fot. Mateusz Gołembka

Umieć w Muzeum. Leszno/Muzeum na cały rok

Leszno na przełomie XIX i XX wieku. Leszno w międzywojniu. Cóż to było za ekscytujące miejsce. Można było spotkać portretującego architekturę miasta, wybitnego malarza Wilhelma Ballarina, albo zamówić fortepian czy pianino u cenionych w całej Europie fabrykantów – Bettingów. Można było też patrzeć, jak powstaje imponująca zabudowa mleczarni. A ta wybudowana została tuż za miastem.

W sąsiadującej wiosce Leszczynko (Lissadorf), obecnie ulica Lipowa w Lesznie. Jednym z  powodów była niższa cena gruntu. Nie bez znaczenia z pewnością był też fakt, że działalność mleczarni generowała spore ilości ścieków. A budowa zakładu rozpoczęła się przed skanalizowaniem Leszna. Usytuowanie jej w centrum mogłoby oznaczać spływ nieczystości otwartymi rowami ściekowymi przez całe miasto. Leszno tamtego czasu to miasto (podobnie jak Paryż, Poznań czy inne ośrodki miejskie) walczące o poprawę warunków sanitarnych.

 

Chcąc przenieść się do dawnego Leszna, można eksperymentować jak szalony naukowiec Emmet Brown fikcyjny bohater filmowej trylogii „Powrót do przyszłości”.

Fragment wystawy stałej, fot. M. Gołembka

Nie chcąc jednak ryzykować problemów żołądkowych, czy niewygód tamtych czasów, lepiej wybrać się do Muzeum Okręgowego w Lesznie. Wizyta gwarantuje podróż w czasie, ale nie tylko.

Na styku światów

To nazwa nowej wystawy stałej eksponowanej w Galerii Sztuki Muzeum Okręgowego przy ulicy Gabriela Narutowicza w Lesznie. Jej powstanie spowodowane zostało zmianami lokalowymi placówki. Nie od dziś wiadomo, że pomiędzy ilością zabytków, nad którymi muzeum sprawuje pieczę, a przestrzenią, jaką dysponuje, istnieje olbrzymi rozdźwięk. Samorząd województwa wielkopolskiego zakupił na potrzeby muzeum budynek dawnej octowni, gdzie w najbliższych latach przeniesie placówka, która nie przyjmuje już zwiedzających przy Placu Metziga.

Czyje to Leszno?

Fragment wystawy Eko-etno, fot. M. Gołembka

Nazwa „Na styku światów” jest nie tylko prosta, ale i niezwykle ważna. Leszno jest miejscem, gdzie krzyżują się dzieje wielu narodów. Z tego względu możemy szczycić się niesamowitym dziedzictwem, głównie za sprawą polityki właścicieli miasta: Leszczyńskich, a następnie Sułkowskich. Nadawane przez nich przywileje rozpoczęły lawinę wydarzeń, które sprzyjały mozaice etnicznej miasta.

 

Chcecie dowiedzieć się więcej?  Kto mieszkał w Lesznie najdłużej? Kto sprawował największą władzę? Kto najwięcej po sobie pozostawił? Polecam szukać odpowiedzi na wystawie.

Mieszkańcy poczują powód do dumy, że żyją w tak pięknym mieście z wielonarodowościową spuścizną. Natomiast dla zwiedzających spoza miasta będzie to doskonały punkt wyjściowy do poznania historii Leszna.

Mała wystawa, wielka sprawa

Fragment wystawy Eko-etno, fot. M. Gołembka

„Eko-etno. Natura dawnej wsi” to tytuł nowej wystawy czasowej w leszczyńskiej placówce. Dotyczy nie tylko przeszłości, ale i przyszłości. Wystawa pozwala zauważyć jak szybko zaszły negatywne zmiany. Przecież starsze pokolenia pamiętają jeszcze życie w zgodzie z naturą. Tej koegzystencji człowieka z przyrodą towarzyszyło wiele ciekawych zabobonów dotyczących pór roku, żywiołów, zwierząt czy ptaków. I tak na przykład wiosną uważano, że ziemia jest brzemienna i nie należy w niej kopać czy stawiać płotów. Ogień z kolei uznawano za żywioł jednocześnie niszczący i oczyszczający. Ten ziemski otoczony kultem stanowił namiastkę niebiańskiego, ale był także przyczyną pożarów. Interesującym przesądem było wigilijne nasłuchiwanie szczekanie psa przez dziewczęta. Owo szczekanie miało wróżyć pannom, z której strony nadejdzie przyszły małżonek. Jednym z popularniejszych do dziś przesądów z pewnością jest przepowiednia: „kiedy jaskółka się zniża, deszcz się zbliża”.

 

Odwiedzając „Eko-etno. Natura dawnej wsi” zobaczymy wiele rzeźb lokalnych twórców oraz sprzęty, które jeszcze niedawno używane były w wiejskich gospodarstwach. Wystawie towarzyszy wydawnictwo, do którego tekst przygotowała Ewa Tomaszewska, a opracowaniem graficznym zajęła się Mirosława Korbańska oraz pocztówki.

Wystawa ma skłonić do zastanowienia się nad zagadnieniami nadprodukcji wszystkiego, co doprowadza do zaśmiecania planety. W katalogu znajdziemy wiele porad, jak możemy być bardziej przyjaźni dla natury. Wystawa prezentowana będzie do 25.03.2022 r. To właśnie marzec najczęściej przynosi pierwszy oddech wiosny i nadzieję na coroczne cudowne zmartwychwstanie natury. Po marcu nadchodzi kwiecień wybuchającymi nabrzmiałymi pąkami drzew i krzewów. Pierwszy kwietniowy deszcz zraszający parki i skwery zazielenia nasze miejscowości. Ufam, że nie inaczej będzie w tym roku…

Konferencja

Konferencja prasowa, fot. M. Gołembka

Przy okazji otwarcia „Eko-etno. Natura dawnej wsi” odbyła się konferencja prasowa, podczas której zaprezentowano plan wystawienniczy na 2022 r. Kolejną wystawą czasową będzie: „Lekcja malarstwa profesora Ballarina” (05.04.2022 – 05.06.2022). To jedna z tych wystaw, których nie można przegapić. Wilhelm Ballarin przywołany na wstępie to jeden z najbardziej interesujących artystów międzywojennego Leszna. Prezentacja prac wirtuoza pędzla i farby, kredki i płótna z pewnością przyciągnie tłumy, chcące zobaczyć eksponaty na żywo. A ja zastanawiam się, gdzie bywał, gdzie pił kawę w Lesznie Wilhelm?

 

Następną wystawą czasową będzie „Historia Polski według komiksu”, dostępna od 14.06.2022 do 28.08.2022. Ekspozycja powstanie ze zbiorów kolekcjonera i znawcy komiksu Wojciecha Łowickiego.  

Czwarta wystawa czasowa to „Centralne Dożynki w Lesznie”, natomiast ostatnia tegoroczną ekspozycję zatytułowano „Piękno porcelany miśnieńskiej”. Wytwory z Miśni stanowiące własność nie tylko Muzeum Okręgowego w Lesznie, ale i Muzeum Narodowego w Poznaniu i Muzeum Narodowego w Krakowie będzie można podziwiać od 26.11.2022 r.

Dożynkowe pamiątki, fot. M. Gołembka

Centralne Dożynki

Warto na moment zatrzymać się przy wystawie dotyczącej Centralnych Dożynek. Zaprezentowane na niej zostaną pamiątki i dokumenty ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Lesznie i leszczyńskiego Archiwum Państwowego. Jednocześnie Muzeum zwraca się z prośbą o kontakt do osób posiadających pamiątki z tego wydarzenia, które mogłyby zostać pokazane. Nie powinno być z tym żadnego problemu. Podczas cyklicznego „Dnia Kolekcjonera” organizowanego przez Towarzystwo Przyjaciół Muzeum i Muzeum Okręgowe w Lesznie często wystawiane są fantastyczne eksponaty związane z Centralnymi Dożynkami.

 

Z całą pewnością mnóstwo takich pamiątek znajduje się też w zakamarkach leszczyńskich mieszkań i domów.

Z mojej perspektywy obok pamiątek materialnych niezwykle cenne są te niematerialne. Wspomnienia uczestników wydarzeń z 1977 r. Zarówno tych aktywnie uczestniczących, występujących na scenie oraz tych, którzy obserwowali z trybun. Pani Janina Małgorzata Halec, która w przeszłości była dyrektorem Wydziału Kultury i Sztuki leszczyńskiego Urzędu Wojewódzkiego, prezydentem miasta Leszna oraz dyrektorem Wojewódzkiej, a następnie Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lesznie podzieliła się ze mną pewną anegdotą:

 

„Leszczyńskie dzieci występujące na płycie stadionu miały wypuścić balony napełnione helem. Napompowane dzień prędzej rano znaleźliśmy puste i wiedzieliśmy, że nie uda ich się wykorzystać, mimo scenariusza…”

 

Ileż było podobnych incydentów podczas przygotowań oraz samego wydarzenia?

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
2
Świetne
Świetne
4
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0