fot. Muzeum Techniki i Uzbrojenia Wojskowego w Kaliszu, #Hot16Challenge2

#Hot16Challenge2 po wielkopolsku, czyli rapować każdy może – zwłaszcza w szczytnym celu!

#Hot16Challenge to popularne wyzwanie polegające na nagraniu szesnastu rapowanych wersów i nominowaniu kolejnych osób do akcji, które na nagranie swojej zwrotki mają zaledwie trzy dni. I ani minuty dłużej!

W drugiej edycji akcji, która z hiphopowym hukiem przetoczyła się w maju przez całą Polskę, chodziło nie tylko o muzykę, ale również o zebranie środków na walkę z panującą epidemią. Czy projekt zakończył się sukcesem? I jak poradzili sobie z nim Wielkopolanie? Sprawdzamy!

Akcja

By lepiej oddać skalę popularności akcji #Hot16Challenge2, wystarczy powiedzieć, że podczas majowego boomu, jaki na nią zapanował, ten nieco skomplikowany zlepek liter, cyfr i znaków był jednym z najczęściej wyszukiwanych haseł w polskim internecie.

 

Nie będzie przesadą stwierdzić, że przez te kilka tygodni, w czasie naszej powszechnie wzmożonej aktywności w sieci ze względu na epidemię, o projekcie mówili dosłownie wszyscy. Zazwyczaj w samych superlatywach…

Trudno się dziwić – w końcu, w przeciwieństwie do pierwszej edycji akcji, #Hot16Challenge2 miał nie tylko wymiar muzyczny, ale również charytatywny. Jego autorem jest nie kto inny jak… polski hip hop – tak bowiem podpisał się organizator wirtualnej skarbonki „Beef z koronawirusem #hot16challenge dla Siepomaga.pl”, z której darowizny wciąż trafiają bezpośrednio na charytatywną zbiórkę „Wspieramy polską służbę zdrowia w czasie walki z epidemią COVID-19”. Wiadomo jednak, że bezpośrednim pomysłodawcą hiphopowej akcji jest znany warszawski raper Solar.

 

„Kto by się spodziewał, że tym razem #Hot16Challenge zostanie zainicjowany przez nietoperza z Chin. Mimo tego egzotycznego nalotu, podstawowe zasady się nie zmieniają. Zmieniły się okoliczności, bo tym razem musimy uratować świat” – napisał w zapowiedzi drugiej, dobroczynnej odsłony akcji, która w jedną chwilę stała się kulą śniegową mknącą przez sieć lotem błyskawicy.

 

Lista polskich muzyków, ale również aktorów, polityków, sportowców, celebrytów czy dziennikarzy, którzy wzięli w niej udział jest na tyle obszerna, że rzucając z głowy nazwisko dowolnej popularnej osoby, można mieć niemal pewność, że i ona się na niej znajduje.

 

Dawid Podsiadło? Jest. Andrzej Seweryn? Owszem. Andrzej Duda? Pod jego filmikiem padł prawdziwy rekord. Zbigniew Boniek? Też dołożył swoje. Wojciech Mann? Jak zwykle „pozamiatał”.

Jednak, co najważniejsze, zasięg akcji przełożył się na ilość zbieranych w jej ramach pieniędzy, dzięki którym walka pracowników służby zdrowia z „Goliatem” stała się choć nieco łatwiejsza.

 

W chwili pisania tego artykułu (16.06) do skarbonki #Hot16Challenge2 wpadło już 3 594 922,84 zł, a na konto całej akcji „Wspieramy polską służbę zdrowia…” zawrotna suma 29 081 012,16 zł.

Wielkopolska

Ideę akcji #Hot16Challenge2 podchwyciła cała Polska. Jak na tle reszty województw wypadła w niej Wielkopolska? Choć oficjalnych statystyk nie ma, to trzeba przyznać, że zarówno w Poznaniu, jak i innych częściach naszego regionu spisaliśmy się na medal, często wykazując się dużą pomysłowością w wykonaniu zadania, dzięki czemu jeszcze skuteczniej budowaliśmy popularność charytatywnego projektu i zachęcaliśmy innych do udziału w zbiórce.

 

Peja, Slums Attack - #hot16challenge2

Peja, Slums Attack, #Hot16Challenge2

Kto zasługuje na wyróżnienie?

W tym miejscu trzeba byłoby wymienić niemal wszystkie gwiazdy poznańskiego czy szerzej: wielkopolskiego hip hopu, takie jak Peja, DonGuralEsko, Paluch, Mezo czy Słoń, bo każdy z nich wspiął się na wyżyny swoich technicznych umiejętności, jednak najciekawsze #Hot16Challenge2 nagrali ci, którzy na co dzień nie mają wiele wspólnego z tą muzyką…

 

 

Warto też wspomnieć choćby o znanej wokalistce Małgorzacie Ostrowskiej, która na potrzeby swojej zwrotki zamknęła się w kartonie, czy o sympatycznej siostrze elżbietance Józefie, pełniącej posługę w archidiecezji poznańskiej – tym razem w iście rapowym stylu!

Z zadaniem doskonale poradziła sobie też ekipa gnieźnieńskiego Teatru Fredry, której #Hot16Challenge2 to właściwie pełnoprawny, profesjonalny utwór w formie protest songu, który mógłby się ukazać na Spotify:

 

„Ktoś powiedział, że brak kultury doprowadzi nas do czarnej dziury / kina, teatry – spójrz dookoła – ciągle zamknięte, ludzie łapią doła / Jesteśmy w ostatnim etapie odmrażania, no kur…! ”.

 

Nie można nie docenić również bardzo przebojowych wersów prodziekana Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa, prof. UAM Szymona Ossowskiego czy grona pedagogicznego oraz uczniów Szkoły Podstawowej Pomnik Rodła w Dąbrówce Wielkopolskiej.

 

Na pewno nie sposób nie uśmiechnąć się także na widok rapowych wyczynów sympatycznej załogi Muzeum Techniki i Uzbrojenia Wojskowego w Kaliszu czy Grodziskiej Orkiestry Dętej, która na potrzeby #Hot16Challenge2 przemianowała się na „ziomalskie” Dżi Oł Di.

Wielkopolskie #Hot16Challenge2 z pewnością nie byłoby takie dobre, gdyby nie bezpardonowy udział pracowników Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, którzy – posługując się hiphopowym żargonem – naprawdę nie biorą jeńców:

 

„Mieszko i Bolesław, chwała Bogu, chwała wam, bo kto inny by ogarnął ten słowiański kram? / Dzisiaj niczym tarczownicy idziemy w bój, na czele z historią, z kłamcami robimy gnój!”.

 

 

Mocną pozycję w hiphopowej reprezentacji naszego regionu zajmuje też Elżbieta Barszcz – dyrektorka Muzeum Okręgowego w Koninie, która z pewnością niejednego mieszkańca miasta zaskoczyła swoim nienagannym i charakternym flow:

 

„Stoję w oknie, wypatruję, normalności oczekuję / Jakże ta cholerna cisza akcję serca mi obniża!”.

 

Pani Elżbieto, szacun!

Warto pamiętać, że #Hot16Challenge2 nadal trwa – co jakiś czas pojawiają się kolejne filmiki, a środki na walkę z epidemią zebrane w ramach akcji rosną jak na drożdżach. Można się tylko cieszyć, że kulturalna (i nie tylko) Wielkopolska nie dość, że okazała się chętna do pomocy w tak trudnych – również dla siebie – czasach, to jeszcze wykazała się ogromnym dystansem i luzem, który przecież od zawsze był jedną z najważniejszych rzeczy w kulturze hiphopowej. Nie taki ten rap straszny, jak go malują – a przynajmniej nie tak, jak koronawirus!