fot. M. Leśkiewicz

Napój miłosny wszystkich smaków

„Napój miłosny” Gaetano Donizettiego – jeden z najbardziej cenionych tytułów tego kompozytora – od lat wzbudza entuzjazm operowej publiczności.

W tej lekkiej, komicznej i przesyconej ironią opowieść znalazło się miejsce na żarliwe uczucie, nieco łez, olbrzymi spadek oraz oczywiście na tytułowy eliksir, na którym można nieźle zarobić.

 

A jak na dobrze skrojoną komedię przystało, po obejrzeniu dzieła kołacze nam w głowie uporczywa myśli, iż – po raz kolejny! – zaśmiewaliśmy się z samych siebie.

„Napój miłosny” powstał niejako przez przypadek dyktowany potrzebą chwili i chęcią zysku. W 1832 impresario mediolańskiego Teatro Della Canobbiana chciał zaprezentować lekki utwór, który przyciągnąłby publiczność i podreperował budżet teatru. Zamówienie przyjęli Gaetano Donizetti i Felice Romani. Na napisanie opery dostali 6 tygodni i… powstało arcydzieło.

 

Ten wyjątkowo zgrany duet: Donizetti – kompozytor i Romani – librecista, oprócz historii o cudownym eliksirze doktora Dulcamary stworzyli wspólnie osiem oper, m.in. Annę Bolenę (1830) i Lucrezię Borgię (1833), które do dzisiaj zajmują ważne miejsce w repertuarach wiodących scen operowych świata.

Tym razem w Meksyku… Olé!

 

W pierwszym sezonie po premierowej prezentacji „Napój miłosny” został wystawiony aż 33 razy. Dzieło inspiruje twórców, zyskując coraz to nowsze interpretacje – od klasycznych, dochowujących wierności librettu, po najbardziej zaskakujące.

 

Napój miłosny G. Donizettiego w reżyserii Rana Arthura Brauna, fot. M. Leśkiewicz

Napój miłosny G. Donizettiego w reżyserii Rana Arthura Brauna, fot. M. Leśkiewicz

Nie jest inaczej i w przypadku propozycji Teatru Wielkiego w Poznaniu.

Znany z nieokiełznanej wyobraźni reżyser Ran Arthur Braun przeniósł akcję „Napoju miłosnego” do meksykańskiej wioski, gdzie aż kipi od małych dramatów i wielkich miłości.

O serce Adiny (Małgorzata Olejniczak-Worobiej), pełnej wdzięku i niezwykle niezależnej dziewczyny, ubiega się dwóch adoratorów: Nemorino (Piotr Friebe), przystojny fajtłapa, biedny jak mysz kościelna i Belcore (Jaromir Trafankowski), miejscowy osiłek wzbudzający podziw mieszkańców wioski.

 

Znaki na niebie i ziemi wskazują, że Adina wybierze siłacza Belcore.

Smutny los odrzuconego Nemorina może zmienić tylko przypadek i… wtedy pojawia się doktor Dulcamara, szemrany biznesmen, aparycją przypominający bogatego wujka Sama. Oferuje on cudowny eliksir, który – jak zapewnia – gwarantuje wszelką życiową pomyślność: czy to w miłości i kartach, czy to w zdrowiu i pieniądzach. Flaszka magicznego napoju to dla Nemorina ostatnia szansa: może łyk specyfiku sprawi, że serce Adiny żywiej zabije na jego widok?

 

 

Napój miłosny G. Donizettiego w reżyserii Rana Arthura Brauna, fot. M. Leśkiewicz

Napój miłosny G. Donizettiego w reżyserii Rana Arthura Brauna, fot. M. Leśkiewicz

I rzeczywiście – eliksir działa. Co więcej, nie tylko na Adinę! Dziewczęta, które do tej pory nie chciały się wiązać z biedaczyną Nemorinem, patrzą na niego zalotnie.

Czy to moc magicznego napoju, czy rozchodząca się z prędkością błyskawicy wieść o nagłym spadku, który Nemorinowi zostawił bogaty wuj? Tak czy siak, coś jest na rzeczy – twierdzą mieszkańcy wioski. Dulcamara sprzedaje cały zapas magicznego trunku, którego woń przypomina bardziej popularny napitek…

Magiczna moc muzyki

Historia o wierze w sprawczą siłę magicznego napoju to motyw często wykorzystywany w sztuce i literaturze.

 

Wystarczy przypomnieć historię Tristana i Izoldy, gdzie gwałtowne uczucie po skosztowaniu zaklętego eliksiru spada na żonę i rycerza dobrego króla Marka.

W „Napoju miłosnym” duet Donizetti – Romani pokpiwa z rycerskich legend, bo na zmianę świadomości Nemorina wpływa nie magia, a procenty i łatwość z jaką ulegamy – mówiąc współczesnym językiem – reklamie.

Lecz popularność „Napoju miłosnego” tkwi nie tylko w dobrze opowiedzianej historii, ale przede wszystkim w znakomitej muzyce. Donizetti w mistrzowski sposób oddał wartką akcję utworu, kreśląc wyraziście sylwetki głównych bohaterów i doskonale ukazując ich przemianę.

 

A aria Nemorina Una furtiva lagrima (Jedna sekretna łza) to hit każdego turnieju tenorów.

Sprawdźmy, czy równie pięknie zabrzmi w maleńkim pueblo – jak chce tym razem Ran Arthur Braun.

Gaetano Donizetti
Napój miłosny (Elisir d’amore) – opera komiczna w dwóch aktach

 

libretto Felice Romani na podstawie libretta Le philtre Eugene‘a Scribe‘a

dostosowanie libretta do inscenizacji: Ran Arthur Braun

realizatorzy:

reżyseria, scenografia i choreografia: Ran Arthur Braun

kierownictwo muzyczne / fortepian: Olena Skrok

przygotowanie chóru: Mariusz Otto

asystent reżysera: Bartłomiej Szczeszek

asystentka scenografa: Karolina Grzeszczuk

obsada:

Adina: Małgorzata Olejniczak-Worobiej

Nemorino: Piotr Friebe

Belcore: Jaromir Trafankowski

Dulcamara: Damian Konieczek

chór kameralny Teatru Wielkiego w Poznaniu w składzie:

Lucyna Białas, Anna Muraszko, Marta Kostanciak, Małgorzata Frąckowiak, Maciej Marcinkowski, Paweł Szajek, Piotr Bróździak, Witold Nowak

tancerze:

Sergio Chinnici, Arkadiusz Gumny, Massimiliano Romano, Jakub Starzycki, Gal Trobentar Žagar

oraz:

Monika Jastrzębska, Dariusz Kubiak, Marian Kulczyński, Maciej Turowski

 

 

Projekt pt. “Napój miłosny” został zrealizowany w ramach programu „Kultura w drodze” przygotowanego przez Departament Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego. Założeniem programu było, żeby artyści i animatorzy kultury realizowali projekty artystyczne i edukacyjne, adresowane do mieszkańców tych miejscowości regionu, które oddalone są od wielkomiejskich centrów kultury.

O innych projektach “Kultury w drodze” przeczytasz:  tutaj