fot. Jakub Wittchen

Pytania o teatr

W Teatrze Nowym w Poznaniu można obejrzeć spektakl „Ja jestem Hamlet” w reżyserii Agaty Dudy-Gracz – jedną z najbardziej oczekiwanych premier sezonu. Motywy szekspirowskie stają się pretekstem do snucia opowieści o teatrze i ludzkich emocjach.

Po sukcesie spektaklu „Będzie pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk”, zarówno w Wielkopolsce, jak i na festiwalach teatralnych, po ciekawym cyklu improwizacji realizowanych co miesiąc w Teatrze Nowym w Poznaniu, po ogłoszeniu na początku sezonu, że kolejny spektakl inspirowany będzie „Hamletem” Szekspira – przedstawienie Agaty Dudy-Gracz było bardzo oczekiwane przez poznańską publiczność. Atmosferę dodatkowo podgrzewał fakt, że równolegle nad „Hamletem” w Teatrze Polskim pracowała Maja Kleczewska.

TEATRALNA AWARIA

Przychodzących do Teatru Nowego we foyer powitała scenografia zwiastująca sceniczne problemy. Działania aktorów rozpoczęły się przed spektaklem – jedna z postaci informowała o awarii prądu, inna próbowała podzielić publiczność na grupy widzów. Po wejściu na widownię Dużej Sceny okazało się, że trwa casting do spektaklu reżyserowanego przez wybitnego młodego reżysera – Ediego. Widzowie dowiedzieli się również, że miejsca, które zajęli nie są przypadkowe: w rzędach 7–9 siedzą asystenci reżysera, w rzędach 4–6 dramaturdzy i dramaturżki, a recenzenci i krytycy zajmują miejsca na balkonie.

 

Reżyser Edi został przez swoją prawą rękę – panią scenograf – przedstawiony jako „demon kreacji”, wybitna postać współczesnego teatru, twórca poszukujący, trwający w nieustającym procesie.

Wprowadzenie do spektaklu, będące jednym wielkim żartem z teatralnych stereotypów i branżowych wyrażeń, wywołało salwy śmiechu. Po wezwaniu: „Proszę nie oczekiwać, proszę czerpać” publiczność została zaproszona do świata prób do spektaklu kreowanego przez Ediego, jego pomocników i zespół aktorski w Teatrze Elsynor.

Spektakl Agaty Dudy-Gracz podzielony został na dwie części, z których każda składa się ze scen określonych mniej lub bardziej wdzięcznymi tytułami. Większość z nich ma formę pytania. Począwszy od wątpliwości natury teatralnej: „Kim jest widz i po co jest widz?”, „Po co reżyserowi aktorki?”, „Co trzeba wyjaśnić widzowi?”, przez zagadnienia związane z tekstem „Hamleta”: „Do czego służy Ofelia?”, „Zagadka: Ile Ofelii mieści się w Hamlecie?”, „Kto tak naprawdę zabił Poloniusza?”, „Kim jest Fortynbras?”, pytania o relacje rodzinne: „O tym, dlaczego niektórzy rodzice nie umierają?”, „Jaka jest różnica między matką a kobietą?”, skończywszy na tematach natury ogólnej: „Skąd się wzięło powiedzenie hop-siup zmiana dup?” czy „Skąd się bierze cisza?”. Te pytania prowadzą widzów przez świat teatru w teatrze i wyznaczają działania bohaterów.

ŚWIAT SPEKTAKLU

 

Podążając za kolejnymi pytaniami, śledzimy pracę nad powstającym spektaklem, poznajemy wątpliwości, słabości, emocje i problemy „wybitnego” Ediego.

„Ja jestem Hamlet”, premiera 26 kwietnia 2019 r., Teatr Nowy w Poznaniu, fot. Jakub Wittchen

Przyglądamy się jego relacji z ojcem, towarzyszymy próbie sił między nim a jedną z aktorek, obserwujemy zachwyty reżysera i związane z nimi zmiany obsadowe, uczestniczymy w momentach twórczych niepewności i kryzysów oraz jesteśmy świadkami chwil mocy i triumfu reżyserskiego ego.

W spektaklu Agaty Dudy-Gracz przedstawiona zostaje nie tylko praca reżysera, lecz także pozostałych realizatorów i aktorów. Dramaturg nieustannie przypomina, że to on jest autorem tekstu, a nie Szekspir. Choreograf, błąkając się po scenie, testuje sekwencje dziwnych ruchów, a scenograf nie tylko pojawia się z makietami kolejnych elementów scenograficznych, lecz wydaje się również pełnić funkcję terapeutki i adwokata wielkiego Ediego.

Sceniczny chaos próbuje ogarnąć pani inspicjent, wszystkiemu przygląda się nadgorliwy strażak, działaniom towarzyszy czujna obecność pani sprzątającej. Widzimy również pragnienia, sukcesy i porażki, triumfy i upadki członków zespołu aktorskiego. W grupie aktorów widać wyraźnie różnicę w hierarchii, opartą na doświadczeniu, wieku i zdobytej sławie – niektórzy naznaczeni są serialowym sukcesem, inni scenicznym niespełnieniem, jeszcze inni młodzieńczą ambicją.

GRA SKOJARZEŃ

 

„Ja jestem Hamlet”, premiera 26 kwietnia 2019 r., Teatr Nowy w Poznaniu, fot. Jakub Wittchen

Sceny w tonacji serio przeplatają się ze scenami wywołującymi śmiech publiczności, zakrawającymi na absurd.

Na próbę zostają wystawione oczekiwania widzów wobec Szekspirowskiego tekstu i aktorskich kreacji – najsłynniejszy monolog zamienia się w bełkot, teatralne kuluary obnaża „pojedynek” o rolę Gertrudy czy rywalizacja o bycie Ofelią. Wykreowanym postaciom odmówiona zostaje wielkość ich pierwowzorów.

Zespół Teatru Nowego i aktorzy gościnni wykonali niewątpliwie wielką pracę. Spektakl wymaga fizycznego wysiłku oraz konfrontacji z artystycznymi doświadczeniami i eksploracji często niełatwych relacji, które towarzyszą aktorom na co dzień. Warto też podkreślić wysiłek zespołu technicznego, włożony w przeistoczenie foyer i przestrzeni Dużej Sceny w tło teatralnego chaosu.

Spektakl jest jednak niespójny i niejednolity. Grane z rozmachem sceny rodem z teatru ulicznego mają zapewne robić na widzu wrażenie, sceny z przejmującymi piosenkami powinny wzruszać, a te oparte na mocnej relacji dwóch postaci i wymianie ostrych słów – zaboleć. Nie widać w tym wszystkim jednak większego sensu. Nie wiadomo: śmiać się czy płakać, chwilami widz balansuje na granicy zażenowania.

BRAK ODPOWIEDZI

Wśród wielu pytań wyznaczających kolejne sceny spektaklu bez odpowiedzi pozostaje  najważniejsze z nich – o czym i po co jest spektakl Agaty Dudy-Gracz „Ja jestem Hamlet”?

„Będzie pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk” miał niesamowitą siłę, przedstawione w nim zło porażało widzów, aktorskie kreacje pozostawały na długo w pamięci. „Ja jestem Hamlet” jest przedstawieniem miałkim, mało wyrazistym, przedstawiona historia gmatwa się w autotematycznych rozważaniach, z wyjątkiem kilku scen, nie wzruszają ani teatralny świat, ani losy bohaterów. Trudno się oprzeć wrażeniu, że spektakl, w którym ważnym tematem jest ego artysty, okazał się interesujący przede wszystkim dla reżysera.

„Ja jestem Hamlet”, premiera 26 kwietnia 2019 r., Teatr Nowy w Poznaniu
Tekst, reżyseria, scenografia, kostiumy: AGATA DUDA-GRACZ
Muzyka: ŁUKASZ WÓJCIK
Choreografia: TOMASZ WESOŁOWSKI
Reżyseria świateł: KATARZYNA ŁUSZCZYK
Projekcje wideo: KAMIL KROTOFIL
Asystenci reżysera: KARINA GRABOWSKA-FIAŁEK, ALEKSANDER KAŹMIERCZAK, KAROLINA PRZYSTUPA, WIKTOR STYPA
Asystenci scenografa: MAGDALENA MUCHA, ANNA PIECHURA
Inspicjent, asystentka reżysera: HANNA „ANDZIA” KUJAWIAK

 

Obsada: DOROTA ABBE, BOŻENA BOROWSKA-KROPIELNICKA, ANTONINA CHOROSZY, MARTA HERMAN, ALICJA JUSZKIEWICZ, ANNA LANGNER, MAŁGORZATA ŁODEJ-STACHOWIAK, ANNA MIERZWA, JULIA RYBAKOWSKA, ŁUKASZ CHRZUSZCZ, MICHAŁ KOCUREK, MATEUSZ ŁAWRYNOWICZ, ANDRZEJ NIEMYT, BARTOSZ NOWICKI (gościnnie), DAWID PTAK, JAN ROMANOWSKI, ŁUKASZ SCHMIDT/PAWEŁ PALCAT (gościnnie), ILDEFONS STACHOWIAK, MARIUSZ ZANIEWSKI

 

CZYTAJ TAKŻE: Usłyszeć się nawzajem. Rozmowa z Łukaszem Zaleskim z Teatru Fredry w Gnieźnie

CZYTAJ TAKŻE: Najważniejsi są aktorzy. Rozmowa z Agatą Dudą-Gracz

CZYTAJ TAKŻE: Lot w kosmos. „Dziwny przypadek psa nocną porą” w Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu