fot. ze zbiorów Muzeum Zamek Górków w Szamotułach, Feliks Nowowiejski

Nowowiejski i Szamotuły 

Dla Szamotulan Feliks Nowowiejski to nie tylko patron jednej z ulic, ale przede wszystkim autor „Motetu o Najświętszej Pannie z Szamotuł”.

Kompozytor był częstym gościem w międzywojennych Szamotułach, gdzie podejmowano go z honorami i darzono ogromną estymą. W niespełna dwa miesiące po jego śmierci w mieście zorganizowano też akademię ku jego czci, na której obecni byli członkowie rodziny muzyka.

W Poznaniu

Feliks Nowowiejski (1877-1946) wybitny kompozytor, wirtuoz organista, dyrygent i inicjator wielu działań muzycznych do Poznania sprowadził się w 1919 roku. Artysta miał już wtedy ugruntowaną pozycję – był m.in. dwukrotnym laureatem nagrody im. Giacoma Meyerbeera i autorem oratorium „Quo Vadis” przyjętego z uznaniem przez krytykę i publiczność.

 

Przez Wielkopolan kompozytor muzyki do Roty, był postrzegany jako wielki patriota i miłośnik polszczyzny.

O wyborze Poznania na miejsce do mieszkania i rozwijania w tym mieście dalszej kariery zadecydował fakt, że Poznań był ośrodkiem, gdzie aktywnie działały liczne zespoły chóralne i orkiestrowe. W 1921 roku powstał tutaj Wielkopolski Związek Śpiewaczy, dwa lata wcześniej wznowił działalność Teatr Wielki, a w 1923 roku powołano stowarzyszenie Filharmonia Poznańska.

Feliks Nowowiejski na Wszechsłowiańskim Zjeździe Śpiewaczym odbywającym się w czasie Powszechnej Wystawy Krajowej w Poznaniu, fot. Cyryl

Feliks Nowowiejski na Wszechsłowiańskim Zjeździe Śpiewaczym odbywającym się w czasie Powszechnej Wystawy Krajowej w Poznaniu, fot. Cyryl

Nowowiejski od początku zaangażował się w życie muzyczne Poznania i Wielkopolski – dał się poznać jako wirtuoz organista, ale też pedagog. Z uwagą śledził amatorski ruch śpiewaczy uważając, że właśnie tam krzewi się kulturę muzyczną i kształtuje postawy patriotyczne.

W Szamotułach

W Szamotułach od 1905 roku działało Koło Śpiewackie Lutnia urządzające koncerty publiczne i zdobywające liczne nagrody na organizowanych w Wielkopolsce zjazdach chórów i kół śpiewaczych. Po raz pierwszy z Feliksem Nowowiejskim osobiście zetknęła się szamotulska Lutnia w 1922 roku – jak zapisano w jej kronice:

 

„koło zaszczycił swem przybyciem i kierownictwem chóru podczas wykonywania jego [tj. Nowowiejskiego] utworów”.

W sali na rynku Lutnia wykonała utwór pt. „O święta pieśń gminna”. Po koncercie prezes „Lutni” wręczył gościowi dyplom o następującej treści:

 

„Feliksowi Nowowiejskiemu Wielkiemu Twórcy Oratorjum „Quo Vadis” Kompozytorowi „Roty” oraz innych dzieł muzycznych i licznych pieśni narodowych odzwierciedlających ducha obecnego wielkiego czasu, składa Towarzystwo Śpiewu Lutnia w Szamotułach hołd mianując Go na podstawie uchwały nadzwyczajnego walnego zebrania z dnia dzisiejszego członkiem honorowym, Szamotuły dnia 17 maja 1922”

 

W kwietniu 1923 roku zarząd Lutni poinformował swoich członków, że otrzymał od kompozytora manuskrypt zawierający opracowanie „Pieśni o Najświętszej Pannie z Szamotuł”, który:

 

„został przez mistrza darowany na własność z prawem przedruku, jednakże z tem zastrzeżeniem, iż utwór ten zostanie przez p. profesora umieszczony w jego śpiewniku kościelnym”

W tymże samym roku Lutnia obchodziła wielkie święto – poświęcenie sztandaru. W czasie mszy świętej 23 września chór odśpiewał „My chcemy Boga” i „Bogurodzicę” F. Nowowiejskiego, zaś w czasie ofiarowania po raz pierwszy wykonał „Pieśń o Najświętszej Pannie z Szamotuł” na chór mieszany w układzie Feliksa Nowowiejskiego.

 

Poza tym kompozytor przygotował dla Lutni jeszcze dwa utwory w oparciu o pieśni ludowe z powiatu szamotulskiego. „Konik zmókł” na chór męski i „Sprzedała szydło” na chór mieszany. Zaprezentowano je m.in. na Wszechpolskim Zjeździe Kół Śpiewackich w Poznaniu w 1924, gdzie wyróżniono zostały Pierwszą Pochwałą.

 

Odtąd ilekroć Nowowiejski zawitał do Szamotuł był witany tu gorąco i podejmowany uroczyście.

Pieśń ludowa „Konik zmókł", fot. Muzeum Zamek Górków

Pieśń ludowa „Konik zmókł”, fot. Muzeum Zamek Górków

Po premierze „Legendy Bałtyku” (z tej okazji do Poznania pojechało dwudziestu członków Lutni) popularność kompozytora i uznanie dla jego dokonań jeszcze bardziej wzrosło. Jeden z członków Lutni Adam Filipowicz ułożył nawet wiersz na cześć Mistrza.

Dla Najświętszej Panny z Szamotuł

W 1930 roku szamotulska Lutnia obchodziła jubileusz 25-lecia. Wtedy też Feliks Nowowiejski skomponował motet osnuty na motywie „Pieśni o Najświętszej Pannie z Szamotuł”. Próbne jego wykonanie miało miejsce 2 lipca 1930 roku w obecności kompozytora, a premiera odbyła się 13 lipca w dniu uroczystości jubileuszowych i była transmitowana przez Polskie Radio.

Nowowiejski komponując ten utwór na chór mieszany (na sześć i osiem głosów) sopran solo i organy czerpał ze słów i melodii pieśni kościelnej zaczynającej się słowami :”Witaj Śliczna i Dziedziczna Szamotuł Pani” śpiewanej zazwyczaj w niedzielę i święta przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Szamotulskiej, który od XVII wieku znajduje się w miejscowym kościele.

Historia ikony z wizerunkiem Matki Bożej Kazańskiej zawiera wiele ciekawych wątków – jeden z nich jest związany z postacią Jana Korzbok – Łąckiego dawnego właściciela Szamotuł, który w 1683 roku wyruszając na wyprawę wiedeńską zabrał cudowny obraz ze sobą.

 

Szamotulska kolegiata, gdzie Lutnia prezentowała utwory Nowowiejskiego, okres międzywojenny, fot. Muzeum Zamek Górków

Szamotulska kolegiata, gdzie Lutnia prezentowała utwory Nowowiejskiego, okres międzywojenny, fot. Muzeum Zamek Górków

I to wstawiennictwu Matki Bożej Szamotulskiej miano zawdzięczać zwycięstwo nad Turkami pod Wiedniem.

W grudniu 1938 roku w Auli Uniwersytetu Poznańskiego odbył się wielki koncert zorganizowany przez Poznańskie Towarzystwo Muzyczne, podczas którego znany mistrz Bronisław Rutkowski zaprezentował IX Symfonię organową Feliksa Nowowiejskiego. Na zakończenie drugiej części połączone chóry Towarzystwa Muzycznego w Poznaniu i Koła Śpiewaczego „Lutnia” z Szamotuł wykonały „Motet o Najświętszej Pannie z Szamotuł” Feliksa Nowowiejskiego poprzedzony wstępem do Oratorium Znalezienia Krzyża Świętego „Parce Domine”.

W Tygodniku Parafii Szamotulskiej (nr 49 z dnia 4 grudnia 1938) wydrukowano tekst napisany przez Józefa Preussa (prezesa Lutni), gdzie czytamy, że:

 

“‘Motet…’ to kompozycja o wielkiej rozpiętości skali głosowej, która wzbogaci polską muzykę oratoryjną.”

 

Omawiając zaś poszczególne części Preuss zauważał:

 

„czwarta część jest wyjątkowa. Pierwsza połowa bowiem przypominająca zabranie obrazu ze Szamotuł i umieszczenie go w ołtarzu polowym posiada akcję, przeprowadzoną w formie fugi, gdzie kompozytor wprowadził wielkie ożywienie we wszystkich głosach, będąc pod wrażeniem wspaniałego zwycięstwa oręża polskiego, zawdzięczanego orędownictwu Matki Boskiej Szamotulskiej”.

 

Preuss pisał też, że:

 

“‘Motet…’ liczy 200 taktów, jego wykonanie trwa dwanaście minut i zawiera wszystkie Nowowiejskiemu właściwe pierwiastki, niewątpliwie przysporzy laurów swemu twórcy”.

 

W recenzjach po koncercie, który był transmitowany przez Polskie Radio, pisano, że wykonanie „Motetu…” wypadło przepięknie, a chór Lutnia prezentował się doskonale i w uznaniu dodawano „Szamotuły budują pomniki sztuki” .

Niestety partytura „Motetu…” nie zachowała się.

Śmierć

Kiedy w 1946 roku kompozytor zmarł, w „Szamotulskim Informatorze” znalazła się obszerna notatka jemu poświęcona, w której zapisano:

 

„wiadomość o śmierci Nowowiejskiego wywołała głęboki żal w sercach Szamotulan”.

 

I dalej czytamy:

 

„Nowowiejski był wielkim przyjacielem opiekunem i wychowawcą chórów polskich. Dzięki temu bardzo często też bywał w Szamotułach, gdzie niejednokrotnie dyrygował chórem Lutni i zasiadał przy organach w kolegiacie szamotulskiej”.

 

Podkreślano, że poprzez opracowanie „Pieśni” i „Motetu” jest nierozerwalnie związany z miastem. Stąd też na jego pogrzeb wyruszyła delegacja w strojach regionalnych ze sztandarem Lutni i wieńcem.

Stosunek mieszkańców międzywojennych Szamotuł najtrafniej wyrażają słowa po pamiętnym koncercie z 1938 roku:

 

„na pewno i zacny i kochany przez „Lutnię” prof. Nowowiejski, jest dziś więcej szamotulaninem, jak niejeden tu urodzony”.

 

Niewątpliwie dla Szamotulan był kompozytor postacią wyjątkową, zasługującą na szacunek i uznanie. Dziś wydaje się, że o związkach Nowowiejskiego z naszym miastem pamiętają nieliczni.