fot. Mariusz Forecki

Marzyciele z Jeżyc

W Poznaniu nie ma takiego miejsca, jak Amarant, które jest trochę na pograniczu alternatywności i działań z założenia przypisanych do domów kultury. Centrum kultury, w dawnym Domu Tramwajarza już raduje mieszkańców Jeżyc, choć działa dopiero od 21 marca.

KUBA WOJTASZCZYK: Powołaliście do życia nową instytucję kultury. To wielkie wyzwanie!

DAWID DĄBROWSKI, BORYS KOLEGO: Na początku byliśmy przestraszeni rozmiarem przedsięwzięcia, ale uznaliśmy, że damy radę. W trójkę z Patrykiem (Lichotą – przyp. red.) działamy już od dawna, jednak sam koncept Centrum Amarant powstał trochę ponad miesiąc temu. Napisaliśmy projekt, na tyle atrakcyjny, że został uznany za najbardziej ciekawy i wyczerpujący.

 

Komu go przedstawiliście?

Pomysł na zagospodarowanie Domu Kolejarza trafił do Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych. Do projektu podeszliśmy całościowo, nie chcieliśmy koncentrować się tylko na jednej aktywności, więc zaproponowaliśmy wykorzystanie całej przestrzeni budynku. Uznaliśmy, że Jeżyce są świetnym miejscem dla Amarantu. Rozmawiając z wieloma ludźmi, zaangażowanymi w działanie na rzecz dzielnicy, tworzyliśmy sieć kontaktów potencjalnych współpracowników, którzy chcieliby poświęcić swój czas dla Centrum. Na Jeżycach funkcjonuje wiele podmiotów, a każdy z nich oferuje coś interesującego, nie tylko stricte kulturalnego, ale – jak chociażby Zakład – warsztaty manualne i twórcze. Wpadliśmy na pomysł, by stworzyć oddzielne miejsce, jednocześnie działające obok interesujących inicjatyw, zrzeszające je przez współpracę, czy nawet promocję.

 

O Jeżycach mówi się, jako o poznańskim Kreuzbergu, lecz to porównanie, prócz kawiarni, ma niewiele wspólnego z dzielnicą Berlina. Brakuje nam miejsca, zrzeszającego artystów, zachęcającego ich do wyjścia z domów.

Amarant ma być właśnie takim centrum, dającym przestrzeń do działania. Sprawdzianem było oficjalne otwarcie, które odbyło się 21 marca. Ku naszej uciesze okazało się, że artyści i inni miejscowi działacze są zainteresowani naszymi działaniami. Przybyli tłumnie i służyli wszelką pomocą.

 

Sąsiedzi Amarantu też zareagowali bardzo pozytywnie.

Tak, ich zaangażowanie jest niesamowite. Na przykład pani z naprzeciwka przez tydzień przechowywała dla nas rzutnik wielkości małego fiata. W trakcie otwarcia udostępniła balkon, abyśmy mogli puszczać wizualizacje. Docierają do nas głosy, że mieszkańcy są szczęśliwi, bo to miejsce ponownie żyje.

 

Jakie wydarzenia planujecie? Zapowiedzi na facebooku wyglądają bardzo zachęcająco.

Działamy modułowo, co oznacza, że wyznaczyliśmy osoby, zajmujące się danym elementem, wchodzącym w skład Centrum Amarant. I tak np. Szymon Adamczak koordynuje część teatralną, Krystyna Szydłowska – ruchową, Piotr Tkacz – muzyczną. I tak dalej. Poza tym w budynku rezyduje Teatr MplusM, na którym w dużej mierze opieramy moduł spektaklowy. Nie zamykamy się jednak na propozycje współpracy z grupami zewnętrznymi.
Przy współpracy z “dzielnico”, jedno z pomieszczeń zagospodarowaliśmy na pracownię warsztatową z myślą o dzieciakach z Jeżyc, do których chcemy dotrzeć i zaanimować ich czas wolny. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że, pomimo wysypu odpłatnych zajęć dla maluchów, rodzin z naszej dzielnicy zwyczajnie na to nie stać. Dlatego też część warsztatów będzie darmowych.

Podobnie stowarzyszeniom seniorów, które przed nami spotykały się w  Domu Tramwajarza, udostępniamy przestrzeń i zapraszamy do współpracy. Są to m.in. grupa taneczna Zakręcone Babki, czy Klub Seniora Niezapominajki. Myślimy m.in. o dancingach dla różnych grup wiekowych, ponieważ bardzo ważna jest dla nas wymiana międzypokoleniowa. Tworzymy przestrzeń, aby młodzi i starsi, nie tylko się od siebie uczyli, ale też działali wspólnie np. seniorzy prowadzą warsztaty dla dzieciaków.

W Amarancie znajdzie się miejsce na koncerty, zresztą już na najbliższy czas zaplanowane. Przy tym module zakładamy tworzenie imprez muzycznych, które nie będą przeszkadzać mieszkańcom. Ostatnio, po koncercie Rycha Peji, doszliśmy do wniosku, że świetnie sprawdzają się koncerty organizowane wczesnym popołudniem.

 

W niedalekiej przyszłości urządzimy część restauracyjną, planujemy też budowę studia nagraniowego. Chcemy, aby Centrum Amarant żyło, by ludzie tu przychodzili nie tylko na poszczególne wydarzenia, ale popracować, pogadać, po prostu – współuczestniczyć, a do tego wypić kawę i tanio coś zjeść.

 

Przywrócicie kino?

W pewnym sensie tak – rozpoczęliśmy już współpracę z festiwalem Short Waves. Kino w Amarancie nie będzie jednak konkurencją dla pobliskiego Kina Rialto. Stawiamy na filmy alternatywne i na edukację filmową. Chcemy przybliżać odbiorcom produkcje mało znane, ale też dać im mentalne narzędzia do ich odbioru.
Warsztaty, kino, koncerty, teatr, a wszystko dla każdej grupy wiekowej.

 

Jak przy takiej mnogości zbudować charakter Centrum Amarant?

To jest nasz wyznacznik. Zdajemy sobie sprawę, że nie zadowolimy wszystkich, ale nie chcemy tworzyć klik. Nie rozmawiamy wyłącznie z jedną grupą, zainteresowaną uczestnictwem, tylko wychodzimy do wszystkich i odpowiadamy na ich potrzeby. W Poznaniu chyba nie ma takiego miejsca, jak Amarant, które jest trochę na pograniczu alternatywności i działań z założenia przypisanych do domów kultury.

 

Projekt, zrzeszający lokalsów jest atrakcyjny dla władz Poznania? Miasto chce wam pomóc finansowo?

Na razie dostaliśmy obietnice od miasta i rady dzielnicy. Zobaczymy, czy zostaną spełnione. Tak naprawdę, Dom Tramwajarza nie ma na stanie podstawowego wyposażenia, np. do zorganizowania koncertu potrzebujemy nagłośnienia, rzutnika, ekranu. A do codziennego funkcjonowania - zupełnie prozaicznego papieru toaletowego. Niezbędne są też osoby do pomocy.
Inaugurację Centrum Amarant zorganizowaliśmy za własne pieniądze, korzystając z pomocy zaprzyjaźnionych osób. Wszyscy muzycy, którzy wystąpili na otwarciu, zagrali non profit, bo wierzą, że nasza inicjatywa ma sens.   

 

Frekwencja na otwarciu pokazała, że Centrum Amarant jest potrzebne nie tylko jako nowe miejsce spotkań, ale przede wszystkim ze względu na wymianę doświadczeń międzypokoleniowych, przy jednoczesnym kultywowaniu lokalności Jeżyc.

Wierzymy, że niedługo będzie to niesamowite, tętniące życiem miejsce. Dostajemy mnóstwo różnorodnych propozycji, pomysłów na zorganizowanie wydarzeń, nasz harmonogram wypełniony jest praktycznie do końca czerwca. Mamy nadzieję, że Amarant będzie reprezentatywnym miejscem nie tylko na mapie Jeżyc, ale całego Poznania.



DAWID DĄBROWSKI – kompozytor teatralny, producent muzyczny, filozof i filolog polski, animator kultury. Zajmuje się muzyką improwizowaną i szeroko pojmowaną elektroniką

BORYS KOLEGO – psycholog, muzyk, animator kultury, student filologii nowogreckiej. Zainicjował i współtworzył wiele wydarzeń służących animacji społeczności lokalnych Poznania

 

CZYTAJ TAKŻE: Szczepan Kopyt laureatem Nagrody im. Stanisława Barańczaka

CZYTAJ TAKŻE: Wiersze o rukoli. Rozmowa z Mają Jagielską

CZYTAJ TAKŻE: Wiara, nadzieja, teatr. Malta Festival Poznań 2018