fot. M. Zakrzewski

Sztuka na wynos

„Sytuacja pandemiczna wyostrzyła znaczenie pytań na temat  wspólnej obecności dzieci i dorosłych w kontekście sztuki” – przed październikowym Finale 23. Biennale Sztuki dla Dziecka z Joanną Żygowską rozmawia Barbara Kowalewska.

 

Barbara Kowalewska: W tym roku jest pani kuratorką Biennale Sztuki dla Dziecka. Jak zaczęła pani współpracę z CSD?

Joanna Żygowska: W 2013 byłam studentką polonistyki i teatrologii na UAM. Odpowiedziałam wtedy na ogłoszenie dotyczące naboru do Obserwatorium Sztuki dla Dziecka w ramach 19. Biennale Sztuki dla Dziecka „Słowo na terytorium sztuki dla dziecka” – wzięłam udział w tym projekcie i napisałam tekst.

 

W podobnym czasie zaczęłam interesować się dramaturgią dla młodych widzów, poznałam serię wydawniczą „Nowe Sztuki dla Dzieci i Młodzieży” i napisałam na ten temat pracę licencjacką. Tematy związane z twórczością dla młodych interesowały mnie, odkąd pamiętam, jeszcze w liceum pracowałam z dziećmi jako wolontariuszka.

Szybko okazało się, że moje zainteresowania były zbieżne z tym, co robi Centrum.

 

 

 

BK: Finale Biennale jest zwieńczeniem dwuletnich działań. Jakie było hasło wiodące projektu?

JŻ: W latach 2020–2021 przyglądaliśmy się tematowi „Spotkanie jako sztuka”. W czasie całego 23. Biennale stawialiśmy sobie pytania o współpracę dorosłych artystów z dziećmi. Jakie znaczenie ma spotkanie w procesie twórczym? Co dzieje się między ludźmi, gdy powstaje dzieło? Jak dorośli postrzegają zagadnienie sprawczości dzieci i jakie ma to odzwierciedlenie w ich praktykach? W końcu – co to dla mnie znaczy być dorosłą osobą, która zajmuje się sztuką dla dzieci? To bardzo ciekawe, ale też złożone zagadnienia. Myślę, że wiele z tych pytań z nami zostaje, cały czas szukamy na nie odpowiedzi.

 

BK: To paradoks, że przy takim temacie tegoroczne Biennale przypadło, jak wiele inicjatyw kulturalnych, na czas obostrzeń pandemicznych. Jak to zmieniło wasze myślenie o spotkaniu i jakie sprowokowało zmiany w programie?

JŻ: W związku z sytuacją pandemiczną temat 23. Biennale nabrał nowego znaczenia – zaczęliśmy inaczej postrzegać samą sytuację spotkania między ludźmi, nie tylko w kontekście sztuki dla dziecka. W styczniu 2021 musieliśmy zrewidować wcześniej ułożony program biennalowego festiwalu pod kątem bieżących i planowanych obostrzeń sanitarnych. Wtedy też trzeba było z pewnych wydarzeń zrezygnować, inne gruntownie przemyśleć, a jeszcze inne stworzyć od nowa.

 

fot. M. Zakrzewski

fot. M. Zakrzewski

Zrezygnowaliśmy z wydarzeń, w której miały brać udział duże grupy osób, zamiast tego pojawiły się działania kameralne, biorące pod uwagę konieczność bezpiecznego kontaktu widzów i twórców. Dzięki formule online mogliśmy pokazać także cztery spektakle zagraniczne, których prawdopodobnie nie moglibyśmy zaoferować naszej widowni. W czasie Finale Biennale „na bis” pojawią się „Chrząszcze w koszyku” z Indonezji.

Niespotykanym powodzeniem cieszyło się też wymyślone specjalnie na czas izolacji pandemicznej „Biennale na wynos” – pudełko z pakietem elementów stanowiących zaproszenie do stworzenia małych wydarzeń artystycznych w swoim domu. Były to między innymi książeczka Justyny Bednarek z niedokończonym opowiadaniem o skarpetkach, które dzieci mogły kontynuować zgodnie z własną fantazją, cytra do złożenia czy zeszyt do działań twórczych pt. „Trampolina do zabawy”. Sprzedaliśmy mnóstwo tych pakietów na całą Polskę, a po festiwalu dostaliśmy kolejne zapytania o możliwość ich wysłania. Dlatego też projekt „Biennale na wynos” będzie dostępny także podczas Finale Biennale. Informacje na temat możliwości jego zakupu znajdują się na stronie Biennale.

 

 

BK: Na Finale Biennale pojawią się różne formy interakcji z uczestnikami, w tym niektóre bardzo nietypowe.

JŻ: Proponujemy widzom spektakle na żywo „Na łączach”, „Ściana z widokiem” i „Rozbudzanki” na Scenie Wspólnej. Z tych mniej typowych mamy słuchowisko w formie spaceru pt. „Redukcja hałasu”. Powstało w ramach akcji twórczych z udziałem dzieci przeprowadzonych pod opieką Patryka Lichoty i Roberta Jarosza.

 

 

fot. M. Zakrzewski

fot. M. Zakrzewski

Uczestnicy i uczestniczki dostają słuchawki i wychodzą na spacer po Cytadeli.  Spacerowe słuchowisko jest właśnie efektem kreatywnego przekroczenia ograniczeń pandemii. Inny skutek przemyślenia styczniowego programu stanowią „Wiersze w parkach” – czytania performatywne współczesnej poezji dla dzieci.

Artystów będzie można spotkać  w określonych punktach miasta – przy Scenie Wspólnej, na terenie Cytadeli i w parku Wilsona. Rozpoznać ich będzie można po biennalowych  kostiumach. Kierujemy to do widowni, która przyjdzie specjalnie na to wydarzenie, a także do przypadkowych przechodniów. Będą to wiersze pięciu polskich poetów – Joanny Pollakówny, Danuty Wawiłow, Jerzego Ficowskiego, Michała Zabłockiego i  Agnieszki Wolny-Hamkały.

 

BK: Macie też w programie ciekawą inicjatywę online.

JŻ: Online, za pośrednictwem platformy Zoom, będzie można wziąć udział w performansie „Contact Families Show” . Autorką projektu jest Anna Wańtuch. To wydarzenie choreograficzne dla rodzin przygotowane przez twórczynię oraz współpracujące z nią zespoły rodzinne. Prezentacja składa się z dwóch części: w pierwszej widownia ogląda działania odbywające się w okienkach poszczególnych zespołów, w drugiej natomiast pojawia się zaproszenie do współuczestniczenia w ćwiczeniach choreograficznych.

 

fot. M. Zakrzewski

fot. M. Zakrzewski

Zaproponowane działania są inspirowane improwizacją, oparte na swobodnym ruchu, często są związane z zabawą. W drugiej części performansu widownia możne włączyć swoje kamerki, ale nie musi. Podczas festiwalu wydarzenie to zostało bardzo dobrze przyjęte. Przyznam, że i dla mnie, jako dorosłej uczestniczki, było to działanie niezwykle otwierające na możliwości ruchowe własnego ciała.

„Contact Families Show” to szansa na zupełnie nowy rodzaj doświadczenia ruchowego dla rodzin, które nie wymaga żadnych szczególnych kompetencji czy umiejętności, jedynie ciekawości i otwartości na nowe doświadczenia.

 

 

BK: Za każdym razem Biennale towarzyszy Obserwatorium. Przypomnijmy, jaką pełni funkcję.

JŻ: Obserwatorium Sztuki dla Dziecka obejmuje szereg działań związanych z namysłem teoretycznym wokół sztuki dla dziecka. Biorą w nim udział badacze, artyści i animatorzy – a tak naprawdę przede wszystkim są to badaczki, artystki i animatorki (tak się składa, że Obserwatoria są bardzo sfeminizowane). To swoiste laboratorium dotyczące tworzenia dla młodych odbiorców. Obserwatorium służy pogłębianiu tematu przewodniego Biennale. Jego pokłosiem jest książka wydawana w serii „Sztuka i Dziecko”, którą w minionym roku miałam przyjemność redagować wraz z Anną Czernow. Nakład cieszył się tak dużym zainteresowaniem, że rozszedł się „na pniu”. Właśnie przygotowujemy dodruk. W ramach Półmetka 23. Biennale odbyło się duże wydarzenie online składające się z konferencji i warsztatowych spotkań roboczych, w którym mogli uczestniczyć wszyscy chętni. Natomiast Obserwatorium festiwalowe to mała grupa osób, które biorą udział w wydarzeniach, potem o nich dyskutują, a w końcu piszą teksty udostępniane w katalogu. To forma sproblematyzowanej refleksji inspirowanej wydarzeniami artystycznymi.

 

BK: Jakie refleksje towarzyszą wam po doświadczeniach tych dwóch trudnych lat?

JŻ: Sytuacja pandemiczna wyostrzyła znaczenie pytań na temat  wspólnej obecności dzieci i dorosłych w kontekście sztuki. Pandemia skłoniła nas do rozpoznania pewnych cech, które wyróżniają sztukę dla dziecka od tej „bezprzymiotnikowej”. Wydarzenia dla młodej widowni często wiążą się z bezpośrednim, dotykowym doświadczaniem materii, płaszczyzn, faktu.

 

fot. M. Zakrzewski

fot. M. Zakrzewski

Obostrzenia sanitarne zmusiły artystów i artystki do wyeliminowania tych środków lub radykalnego przemyślenia sposobów ich wykorzystywania.  Na dużą widownię mogliśmy wpuszczać tylko ograniczoną liczbę widzów, akceptując dystans konieczny dystans między nimi. Wszystko to wpływa na atmosferę i sposób wspólnego przeżywania wydarzenia.

Nieoczywista stała się też możliwość zapraszania dzieci do zabawy po spektaklu czy do wspólnego tańczenia. Po 23. Biennale Sztuki dla Dziecka zostają jednak z nami nie tylko tematy związane z pandemią, ale także pytania o relacje dzieci i dorosłych w sztuce, o to tytułowe spotkanie. Do związanych z nim kwestii będziemy wracać w najbliższej przyszłości, np. programując 24. Biennale Sztuki dla Dziecka.

 

 

Joanna Żygowska – polonistka i teatrolożka, doktorantka na WFPiK UAM, gdzie przygotowuje pracę na temat współczesnej poezji dla dzieci. W Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu zajmuje się programowaniem Biennale Sztuki dla Dziecka, działaniami skupionymi wokół współczesnej dramaturgii dla dzieci i młodzieży, a także kierowaniem Działem Sztuki i Edukacji Kulturowej. Autorka książki „Skrzydła dla dzieci. Teatr poetycki Krystyny Miłobędzkiej” (Kraków, 2018).