fot. Polona

Morowe powietrze nad Wielkopolską

„Każdy nosi w sobie dżumę, nikt bowiem nie jest od niej wolny. I trzeba czuwać nad sobą nieustannie, żeby w chwili roztargnienia nie tchnąć dżumy w twarz drugiego człowieka.” - pisał złowieszczo autor „Dżumy” - Albert Camus  

Na przestrzeni wieków ludność Wielkopolski dziesiątkowały różne choroby. Franciszek Giedroyć pisał:

 

„W r. 1585 cała Wielkopolska niezmiernie od zarazy morowej ucierpiała; w Poznaniu na samych przedmieściach do 3.000 ludzi zmarło.”

 

Ogromne „żniwa” zebrała także epidemia dżumy z początku XVIII wieku.

„Yersinia pestis”

Dżuma zwana także czarną śmiercią, czy też morem jest ostrą chorobą zakaźną wywoływaną przez bakterie „Yersinia pestis”. Pierwsza plaga dżumy wybuchła w VI wieku (tzw. „dżuma Justyniana”), kolejna, w XIV wieku – doprowadziła do zmniejszenia światowej populacji o około 20 %.

 

Ostatnia epidemia wystąpiła pod koniec XIX wieku w Hongkongu i stamtąd dostała się m.in. do Europy. W międzyczasie pojawiały się liczne ogniska choroby, z różną siłą i różnym natężeniem. Nie inaczej było na początku XVIII wieku.

Doktor plagi, Der Doctor Schnabel von Rom, fot. Wikimedia

Doktor plagi, Der Doctor Schnabel von Rom, fot. Wikimedia

W 1704 roku na dżumę zaczęli chorować mieszkańcy Konstantynopola. W kolejnych latach, zaraza dotarła na tereny Węgier, Austrii, Czech, ale także Skandynawii.

„Cała Polska zapowietrzona”

Doktor Ludwik Gąsiorowski pisał, że w 1704 roku mór „okazał się naprzód” w Niemirowie, a dalej przez Wołyń i Podole dotarł do granic węgierskich, a także do Galicji. W Krakowie i okolicach zmarło podobno około 20 tys. osób. Dalej w 1707 roku epidemia dziesiątkowała już Warszawę, a w 1708 roku

 

„morowe powietrze w najgorszej swej formie”

 

dotarło także nad Wielkopolskę. W tym też roku odnotowano przypadki zakażeń w Poznaniu. Aby zapobiec rozprzestrzenianiu się choroby, wykopano zwłoki pewnej wieszczej niewiasty, a następnie ucięto jej głowę.

 

„27 sierpnia (1708) poczęło grasować morowe powietrze po całej Polsce, na które w Gnieźnie od roku powyżej rzeczonego, aż do r. 1710 umarło 5.000 ludzi.”

„Opustoszały Poznań”

Plan Poznania, koniec 1788-1792, za F. Pohorecki, Opis Poznania z 1787, fot. Polona

Plan Poznania, koniec 1788-1792, za F. Pohorecki, Opis Poznania z 1787, fot. Polona

W czerwcu 1709 roku znów pojawiły się przypadki zachorowań w Poznaniu na dżumę „przywleczoną” z Kalisza. Urzędnicy i bogatsi mieszkańcy opuścili miasto, przenieśli się w miejsca wolne od zarazy, mimo tego w samym Poznaniu padło około 8.000 – 9.000 osób, co stanowiło mniej więcej 2/3 ówczesnej ludności miasta.

 

„Widok Poznania był okropny, wszystkie świątynie i kramy pozamykane, handel wszelki ustał, ulice i całe domy stały pustkami; gdzieś spojrzał, wszędzie trupy; płacz, jęki i rozpacz tych, którzy drogie swemu sercu istoty tracili i wkrótce sarni za nimi iść mieli, napełniały posępne ulice.” – pisał Józef Łukaszewicz.

 

Żyd z Brodów

„Magistrat w Lesznie wszelkiego dokładał starania, aby miasto od zarazy ochronić […]”– jednak jak pisał Edward Raczyński, wysiłki urzędników pokrzyżowały działania kilku młodzieńców.

 

Poznań około 1659, za Andreas Cellarius Regni Poloniae Magnique ducatus Lituaniae, fot. Polona

Poznań około 1659, za Andreas Cellarius Regni Poloniae Magnique ducatus Lituaniae, fot. Polona

 Przechadzając się kiedyś po terenach podmiejskich spostrzegli pewnego Żyda jadącego dużym wozem. Postanowili udawać celników, chcieli nastraszyć owego woźnicę , że zrewidują jego wóz pod pozorem kontrabanty. Ten stawiał się, jednak to tylko wzbudzało ciekawość młodych. Rewidując towary znaleźli zwłoki ze śladami choroby morowej.

 

„Był to żyd z Brodów jadący, który poprzedzającej nocy [..] umarł i którego współwiercy jego tajemnie uwozili, aby go pochować na pobliższem żydowskim cmentarzu.”

 

Strach ogarnął młodzieńców, którzy jeszcze tego samego dnia się pochorowali i umarli, a wraz z nimi, jak pisał Raczyński około 2.000 innych leszczynian.

„Od powietrza, głodu, ognia i wojny”

Poznań, Wierzbięcice, budynek wzniesiony w miejscu dawnego szpitala z XVI zbudowanego w czasie epidemii dżumy w 1569, fot. Michał Dachtera

Poznań, Wierzbięcice, budynek wzniesiony w miejscu dawnego szpitala z XVI zbudowanego w czasie epidemii dżumy w 1569, fot. Michał Dachtera

Prawdopodobnie w okresie potopu szwedzkiego, do suplikacji (Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny) dopisano kolejne zwrotki. Wśród słów znalazły się –

 

„Od powietrza, głodu, ognia i wojny.”

 

Powietrze, to mór, zaraza, choroba. W czasie wojen i plag, bezsilni ludzie często uciekali się z modlitwą do Boga. Ówczesna ludność traktowała epidemię jako karę za grzechy. Nie inaczej było w Poznaniu. Mieszczanka Róża Szulc, która w 1709 roku zachorowała na dżumę, pisała w swoim testamencie:

 

„Wiedząc dobrze jakośmy wszyscy z Boskiego Dekretu za grzechy pierworodne Śmierci podlegli, także kto się rodzi, umierać musi, mianowicie teraz, kiedy się miecz gniewu Boskiego koło naszych uwija karków, i śmierć Sprawiedliwość Boska egzekwując, Przyjaciół i sąsiadów naszych z świata zabiera […] Duszę moją, onę naprzód w ręce Boga mojego Stworzyciela i Odkupiciela mego, tudzież w opiekę Najświętszej Matki oddaję”

Krajobraz po dżumie

Tablica informacyjna na budynku, przy ul. Wierzbięcice, fot. Michal Dachtera

Tablica informacyjna na budynku, przy ul. Wierzbięcice, fot. Michal Dachtera

Ostatnie przypadki dżumy odnotowano w Poznaniu na początku 1710 roku. Liczne starty materialne i osobowe spowodowały, że król August II wziął miasto w opiekę i zwolnił na pewien czas z podatków. Poznań nie musiał także dostarczać rekrutów do wojska. Wacław Zaremba pisał, że chociaż dżuma występowała na Podolu i w Krakowskim w latach 1717-1719, a także w Barze w 1730 roku, to epidemie te

 

„[…] dalej ku zachodowi się nie posuwały, oszczędzając tem samem Wielkopolskę, W wieku 18-tym jednakże Poznań a prawdopodobnie i jego okolice nie były wolnemi od pojawiającej się w rozmaitych latach większej śmiertelności.”

 

W 1727 roku w Poznaniu wiele osób umarło na tzw. zgniłą febrę czyli tyfus. Pięć lat później ludzie umierali na chorobę nazwaną przez Łukaszewicza złośliwą biegunką, a w 1736 roku wielu mieszkańców zatruło się wodą na skutek powodzi jaka nawiedziła miasto. Kolejna zaraza nieznana z nazwy Zarembie pojawiła się w Poznaniu w 1755 roku i zebrała sporo ofiar. Lekarz wskazuje, że na tym kończą się przypadki groźniejszych epidemii w Wielkopolsce do XVIII wieku.

 

„[…] Nieraz na pustych cmentarzach i błoniach

Staje widomie morowa dziewica,

W bieliźnie, z wiankiem ognistym na skroniach,

Czołem przenosi białowieskie drzewa,

A w ręku chustką skrwawioną powiewa. […]”

[A. Mickiewicz, Konrad Wallenrod, Pieśń Wajdeloty]

 

 

Literatura:

Józef Łukaszewicz, Obraz historyczno-statystyczny miasta Poznania w dawniejszych czasach. T. 2, Pompejusz C.A., Poznań, 1838

Edward Raczyński, „Wspomnienia Wielkopolski to jest województw poznańskiego, kaliskiego i gnieźnieńskiego.” T.2, Drukarnia Orędownika, Poznań, 1843;

Ludwik Gąsiorowski, „Zbiór wiadomości do historyi sztuki lekarskiej w Polsce od czasów najdawniejszych, aż do najnowszych” T.2, wyd. Jan Żupański, 1853;

Wacław Zaremba, „Zarazy nagminne w Wielkopolsce panujące aż do roku 1800”, w: Przewodnik Lekarski, numer 19, 1892 rok

Franciszek Giedroyć, „Mór w Polsce w wiekach ubiegłych : zarys historycznych”, wyd. dr. L. Szkaradzińskiego i S-ki, Warszawa 1899;

Alfred Sokołowski, „Wielkie klęski społeczne i walka z niemi : ospa, choroby tyfusowe, dżuma […], alkoholizm : 12 wykładów z dziedziny medycyny społecznej, wypowiedzianych na Wyższych Kursach Naukowych w Warszawie w roku akademickim 1916/7”, nakł. Gebethnera i Wolffa, Warszawa;

cytat z Róży Szulcowej za: Wojciech Borakiewicz, „Największa klęska w dziejach Bydgoszczy. Czarna śmierć szybuje nad naszym miastem”

cytat z Róży Szulcowej za: Wojciech Borakiewicz, „Największa klęska w dziejach Bydgoszczy. Czarna śmierć szybuje nad naszym miastem” https://bydgoszcz.wyborcza.pl/bydgoszcz/7,48722,25947290,najwieksza-kleska-w-dziejach-bydgoszcz-czarna-smierc-szybuje.html?disableRedirects=true

Monika Wójcik, „Plaga justyniana: cesarstwo wobec epidemii”, Zeszyty Prawnicze 11/1, 377-401, 2011

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
0
Świetne
Świetne
0
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0