fot. Michał Sita

„Świt” – najnowsza odsłona Kolekcji Wrzesińskiej

Co roku przed mieszkańcami Wrześni staje lustro. Wybitni fotografowie, realizując swoje roczne projekty, proponują własną diagnozę wrzesińskiej codzienności. Premiery książek podsumowujących tę inicjatywę stały się prawdziwymi wydarzeniami w skali kraju, a Kolekcja Wrzesińska – poważnym laboratorium dokumentalnych praktyk na polu fotografii.

W tym roku jedenastą z kolei wizualną opowieść o Wrześni zrealizowali w tandemie Chris Niedenthal i Tadeusz Rolke – legendy polskiej fotografii.

Legendy

Rolke i Niedenthal to autorzy obrazów, które w siermiężnym PRL-u były odbiciem innego świata, a dzisiaj stanowią oparcie dla dokumentalnej ikonografii tamtych czasów.

 

Tadeusz Rolke w swoich najsłynniejszych kadrach z lat 60. budował obraz Polski zgodnie z wrażliwością reportera funkcjonującego na światowych salonach.

Świt - premiera książki i plenerowej wystawy z cyklu Kolekcji Wrzesińskiej. Autorzy: Tadeusz Rolke i Chris Niedenthal oraz kurator kolekcji – Karol Szymkowiak.

Za jego pracami stała perspektywa, jaka do dzisiaj zapiera dech; portrety Cybulskiego, modowe sesje w Warszawie, sceny z życia bohemy – nie miały w sobie absolutnie nic z szarej codzienności, która stanowiła ich tło. Były, i są nadal, zwycięstwem nieskrępowanej, osobistej wolności, pozwalającej narzucać rzeczywistości swoją wolę. Magazynowe kreacje umożliwiały powołanie do życia świata takim, jakim zdecydował się go widzieć fotograf – a Rolke widzi pięknie.

 

Młodszy o pokolenie Chris Niedenthal w 1973 roku przeprowadził się z rodzinnego Londynu do Warszawy i od tego momentu konsekwentnie fotografował realia komunizmu.

Świt - premiera książki i plenerowej wystawy z cyklu Kolekcji Wrzesińskiej. Autorzy: Tadeusz Rolke i Chris Niedenthal oraz kurator kolekcji – Karol Szymkowiak, i jej mecenas burmistrz Wrześni Tomasz Kałużny.

Pracując dla światowych magazynów: „Newsweeka”, „Time'a”, „Der Spiegla”, „Forbesa”, jako reporter reagował na wydarzenia. Nie kreował ich, nie inicjował – obserwował. Ale i tutaj zaplecze, z jakiego korzystał i kontekst, w jakim jego zdjęcia funkcjonowały, przekładały się na perspektywę nieosiągalną dla lokalnych reporterów.

Gdy magazynową fotografię dystrybuowano w setkach tysięcy kopii – za pomocą tych właśnie zdjęć rodziły się legendy, kształtowały się opinie. To fotografie Rolkego i Niedenthala przedostawały się za żelazną kurtynę, niosąc w świat relacje z Polski. Ten aspekt łączy ich obu – dokumentowali polską rzeczywistość, działając jednocześnie w ramach standardów charakterystycznych dla światowego obiegu magazynowej fotografii, w szczytowych okresach rozwoju tego gatunku. Ich sposoby myślenia, możliwości i zasięg funkcjonowania ich prac, były po prostu szersze, a opowieści, jakie proponowali, pozwalały spojrzeć na znane nam otoczenie z dystansu, o jaki było na co dzień bardzo trudno.

Eksperyment wrzesiński

Świt - premiera książki i plenerowej wystawy z cyklu Kolekcji Wrzesińskiej. Autorzy: Tadeusz Rolke i Chris Niedenthal oraz kurator kolekcji – Karol Szymkowiak, i jej mecenas burmistrz Wrześni Tomasz Kałużny.

Czy taki mechanizm interakcji fotografa z rzeczywistością da się przełożyć na realia dzisiejszej Wrześni? Czy można mieszkańcom narzucić opowieść budowaną z góry, z pozycji autorytetu od fotograficznych wizerunków? Może taki projekt skazany jest na to, że stanie się protekcjonalną, kolonialną pocztówką? A może lukrowa narracja, zaklinająca rzeczywistość, jest dziś Wrześni potrzebna?

„Świt” – książka podsumowująca wspólną pracę Rolkego i Niedenthala – ma prostą konstrukcję. Podzielona na dwie niezależne części, zawiera dwie osobne opowieści.

 

Tadeusz Rolke zrealizował warsztatowe zajęcia z dziećmi: dziewczynki otrzymały zadanie zinterpretowania pięciolistnej róży z herbu miasta i zaproponowania na jej podstawie działania w przestrzeni. Ozdobiły różą paznokcie, wpięły ją we włosy, zrobiły kotyliony, a Rolke efekty ich prac sfotografował w czasie wspólnego spaceru. Uzupełnił zdjęcia fragmentami listów – tekstów, jakie dzieci napisały do fotografa już po zakończeniu sesji, w ramach zadania domowego.

 

 

Świt - premiera książki i plenerowej wystawy z cyklu Kolekcji Wrzesińskiej. Na zdjęciu współautor – Tadeusz Rolke.

Chris Niedenthal zareagował na temat, zaproponowany przez Tadeusza Rolke, w sposób dosłowny. Sfotografował Wrześnię o wschodzie słońca, budzącą się do życia, jakie dopiero ma się tam rozwinąć. Jak pisze we wstępie do swoich zdjęć, unikał ludzi i osobistych interakcji, omijając w ten sposób prawne problemy wykorzystania wizerunków. W swoim poszukiwaniu pozytywnego obrazu Wrześni postanowił poddać próbie receptę fotografowania wypracowaną przez „National Geographic” – „miasta najlepiej wyglądają o świcie”.

 

Rozmowa

Michał Sita: Wygląda na to, że obaj panowie szukaliście we Wrześni oddechu.

Świt - premiera książki i plenerowej wystawy z cyklu Kolekcji Wrzesińskiej.

Chris Niedenthal: To jest spokojne miasto. I ten spokój nam się udzielił. Mi na pewno. O 5 rano spokój jest idealny.

Tadeusz Rolke: U mnie młodzież załatwiła sprawę. Jej reakcja na nasz pomysł i fakt, że nawiązaliśmy kontakt. Dziewczynki spisały swoje wrażenia na temat Wrześni – i o to mi właśnie chodziło. Poprzez działania tych dzieci udało mi się sformułować to, czego nie umiałem wcześniej sam nazwać – przez wspólne przeżycie zdołaliśmy wnieść coś pozytywnego.

 

M.S.: To właśnie rzuca się w oczy najbardziej: konsekwentnie skupiliście się na pozytywnych emocjach.

T.R.: I dobrze się z tym czuliśmy.

Świt - premiera książki i plenerowej wystawy z cyklu Kolekcji Wrzesińskiej. Na zdjęciu współautor – Tadeusz Rolke.

Ch.N.: Mogłem tu odpocząć od ciężkiej pracy w ciągu dnia. Miałem okazję do tego, żeby zmusić się do pobudki o 3 nad ranem, do tego, żeby fotografować przez godzinę w czasie, gdy wstaje słońce, i mogłem wrócić potem do domu.

 

M.S.: Ile razy obserwował pan taki świt nad Wrześnią?

Ch.N.: Cztery, może pięć. Niedużo. To była sama radość – zobaczyć, jak wygląda miasto o tej porze. Normalnie nie wstaję o tak nieludzkich godzinach.

 

M.S.: W latach 80. fotografował pan zmiany społeczne i polityczne; stan wojenny, protesty, kryzysy i zwycięstwa Solidarności. Później, po upadku komunizmu, nastąpiła długa przerwa i dopiero niedawno wrócił pan do fotografowania polskiej współczesności – znowu są to zdarzenia dramatyczne związane z politycznymi protestami, reakcje na autentyczny konflikt. Z tego znamy pana najlepiej. We Wrześni podszedł pan do swojego zadania diametralnie inaczej. Jak się pan czuje w takim trybie pracy?

Świt - premiera książki i plenerowej wystawy z cyklu Kolekcji Wrzesińskiej. Na zdjęciu współautor – Tadeusz Rolke.

Ch.N.: Oczywiście. Na tym właśnie polegało wyzwanie. Działając jak reporter, widzę, co się dzieje, i na to reaguję. To zamówienie to zupełnie coś innego niż fotografia historyczna, newsowo-gazetowa. Dlatego uważam, że były to wakacje – na luzie można tu było robić to, co się kocha, bez żadnych ograniczeń – nic mnie nie wiązało właściwie.

 

Dlatego Września była oddechem. Nie musiałem tu szukać zdarzeń i na nie reagować. Gdy wokół niewiele się dzieje, mogłem spokojnie chodzić po cichym mieście o bardzo wczesnej godzinie i robić to, co chcę. Właściwie dla przyjemności. Bez żadnego musu.

Świt - premiera książki i plenerowej wystawy z cyklu Kolekcji Wrzesińskiej.

Tadeusz musiał natomiast wszystkie te dziewczynki namówić do wzięcia udziału w zdjęciach i umówić na sesje. To wymagało nieco więcej pracy. Ale Tadeusz jest starszy ode mnie, on może po prostu ciężej pracować.

T.R.: Od początku wiedziałem, że będę szukał jakiejś łączności optycznej z miastem Września, zastanawiałem się, co może nią być. Najprostszym tego rodzaju znakiem okazał się herb miasta – róża.

 

M.S.: Dzieci miały użyć jej w przestrzeni?

T.R.: Tak. Pomysł był dobry, chodziło teraz o to, jak zostanie zrealizowany. Dzieci mogły zrobić róże w różnej skali i użyć ich w różnych miejscach – od paznokcia, jak jedna dziewczynka, po trójwymiarową przestrzenną instalację. Okazało się, że nic spektakularnego nie powstało, natomiast dzieci bardzo się zaangażowały emocjonalnie.

 

Świt - premiera książki i plenerowej wystawy z cyklu Kolekcji Wrzesińskiej. Na zdjęciu współautor – Chris Niedenthal.

Spacer, jaki razem zrobiliśmy, był przeżyciem. Niechcący zorganizowaliśmy wydarzenie, które te dzieci będą pamiętać. I ja też je będę pamiętać. To jest pożytek z całego działania i jego efekt.

M.S.: Mówi pan o fotografii, która nie służy do tego, by stworzyć obraz, przed którym padniemy na kolana, tylko by zainicjować jakąś sytuację interakcji, z której coś dobrego wyniknie.

T.R.: Na zdjęciach została dokumentacja wydarzenia: jednorazowego przeżycia tych dzieci. Takim sposobem razem stworzyliśmy unikat. Zdjęcia są jego zapisem, uzyskanym w sposób szalenie prosty i prymitywny, bez żadnych sztuczek technicznych – najprostszy aparat i najprostszy pomysł; idziemy na spacer po waszym mieście. I okazuje się, że to miasto jest bardzo kochane. Okazuje się, że dzieciaki są dumne, dziewczyny są zadowolone, że mieszkają we Wrześni. Że tu zostaną. Że będą weterynarzem, że to i tamto. Dzięki temu pomysłowi, poprzez tę różę, część pokolenia zrobiła sobie małą manifestację. I wszyscy są z tego procesu zadowoleni, a mam nadzieję, że i czytelnicy go docenią.

 

M.S.: Co Pana zachwyciło w tym procesie?

Świt - premiera książki i plenerowej wystawy z cyklu Kolekcji Wrzesińskiej.

T.R.: Reakcja tych dziewcząt. To, że bardzo się zaangażowały i tak jak umiały, zinterpretowały tę sytuację. Nie zbudowały w śródmieściu pomnika z różą, ale postawiły sobie małe pomniczki w swoich sercach, o czym będą pamiętać.

Ch.N.: To właśnie jest pozytywne – cały projekt Kolekcji Wrzesińskiej jest siłą rzeczy projektem pozytywnym i może być projektem wesołym. Nam nie zależało przecież, żeby pokazać najbrudniejsze, najbardziej obskurne fragmenty miasta, nie na tym to polegało.

 

M.S.: Nie baliście się panowie pułapki tego optymizmu: że okaże się przerysowany? Takie podejście wymaga chyba sporej odwagi.

T.R.: My możemy po prostu więcej ryzykować niż pan, pan jest o wiele młodszy.

Świt - premiera książki i plenerowej wystawy z cyklu Kolekcji Wrzesińskiej.

Ch.N.: Siłą rzeczy musiał powstać pozytywny obraz Wrześni. Przecież na tym to polega. Co tu dużo gadać. W takiej pracy nie chodzi na tym, żeby opluć i zniszczyć miasto, ale żeby powiedzieć, jakie to jest sympatyczne miejsce. Poszedłem na pola, żeby zobaczyć, gdzie ulokowana jest Września. I było pięknie. Może gdyby lał deszcz, byłoby gorzej. Ale mieliśmy szczęście, że w czasie tych świtów świeciło słońce.

T.R.: Jedno, co nam groziło od początku, od momentu przyjęcia samego zlecenia, to fotografia pocztówkowa. Każdemu fotografowi coś takiego zagraża. Ale Chris, choćby chciał, nie może być pocztówkowym fotografem. Ja natomiast ten sposób fotografowania znam, wręcz miewałem na pocztówki zlecenia. Ale różnie to szło. Kiedyś miałem zrobić album o Związku Sowieckim związany z projektowaną olimpiadą w Moskwie. Pewne brytyjskie wydawnictwo chciało, żebym złożył książkę. Miałem im przesłać przykłady kilku nowych zdjęć, jakie mógłbym do niej zrobić. Wysłałem, a pani z wydawnictwa mówi: „Nam nie o to chodzi. Nam chodzi o pictorial style Postkartenstil. A pana zdjęcia takie nie są”. Mówię, że chętnie takie właśnie zdjęcia robię, jakie wysłałem. A pocztówki niechętnie. I nie pojechałem do Moskwy.

 

 

„ŚWIT”

Fotografie: Chris Niedenthal, Tadeusz Rolke
Kurator: Karol Szymkowiak
Teksty: Karol Szymkowiak, Chris Niedenthal, Tadeusz Rolke
Projekt książki: Agnieszka Zdziabek, Karol Szymkowiak
192 strony (dwa bloki po 96 stron), 67 fotografii
Format: 140 x 190 mm
Oprawa: twarda
Język: polski, angielski
Rok wydania: 2020
Wydanie: I
Nakład: 500 egz.
Data premiery: 19 czerwca 2020
ISBN: 978-83-948137-8-9
Wydawca: Muzeum Regionalne im. Dzieci Wrzesińskich we Wrześni

Plenerowa wystawa fotografii ŚWIT Chris Niedenthal & Tadeusz Rolke czynna od 19 czerwca do 31 sierpnia 2020. Można oglądać ją na wrzesińskim rynku.
Kurator wystawy: Karol Szymkowiak
Mecenas wystawy: Burmistrz Miasta i Gminy Września Tomasz Kałużny

 

 

Bio

CHRIS NIEDENTHAL, ur. w 1950 roku w Londynie. Jeden z najbardziej cenionych fotoreporterów europejskich. Współpracował z takimi magazynami jak „Newsweek”, „Time”, „Forbes”, „Geo” i „Der Spiegel”. W 1986 roku otrzymał nagrodę World Press Photo. Jego najsłynniejsza fotografia z 1981 roku przedstawiająca transporter opancerzony SKOT stojący przed kinem „Moskwa” w Warszawie, na którego fasadzie widnieje afisz filmu “Czas apokalipsy” stała się ikoną stanu wojennego. W latach 1973–1989 fotografował większość z najważniejszych wydarzeń w naszym kraju.

TADEUSZ ROLKE, ur. w 1929 roku w Warszawie. Jest uważany za jednego z prekursorów polskiej fotografii reportażowej. Swoją przygodę z fotografią rozpoczął pod koniec II wojny światowej. Pracę jako zawodowy fotograf zaczął w połowie lat 50. Współpracował z takimi tytułami prasowymi jak „Świat Młodych”, „Stolica” i „Przekrój”. Poza fotoreportażem zajmował się również fotografią mody i portretowaniem artystów oraz znanych osobistości. W latach 70. wyjechał na 10 lat do Niemiec, gdzie kontynuował pracę fotografa, współpracując z tytułami „Der Spiegel”, „Die Zeit” i „Stern”. Do Polski wrócił na początku lat 80., by dokumentować zachodzące wówczas zmiany.

(Biogramy autorów pochodzą z materiałów prasowych wydawcy Kolekcji Wrzesińskiej).