o biennale, domagano się, by zajęcia odbywały się corocznie. To był 1994 rok.

 

Musiało to też wiązać się z niemałymi wyzwaniami organizacyjnymi.

To był początek wolnego rynku, o sponsorach nikt nie marzył. Nie wiadomo było, kto ma to robić, więc metodą prób i błędów najpierw zatrudniając zewnętrzną agencję, a potem biorąc to na siebie, jako Polski Teatr Tańca organizowaliśmy je co roku. Pamiętam, jak z zastępcą dyrektora Katarzyną Aniołą rozkładałyśmy na wielkim stole papiery i planowałyśmy układ zajęć i zakwaterowanie. Do tego spadały na nas listy, w których uczestnicy pisali o swoich oczekiwaniach – słusznych zresztą, bo ktoś chciał iść np. na zajęcia z baletu po zajęciach z barre au sol, żeby ciało było przygotowane. Skoordynowanie tego wymagało wiele uwagi.

 

Warsztaty miały promować Polski Teatr Tańca i sam taniec współczesny, który był wtedy postrzegany jako gorszy od baletu. Miały też zarobić na działalność PTT – przynajmniej na jedną premierę jesienią.

Pamiętam, że były osoby, które przyjeżdżały co roku specjalnie na broadway jazz czy na tango, a na co dzień zajmowały się czymś zupełnie innym: były tłumaczami, pracowały w bankach. Jak pani sądzi, co ich przyciągało?

Chyba atmosfera. Przyznam, że w pewnej chwili sama tego nie rozumiałam, warsztaty urosły do takich rozmiarów, że mieliśmy dziennie 110 kursów na 22 salach w 7 obiektach! Kiedy zapraszałam pedagogów, bardzo mi zależało, żeby to byli nie tylko specjaliści w swoich dziedzinach, ale też osoby, które nie wprowadzają na zajęciach atmosfery rywalizacji – jeśli przypadkowo ktoś taki się trafił, to był to jego pierwszy i ostatni raz.

Tam naprawdę zarażało się tańcem, a energia karmiła ludzi. Uczestnicy spotykali się też wieczorami, a kiedy to zauważyliśmy, zaczęliśmy organizować dla nich milongi, sesje kontakt improwizacji – a z czasem, w 2010 roku, Międzynarodowy Festiwal Teatrów Tańca – i zapraszać na spektakle.

 

Dwa lata temu przestała być pani dyrektorem Polskiego Teatru Tańca. Scena prowadzi w sierpniu zajęcia, które noszą nazwę Dancing Poznań, ale z międzynarodowymi warsztatami nie mają one nic wspólnego. Pani projekt DANCING fairPlayce Poznań odbywa się właśnie w ośrodku fairPlayce na poznańskich Naramowicach. Co będzie wyróżniało nadchodzącą edycję?

Przez lata prowadzenia warsztatów zauważyliśmy, że dużym powodzeniem cieszą się zajęcia z choreoterapii i działań o charakterze terapeutycznym opartych na tańcach źródłowych.

 

W tym czasie zmieniło się podejście ludzi do ciała – chcemy być zdrowi, inwestować w siebie. Dlatego zmierzamy w kierunku prozdrowotnym, organizujemy tzw. spotkania piramidalne, dotyczące piramidy żywienia, której podstawą jest ruch i taniec, będziemy też rozmawiać o tym, co należy jeść.

Wiele nowych możliwości daje nam współpraca z ośrodkiem rekreacyjno-sportowym fairPlayce. Maciej „Gleba” Florek, uczestnik naszych warsztatów, a później laureat pierwszej edycji „You Can Dance”, poprowadzi zajęcia bungee dance łączące taniec z ruchem w powietrzu, do czego będą potrzebne specjalne, dostępne w ośrodku, liny.

Udało nam się także otrzymać dofinansowanie z miasta Poznań, by część mieszkańców mogła wziąć udział w zajęciach za darmo – o biletach dla nich będą decydowały rady osiedli. Bardzo mnie to cieszy, bo zawsze miałam wyrzuty sumienia, że cena warsztatów może być dla niektórych przeszkodą.

W tym roku odbędą się też zajęcia z GAGA, języka ruchowego Ohada Naharina, którego choreografię „Minus 2” można było oglądać w Polskim Teatrze Tańca – zajęcia poprowadzi Natalia Iwaniec. Odbędzie się także projekcja filmu „Mr. Gaga”, który podbił serca widzów, pokazując pracę i pasję Ohada Naharina.

Oczywiście nie zabraknie warsztatów dla dzieci, seniorów i mojego ukochanego tanga, które jak widać, jest w Poznaniu bardzo popularne, bo musieliśmy utworzyć dla niego dodatkową grupę!

 

Koniec wakacji to także premiera książki «„Istnienie grać!” Portret Ewy Wycichowskiej» Jagody Ignaczak, która opisuje pani życie i twórczość.

Tak, promocja tej książki zaplanowana jest na 24 sierpnia, odbędzie się też rozmowa z autorką i bohaterką. Jagoda wykonała niezwykłą pracę, zebrała wszystkie wydarzenia, sprawdzała czy moje wspomnienia pokrywają się z tym, jak było w rzeczywistości, do ostatniej chwili walczyła o zdjęcia, a później nadała temu materiałowi swoją narrację. Książka pojawi się w księgarniach tuż przed 50-leciem mojej pracy artystycznej, którą zaczęłam 1 września 1968 roku w Teatrze Wielkim w Łodzi. Korektorka z Wydawnictwa Miejskiego Posnania nie mogła się od niej oderwać. Można zatem powiedzieć, że pierwszą recenzję już mamy.

EWA WYCICHOWSKA – jedna z najważniejszych postaci polskiego tańca: tancerka, choreograf, pedagog, nauczyciel akademicki, profesor sztuk muzycznych. Absolwentka Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej w Poznaniu, Akademii Muzycznej w Warszawie i L’Academie Internationale de la Danse w Paryżu. Wieloletnia primabalerina Teatru Wielkiego w Łodzi i wieloletnia dyrektor Polskiego Teatru Tańca – Baletu Poznańskiego. Te dwa duże rozdziały jej życia wypełnione były spektaklami zarówno baletowymi, jak i opartymi na tańcu współczesnym. Jest autorką dziesiątek ról i choreografii. Jako choreograf współpracowała także z wybitnymi reżyserami, m.in.: z Jerzym Jarockim, Erwinem Axerem, Krzysztofem Zanussim, Krzysztofem Kieślowskim, Adamem Hanuszkiewiczem, Krystyną Jandą. W tym roku świętuje 50-lecie pracy artystycznej.

 

CZYTAJ TAKŻE: Nigdy więcej łez. Recenzja „No More Tears”

CZYTAJ TAKŻE: Rzeczy, których nie wyrzucimy. Rozmowa z Agatą Maszkiewicz