fot. Maciej Kaczyński

„Historia ekonomii jest historią drobnego druku”

„Bailout” Tomasza Bąka jest opowieścią niemożliwą: krytyczną zarówno wobec kapitalizmu, jak i wobec krytyki kapitalizmu, racjonalną i uporządkowaną, ale też eseistyczną i dialogiczną. To w końcu książka poetycko dojrzała i po prostu świetna. To znowu wielkopolska oficyna WBPiCAK i Poznańska Nagroda Literacka.

O NAGRODZIE SŁÓW KILKA


Od 2015 roku w Poznaniu przyznawane jest wyjątkowe wyróżnienie: Poznańska Nagroda Literacka. Na jej szczególny charakter składa się kilka czynników, przede wszystkim pamięć o Stanisławie Barańczaku, urodzonym w Poznaniu wybitnym poecie, tłumaczu i wykładowcy akademickim. To po jego śmierci wyróżnienie ustanowili wspólnie prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak oraz rektor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, wówczas prof. Bronisław Marciniak. Poznańska nagroda jest dwudzielna. Nie tylko docenia całościowy dorobek świetnych i uznanych pisarzy dzięki przyznaniu Nagrody im. Adama Mickiewicza (laureaci: Zbigniew Kruszyński, Erwin Kruk, Tadeusz Sławek, Anna Bikont oraz Wiesław Myśliwski), ale także wyróżnia nie mniej świetne głosy młode (laur otrzymuje twórca, który nie ukończył 35. roku życia), które tym samym zyskują Nagrodę-Stypendium im. Stanisława Barańczaka, pozwalające na rozwój pisarskiej kariery. W minionych latach otrzymali je: Kira Pietrek, Magdalena Kicińska, Małgorzata Lebda, Szczepan Kopyt, a także, w zeszłym roku, właśnie Tomasz Bąk. Jak zaznaczał sam nagrodzony, cytując patrona nagrody:

 

„Jest to dla mnie sytuacja szczególna, bo właśnie taki charakter ma dla mnie twórczość autora, który patronuje tej nagrodzie. Te wersy z uporu i oporu, które pozostawił nam Stanisław Barańczak, nie tylko nie tracą na aktualności, ale także, chyba niestety, mogą być analizowane w nowych kontekstach, w kontekstach, których prawdopodobnie wolelibyśmy sobie oszczędzić”.

HOMO OECONOMICUS 

 

I to właśnie wokół kontekstów, których chcielibyśmy sobie oszczędzić, osnuta jest nowa książka poetycka Tomasza Bąka, powstała również dzięki poznańskiemu stypendium. „Bailout”, czyli jak tłumaczy autor tytuł tomu, „ratunkowa pomoc finansowa dla przedsiębiorstwa zagrożonego”, rysuje ideę książki już samą okładką. W nawias wzięte są bowiem nazwiska ekonomistów, od Adama Smitha począwszy, na Thomasie Pikettym kończąc, opatrzone datą urodzenia i, w większości, śmierci. To jednak nie jedyny nawias obecny w tomie. Bąk umieszcza również w książce analogiczną listę nazwisk, tym razem nieironicznie, a wskazując tych poetów, którzy mieli znaczący wpływ na jego poetycką dykcję. Nie odchodzimy jednak od retoryki ekonomiczno-kapitalistycznej, która rządzi tomem. Artystyczny wpływ jest więc długiem:

Tomasz Bąk "Bailout" Wydawnictwo WBPiCAK, 2019

Kiedy zacząłem się zadłużać? Pomyślmy.
Julian Tuwim (1894-1953)
Władysław Broniewski (1897-1962)
Adam Ważyk (1905-1982)
Czesław Miłosz (1911-2004)
Krzysztof Kamil Baczyński (1921-1944)
Ryszard Krynicki (1943-)
Stanisław Barańczak (1946-2014)
Zdzisław Jaskuła (1951-2015)
Jerzy Jarniewicz (1958-)
Andrzej Sosnowski (1959-)
Marcin Świetlicki (1961-)
Jacek Podsiadło (1964-)
Darek Foks (1966-)
Miłosz Biedrzycki (1967-)
Marcin Sendecki (1967-)
Mariusz Grzebalski (1969-)
Kacper Bartczak (1972-)
Konrad Góra (1978-)
Szczepan Kopyt (1983-)
Tomasz Pułka (1988-2012)

Oczywiście, mogłem pominąć niektórych wierzycieli.
Długi zaciągnięte wcześniej należy zaś uznać za przedawnione.
Ponadto nie pożyczam od kobiet, choć czasem chciałoby się, jasne.

Ale to nie koniec
(„Bailout”, WBPiCAK 2019)

Sama forma „Bailoutu” jest specyficzna. Nie dostajemy klasycznie rozumianego tomu poetyckiego, na który składają się opatrzone tytułami wiersze do przekartkowania i zlokalizowania w spisie treści. „Bailout” pozostaje poematem, któremu blisko zarówno do eseju, jak i wykładu akademickiego równocześnie z dziedziny ekonomii, jej krytyki i socjologii.

 

Problem z nowością opublikowaną przez Wydawnictwo Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu polega nie na tym, że trudno wybrać dobry fragment, wokół którego można by się zaczepić, ale odwrotnie, na oparciu się pokusie cytowania całości.

Precyzyjnymi cięciami skalpela Tomasz Bąk rozcina iluzoryczną i manipulacyjną narrację o kapitalizmie, ażeby pokazać nam, czytelnikom, z jakich komponentów uszyto opowieść, której głównym zadaniem jest wodzenie nas za nos i obdzieranie z wyobraźni.

 

JAK TO JEST ZROBIONE? 

 

Zaczyna się więc manifestowo, gdy Bąk w ekspiacyjnym tonie pisze: „Niniejszym nieco się porywam / Bo nie tylko czuję, ale i poczuwam się”. Poczuwanie się Bąka nie wynika jedynie z artystycznego gestu, jakoby poeta zaangażowany musiał wyjaśniać świat i stać na straży języka, tropiąc i przechwytując jego nieetyczne użycia, ale również z prostego faktu, że jest absolwentem studiów ekonomicznych, dlatego też co bardziej szczegółowe mechanizmy rynkowe czy terminy, które nie sposób śledzić bez otwartej przeglądarki, kwituje ironicznym przez swoją memiczność „pozdro dla kumatych”. Ale obok „schematów Ponziego” czy „momentów Minsky’ego” jest też sporo fragmentów emocjonalnych, czułych i otrzeźwiających. Bąk obnaża podstawowe kłamstwo ekonomicznej opowieści, gdy ta rości sobie prawo do bycia jedyną, całościową i porządkującą.

Tomasz Bąk "Bailout" Wydawnictwo WBPiCAK, 2019

 

Opowieść ta jest jednak tylko patchworkiem, zlepkiem kawałków zszytych ze sobą grubą i niezbyt finezyjną nicią. Rozłożenie na czynniki pierwsze ekonomicznych manipulacji pociąga za sobą zmiany głębsze i o wiele bardziej dotkliwe.

Sposobu myślenia o stosunkach produkcji nie da się przecież oddzielić od wyborów, które składają się na jednostkową i społeczną tożsamość:

Lista europejskich zasług
cytowanych przez ekonomistów
jest wyjątkowo długa.

Obecność ducha naukowego,
przełom technologiczny,
idea własności prywatnej,
sprawna medycyna,
rygorystyczny stosunek do pracy
i jej dłuższy czas,
stabilne instytucje,
rozdrobnienie terytorialne,
wyższa produktywność,
unikalna dieta,
rozwinięta kultura miejska,
obecność rynków kapitałowych,
etyka oszczędności,
szczególny model rodziny,
odwaga w promowaniu nowych pomysłów
i podejmowaniu ryzyka,
wrodzona innowacyjność.

Doprawdy, można się wzruszyć.

Kochana Europo,
twoje dzieci są wprost stworzone do kapitalizmu.
(…)

Z kraju, w którym
w ofertach pracy

w zakładce „praca zdalna” ląduje posada
montera płyt kartonowo-gipsowych.

Konstruujemy nasze aparaty pojęciowe
w oparciu o teksty Ayn Rand.

Podwyżki dla nauczycieli i pielęgniarek
nazywamy rozdawnictwem.

Redukcję ubóstwa wśród dzieci
nazywamy zbędnym luksusem.

Prawa zwierząt to dla nas
JEZU, KOMUNIZM.

Motywowani chęcią skoku cywilizacyjnego
głosujemy na partie folwarczno-liberalne.

Polska – globalnie – to jęk capitalissimusa retardusa,
gdy mu zakazać handlu w niedzielę

O warunkach tworzenia milczymy jak sałata.
Do przygotowania opisu późnego kapitalizmu
zatrudnię psychoanalityka owoców i warzyw.

Czy możemy winić człowieka za to,
że nie interesuje się końcem świata,
skoro tak odległy jest dla niego koniec miesiąca?
(fragm. „Bailout”, WBPiCAK 2019)

Co ciekawe, oprócz części głównej, poematowej, „Bailoutowi” towarzyszą także przypisy: również wierszowane, również układające się w minipoematy. Całość organizuje zasada, o której Bąk wspomina na początku, czyniąc założenia dla eseju o dużym rozmachu i wnikliwości, a która tyczy się języka:

Z góry zaznaczam, że będę mówił językami
menedżerów i księgowych,
bo to w języku wąskiej grupy specjalistów od finansów
kryje się łom do otwarcia systemu.

Jeśli chcemy przejąć kontrolę nad językiem,
musimy poznać język władzy.

(Tłumaczy to koślawość metafor).
(fragm. „Bailout”, WBPiCAK 2019)

Jednym z bardziej sugestywnych obrazów pozostaje jednak stado kapucynek zarządzane przez kilkoro freakonomistów. Po ciągi dalsze, historie wcześniejsze, dopowiedzenia, cięte riposty i wysmakowaną ironię trzeba zanurzyć się w „Bailout”.

Teza o racjonalności człowieka
jest powszechnie podzielana
przez ekonomistów neoklasycznych.

Główne założenie ekonomii polega na tym,
że człowiek egoistycznie ugania się za bogactwem
i kieruje wyłącznie interesem własnym.

Przedstawiciele nurtu
ekonomii eksperymentalnej
dowiedli, że cechy te bardziej pasują do małp.

Kapucynki, gdy nauczyć je posługiwania się pieniądzem,
bardzo szybko opanowują także
rozboje, prostytucję i napady na bank.

Poziom zaufania w ich społeczności
błyskawicznie zaczyna przypominać
hobbesowski stan wojny wszystkich ze wszystkimi.

Myślę, że w tym miejscu wypadałoby
przerwać eksperyment i zastanowić się nad
ustawową ochroną zwierząt przed kapitalizmem.

Uczeni jednak,
jak na homo oeconomicus przystało,
woleli bronić doktoraty.
(fragm. „Bailout”, WBPiCAK 2019)