fot. materiały prasowe

Punks not dead

„Please kill me” to fantastyczna wycieczka do korzeni nie tylko punk rocka, ale także Ameryki od końca lat 60. Zanurzenie się w szeptach, krzykach, plotkach. Obcowanie ze sławnymi i niemal zupełnie zapomnianymi twórcami i twórczyniami jednej z najważniejszych muzycznych subkultur. Taka jest „Please kill me. Punkowa historia punka” Legsa McNeila i Gillian McCain.

Książka zbudowana jest z mówionych świadectw niemal dwustu osób, które sprawiają wrażenie, jakby brali udział w filmie dokumentalnym i odpowiadali przed kamerą na zadane im wcześniej pytania. Początkowo ta stylistyka na „historię mówioną” może wydać się chaotyczna, ale już po kilku stronach wpadamy w rytm i z nabożną wręcz czcią wsłuchujemy się w słowa Patti Smith, Iggy’ego Popa i pozostałej załogi z The Stooges, Debbie Harry i reszty Blondie, Talking Heads, Ramones, Nico. Przewijają się też mniej znani, którzy nie zaistnieli w świadomości słuchaczy, kiedy punk stał się mainstreamem, jak chłopacy z New York Dolls, MC5, The Dead Boys.

Niezorientowani w historii muzyki często wymieniają Anglię jako kolebkę punku. Legs McNeil i Gillian McCain przypominają, że było inaczej.

 

Zanim zainteresowała się nim brytyjska klasa robotnicza, czym go umasowiła, punk „należał” do nowojorskiej bohemy.

To w spelunach Wielkiego Jabłka wykluwało się coś, co jeszcze nie miało swojej oficjalnej nazwy (tę miał zapoczątkować Legs McNeil swoim pismem pt. „Punk”) – zrodzone tak samo z buntu, jak i chęci do ćpania, picia i wolnej miłości.

Malcolm McLaren wspomina: „Moim zdaniem establishmentowa koncepcja tego, co złe, wymagała przedefiniowania. A to, co establishment uznawał za dobre, oznaczało dla mnie rzeczy, wobec których czułem absolutny przymus, by je zniszczyć”. Legs McNeil dodaje: „Wprawdzie The Ramones śpiewali w kawałku «Today Your Love, Tomorrow the World», że są nazistami, ale oczywiście nimi nie byli […] cała kultura lat siedemdziesiątych opierała się na idei bycia «miłym» […] Kiedy więc Ramonesi śpiewali, że są nazistami, tak naprawdę mówili: «Nie chcemy być mili»”.

 

Bohaterowie książki prowadzą czytelnika przez swoje życie – barwne, lecz przepełnione narkotykowymi jazdami i kolejnymi chorobami wenerycznymi.

„Please kill me” to też fenomenalna opowieść o tym, jak punk i punkowcy się zmieniali, dojrzewali (?), porzucali projekty, by zaraz wchodzić w następne. I o tym, jak jedni inspirowali drugich (dzięki czemu ruch ewoluował, co też zostało rewelacyjnie pokazane w książce).

„Punkowa historia punka” nie jest wydmuszką ku czci najsłynniejszych i tych zapomnianych, ale istotnych, wręcz przeciwnie – rozmówcy nie oszczędzają nikogo, w tym także siebie i czytelników.

Legs McNeil, Gillian McCain, „Please kill me. Punkowa historia punka”, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2018.