fot. A. Ratajczak, na zdj. Dorota Żaglewska

Uczyć się od Gaudíego

Jego śmiałe pomysły swego czasu ośmieszała prasa i nie zawsze były dobrze przyjmowane przez zleceniodawców. Dzisiaj idee Gaudíego mogłyby stanowić wzorzec dla zrównoważonego rozwoju miast. Widać to na wystawie poświęconej twórczości słynnego architekta w poznańskim CK Zamek.

 

 

Barbara Kowalewska: W jakim kontekście kulturowym tworzył Antoni Gaudí i co go ukształtowało jako artystę?

Dorota Żaglewska: Gaudí urodził się w 1852 roku w niewielkim Reus na południe od Barcelony. Ukształtowała go kultura katalońska, co podkreślamy na wystawie m.in. poprzez stosowanie katalońskiego nazewnictwa. Katalończycy od wieków starali się o niezależność kulturową, językową i obyczajową.

Gaudí był w tej odrębności zanurzony i przez całe życie było to dla niego ważne. Znał kastylijski, ale świadomie wybierał język kataloński do porozumiewania się. Nawiązywał też do tradycji katalońskich w swojej twórczości – od  rozwiązań konstrukcyjnych po regionalną symbolikę i ornamentykę. 

 

Dorota Żaglewska, fot. A. Ratajczak

Dorota Żaglewska, fot. A. Ratajczak

Inny ważny kontekst twórczości Gaudíego dotyczy jego silnego związku z religią i Kościołem. W miarę upływu czasu wiara stawała się dla niego coraz ważniejsza. Początkowo łączył zlecenia kościelne i te od świeckiej, bogatej klienteli, ale jako najważniejsze  – o którym mówił, że „zleceniodawcą jest sam Bóg” – traktował wznoszenie bazyliki Sagrada Família. Wiemy, że pod koniec życia codziennie spowiadał się i uczestniczył we mszy świętej.

Był człowiekiem coraz bardziej osamotnionym, z nikim się nie związał. W ostatnich latach, gdy odeszli członkowie jego rodziny i bliscy klienci, tacy jak Eusebi Güell, Gaudí całkowicie poświęcił się świątyni Sagrada Família, odsunął od świata i wręcz zamieszkał w pracowni na placu budowy.

Gaudí już na wczesnym etapie twórczości projektował obiekty sakralne, na przykład rozrysowując kościół dla robotników Colonia Güell – osiedla robotniczego należącego do Güella. Nie został on wprawdzie zrealizowany w całości –  osiągnął zaledwie poziom krypty –  jednak zachowały się ciekawe rysunki niezrealizowanej górnej części, na których widać już rozwiązania architektoniczne, jak paraboliczne kształty wież i sklepień, które potem architekt zrealizował w barcelońskiej bazylice.

 

BK: Sagrada Família była jego projektem życia, kontynuowanym po jego śmierci aż do dzisiaj.

DŻ: Budując świątynię, Gaudí miał zamiar uczynić ją symbolem religijnym Barcelony. Ubolewał, że w jego czasach nie wznosi się już wielkich katedr, jak miało to miejsce w gotyku. Kontynuatorzy dzieła Gaudíego podkreślają, że nie można patrzeć na ten kościół jako na obiekt tylko turystyczny, komercyjny, ale trzeba pamiętać o duchowych aspektach tworzenia.

 

Są one widoczne począwszy od konstrukcji kościoła po bogate zdobnictwo – wszędzie znajdziemy odniesienia teologiczne i biblijne.

Sagrada ma mieć w finalnej postaci 18 wież: 12 z nich nawiązuje do 12 apostołów, 4 wyższe odnoszą się do 4 ewangelistów, od strony północnej wieża zakończona gwiazdą symbolizuje Maryję – Gwiazdę Północy. Najwyższa z wież, z krzyżem – wieża Jezusa – jest jeszcze nieukończona.

Budowa Sagrada Família rozpoczęła się w 1882 roku i proces ten trwa od 140 lat z dwiema tylko przerwami: w 1936 roku, w czasie wojny domowej (wtedy też spłonęła pracownia Gaudíego wraz z jego rysunkami) i przez pewien czas w pandemii.

Konsekwencja, jaka towarzyszy kontynuatorom wznoszenia świątyni, jest niesamowita. Wciąż są zarazem obecne dyskusje, czy kontynuować prace nad tą budowlą. W wyniku wspomnianego pożaru większość projektów Gaudíego – makiet, modeli, rysunków bazyliki – spłonęła. Niektóre elementy, jak np. Fasada Chwały czy Fasada Męki Pańskiej, powstawały na podstawie ogólnych rysunków i modeli architekta, nie mogły być więc perfekcyjną realizacją jego zamierzeń.

 

Na szczęście posiadamy fotografie z wnętrza pracowni artysty oraz fragmenty modeli, które pomagają wyobrazić sobie, jak planowano poszczególne części kościoła.

Zasadne jest jednak pytanie, na ile mamy jeszcze do czynienia z oryginalną wizją artysty. Kontynuatorzy jego dzieła twierdzą, że idą z duchem Gaudíego, a do współczesnego zespołu architektów dołączają też teolodzy. Fundacja Sagrada Família, która odpowiada za oficjalny wizerunek i to, co dzieje się na placu budowy, w trakcie naszej współpracy przy realizacji zamkowej wystawy podkreślała, że barcelońska świątynia nie powinna być postrzegana jedynie jako atrakcja turystyczna.

 

BK: Przy swojej religijności, Gaudí był postacią zaskakująco nowoczesną.

DŻ: Tak, z jednej strony był człowiekiem wycofanym, głęboko religijnym, pod koniec życia całkowicie poświęcił się budowie Sagrada Família, a z drugiej strony był rewolucyjnym twórcą. Jego projekty architektoniczne były wyjątkowo śmiałe – nie tylko jak na tamte czasy. Z tego powodu był też artystą kontrowersyjnym.

Jego projekty spotykały się często z niezrozumieniem zleceniodawców. Tak było chociażby w przypadku państwa Milà. Projekt kamienicy Casa Milà był jednym z najbardziej śmiałych w twórczości artysty. Budynek definiuje śmiała fasada, ale też nowatorskie rozwiązania w sferze poddasza i dachu, dziedzińców wewnętrznych i układów pomieszczeń.

 

Witraż w Sali spokojnych zabaw dla dzieci, fot. A. Ratajczak

Witraż w Sali spokojnych zabaw dla dzieci, fot. A. Ratajczak

Mieszkanie na pierwszym piętrze, przeznaczone dla zamawiających, a liczące ponad 1300 m2 (sic!), zostało zaprojektowane w detalach: od framug i skrzydeł drzwi, sztukaterii na sufitach, po meble czy lampy. Na początku Gaudí zakładał, że w całej Casa Milà nie będzie kątów prostych, że ściany będą falowały; ostatecznie zdecydował się na prostokątne rozwiązania, ale bardzo zróżnicowane, także w układach pomieszczeń.

Projekt spotkał się jednak z rezerwą  zamawiających, odmawiano wypłaty honorarium i konflikt ten zakończył się dopiero w sądzie. Państwo Milà szybko po śmierci artysty zmienili wystrój swego mieszkania, pozbywając się tego, co stworzył Gaudí.

Nawet ówczesna prasa ośmieszała pomysły artysty, nazywając ten budynek La Pedrera (kamieniołom), czy pisząc, że Casa Milà przypomina legowisko zwierząt, nisze grobowca, że dokonało się tu trzęsienie ziemi. Nie od razu więc wizje Gaudíego spotkały się z dobrym przyjęciem.

 

BK: Jego stosunek do relacji architektury ze środowiskiem naturalnym wydaje się również niesłychanie nowoczesny.

DŻ: Wszystkie jego projekty kładły nacisk na dobrostan człowieka w danym klimacie i otoczeniu. Przy kolejnych realizacjach budynków mieszkalnych Gaudí starał się być temu wierny. Projektując, nie walczył z przyrodą, ale starał się wkomponowywać budynek w istniejącą zieleń. Stosował takie rozwiązania – np. usytuowania domu – żeby zostawić jak najwięcej miejsca na ogród. W przypadku Casa Vicens inspirował się rosnącymi tam palmą karłowatą i żółtymi aksamitkami, naśladując je w motywach zdobniczych na ogrodzeniu i na fasadzie.

 

Te motywy zdobnicze pokazujemy na wystawie.

Z kolei park Güell został wytyczony na zboczu, w suchym klimacie. Gaudí nie niwelował terenu ani nie wprowadzał roślin, które nie mogłyby się tam utrzymać. Wytyczył też ścieżki zgodnie z ukształtowaniem terenu. Dodając elementy, takie jak sztuczne groty, upodabniał je do tych naturalnych. Tworzył pasaże z filarami podobne do pochylonych pni drzew.

Na północ od Barcelony, tym razem w wilgotnym i górzystym klimacie, Gaudí  zaprojektował Ogrody Artigas dla innego bogatego przemysłowca. Tu przez wąwóz przepływa rzeka, która definiuje to otoczenie. Gaudí wykorzystał ten element, wymyślając liczne, różnorodne punkty widokowe, z których można podziwiać płynącą wodę: most z pergolą i ławkami po obu stronach brzegu, przypominające naturalny kamień.

 

W projektowanych przez siebie domach Gaudí dbał nie tylko o aspekt ekologiczny, ale i ekonomiczny.

Ważne jest tu mądre gospodarowanie dostępem do światła i cienia. Stąd liczne balkony, tarasy, wykusze w fasadach, ale też wklęsło-wypukłe fasady i świetliki, nawet w posadzkach balkonów. Dzięki tym zabiegom w różnych porach dnia można zaciemniać lub doświetlać pomieszczenia. By dom był miejscem przyjaznym w gorącym klimacie, Gaudí projektował wewnętrzne dziedzińce: patia, a także żaluzje, systemy ażurowych przesłon, czerpiąc na przykład z tradycyjnej sztuki islamskiej.

Ważna dla tego architekta jest też obecność wody – fontanna w Casa Vicens znajduje się na granicy ogrodu i domu, schładzając jednocześnie jeden i drugi. W Casa Calvet wykorzystał przepływający przez działkę ciek wodny, by na wewnętrznym dziedzińcu stworzyć ujęcie wody, z którego dzięki systemowi filtrów mogli korzystać mieszkańcy kamienicy.

 

BK: Jak myślenie Gaudíego o architekturze ma się do dzisiejszych pomysłów urbanistycznych? Czy możemy się czegoś od niego nauczyć?

DŻ: Już wtedy artysta borykał się z podobnymi problemami jak my dzisiaj. W warunkach miejskich starał się stwarzać namiastkę tych wiejskich, bliskich przyrodzie. Stąd dbałość o bliskość  roślin, wody, trzymanie się zasady, by nie zabudowywać każdej piędzi ziemi.

 

Możemy więc czerpać od niego naukę, że czasem mniej znaczy lepiej, że nie warto za wszelką cenę przekształcać tego, co zastane.

Dzisiaj ma to swoje odbicie w filozofii permakultury, która postuluje uprawę ziemi z szacunkiem, w zgodzie z tym, co jest w stanie wyrosnąć na danym typie gleby, w danym klimacie. Gaudí był zapatrzony w to, co dawała natura. Pnie bananowców czy  eukaliptusów stanowiły dla niego wzorce do projektowania latarni lub filarów.

Wykorzystywał również jako modele ciało ludzkie i elementy organiczne, np. w Casa Batlló na fasadzie roi się od organicznych odniesień – mamy tam odwzorowania łusek gada, kości ludzkich, a także ślimakowate, amonitowate kształty we wnętrzu. Natura jako wzorzec to nie tylko ornamenty, ale też zasada działania. Można powiedzieć, że Gaudí miał holistyczne podejście do natury i projektowania.

 

BK: Jakie prace możemy zobaczyć na tegorocznej wystawie w Zamku?

DŻ: Mamy tu około 150 obiektów. Wśród nich są te, które wyszły spod ręki Gaudíego lub powstawały w jego czasach, pod jego nadzorem: rysunki, plany, wytwory rzemiosła artystycznego, jak kafle, meble, drzwi, klamki itp.

 

Witraż w Sali spokojnych zabaw dla dzieci, fot. A. Ratajczak

Witraż w Sali spokojnych zabaw dla dzieci, fot. A. Ratajczak

Ale obecne są też obiekty komentujące jego sztukę, jak makiety omawianych domów z Barcelony, makieta Sagrada Família, zdjęcia XX-wieczne i współczesne dokumentujące kolejne etapy wznoszenia budowli.

Wiele prac Gaudíego przepadło, ale wiemy ze zdjęć, że posługiwał się również autorską metodą modelowania, projektowania budowli. Na podstawie systemu linek z obciążeniem dokonywał pomiarów naprężeń i obciążeń. Zwieszone z góry, obciążone sznurki przybierały kształty, które stanowiły punkt wyjścia dla projektowanych elementów budowli: wież, sklepień, ścian czy kopuł.

Takim modelom Gaudí robił zdjęcia, obracał je o 180 stopni i dzięki temu wiedział np., jak wysokie i w jakich kształtach mogą być wznoszone wieże. Na wystawie prezentujemy dwa współczesne modele sznurowe, czyli funikularne, pokazujące ten sposób projektowania.

 

BK: Wystawie głównej mają towarzyszyć dwie inne, także związane z architekturą.

DŻ: W Holu Wielkim Zamku pokazujemy w marcu i kwietniu wystawę zatytułowaną „Projekt Zamek”. Opowiada ona o tym, jak Zamek był w swojej historii przebudowywany i jakie miał różne funkcje przez 100 lat, ale też jak różnie był pojmowany i odbierany. Druga ekspozycja towarzysząca pojawi się w maju i czerwcu i będzie dotyczyć organicznych inspiracji w architekturze – zobaczymy, jak motyle, gąsienice i ważki przez wieki przez wieki inspirowały twórców. 

 

BK: Jakie warsztaty towarzyszą wystawom i do kogo są skierowane?

DŻ: Mamy propozycje dla uczniów – na wystawie odbywają się lekcje, ale proponujemy też warsztaty przybliżające proces twórczy architektów, używane przez nich narzędzia oraz wpływ założeń projektanta na ostateczny efekt. Oferujemy również warsztaty dotyczy ornamentyki secesyjnej – to temat powiązany zarówno z twórczością  Gaudíego, jak i secesyjnymi elementami poznańskich kamienic.

 

 

Dorota Żaglewska – przewodniczka po Zamku, edukatorka, współtwórczyni programów towarzyszących zamkowym wystawom. Absolwentka kulturoznawstwa, doktor nauk humanistycznych.

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
0
Świetne
Świetne
0
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0