fot. Hubert Mościpan

W pałacyku i w salonie

11 stycznia 2022 roku, w dzień pierwszej rocznicy śmierci pisarza Arkadiusza Pacholskiego, oficjalnie otworzono salon jego pamięci w zabytkowym gmachu Biblioteki Głównej - książnicy asnykowskiej w Kaliszu.

Przybyło kilkanaście osób, których łączyła intencja – by wspomnieć.

Salon Arkadiusza Pacholskiego  – to brzmi, jak memento mori, ale każdy, kto go znał wie, że życie Arka było antytezą tej łacińskiej sentencji. Przemijanie nigdy do niego nie pasowało.

Choć pisał o związkach przeszłości z teraźniejszością i widział w tych – nierzadko bolesnych – stycznych dużo cierpienia i przemijania, to sam trwał jak kolorowy ptak, bezczelnie drwiąc z upływu czasu. Tak się kreował – uważnie budując swoje jestestwo, dopracowane na przykładzie jego salonu, w każdym calu. Salonu, który stał się epitafium dyscypliny jego życia.

Ten dziwak, od polskiego nacjonalizmu

Urodzony w Kaliszu, Arkadiusz Pacholski (1964–2021) był pisarzem i publicystą, z wykształcenia historykiem. Współzałożył stowarzyszenie Kalisz Literacki. Był zauważalny w krajobrazie kulturowym miasta, jako aktywista, społecznik, stojący na straży praw wybranych grup społecznych, a także uprawiający bardzo trudną sztukę „podpowiadania” magistratowi, w kwestiach rządzenia miastem.

W dorobku autorskim pozostawił m.in. powieść Niemra (2011) oraz eseje ogłaszane drukiem w zbiorach lub osobno: „Pochwała stworzenia” (1998), „Widok z okna na strychu” (1999), „Brulion paryski” (2000), „Krajobraz z czerwonym słońcem” (2001), „Domowe zapasy” (2003). Publikował m.in. w „Twórczości”, „Literaturze”, paryskiej „Kulturze”, „Midraszu”.

Otrzymał Nagrodę Kościelskich (1999). Prowadził w Kaliszu cykliczne dyskusje o książkach, znane jako „Salon Literacki Arkadiusza Pacholskiego”. Ostatnim jego gościem był Jana Grabowski z monografią pt. „Na posterunku. Udział polskiej policji granatowej i kryminalnej w zagładzie Żydów”.

 

Gmach obecnej biblioteki ( na drugim planie) w latach 50, po zajęciu przez PRL. Zbiory Wirtualnego Muzeum Fotografii Kalisza

Gmach obecnej biblioteki ( na drugim planie) w latach 50, po zajęciu przez PRL. Zbiory Wirtualnego Muzeum Fotografii Kalisza

Arek Pacholski prowokował, żył tak jak chciał, słuchając głosu sumienia – swojego jedynego doradcy.

Za tym jego autonomicznym głosem szły pretensje i wielowymiarowy ostracyzm. Trudno było go lubić, z czego on sam zdawał sobie sprawę.

Kalisz

W bogatym dorobku Arkadiusza Pacholskiego jest jedno dzieło naprawdę wyjątkowe. To dzieło jego życia – wydeptane, a właściwie wyjeżdżone ścieżki, które nierozerwalnie wiąże się z najnowszą historią grodu nad Prosną. Pomimo tego, że Arek zawsze akcentował swój paszport obywatela świata, że przebywał w zawieszeniu, gdzieś pomiędzy Paryżem i Kaliszem, to jednak ten ostatni był jego obsesją. 

 

Arkadiusz Pacholski kochał to miasto. Ta miłość sprawiała, że dostrzegał też i wytykał mu wszystkie jego wady – rzecz jasna nie zdobywając tym samym sympatii kolejnych włodarzy.

 

Postrzegany był jak dziwak, który z cwaniackim uśmiechem mknął swoim rowerem środkiem ulic Kalisza, nie zważając na korki i parkował go – również zimą – przy ratuszu. 

Tematem wielu jego rozpraw był antysemityzm w jego rodzinnym mieście, który nazywał „kaliskim nazizmem”. Pisał o nim chociażby w 2010 roku. Dowodził, że podatność na faszyzm nie jest kwestią marginesu, lecz kultury dominującej. Wskazywał na rozpowszechnienie praktyk – nie tylko dyskursywnych – w zamierzeniu mających ten problem unieważniać, faktycznie jednak skutkujących jego normalizacją.

Podnosił sprawę legalnego istnienia Młodzieży Wszechpolskiej. Przykładem, który dekonstruował szczegółowo, była legalizacja ONR-u. Bezwarunkowo stawał po stronie kobiet walczących o swoje prawa podczas kaliskiego strajku. Wspierał ideowo rodzący się projekt pierwszego kaliskiego marszu równości.

Salon wieczności

Salon Arkadiusza Pacholskiego był nie tylko literacki, ale również towarzyski.  Jako artysta, Arek żywił się metaforą. W rozmowach z nim było miejsce jednak tylko na konstruktywne wnioski.

 

Galeria 66 - przestrzeń wystawiennicza Bibliotece Głównej, fot. Arkadiusz Błaszczyk

Galeria 66 – przestrzeń wystawiennicza Bibliotece Głównej, fot. Arkadiusz Błaszczyk

W mieszkaniu z salonem – wysokim, z ekranowymi oknami pochylonymi do wnętrza było eklektycznie, tak jak różnokolorowy był jego właściciel.

Obok stylizowanych na ludwikowskie i w manierze chippendale mebli, swoje miejsce znalazł też modernistyczny garnitur złożony z sofy i foteli. W nich Arek „odpływał” wraz z unoszącą się parą z filiżanki herbaty. Na ścianach mozaika z obrazów i fotografii. Była też biblioteka w językach polskim i francuskim.

Na kilka dni przed pierwszą rocznicą jego śmierci, która przypadła 11 stycznia 2022 roku, rodzina Pacholskiego zdecydowała się przekazać Miejskiej Bibliotece Publicznej w Kaliszu, w której pracował, nie tylko cały domowy księgozbiór, ale także między innymi wspomniane wyżej meble.

 

Słowa uznania należą się Bożenie Pacholskiej – matce zmarłego.

Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kaliszu - Robert Kuciński, fot. Hubert Mościpan

Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kaliszu – Robert Kuciński, fot. Hubert Mościpan

Z jej woli, księgozbiór biblioteki asnykowskiej wzbogacił się o kilkaset książek. Są wśród nich dzieła literatury pięknej, polskiej i zagranicznej, książki historyczne oraz wiele pozycji poświęconych sztuce i architekturze. Część z nich posiada dedykacje autorów. Wszystkie opatrzone zostały przez MBP w Kaliszu stemplem „Księgozbiór Arkadiusza Pacholskiego”.

Podarowane bibliotece meble trafiły do czytelni i wypożyczalni Biblioteki Głównej. Wraz z przekazanymi kilkudziesięcioma zdjęciami, grafikami, rysunkami, reprodukcjami obrazów i lustrami tworzą urokliwy salonik, w którym czytelnicy mogą czytać prasę – zarówno tradycyjną, jak i elektroniczną, przeglądać albumy, korzystać z internetu bądź po prostu czekać na zamówione książki.

Do Działu Zbiorów Specjalnych kaliskiej Biblioteki trafiły ponadto bibeloty należące do Arkadiusza Pacholskiego, a także dane z płyt CD, pendrive’ów i komputera.

 

To kolejny tak pokaźny zbiór książek i pamiątek przekazany MBP w Kaliszu. W zeszłym roku trafiły tu m.in. obrazy i dokumenty rodziny Mieszczańskich, Borowiaków i Fibigerów.

Beata Majchrzak, wieloletnia przyjaciółka Arkadiusza Pacholskiego napisała:

 

„Zdeponował on w naszej pamięci uparte, nurtujące myśli, różnorodne obrazki miejskie, refleksy rozmów, lśnienia nad głębiną ludzkich spraw. I gdyby trzeba ponownie sięgnąć po symbolikę akwatyczną, na pomoc przychodzi zapożyczone od pisarza określenie „przepuszczalność”. Teraz wiemy, ile Arkadiusz w nas wsączył kropli. Mogliśmy nawet nie być tego świadomi, zaledwie odczuwać, jak słabą, letnią mżawkę. Ale gdy dość długo się na nią wystawić, można ocenić, jak mocno się nasiąknęło. Arek był wśród nas, zabierał głos, po swojemu prowokował, nie zgadzał się, czuł odrazę do niegodziwości.”

Pałacyk

„Krajobraz z dwoma iglicami” – tak określał swoją osobistą, widzianą z własnego mieszkania panoramę Kalisza z wieżami kościołów. Tego jednego akcentu, wyrazu świata Arkadiusza Pacholskiego nie udało się przetransferować do jego nowego saloniku w Bibliotece Głównej.

 

Dawna willa Muellerów w Kaliszu. Dziś Biblioteka Główna, fot. Andrzej Kurzyński

Dawna willa Muellerów w Kaliszu. Dziś Biblioteka Główna, fot. Andrzej Kurzyński

Jednak przy ulicy Legionów 66, gdzie swoją siedzibę ma książnica, udało się stworzyć tę specyficzną atmosferę, z „zestawem klasycznym z Paryża” – dużym lustrem, kolekcją obrazów i wygodnymi miejscami do zaczytania się.

Dyrektor biblioteki asnykowskiej Robert Kuciński opowiada, że zgromadzone tutaj obrazy i bibeloty mogą powiedzieć sporo nie tylko o pisarzu, ale przede wszystkim o człowieku. Ta cząstka jego mieszkania przeniesiona w nowe miejsce trochę więcej nam mówi o naszym koledze, znajomym, panu na rowerze, o Arku.

Poniemiecki pałacyk, właściwie raczej willa miejska – dziś biblioteka – ujmuje swoim urokiem. To urok romantycznej architektury z pierwszego dziesięciolecia XX wieku (1906), a także kusząca wielu artystów i koneserów historii uroda wnętrz, gdzie stare z nowym tworzy bardzo przyjemny interior dla wystaw, konferencji, spotkań towarzyskich (Galeria 66).

 

Kierownik Biblioteki Głównej w Kaliszu Arkadiusz Błaszczyk, fot. Bartłomiej Hypki

Kierownik Biblioteki Głównej w Kaliszu Arkadiusz Błaszczyk, fot. Bartłomiej Hypki

Dla zaciekawionych tą przestrzenią i ofertą nowoczesnej biblioteki, jest kilka specjalnych rzeczy na pokuszenie. To między innymi serwowana przez kierownika biblioteki Arkadiusza Błaszczyka, najlepsza (jedyna) alternatywna kawa w Kaliszu.

Zaprasza też niegdysiejszy ogród zimowy przedwojennych właścicieli pałacyku, który dziś wciąż w toni zieleni, ale w stylu urban jungle – jest klimatyczną oranżerią z licznymi atrakcjami edukacyjnymi dla najmłodszych.

To już nie tylko jest biblioteka, to nowoczesny lamus pamięci, gdzie przechowuje się przeszłość w najbardziej wysublimowany sposób. Pokój z pamiątkami po Arkadiuszu Pacholskim jest czymś pomiędzy izbą pamięci i salonem wieczności.

Dedykowany jest wszystkim przyjaciołom książki.

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
1
Świetne
Świetne
0
Smutne
Smutne
1
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0