fot. Emilian Prałat

Konserwować, rekonstruować, burzyć?

Wielkopolska obfituje w zabytki i miejsca cenne z historycznego, czy artystycznego punktu widzenia. Jednak skala potrzeb, jaka jest związana z należytym ich utrzymaniem, jest nieporównywalnie większa, aniżeli możliwości finansowe właścicieli prywatnych, jednostek samorządowych i innych instytucji.

Nierzadko także dochodzi do kuriozalnych sytuacji, które zamiast służyć ratowaniu zabytków, przyczyniają się do ich destrukcji. Doskonałym przykładem jest historia tzw. „Domu Masztalerza” w Kościanie.

Dom Masztalerza

Niewielki dom, usytuowany przy ulicy Masztalerza 2, powszechnie nazywany jest tak za sprawą domniemanego jego mieszkańca, Franciszka Masztalerza (1.01.1899 – 11.01.1919). Był on członkiem drużyny harcerskiej im. Jana III Sobieskiego, a jednocześnie pierwszym wywodzącym się z Kościana powstańcem wielkopolskim, który zginął na froncie w potyczce pod Rydzyną.

 

Przypomina o tym tablica pamiątkowa na budynku.

Jego fundatorem był Jan Kanty Jurdziński, mansjonarz kościański. Dom, pozbawiony cech stylowych, częściowo podpiwniczony, wzniesiono z wypalanej cegły w układzie szachulcowym. Budynek jest otynkowany. Na parterze znajdują się dwa zasadnicze pomieszczenia poprzedzone przedsionkiem, z którego wąskie, strome schody prowadzą na piętro. Znajdują się na nim dwa pokoje i wąski korytarzyk. W budynku zachowały się drewniane stropy na profilowanych belkach.

 

Fraciszek Masztalerz, fot. Muzeum Regionalne w Kościanie

Fraciszek Masztalerz, fot. Muzeum Regionalne w Kościanie

W głównym pomieszczeniu parteru znajduje się belka nośna z inskrypcją fundacyjną 1735 AD MAIOREM DEI GLORIAM ET S. BARBARAE EXTRUXIT IOSANTIUS IURDZENSKI C·S·P·S. oraz powała z desek w jodełkę.

Zachował się tutaj również komin kuchenny, do którego dostawione niewielkie ścianki. Część ścian nośnych została przebudowana lub wręcz wymieniona. Remonty właściciele prowadzili m.in. w latach 30. XX wieku; wówczas to zniknęła część konstrukcji szachulcowej.

Budynek jest obecnie w stanie katastrofy budowlanej. Najpoważniejszym problemem jest zarwanie części stropów i połaci dachowej. Stropy poddasza zabezpieczone są w sposób prowizoryczny słabymi, sosnowymi słupkami, które jednak nie gwarantują powstrzymania osiadania stropów. Na wysokości przejścia między parterem a piętrem widoczne są ślady przełamania konstrukcji nośnej i rozsuwania się ścian na zewnątrz. Pierwotna konstrukcja szachulcowa, w chwili obecnej i przy takim stanie budynku jest nieczytelna.

 

W wyniku kilku przebudów, z których ostatnia miała miejsce w okresie międzywojennym i skutkowała wymianą części murów, utracono zostało wiele z substancji historycznej.

Elementy stolarki okiennej i drzwiowej również nie pochodzą z czasów budowy domu. Pozostałe elementy konstrukcyjne były na przestrzeni lat rekonstruowane i wymieniane. Współczesny stan ich degeneracji związany jest z zapadaniem się budynku, zarwaniem części stropów i dachu, zaciekaniem dachów i korozją biologiczną drewnianego budulca.

Podkreślić należy też fakt, iż nie ma tam elementów konstrukcyjnych unikatowych, wybitnych czy prezentujących jednostkowe przykłady konkretnego stylu czy dzieła wybitnego twórcy. Wyposażenie domu nie przedstawia szczególnych wartości artystycznych i zabytkowych. Zachowane meble są zdekompletowane i są typowymi wytworami lokalnych rzemieślników pozbawionymi znamion unikatowości. 

Dom Masztalerza, fot. Emilian Prałat

Dom Masztalerza, fot. Emilian Prałat

Działania

Właścicielem obiektu odziedziczonego po rodzinie jest jeden z najleciwszych mieszkańców miasta. W 2016 roku w Kościanie pojawiła się grupa miłośników zabytków z Lwówka Śląskiego, która rozpoczęła starania o wpisanie obiektu do rejestru zabytków. Uczyniono to w oparciu o art. 31 § 2 i 4 Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków wszczął postępowanie.

 

Zgodnie z Ustawą o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami dokonano wpisu do rejestru zabytków, mimo iż właściciel nie był tego zwolennikiem.

Prawo dopuszcza takie rozwiązanie. W ten sposób nieużytkowany przez niemal 15 lat budynek stał się zabytkiem, a przed jego właścicielem – wiekowym i niezamożnym – pojawiło się widmo gigantycznych kosztów związanych z potencjalnymi pracami konserwatorskimi.

Równolegle z działaniami podjętymi przez grupę z Lwówka Śląskiego prowadzone były rozmowy władz miasta Kościana z właścicielem, które miały się zakończyć wykupieniem budynku oraz jego generalnym remontem. Wpis do rejestru zmusił włodarzy do porzucenia tego pomysłu. Rozpoczęto natomiast starania o skreślenie obiektu z rejestru.

W czerwcu 2020 roku Ministerstwo Kultury wydało decyzję odmawiającą skreślenia. W międzyczasie Powiatowy Nadzór Budowlany wydał decyzje o rozbiórce grożącego zawaleniem budynku – dodajmy, że jest on usytuowany przy drodze wyjazdowej ze szpitala powiatowego i tuż obok kościoła farnego, a więc w miejscu bardzo ruchliwym.

 

Dom Masztalerza, fot. Emilian Prałat

Dom Masztalerza, fot. Emilian Prałat

Koszty renowacji obiektu uwzględniające wymogi konserwatorskie oscylują w okolicach 2 milionów złotych.

Oczywistym jest, że niewiele osób w Polsce stać na wyłożenie takiej kwoty na renowację obiektu, który w niewielkim stopniu może być wykorzystany nawet po remoncie. Władze miejskie rozważały remont domu i jakąś formę jego wykorzystania przez Muzeum Regionalne, chociażby poprzez umieszczenie w nim stylizowanej ekspozycji ukazującej warunki mieszkalne w grodzie nad Obrą przed wiekami.

Kolejnym problemem byłoby spełnienie ewentualnych wymogów przeciwpożarowych, restrykcyjnych w odniesieniu do pomieszczeń o tak małej powierzchni. Reasumując: wpis do rejestru nie uratował obiektu, a jedynie – wbrew intencjom wszystkich zainteresowanych jego losem – przyczynił się do dalszej jego dewastacji w ciągu ostatnich 4 lat.

Problematyczna przyszłość

Dom Masztalerza funkcjonuje w zbiorowej świadomości mieszkańców Kościana i okolicy jako ważne miejsce pamięci – lieux de memorié, którym według Pierre’a Nory, jest każdy obiekt czy miejsce, które ze względu na określoną społeczność, staje się istotnym komponentem umożliwiającym trwanie pamięci o przeszłości oraz elementem, z którego i wokół którego kreuje się pamięć historyczną, kulturową i społeczną.

 

W kontekście Domu Masztalerza wpisanie obiektu o dużym znaczeniu symbolicznym i historycznym, chociaż budzącej wątpliwości wartości zabytkowej, do rejestru zabytków, winno być postrzegane jako forma petryfikacji tego obiektu w funkcji nośnika pamięci.

Dom Masztalerza widziany z poddaszy kościańskiej fary, fot. Emilian Prałat

Dom Masztalerza widziany z poddaszy kościańskiej fary, fot. Emilian Prałat

Mając na uwadze największą wartość budynku – symboliczne upamiętnienie postaci ważnej dla historii miasta i regionu – chciano przeprowadzić jego rozbiórkę z zabezpieczeniem elementów konstrukcyjnych, w tym na pierwszym miejscu wspomnianej na wstępie belki z inskrypcją, oraz dokonać odbudowy budynku w formie, która wyraźnie ukazywałaby technikę szachulcową.

Podjęcie restauracji budynku w obecnej formie wymagałoby w przeważającej części jego rozbiórki i rekonstrukcji, a więc z definicji nie zabezpieczałoby substancji historycznej i oryginalnej. Ewentualne remonty budynku – w sytuacji katastrofy budowlanej – i tak nie wchodzą w rachubę, co wynika przede wszystkim ze stopnia zniszczenia poszczególnych elementów.

 

W chwili obecnej jedyną szansą zachowania przedmiotowego budynku jest właśnie pełna rekonstrukcja, nie tylko w stanie surowym, ale również w zakresie wyposażenia.

Dom Masztalerza jest bezsprzecznie istotnym z historycznego, kulturowego a przede wszystkim społecznego punktu widzenia obiektem. Konieczność jego zachowania dla potomnych jest oczywista. Jednocześnie jest to przykład obiektu, z któremu podobnymi spotykać się można w wielu miastach, dla których stanowią niezwykle problematyczne elementy. W jego kontekście pojawia się odwieczne pytanie: konserwować czy restaurować?

W grudniu 2020 roku grożąca zawaleniem zachodnia ściana budynku została zabezpieczona drewnianymi podporami, cały zaś budynek otoczono barierkami i informacjami ostrzegającymi przed jego zawaleniem.

 

Zabezpieczona fasada Domu Masztalerza, 2021, fot. Emilian Prałat

Zabezpieczona fasada Domu Masztalerza, 2021, fot. Emilian Prałat

Przyszłość Domu Masztalerza to obecnie opóźnianie jego agonii związanej ze stopniową dekonstrukcją substancji zabytkowej.

Właściciel – któremu wyświadczono niedźwiedzią przysługę – nie odnowi budynku. Miasto, zwłaszcza w obecnej trudniej sytuacji ekonomicznej i dużych cięć finansowych, nie zdecyduje się na zakup obiektu i niemal pewny konserwatorski nakaz jego remontu. Pozostaje wywłaszczenie na rzecz Skarbu Państwa i kolejna równie kontrowersyjna decyzja o przekazaniu budynku zapewne jednej z instytucji samorządowych, która będzie zobligowana do remontu.

Przykład Domu Masztalerza stanowi przykład systemowej niewydolności w zakresie ochrony zabytków. Działający w dobrej wierze konserwator zabytków wobec braku odpowiednich środków finansowych, nie może w wielu przypadkach – poza decyzjami administracyjnymi – oddziaływać na realną, a więc fizyczną, materialną ochronę zabytków poprzez finansowanie ich prac.

Od kilku lat widoczna jest również dysproporcja w podziale środków finansowych między obiekty sakralne, świeckie i dziedzictwo poprzemysłowe chociażby. System legislacyjny i polska szkoła, a może raczej praktyka konserwatorska, często działają w sposób zachowawczy, znacząco ograniczając możliwości adaptacyjne obiektów zabytkowych.

 

Pojawiają się – również w kontekście Domu Masztalerza głosy mówiące, iż budynek należy zburzyć.

Są one zrozumiałe ze względów bezpieczeństwa i kosztów renowacji, niemniej jednak takie rozwiązane wiąże się ze zniszczeniem części dziedzictwa, które służy autoidentyfikacji społeczności lokalnej.

Zabezpieczona fasada Domu Masztalerza, 2021, fot. Emilian Prałat

Zabezpieczona fasada Domu Masztalerza, 2021, fot. Emilian Prałat

Rekonstrukcja budynku po jego rozbiórce spowodowałaby, że nie mielibyśmy do czynienia z obiektem zabytkowym, bo w końcu byłby to nowy, chociaż zbudowany w oparciu o dawne techniki, obiekt, ale z „miejscem pamięci”, które w kontekście problematycznego zabytku wydaje się być najistotniejszą jego wartością.

Przypadek kościański nie jest odosobniony. Na terenie powiatu chociażby znajduje się szereg innych, znajdujących się w równie złym stanie obiektów, które wpisane do rejestru zabytków, borykają się z brakiem zainteresowania nowych inwestorów.

 

Dość przywołać zrujnowany pałac w Osieku, niszczejący dwór w Cichowie, Gryżynie, Piotrkowicach, rozebrany pałac w Zbęchach, niszczejący cmentarz poewangelicki w Robaczynie…

To kilka przykładów pokazujących, jak wiele z jednej strony posiadamy cennych z historycznego, artystycznego i zabytkowego punktu widzenia obiektów, ale zarazem jak wiele wyzwań i potrzeb jest z nimi związanych.